ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

O sztuce bycia z innymi. Dobre maniery na nowy wiek

GRUNT TO MANIERY Czy w dobie Facebooka i powierzchownych kontaktów nadal obowiązuje zasada "panie przodem"? Czy ubiór wciąż coś o nas komunikuje, czy może być niezależnie od sytuacji dowolny? Ciekawy tekst i świetne rysunki 10-letnich ilustratorek, Mai i Leny.
Grazia

Słodkie sekrety, czyli bezglutenowe, roślinne historie pisane lukrem

Życie smakosza obfituje we wspaniałe wrażenia... A fantastyczne doznania kulinarne nie kończą się na jajkach i mleku! Alergie i nietolerancje pokarmowe to jedne z najczęściej spotykanych problemów naszej cywilizacji. Mleko, jajka, gluten, orzechy, owoce i przyprawy — wszystko to pewnego dnia może okazać się zakazane dla Ciebie lub Twoich bliskich. Można się wówczas załamać i skazać na życie w kulinarnej próżni. Można — ale nie trzeba! Ba, to może być nawet początek fascynującej podróży po nowych smakach i pysznych, niecodziennych ich połączeniach. Wspaniałym przewodnikiem po tej krainie jest Weronika Madejska, autorka nagradzanego bloga Natchniona.pl i bestsellerowej książki Bez glutenu. Bez wyrzeczeń. Tym razem poprowadzi Cię przez świat wegańskich deserów na każdą porę roku. Jak przygotować bezjajeczne bezy i roślinny biszkopt? Czym różni się mleko kokosowe od śmietany kokosowej? Z czego zrobić polewę czekoladową dla alergika? Jak przyrządzić wegańskie naleśniki? Czego potrzeba do zrobienia roślinnego jogurtu? To wszystko znajdziesz we wprowadzeniu do książki. W dalszej części odkryjesz fantazyjne, wyszukane sposoby łączenia składników, przepisy na babeczki, kruche ciastka z owocami, kolorowe smoothie, lody, owocowo-warzywne koktajle, bułeczki drożdżowe i mazurki, sorbety i jagodzianki, pierogi i musy, gofry, konfitury, lemoniady, torty i szarlotki... Słowem, wszystko dla prawdziwego łasucha. W dodatku zdrowe, słodkie, choć bez cukru, i dające pole do popisu domowym eksperymentatorom kulinarnym. Daj się ponieść przyjemności smakowania — na co dzień i od święta! W książce znalazłam przepis na tahinę robioną w domu. Nigdy bym nie przypuszczała, że jest tak prosta w wykonaniu i nie potrzebuje być oszukiwana olejami. Tahina (masło sezamowe) to pasta sezamowa, która przywędrowała do nas z Bliskiego Wschodu. Wykonanie banalnie proste a zastosowanie znajduje w deserach, sałatkach, mięsie lub bezpośrednio na grzankach.Poniewaz zawiera sporo białka i tluszczu, jest bardzo wartosciowym pożywieniem. Ponieważ zawiera umówmy sie – te najważniejsze minerały i witaminy, podnosi to jego godność do leku i superfood.
Zkuchnidokuchni.pl

Rubinowe oczy Kremla. Tajemnice podziemnej Moskwy

Mało kto wie, że jest druga Moskwa - podziemna. Maciej Jastrzębski, korespondent Polskiego Radia w Moskwie, próbuje z przyjacielem, którego nazywa wujkiem Borką, rozwikłać tajemnicę Liberii - zaginionej przed wiekami biblioteki cara Iwana IV Groźnego.Jedna z wersji głosi, że została ukryta pod ziemią. Okazuje się bowiem, że obecna stolica Rosji przez wieki rozwijała się nie tylko na powierzchni, ale też pod ziemią. Dzięki wujkowi Borce reporter poznaje diggerów - ludzi, którzy hobbystycznie zajmują się zwiedzaniem podziemnego miasta. Schodzi z nimi do tego równoległego świata i ogląda fundamenty budynków sprzed kilkuset lat, kryjówki sprzed kilkudziesięciu lat, gdzie spotyka bezdomnych narzekających: "Posiedzi człowiek kilka dni w jednym miejscu i już ma ich na głowie. Jak nie męty, to jacyś szaleńcy, i tak w kółko". Jastrzębski oprowadza też czytelników po moskiewskim metrze. I pisze o miejscach, w których słychać przejeżdżające metro, mimo że w pobliżu nie ma żadnej linii. Ma to być Metro-2, sekretna kolejka podziemna wybudowana przez władze radzieckie. Wychodząc czasem na powierzchnię, autor opisuje np., jak służby miejskie wzięły się za źle zaparkowane samochody i odholowują je na przedmieścia, nie oszczędzając nawet lawet swoich kolegów. Moskiewscy kierowcy ratują swoje auta w ten sposób, że nawet gdy samochód wisi już na linach, starają się dostać do kabiny, bo przepisy zabraniają holowania pojazdu z człowiekiem w środku. Warto poczytać, jakie ciekawe rzeczy dzieją się w Moskwie: na ziemi i pod nią.
Polska Press Sp. z o.o. Oddział we Wrocławiu MAK; 2017-06-30

Przebudzenie Morfeusza

Wróciła do rodzinnego miasta pragnąc rozpocząć nowe życie i zapomnieć o wszystkim tym, co wydarzyło się ostatnio w jej życiu. Miała nadzieję, że uda jej się uwolnić od złych wspomnień i nigdy więcej nie będzie miała kontaktu z bezwzględnymi osobami poznanymi w przeszłości. Wierzyła, że będzie mogła skoncentrować się przede wszystkim na synku oraz nowej pracy, a o ojcu chłopca uda jej się kiedyś zapomnieć i całkowicie wyrzucić ze swojej pamięci. Starała się także nie myśleć o tym, że mafia zawsze odpłaca za obelgi i upokorzenia i to często w najmniej oczekiwanym momencie... Kiedy Cassandra stara się wszystko spokojnie poukładać, znów zupełnie niespodziewanie pojawia się na jej drodze Adam. Jakie plany ma mężczyzna wobec kobiety, z którą łączyło go kiedyś płomiennie uczucie? Czy będzie chciał pozostać z nią, czy może interesuje go tylko syn? I co z jego mafijnymi powiązaniami? Czy udało mu się zerwać z tym niebezpiecznym kręgiem, czy wręcz przeciwnie, tkwi w nim jeszcze głębiej? Cassandrę i Adama mieliśmy okazję dobrze poznać we dwóch wcześniejszych powieściach z serii Mafijna Miłość, tj. w książkach "Sny Morfeusza" i "Koszmar Morfeusza". Młoda, piękna, gorąca i nieco roztrzepana Cassandra oraz Adam, zabójczo przystojny, bardzo bogaty i niezwykle tajemniczy tworzyli dosyć nietypową parę - kochali się, nienawidzili, rozstawali i znowu łączyli ze sobą. Może nie byłoby w tym nic nietypowego (chyba całkiem sporo młodych par tak ma? ;-) ), gdyby nie to, że Adam prowadził podwójne życie i w tym drugim wcieleniu nie był już Adamem, tylko Morfeuszem. A świat Morfeusza nie był słodki i kolorowy, tylko pełen brutalności, krzywdy i cierpienia... Cassadra w ostatnim tomie jest już nieco poważniejsza, bardziej odpowiedzialna i trochę mniej roztrzepana (aczkolwiek wciąż spóźnia się do pracy i często podejmuje pochopne decyzje). Macierzyństwo zmieniło ją, odsuwając jej osobiste potrzeby na dalszy plan. Ta ognista dziewczyna wyrzekła się również swoich potrzeb seksualnych i gorących scen jest w książce znacznie mniej, niż we wcześniejszych częściach. Adam z kolei wydaje się być szczerze przejęty rolą ojca, starając się odpłacić za czas, kiedy nie było go przy dziecku. Ale czy oboje będą w stanie zaufać sobie na tyle, aby stworzyć szczęśliwą rodzinę? Narracja prowadzona jest przede wszystkim w pierwszej osobie przez Cassandrę. Jest prosta, przyjemna w odbiorze i od samego początku wciąga. Cały czas coś się dzieje, nie ma momentów nudy i często jesteśmy zaskakiwani przez bohaterów. Jedno, do czego mogę się przyczepić, to sam finał powieści, a jednocześnie całej mafijnej serii. O ile cały tom jest dosyć obszerny i niektóre sceny są mocno rozbudowane, to finał jest wyjątkowo krótki i przedstawiony niemalże błyskawicznie. Trochę brakowało mi tu większej ilości wyjaśnień, opisów, dopowiedzenia i po prostu ładnego zakończenia, które z jednej strony w pełni usatysfakcjonowało by mnie czytelniczo, a z drugiej konkretnie zakończyło całą serię Mafijnej Miłości. Jednak pomijając ten fakt, jest to z całą pewnością obowiązkowa pozycja dla fanów wcześniejszych tomów tego cyklu.
wielopokoleniowo.pl Dorota Kotlińska

Przebudzenie Morfeusza

W życiu czytelnika pojawiają się takie trylogie, że po skończeniu ma się ochotę przeczytać je raz jeszcze od początku. Aby poczuć te porywające, efektowne emocje, które udało się Autowi wywołać w czytelniku. Zatracić się w słowach, zapomnieć o całym świecie. Chłonąć historię zdanie po zdaniu, dostrzegać to co umknęło za pierwszym razem. Są to takie trylogie, które przenikają Nasze wnętrze. Trylogie, które wywołują ogrom emocji, które wspomina się z uśmiechem i wypiekami na twarzy. Taką trylogią bez wątpienia jest Mafijna Miłość K.N.Haner. Przebudzenie Morfeusza to punkt kulminacyjny, zwieńczenie, apogeum tej trylogii. Muszę przyznać, że to NAJLEPSZA (i najgrubsza) część tego cyklu! Podczas czytanie czułam się jak na rollercoasterze. Kiedy pojawiały się momenty, iż tempo akcji lekko zwalniało, to tylko po to, aby zaraz przyspieszyć i to ze zdwojoną siłą! Aby zabrać nas w wir niespodzianych wydarzeń. Aby zapewnić nam nieustające bicie serca, a także aby Nas wchłonąć do tego stopnia, że nie spoczniemy, dopóki nie przeczytamy ostatniej strony! Brawo Kasiu! Jestem pod imponującym wrażeniem. Zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią mojej recenzji. Na wstępie książki spotykamy się ze znaną Nam już z poprzednich części Cassandrą, która wróciła do rodzinnego domu w Toronto. Po rozstaniu z Adamem próbuje poukładać swoje życie, które zostało roztrzaskane na milion małych i drobnych kawałków. W jej życiu pojawił się również pewien mężczyzna – Filip, z którym odbywała staż podczas studiów. Dzięki tej części możemy właśnie go poznać. Aktualnie traktuje go na dystans, gdyż na chwile obecną ma dość mężczyzn. Prócz jednego, który stał się dla Cass całym światem, promykiem, szczęściem, miłością – mam tu na myśli jej synka Tommy'ego. Kobieta pragnie zapewnić swojemu dziecku jak najwięcej bezpieczeństwa, a także dąży do tego aby wychować Tommy'ego na porządnego mężczyznę. Na całe szczęście w tym całym bałaganie, który został po Adamie, Cass może liczyć na wsparcie swojej kochanej mamy. Mimo iż, w życiu matki i córki istniały burzliwe chwile, matka w pełni angażuje się w naprawienie relacji, które z biegiem czasu ocieplają się, stara się być dla córki oddana, wpiera ją i pomaga jej przy małym Tommym. Babcia jest oczywiście oczarowana wnukiem i poświęca mu każdą chwile. Po dwóch latach „odpoczynku” dziewczynie udaje się dostać nową pracę w biurze projektowym Deco&Art, i to za sprawą Filipa, który polecił Cassandre swojemu znajomemu – właścicielowi powyższej firmy. Oczywiście jak to z Cassandrą bywa spóźnia się już pierwszego dnia. Okazuje skruchę i na całe szczęście szybko udaje się jej złapać dobry kontakt z nowym szefem, niejakim Kylem Worthingtonem. Pierwsze zlecenie, które otrzymuje zwala ją z nóg... Nowym klientem okazuje się być nikt inny jak sam Adam „Morfeusz” McKey. Dziewczyna jest załamana, zdruzgotana i pełna obaw. Kiedy już w miarę ułożyła swoje życie pojawia się znowu ON! Wystarczy jedno przeszywające i przenikliwe spojrzenie Adama, aby w Cassandrze ożyły wspomnienia, które nie zawsze były wyjątkowe i wspaniałe. Są to też takie wspomnienia, które wywołały w kobiecie wiele bólu, cierpienia i smutku... Dziewczyna nie ma pewności, czy może czuć się bezpieczna w towarzystwie Adama... Zatargi z mafią wciąż nie dają jej spokoju, i Adamowi również... Czy spotkanie z Adamem sprowadza się do czegoś dobrego? Jak łatwo można się domyśleć – nie. Okazuje się bowiem, iż McKey nie ma dobrych wiadomości dla Cassandry. Okres ochrony dobiega końca, a Eros znowu może pojawić się w życiu kobiety... Czy Cassandra w końcu zazna spokoju? Czy pojawienie się Adama w jej życiu wyprowadzi ją na prostą? Jakie zamiary ma Eros? I jeszcze jest ktoś - niejaki Will - „kolega” z pracy. Mężczyzna mocno namiesza w życiu Cassandry i Adama. To historia która przeraża, fascynuje, pobudza zmysły nie daje o sobie zapomnieć. Cała trylogia jest niesamowita, w każdej części jest coś zaskakującego, coś wyjątkowego, coś godnego uwagi. Byłam wręcz pewna, że Przebudzenie Morfeusza będzie tą częścią, która będzie najbardziej spokojna, subtelna, wszystko wyjaśniająca. O nie, nie moi drodzy. Spokoju, subtelności w niej mało, chociaż są wątki nieco mnie emocjonujące, dające chwile na oddech, niemniej jednak Przebudzenia Morfeusza to głośny przytup ze strony Kasi, który rozchodzi się echem po całej Naszej duszy. Fabuła bez wątpienia porywa od pierwszych stron, jak najbardziej jest oryginalna, wciąga, pobudza, że tak po prostu nie można odłożyć książki. Przebudzenie Morfeusza to nie dająca się kontrolować adrenalina, akcja, kilogramy emocji. Znacznie mniej w tej części scen nasyconych erotyzmem, niemniej jednak pojawiają się. Przez karty III tomu, przewija się dużo różnorodnych bohaterów, zarówno tych znanych, jak i nowych. Pojawia się Przebudzony Adam. To niesamowite, że W KOŃCU zaczął okazywać uczucia, i że w ogóle je posiada. Nie jest już taki oschły, zimny, potrafi pokazać, że mu zależy, potrafi walczyć. Cassandra, poturbowana przez los, pragnie zaznać szczęścia i spokoju wraz ze swoim kochanym synem, ale nie jest łatwo. Ile ta kobieta musi się nacierpieć. Kasia nie oszczędzała Cassandry i w tej części. Biorąc pod uwagę Filipa, nie podobał mi się ten mężczyzna od początku. Niby mu zależało na Cassandrze, ale jak przychodziło co do czego, to wcale nie był taki idealny jakim się przedstawiał. No dobra pomagała Cass, był przy nie, ale co jak co, niektóre jego poczynania w stosunku do kobiety były po prostu tragiczne! No jak tak można... Najpiękniejszą iskierką w tym całym świecie mafii, intryg, niepohamowanych poczynań jest oczywiście postać Tommy'ego – synka Cass, która nadaje subtelności, i kolorowych barw. Biorąc pod uwagę Will'a to mogę tylko powiedzieć „cicha woda brzegi rwie”, nie chce zdradzać więcej. Podobnie jak w poprzednich tomach spotykamy się z lekkim piórem autorki, co oczywiście powoduję, iż książkę czyta się w ekspresowym tempie. Kasia oczywiście manipuluje czytelnikiem, do tego stopnia, że to co sobie zakładamy oczywiście się nie sprawdza. Jakżeby inaczej. Niesamowity klimat - klimat mroku i nieustającej niepewności, cały czas jest zachowany. Przebudzenie Morfeusza pochłonęło mnie do tego stopnia, że zapomniałam o otaczającej mnie rzeczywistości. A wiecie co jest najlepsze? ZAKOŃCZENIE oczywiście. Przeczytałam je chyba z 10 razy i nadal nie mogę uwierzyć, że TAK to się skończyło. Happy endu nie znajdziecie! Nie jest słodko, miło i pięknie. Oj nie jest. Co jak co, ale liczyłam na dobre zakończenie, na wspaniały obrót sprawy, no ale to nie jest w stylu Kasi. Zdecydowanie meta musiała być intensywna, mocna i silna. I taka właśnie jest. Kasia tak pokierowała wszystkimi wydarzeniami, poprowadziła je w taki sposób, aby w rezultacie zostawić Nas czytelników w stanie emocjonalnej rozsypki, rozbicia, rozdarcia. Autorka przejechała szturmem po moich emocjach, co skutkowało utwierdzeniem mnie w przekonaniu, iż Kasia zdecydowanie jest Królową Dramatów. Czy polecam? O rany! Oczywiście, że tak! Przeczytajcie tę trylogię, jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście! A jeżeli już przeczytaliście dwa tomu, to nie pozostaje Wam nic innego, aby zapoznać się z treścią tomu będącego zwieńczeniem tej wspaniałej trylogii. A i jeszcze jedno. Wiem, że ustawia się już do Kasi kolejka w celu popełnienia zbrodni za TAKIE zakończenia, jakie Nam serwuje w swoich książkach. Z pewnością też się w niej ustawię. Niemniej jednak będę wszystkich przekonywać, aby tego nie robili! Bo jeżeli dokonamy mordu, to kto będzie Naszym emocjonalnym dilerem?
http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL