Recenzje
Making Faces
Małe, spokojne miasteczko gdzieś w Ameryce. Nastolatkowie prowadzą beztroskie życie typowe dla ich wieku, kibicując swoim drużynom sportowym, przeżywając pierwsze miłostki, pisząc pierwsze miłosne listy. Wszystko jednak zmienia się w dniu 11. września 2001...
Ambrose, przystojny, inteligentny, popularny w całej szkole zawodnik sportowy chce walczyć za swój naród i zgłasza się na ochotnika na wyjazd do Iraku. Namawia czwórkę swoich przyjaciół, aby wyruszyli razem z nim. Wyjeżdżają wszyscy w piątkę, wracają również w piątkę, tyle że czwórka z nich jest w trumnach, a piąty, Ambrose, wraca z mocno zniekształconą twarzą i głową, na których już nigdy więcej nie wyrosną włosy. Piękny Herkules zmienia się w szkaradnego Frankensteina...
Fern, drobna, spokojna i nieśmiała dziewczyna, praktycznie od zawsze zakochana jest Ambrose. Uważa się jednak za brzydkie kaczątko i nie wierzy w to, iż piękny młodzieniec odwzajemni jej uczucie. Jej miłość trwa jednak nieprzerwanie, nawet wtedy, kiedy nie ma już pięknego chłopca, tylko jest brzydki, młody mężczyzna po traumatycznych, wojennych przejściach.
Czy Ambrose pogodzi się ze śmiercią przyjaciół? Czy przestanie obwiniać się za to, że on przeżył, a ich już nie ma? Czy doceni szczere uczucie dziewczyny i odwzajemni je? Czy nauczy się żyć na nowo w radości i z uśmiechem na twarzy?
Książka pisana jest w 3. osobie liczby pojedynczej, co jakiś czas pojawiają się w niej retrospekcje z wcześniejszych lat, dopełniające i wyjaśniające poszczególne wątki. Wspomnienia te nie powodują "zamieszania" w treści, tylko przyjemnie uzupełniają ją.
Jest to pozornie spokojna powieść, która jednak skrywa w sobie ogromną ilość pozytywnych wartości i licznych życiowych mądrości. Akceptacja samego siebie, piękno wewnętrzne, które nie zawsze jest zauważalne, piękno zewnątrz, które może skrywać równie piękną duszę, ale także zło i brutalność, bezinteresowna pomoc drugiej osobie, prawdziwa przyjaźń, miłość, na którą warto cierpliwie czekać, ale też systematycznie i spokojnie działać, aby mogła się spełnić.
Mądra książka, którą czytać należy spokojnie, ze zrozumieniem; trzecia powieść tej pisarki, która przetłumaczona została na język polski (o wcześniejszych pisałam w tych postach: "Prawo Mojżesza" , "Pieśń Dawida"). Zdecydowanie polecam!
wielopokoleniowo.pl Dorota Kotlińska
Alchemia duchowego rozwoju. Inteligencja duchowa dla zaawansowanych
Kolejna publikacja autorstwa Jarosława Gibasa. Tym razem nie o kaizen, motocyklach ani coachingu sensu stricte.
Zacznijmy może opis publikacji od jej wyglądu zewnętrznego. Książka ma twardą oprawę, wygląda przez to na dość solidną. Ładnie prezentuje się na półce. Okładka jest w szarej kolorystyce z różnymi jej odcieniami. „Główny” tytuł zaś jest w czerwonej kolorystyce.
Wnętrze pozycji zaś to właściwie tylko i wyłącznie czarny tekst. Brak jest jakiś ilustracji w głównej części książki. Na końcu pozycji znajdują się „zdjęcia” czarno – białe okładek innych publikacji autora. Znajduje się tam też ich krótki opis, swoista reklama (w głównej części książki też można znaleźć odniesienie do chociażby „Życie. Następny poziom”, czyli wcześniejszego wytworu Jarosława Gibasa). Wyróżnione inną, „wyjątkową” czcionką są m.in. napisy principium czy conscientia. Ogólnie użyta czcionka jest czytelna i przejrzysta. Warto też wspomnieć, że publikacja ma wstążkę/zakładkę, nie trzeba się więc o nią martwić i zastanawiać czym to zaznaczyć miejsce, w którym aktualnie jesteśmy, na jakiej stronie przerywamy lekturę.
Ogólnie autor miał ciekawy pomysł na książkę. Do tego ma ona fajny i przyciągający tytuł. Przedstawione teorie i pomysły autora są dość logicznie tłumaczone, uzasadniane. Dość przyjemnie, przystępnie została ona też napisana. Uznać ją można za wciągającą, zastanawiającą i skłaniającą do rozważań nad różnymi kwestiami.
Publikacja nadaje się dla tych z czytelników, których interesuje rozwój duchowy i wciąż szukają dla siebie drogi, którą mogliby się udać. Nie skupia się na jednej religii i jej przekazie tylko przedstawia jakby wyróżnienie pewnej teorii – metamodelu, który powstał po przeanalizowaniu przez autora różnych „nauk”. Niektóre treści jednak pewnym czytelnikom mogą nie przypaść do gustu, czy wydać się nawet kontrowersyjne. Teoretycznie skierowana jest ona do każdego czytelnika bez względu na miejsce zamieszkania, płeć czy religię/poglądy w tym obszarze ;P choć z tym w pewnym zakresie można dyskutować.
Reasumując książka ukazuje ciekawy punkt widzenia. Do tego ma chwytliwy tytuł i wygląda dość ładnie na półce z książkami. Może jednak nie być idealnym towarzyszem podróży przez swą wagę, twarda oprawa robi swoje ;)
Pozycja może ciekawić, choć jak zwykle jej oceny pewnie będą podzielone. Jeśli kogoś w ogóle nie interesuje rozwój duchowy bądź ma swój własny pogląd na tę sprawę i nie ma zamiaru go rewidować może spokojnie odejść bez zajrzenia do publikacji. Jeśli ktoś jednak choć jest ciekawy poglądów innych ludzi w tym zakresie może swobodnie rozważyć przystąpienie do jej lektury. W końcu podobno ‘kto szuka nie błądzi’.
swiatairi.blogspot.com Marta Tomczak; 2017-06-07
Laptopowy Milioner. Jak zerwać z pracą na etacie i zacząć zarabiać w sieci
Od zera do milionera, historie tego typu bardzo często spotykają się z pozytywnym odbiorem opinii społecznej. Zachwyt zaczyna się już w dzieciństwie, kiedy to wielki, zielony ogr zostaje … wielkim zielonym ogrem, ale z aktem własności bagna i księżniczką ogrów u boku. Później jest już tylko lepiej, młodzieniec utrzymujący się przy życiu dzięki kartkom żywnościowym otrzymywanym z pomocy społecznej, tworzy aplikację, którą następnie sprzedaje potentantowi z branży technologicznej i zostaje nie tyle milionerem, co miliarderem.
Historia autora książki „Laptopowy milioner”, Marka Anastasiego, nie różni się zbytnio od schematu przedstawionego powyżej. Jako bezdomny oraz bezrobotny trafia na seminarium poświęcone rozwojowi osobistemu. Poznaje na nim światłego człowieka, który okazuje się być milionerem, laptopowym milionerem. Laptopowy milioner uczy Marka jak powinien zacząć, żeby zacząć zarabiać w sieci. Początkowo są to tysiące, z biegiem czasu zmierzają jednak w kierunku milionów.
Książkę można nazwać poradnikiem, jak mając do dyspozycji laptopa, zasilacz oraz gniazdko z płynącym w nim prądem zacząć zarabiać w sieci czy to w pełnym, czy niepełnym wymiarze godzin.
Autor szczegółowo, po kolei, omawia jak zacząć i tworzyć produkty cyfrowe. W jaki sposób wykorzystać popularne serwisy (YouTube, Facebook, Twitter) oraz inne możliwości do generowania gotówki w sieci.
Książka w znacznej mierze pisana jest w formie opowieści obrazującej życie Marka Anastasiego i jego spotkania z „laptopowym milionerem”. Uzupełniana o szczegółowe narzędzia i strategie obrazujące w jaki sposób można zarabiać w sieci korzystając z przysłowiowego laptopa. Strategie przy omawianiu każdego narzędzia zarabiania w sieci uzupełnione są bardzo licznymi przykładami seminarzystów Marka Anastasiego, którzy korzystając z przedstawionych strategii zaczęli zarabiać.
Pomimo tego, że napisana ponad kilka lat temu, pozycja warta uwagi. Nawet jeśli nie jesteś wielkim, zielonym ogrem, tylko masz dwie nogi i parę rąk. Nawet jeśli Twoim celem nie jest akt własności bagna, a zarobienie dodatkowych pieniędzy w sieci.
hultajalibaba.pl
Przebudzenie Morfeusza
Cieszę się, że książkę „Przebudzenie Morfeusza „miałam okazję przeczytać przedpremierowo, gdyż nie mogłam się doczekać, aby zagłębić się w lekturze od razu po otwarciu przesyłki. Naprawdę pokochałam bohaterów „Mafijnej miłości „i ciężko jest mi się z nimi rozstać. Końcówka jak najbardziej mnie usatysfakcjonowała i jest to jak na razie najlepsze zakończenie serii, z jakim się spotkałam. Teraz z niecierpliwością czekam na kolejne książki Pani Kasi i mam nadzieje, że nie będę musiała długo czytać. Jeśli chcecie, poznać moje zdanie na temat tej książki to zapraszam do czytania dalej.
Książka już od pierwszych stron pędzi z prędkością światła. Na początku spotykamy dobrze nam znaną Cassandre, która po rozstaniu z Adamem postanawia przeprowadzić się do Toronto i zamieszkać ze swoją matką. Kobieta wychowuje syna samotnie, ale w tym wszystkim wspiera ją matka. Po dwóch latach zajmowania się synem postanawia, zacząć pracę w studiu projektowym Deco&Art. Kobieta już pierwszego dnia spóźnia się, a później dostaje zlecenie, którego nigdy nie chciała dostać. Ma bowiem urządzić mieszkanie dla nikogo innego jak swojego byłego faceta Adama MacKay. Kobieta jest wstrząśnięta i prosi szefa, aby odsunął ją od tego zlecenia. Jednak Adam nie daje się tak łatwo zbyć i znowu miesza się w życie Cassandy. Jednak razem z nim wracają demony kobiety, na czele z nikim innym jak Erosem.
Książka to po prostu istny rollercoaster. Myślałam, że w trzecim tomie będzie więcej sielanki, jednak nic bardziej mylnego. Autorka ograniczyła sceny erotyczne, ale dała nam w zamian takiej emocje, że czasami łzy same leciały po policzku. W książce poznajemy wiele nowych bohaterów. Filipa-kolegę ze studiów Casandry, Kyla szefa dziewczyny oraz tajemniczego i bardzo skrytego Willa agenta rządowego. Jednak było również wiele osób, które nie zyskały mojej sympatii, ale to głównie osoby z grona Miross. Uważam jednak , że książka dobrze napisana. Szkoda , że to już koniec, ale wierze, że autorka naprawdę nie będzie kazała nam długo czekać na swoją kolejną fantastyczną książkę. Jeśli nie znacie, jeszcze Mafijnej miłości to jak najszybciej nadróbcie zaległości, bo warto! Mam nadzieje również , że kiedyś uda mi się podpisać swoje książki i porozmawiać chwilę z Panią Kasią.
Zaczytanamarzycielka8.blogspot.com Anna Rachuta; 2017-06-28
Siła stresu. Jak stresować się mądrze i z pożytkiem dla siebie
Mam ogromny problem ze stresem. Otóż w chwili, gdy się u mnie pojawia, nie potrafię myśleć trzeźwo. Popełniam wtedy głupie błędy, a w efekcie stresuję się jeszcze bardziej. Zamówiłem tę pozycję z nadzieją, że uda mi się go ze swojego życia wyeliminować, albo przynajmniej ograniczyć. Miałem duże oczekiwania, ale okazało się, że otrzymałem … opracowanie naukowe tematu stresu. Przypomina czytanie pracy dyplomowej osoby, która stara się udowodnić postawioną tezę. W tym celu opisuje założenia teoretyczne, przytacza badania naukowe i efekty badań. Jestem nieco rozwydrzony przez klasyczne książki motywacyjne i oczekuję, że wiedza będzie mi przekazywana w lekkiej formie. Ta książka nie jest zła, ale mojego życia nie zmieniła.
jakzarabiacpieniadze.com.pl Mateusz Kiszło; 2017-06-23