ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Indonezja. Po drugiej stronie raju

Jakiej płci jest Allah? Tego nie wiadomo. Nie ma pewności, że jest mężczyzną, ani powodów, by uznać go za kobietę. Według Bugijczyków z Sulawesi tylko ci, którzy posiadają cechy obu płci jednocześnie, mają szansę zrozumieć boga" - tak Anna Jaklewicz rozpoczyna opowieść o poszukiwaniach bissu, piątej płci w Indonezji. 
Miesięcznik Podróże

Słodkie sekrety, czyli bezglutenowe, roślinne historie pisane lukrem

Weronika Madejska ma 20 lat, a już została autorytetem bezglutenowej kuchni, zdobyła statuetkę "Blog Roku" i wydała książkę, która stała się bestsellerem. Właśnie na rynku pojawiła się jej kolejna książka "Słodkie sekrety czyli bezglutenowe, roślinne historie pisane lukrem".zdrowa kuchnia Bezglutenowe, roślinnie, pysznie Weronika Madejska ma 20 lat, a już została autorytetem bezglutenowej kuchni, zdobyła statuetkę ?Blog Roku" i wydała książkę, która stała się bestsellerem. Właśnie na rynku pojawiła się jej kolejna książka ?Słodkie sekrety czyli bezglutenowe, roślinne historie pisane lukrem" Tekst: Agata Joanna Nowicka Zaczęło się od diagnozy: nietolerancja glutenu. 12-letnia wtedy Weronika pomyślała, że nie jest tak źle, przecież może jeść owoce. Jednak początkowy entuzjazm zastąpiło załamanie: jak przejść obojętnie obok pączków czy wielkanocnych wypieków? Przepisy dla ?bezglutenowców" pozostawiały wiele do życzenia, brakowało też produktów dla osób na diecie. Jej wcześniejsze doświadczenia z gotowaniem ograniczały się do pomocy babci czy mamie w utarciu masy do tortu. - Może raz w roku sama piekłam kruche ciasteczka, to była jedyna rzecz, która mi naprawdę wychodziła. Zdecydowanie gotowanie zaczęłam po przejściu na dietę, i to też stopniowo. Pierwszą rzeczą, którą upiekłam, były babeczki według przepisu ze starej, pozbawionej okładki książki kucharskiej. To była porażka, ale następne próby okazały się bardziej udane, wyćwiczyłam się w tym przepisie i to były moje popisowe babeczki - wspomina. Na początku był blog Weronika zaczęła coraz więcej eksperymentować w kuchni i dopracowywać receptury. Kolejnym krokiem było założenie błoga Natchnio-na.pl, gdy była w drugiej klasie gimnazjum. Szybko zdobył on popularność, a czytelnicy zaczęli zasypywać Weronikę pytaniami i prośbami o rady. - Największym sukcesem był tytuł ?Blog Roku" 2011. To było wielkie zaskoczenie, dla mnie coś nierealnego, tym bardziej, że blog miał dopiero 6 miesięcy. Na pewno t> dodało mi to skrzydeł. - mówi. Na książkę trzeba było jednak poczekać. - Mogę zdradzić, że od razu po ?Blogu Roku" bardzo chciałam napisać książkę. I próbowałam nawet zgłosić się do wydawnictwa, ale dzięki Bogu nie udało się - śmieje się Weronika. - Myślę, że zarówno pod względem przepisów, jak i zdjęć nie byłoby to coś na wysokim poziomie. Dobrze, że wydanie książki nastąpiło później - ocenia. Jak się rodzą przepisy Tworzenie przepisów bezglutenowych to niełatwe zadanie. Trzeba się liczyć z wieloma nieudanymi próbami, zanim recepturę będzie można uznać za dopracowaną. - Zaczynałam od przerabiania tradycyjnych przepisów. Często kończyło się to fatalnie, bo wydawało mi się, że aby zrobić ciasto drożdżowe, wystarczy zamienić mąkę pszenną na ziemniaczaną. Kiedyś przeprowadziłam taki eksperyment i wyszedł mi jakiś krochmal - wspomina Weronika. -Takich prób było mnóstwo. Dzisiaj bardziej zwracam uwagę na to, czego nie ma, jakie jest zapotrzebowanie. Chcę pomagać ludziom i to jest moim nadrzędnym celem, więc staram się odpowiadać na ich potrzeby. Przed świętami są to np. pierogi, więc przez kilka tygodni lepię ciasto i szukam doskonałej receptury, którą publikuję. Czytam też dużo blogów, głównie zagranicznych. Uwielbiam przeglądać piękne zdjęcia, to dla mnie szalenie inspirujące. Często odtwarzam przepisy na bazie czegoś, co zobaczę. Największą jednak inspiracją są czytelnicy - opowiada. Weronika spotyka się z nimi na blogu, ale też na prowadzonych przez siebie warsztatach kulinarnych. - Kontakt z drugim człowiekiem jest nie do przecenienia. Dzięki temu dowiaduję się, jakie są potrzeby i problemy osób na diecie - podkreśla. Nie tylko bez glutenu I to właśnie dla czytelników Weronika zaczęła opracowywać receptury na wypieki nie tylko bez glutenu, ale i bez nabiału i jajek. Ponadto prawie wszystkie przepisy w ?Słodkich sekretach" są bez białego cukru. - Pierwsza książka, ?Bez glutenu, bez wyrzeczeń" była dla mnie lekcją. Jej premiera odbyła się na największych targach bezglutenowych i to było moje pierwsze spotkanie z czytelnikami. Dało mi to dużo do myślenia. Szybko się okazało, że trzeba pójść o krok dalej - wspomina. Na blog wchodzą głównie osoby, które mają różne nietolerancje pokarmowe. Unikają nie tylko glutenu. - Po publikacji przepisu na blogu pierwsze pytanie brzmiało zwykle: ?czym p> Nie używam w przepisach produktów, których cena nie znajduje odzwierciedlenia w ich jakości, i takich, o których wiem, że użyłoby ich bardzo wąskie grono czytelników - podkreśla Weronika. Pod patronatem ZDROWIA Jak zrobić bezy bez białek, wegańską bitą śmietanę, bezjajeczny biszkopt? Takie i wiele innych przepisów (podzielonych na pory roku) zawiera książka ?Słodkie sekrety czyli bezglutenowe, roślinne historie pisane lukrem" (wyd. Helion, 39,90 zł). mogę zastąpić jajka?" - opowiada autorka. Wyeliminowanie z przepisu jajek, masła czy mleka to ogromne wyzwanie. Jednak porażki działają motywujące i pozwalają zdobyć cenną wiedzę. - Są jednak takie dni, gdy nic nie wychodzi. Już się nauczyłam, że najlepiej po pierwszej porażce odpuścić i spróbować kiedy indziej - przyznaje Weronika. - Czasem wyzwaniem są składniki. Nie wiem, czy kiedykolwiek nauczę się robić ciasto francuskie bez glutenu i zastępowania masła - słabej jakości tłuszczem roślinnym - dodaje. Ambitne plany Weronika na pewno nie zamierza przestać gotować. - Myślę już o kolejnych książkach, ale też o rozszerzeniu i uaktualnieniu pierwszej książki, ?Bez glutenu, bez wyrzeczeń". Mam ambicję, by stała się ona swoistym elementarzem, pozycją dla początkujących, zadających sobie pytanie ?co w ogóle jeść?". Pasjonuje mnie fotografia kulinarna. Marzę o restauracji, ale wiem, że wymaga to sporo pracy i wiedzy z różnych dziedzin na początek. Musiałabym też zgromadzić naprawdę zgrany zespół - mówi Weronika. ?
Poradnik Zdrowie AGATA JOANNA NOWICKA

Piekło - niebo. Zrozumieć Koreę

Samochody, sprzęt elektroniczny, fotograficzny, optyczny i wiele innych nowoczesnych artykułów technicznych wytwarzanych w Korei Południowej znamy dobrze, gdyż spotykamy je na każdym kroku. Ze znajomością tego podzielonego na dwa, tak różniące się kraje, jest już znacznie gorzej.Poświęcone im publikacje książkowe interesują chyba głównie specjalistów od Dalekiego Wschodu. Prasowe mają głównie charakter ciekawostek i sensacji. Z autopsji południową część Półwyspu Koreańskiego zna, głównie powierzchownie, nieliczne grono rodaków z wyjazdów biznesowych, służbowych oraz turystycznych. Te ostatnie zresztą, chociaż są organizowane przez biura podróży, nie należą do zbyt popularnych kierunków. W przypadku północnej części półwyspu będącej od ponad 70 lat we władzy komunistycznego totalitaryzmu, stan wiedzy jest jeszcze mniejszy. Wycieczki turystyczne do Korei Północnej dostępne od pewnego czasu na warunkach dyktowanych przez nią: drogo, fotografowanie tylko tego, co pozwalają przewodnicy i opiekunowie grup, bardzo wybiórcze zwiedzanie, brak możliwości praktycznie wszelkich kontaktów z ludnością itp., nie mają, moim zdaniem sensu. Opinię tę opieram na relacjach osób, które zdecydowały się jednak na takie wycieczki. Sam w żadnej z Korei nie byłem, znajdują się one na dalekich miejscach moich zainteresowań i turystycznych priorytetów. Z tym większym jednak zainteresowaniem powitałem nową książkę o nich, zwłaszcza wydaną przez oficynę specjalizującą się w przewodnikach turystycznych i literaturze podróżniczej. Licząc, że wzbogaci ona moją wiedzę o tamtym regionie świata. A pamiętam jeszcze dokładnie, gdyż nastąpił w momencie dramatycznych wydarzeń w moim życiu, wybuch w czerwcu 1950 roku, a następnie przebieg wojny koreańskiej. Pierwszego dużego konfliktu zbrojnego po II wojnie światowej. Z uwagą czytam też od lat, lub oglądam w telewizji i internecie, informacje z obu państw koreańskich. Książka, która zgodnie z zapowiedzią na tylniej stronie okładki stanowi opis 12 miesięcy z życia mieszkańców Półwyspu Koreańskiego, powinna więc wnieść wiele nowego do mojej ? i innych czytelników ? wiedzy o nim. ?Niniejsza książka ? zapewnia wydawca ? jest zbiorem tekstów powstałych między czerwcem 2015 a czerwcem 2016 roku, zapisem wydarzeń, jakie miały miejsce po obu stronach 38. równoleżnika, wzdłuż którego biegnie granica oddzielająca Koreę Północną od Południowej ? dwa sztucznie utworzone kraje, które pomimo wspólnej historii dzieli prawie wszystko. Trzeba jednak zaznaczyć, że tytułowe piekło nie odnosi się tylko do komunistycznego reżimu Kim Dzong Una na Północy, a niebo nie jest jedynie określeniem dynamicznie rozwijającego się Południa??, Niestety, ani wydawca, ani autor wstępu, nie piszą, czyje są to teksty. Autora, czy również, lub tylko, stanowią one przedruki z wycinków prasowych? Jeżeli tak, a wiele na to wskazuje, elementarna przyzwoitość oraz rzetelność i szacunek dla czytelników wymagały zaznaczenia z jakich źródeł one pochodzą. Tymczasem tego brak. Podczas lektury, jednego zresztą z obszerniejszych i ciekawszych tekstów zamieszczonych w tej książce, ?Niewolnicy z miasteczka Wilanów? o pracy północnokoreańskich pracowników na budowie w Warszawie, szybko zorientowałem się, że już czytałem go wcześniej. Ale dopiero w następnym tekście ?W obronie Koreańczyków z Północy? znalazłem wzmiankę, jedyną w całej książce, że poprzedni stanowił przedruk artykułu zamieszczonego w ?Gazecie Wyborczej? 12 kwietnia 2016 r. Zdumiewająca praktyka, jak na szanowane wydawnictwo! Niemal 90, licząc również Wstęp i Zakończenie, tekstów znajdujących się w tej książce, stanowi różnie napisaną mieszaninę tematów oraz stylów. Obok ciekawych i poważnych, są również ciekawostki i bzdety, rodem chyba z tabloidów. Jedne mają sporą, nawet 10 stronicową objętość, inne zajmują zaledwie pół kartki. Następują po sobie generalnie w kolejności chronologicznej wydarzeń. Ale jaki sens ma publikowanie w tej książce np. sensacyjnie brzmiących tekstów z pytaniem w tytule: ?Czy siostra Kim Dzong Una zyska władzę??, z podtytułem ?Historyczny kongres Partii Pracy w Korei Północnej może przynieść niespodziewane zmiany w kierownictwie kraju?, skoro wiadomo już, że nie przyniósł. Czy zapowiedzi wydarzeń, jakie mają mieć miejsce w drugiej połowie 2015 i pierwszej 2016 roku, skoro one także należą już do przeszłości? A takich tekstów, m.in. o zapowiadanym udziale 1100 cudzoziemców z 47 krajów w maratonie organizowanym w Pjongjangu, jest więcej. Bez uzupełnienia tego ostatniego, skoro impreza już się odbyła, informacją ilu w rzeczywistości wzięło w niej udział. Wiele tekstów zawartych w tej książce stanowi ?sensacje? z, lub w stylu prasy brukowej. Np. w tytule krzykliwie o zmniejszaniu w Korei Północnej budżetu na obronność, z podtytułem ?Najnowsze informacje z Pjongjangu przynoszą rewelacje na temat finansów armii?. A w tekście, że jej budżet zostanie zmniejszony aż o? 0,1%. Czy w tytule ?Opozycja wobec Kim Dzong Una?, zaś w tekście: ?Znajdowanie śladów opozycji w Korei Północnej przypomina szukania życia na Marsie. Nie wiadomo, czy istnieje i z której strony może się ukazać, ale prawdopodobnie gdzieś się znajduje.?. I takimi oraz podobnymi bzdurami wypełniona jest sporo stron tej książki. Część tych ?sensacyjnych? informacji można potraktować jako ciekawostki, bądź ironiczne przedstawienie północno koreańskiej propagandy. Np. o możliwościach militarnych Korei Północnej i bredni na temat jej rzekomo cudownej broni przeciwpancernej precyzyjnie rozbijającej czołgi jak? dynie. Są ciekawostki, które także już wcześniej były publikowane w polskich mediach, np. o koszmarnej awanturze wywołanej na pokładzie południowokoreańskiego samolotu przez córkę prezesa tych linii, gdy orzeszki podano jej w torebce, a nie na talerzyku. Tylko dlaczego w informacji o neutralnym tytule ?Orzechy na pokładzie?, ale z podtytułem ?2014 rok zmienił obraz międzynarodowej awiacji. Do dziś nie zdawano sobie sprawy, że aż tak bardzo?? Tekstów ciekawostkowych i śmiesznych, również z Korei Południowej, nie brak. Chociażby o popularności w tamtejszym internecie scenek pożywiania się kotów. Używaniu tam specjalnych lodówek do kiszonej kapusty, również do przechowywania oszczędności, gdyż odsetki bankowe są niskie, a sejfy drogie. Czy zmuszaniu w tym kraju ludzi do mniej intensywnej pracy, wobec dramatycznych skutków pracoholizmu. Lub o zastrzykach, w cenie 50-100 $, wstrzykiwanych w mózgi dzieci w Korei Południowej, aby przyspieszając ich pracę, pomóc w konkurencyjności. I dla odmiany o niesmacznych ciasteczkach wręczanych północnokoreańskiej młodzieży przez Kim Dzong Una, które później wymienia ona na chińskie słodycze. A także o? poważnym ciosie, jaki może spaść na tego dyktatora, gdyż Szwajcaria w ramach sankcji ogranicza dostawy do Korei Północnej dóbr luksusowych, w tym ulubionych przez niego zegarków, nart oraz sera. I ? aby skończyć te przykłady ? o oskarżaniu przez Pjongjang amerykańskich żołnierzy stacjonujących na granicy pomiędzy Koreami? o robienie głupich min. Nie wiem czy są to fakty, czy sensacje wymyślone w tabloidach, ale zamieszczenie ich w tej książce często budzi zdumienie. Zwłaszcza, że znajduje się w niej sporo poważnych oraz wartościowych tekstów i informacji. M.in. na temat perspektyw zjednoczenia obu Korei. Porywania, od lat 70., przez Północną, rodaków z południa oraz cudzoziemców w bliżej nieznanych celach. O systemie tuneli kopanych przez KRLD pod strefą zdemilitaryzowaną, jako punktów wypadowych do ataku na Południe. A także o skuteczności propagandy głośnikowej Korei Południowej. Tamtejszym nowym pokoleniu młodych ?2030?, bardziej obojętnym wobec Północy i na perspektywę zjednoczenia obu części kraju. Północnokoreańskich hakerach. Trudnych problemach, nędzy i bankructwach południowokoreańskich emerytów i ludzi po 60-tce. Czy relacje z podróży do Panmundżom i strefy zdemilitaryzowanej. Udziału Polki w maratonie w Pjongjangu w kwietniu 2016. Lub z miasta przyszłości Sondo, położonego 65 km na południowy zachód od Seulu. Te poważne teksty trochę giną jednak w masie opublikowanych w tej książce ciekawostek i bzdur. Być może dla części czytelników taki konglomerat informacji stanowić będzie szeroką panoramę tematów i problemów Półwyspu Koreańskiego Anno 2016. Do mojej skromnej, podkreślam, wiedzy o obu Koreach, lektura tej książki wniosła niewiele. Większość istotnych tematów i faktów o których mogłem z niej dowiedzieć się, znałem już wcześniej z innych krajowych publikacji. Chociaż parę tekstów przeczytałem, a część zamieszczonych w niej kolorowych zdjęć obejrzałem z dużym zainteresowaniem. Ale wiele przede wszystkim z irytacją na marnowany czas.
kurier365.pl

Szef w relacji z zespołem. Jak proces grupowy wpływa na psychologię teamu

Szef w relacji z zespołem to lektura obowiązkowa nie tylko dla szefów, ale właściwie dla wszystkich, którzy choć trochę czuję się liderami w jakimś zespole czy grupie. Autorzy wykorzystali swoje bogate doświadczenie w zarządzaniu zespołami, by opracować kompleksowy przewodnik po całym procesie grupowym. Doradzają autorzy: Robert Zych z ponad dwudziestoletnim stażem jako trener sprzedaży i Agnieszka Zych, która od dekady motywuje ludzi do zmiany na lepsze. W swojej książce udzielają wskazówek o tym, jak rozpoznać, na jakim etapie procesu znajduje się zespół i jakich stylów zarządzania użyć, aby osiągnąć efekt synergii. Jak pokonać niepewność i nieśmiałość członków zespołu? Jak zapobiec konfliktom i rozpadom? Jak reagować, gdy zespół zaczyna kwestionować pozycję lidera? Odpowiedzi na te pytania znajdziesz właśnie w tej książce.
papierniczyswiat.pl SŁAWOMIR ŻYWCZAK; 2017-03-31

Ty w social mediach. Podręcznik budowania marki osobistej dla każdego

Ty w social mediach to kompendium wiedzy o budowaniu i utrzymywaniu osobistej marki w Internecie. Autor kompleksowo opisuje w nim, dlaczego warto o nią zadbać, jak zaplanować cały proces jej tworzenia, a także z jakich narzędzi korzystać, by raz zbudowanej marki nie utracić. Książka kierowana jest zarówno do osób młodych, będących na początku kariery, jak i do tych, którzy przygodę z pierwszą pracą mają dawno za sobą. W dzisiejszym świecie twój przyszły pracodawca, klient czy zleceniodawca nie ma zbyt wielu czasu na przeglądanie wszystkich aplikacji czy ofert, jakie do niego spływają. Musi podejmować decyzje szybko, niemal bez zastanowienia. Właśnie dlatego tak ważne jest posiadanie osobistej marki. To ona zdecyduje o tym, czy dostaniesz pracę lub zdobędziesz klienta. W erze social mediów, kiedy prawie każdy jest w jakiejś dziedzinie specjalistą, nawet ekspert może zniknąć w szarym tłumie, jeśli nie zadba o swoją markę. Parafrazując Stuarta Hendersona, bycie specjalistą bez zbudowanej marki osobistej jest jak puszczanie oka do dziewczyny po ciemku. Nikt poza nami nie wie, co robimy. Marcin Żukowski przygotował pełen zestaw narzędzi, które pomogą ci zaistnieć w sieci.
papierniczyswiat.pl SŁAWOMIR ŻYWCZAK; 2017-03-31
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL