ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Szlaki rowerowe Europy. 50 tras pełnych wrażeń

„Szlaki rowerowe Europy. 50 tras pełnych wrażeń” to przewodnik, który inspiruje do odkrywania Europy z perspektywy dwóch kółek. Książka robi naprawdę świetne wrażenie. Została bardzo starannie wydana, ma solidną, rozkładaną okładkę ze skrzydełkami, a wysokiej jakości, śliskie strony sprawiają, że przeglądanie jej to prawdziwa przyjemność. Całość prezentuje się elegancko i zachęcająco. Dla mnie osobiście ogromnym atutem są fotografie. Zdjęcia są duże, ostre i pełne kolorów. Pokazują zarówno spektakularne krajobrazy, jak i detale tras, dzięki czemu łatwo wyobrazić sobie jazdę przez alpejskie przełęcze, nadmorskie ścieżki czy urokliwe doliny. Każda z 50 tras została opisana w bardzo praktyczny sposób. Znajdziemy informacje o przebiegu szlaku, jego długości, poziomie trudności oraz rodzaju roweru, który najlepiej sprawdzi się na danej trasie. Autorzy podpowiadają także, jak najłatwiej dotrzeć na początek szlaku, co jest niezwykle pomocne podczas planowania wyjazdu. Na uwagę zasługują czytelne mapy oraz kody QR prowadzące do śladów GPS w formacie GPX. Dzięki temu można bez problemu wgrać trasę do licznika rowerowego lub telefonu i ruszyć w drogę bez obaw o nawigację. Przewodnik nie ogranicza się jednak do suchych danych. Każda trasa została wzbogacona o ciekawostki dotyczące odwiedzanych miejsc, historii regionów i atrakcji znajdujących się po drodze. To sprawia, że książkę czyta się z zainteresowaniem nawet wtedy, gdy nie planuje się wyjazdu. Jest pełna inspiracji i podróżniczych pomysłów. Jeśli lubicie podróżować na rowerze lub dopiero szukacie inspiracji na pierwszą większą wyprawę, ta książka z pewnością znajdzie miejsce na Waszej półce.

@kreatywniezjulka Naczyńska Paulina

Devil's Rules

„Devil’s Rules” Kingi Litkowiec wywołało u mnie mieszane odczucia. Z jednej strony historia nie ma dla mnie najmniejszego sensu, a z drugiej czyta się ją niezwykle szybko. Dlatego podczas lektury nazywałam ten stan w myślach „paradoksem diabła”. Akcja jest chaotyczna i zdecydowanie zbyt szybko pędzi do przodu. Również bohaterowie niezwykle szybko zmieniają swoje poglądy i zachowania, przez co historia traci na autentyczności. Mimo że styl autorki jest lekki, a książkę można pochłonąć w jeden wieczór, mnie ta historia po prostu się nie klei. Uważam, że powinna być przynajmniej dwa razy dłuższa, aby wszystkie wydarzenia i przemiany bohaterów mogły zostać odpowiednio rozwinięte. Fabuła kręci się wokół czarnego rynku i handlu żywym towarem. Na początku naprawdę czuć grozę oraz powagę sytuacji. Jednak z czasem to wrażenie zaczyna się zacierać, przez co całość bardzo dużo traci. Pojawiają się również sceny tak odrealnione, że miałam ochotę odłożyć książkę i już do niej nie wracać. Widzę tutaj bardzo dużo dziur fabularnych, które skutecznie psują odbiór historii. Jak na romans z podgatunku dark romance, jest w nim zdecydowanie za mało mroku. Poza tymi kwestiami historia wręcz przepływa przez palce, ponieważ czyta się ją naprawdę szybko. Główni bohaterowie, czyli Vivien i Cash, to postacie o mocnych charakterach. Przynajmniej na początku, ponieważ im dalej w historię, tym bardziej charyzma kobiety zaczyna zanikać. W teorii miało to zadziałać odpychająco na jej oprawcę, jednak moim zdaniem zostało przedstawione zbyt szybko i nieprzekonująco. Cash jest potworem - człowiekiem handlującym kobietami. Sprzedaje je do meksykańskich burdeli albo swoim bogatym znajomym. Każda, która nie przestrzega jego zasad, ginie. Mężczyzna lubi czuć się łowcą, ścigającym swoją zdobycz, i właśnie tego dostarcza mu jedna z nowo uprowadzonych kobiet - Vivien. Tak zaczyna się historia, która miała być chyba ukazaniem działania syndromu sztokholmskiego. Problem w tym, że osoba dotknięta tym syndromem nie jest świadoma, że go doświadcza, a Vivien zdecydowanie zdaje sobie sprawę ze swoich uczuć i zmian, które w niej zachodzą. Przez to ten motyw nie do końca do mnie przemówił. Historia z założenia miała być brutalna, choć znam wiele znacznie mocniejszych i bardziej mrocznych dark romance. W przypadku „Devil’s Rules” brutalność często wydaje się bardziej elementem mającym szokować niż czymś, co rzeczywiście buduje atmosferę całej opowieści. Zabrakło mi konsekwencji w prowadzeniu fabuły, odpowiedniego rozwinięcia relacji między bohaterami oraz czasu na pokazanie ich przemian. ‎ ‎   Podsumowując, „Devil’s Rules” nie wyróżniło się dla mnie niczym szczególnym. Historia ma potencjał, a sam pomysł na fabułę mógłby stworzyć naprawdę mocny i mroczny romans, jednak wykonanie pozostawiło u mnie spory niedosyt. Zdecydowanie największym plusem jest lekki styl autorki i bardzo szybkie tempo czytania - książkę naprawdę można pochłonąć w jeden wieczór. Niestety, szybkość lektury nie zawsze idzie w parze z jakością historii. Zabrakło mi przede wszystkim większej spójności, wiarygodności oraz rozwinięcia poszczególnych wątków. Mam wrażenie, że gdyby książka była dłuższa i autorka poświęciła więcej miejsca na budowanie relacji, przemianę bohaterów oraz konsekwencje podejmowanych przez nich decyzji, mogłaby wypaść znacznie lepiej. W obecnej formie jest to dla mnie historia, którą łatwo przeczytać, ale równie łatwo zapomnieć. ‎

Darkness_queen_99 Żuk Iwona

Wielkie przygody jedzonka. Z buzi do żołądka (i dalej)

Temat układu pokarmowego cieszy się u moich dzieci ogromną popularnością i wiąże się z dużą ilością pytań. Przyznaję, że trudno mi na nie czasami odpowiedzieć, a w takich momentach szukam pomocy w książkach. Cieszę się więc, że wpadła mi w ręce nowość autorstwa lekarki, specjalistki pediatrii, gdzie znalazła się fascynująca dawka rzetelnej wiedzy przekazanej czytelnikowi z poczuciem humoru. Sprawia to, że dzieci chętniej i łatwiej się uczą, bo ciekawostki o ludzkim ciele wpleciono w nietuzinkową historię Kociokanapki - głównej bohaterki. Trafia ona do przewodu pokarmowego Tosi: z jamy ustnej do gardła i z przełyku do żołądka. Krok po kroku dowiadujemy się, co dzieje się z jedzeniem w buzi i brzuchu, w jaki sposób Kociokanapka z chleba, twarożku, wędliny i warzyw dotrze do każdej części ciała Tosi. Zwraca się tu uwagę na ważne terminy jak amylaza w ślinie, migdałki, przełyk, jelita czy trzustka i dwunastnica. W czasie czytania dziecku łatwiej jest wyobrazić sobie, jak wędruje jedzenie w jego ciele. Oczywiście formowanie kupy oraz “bristolska skala uformowania stolca” wzbudziły u moich dzieci totalny zachwyt 😂 Autorka przypomniała o zasadach zdrowej kupy, a tekst typu “Dzisiaj zgarnie nas wir w kibelku Tosi” również wywołał masę ekscytacji. To doskonała lekcja o tym, jak pracuj znajdujące się w ciele organy. Grafika zachęca do czytania i poznawania sympatycznych bohaterów, a przystępnie napisana historia okaże się niezwykłą lekcją o człowieku. Miłym zakończenien jest kilkustronicowa kolorowanka drogi swojej własnej kociokanapki z buzi do żołądka (i dalej) oraz miejsce na narysowanie swojej ulubionej kanapki. ❗️Róża Hajkuś napisała również więcej książek dla dzieci jak: “Budowa twojego ciała. Co jest czym i jak działa”, “Co się zdarza u lekarza”, “Co głowie wyjdzie na zdrowie? Mózg wie i o tym opowie”. Wszystkie znamy i serdecznie polecamy!

trilingualmotherhood Müller Justyna

Sprzedana diabłu. Królowie mafii #1

Q: Czy miłość może narodzić się z przymusu? „Najgorsze klatki to te, w których człowiek nauczył się żyć, zanim zauważył kraty.” Przemoc nie zawsze zostawia siniaki. Czasami zostawia po sobie ciszę. Uczy obserwować cudze spojrzenia. Wyczuwać zmianę tonu głosu i znikać, zanim pojawi się zagrożenie. Vittoria nauczyła się tego przy Giorgio. Przyrodnim bracie, przy którym posłuszeństwo stało się sposobem na przetrwanie. Kiedy więc spłaca nią własny dług i oddaje ją Angelo, dziewczyna po raz kolejny nie ma prawa powiedzieć „nie”. Zmieniają się tylko ręce, w których znajduje się klucz do jej klatki. Uległość Vittorii ma w sobie coś smutniejszego niż zwykłe posłuszeństwo. Przemoc nauczyła ją, że bunt ma swoją cenę, dlatego zamiast szarpać za kraty, próbuje nauczyć się między nimi oddychać. Najpierw przy bracie, później u boku Angelo. Zmienia się człowiek trzymający klucz, ale ona nadal nie decyduje, kiedy drzwi zostaną otwarte. Właśnie tutaj historia mogła zaboleć najmocniej. Angelo miał być kolejnym zagrożeniem, kimś, przy kim każdy krok powinien przypominać chodzenie po cienkim lodzie. Tymczasem bardzo szybko łagodnieje, a wraz z nim znika część napięcia. Najciemniejsze miejsca tej historii nie znajdują się w świecie mafii, lecz w głowie Vittorii. To tam powinny zostać ślady po latach życia w strachu. Autorka jedynie uchyla drzwi do tej części bohaterki. Angelo szybko przestaje przypominać człowieka, przed którym należałoby uciekać, a złota klatka staje się zaskakująco bezpieczna. Zabrakło odrobiny ciemności między prętami. Tej, która sprawiłaby, że nawet wyciągnięta w stronę Vittorii dłoń mogłaby przez chwilę wyglądać jak zagrożenie. To historia dziewczyny, której przemoc odebrała część zdolności do stawiania granic i mężczyzny, który teoretycznie powinien stać się kolejnym zagrożeniem, a paradoksalnie daje jej więcej bezpieczeństwa niż własna rodzina. Czyta się ją szybko, bohaterów da się polubić, a sam koncept zdecydowanie miał potencjał, jednak mrok zbyt często ustępuje miejsca słodyczy, a trudniejsze emocje zostają tylko lekko zarysowane.
mucha_w_ksiazkach Mucha Joanna

Malbat znaczy grzech

O CHOLERA, ta książka naprawdę potrafi mnie przeczołgać emocjonalnie. 🔥 „Malbat znaczy grzech” to trzeci tom serii i mam wrażenie, że tutaj autorka już kompletnie nie zna litości dla swoich bohaterów ani dla nas. Po wydarzeniach z poprzednich części Malbat zostaje postawiony pod ścianą, a kiedy okazuje się, że sami nie są w stanie wygrać tej wojny, muszą sięgnąć po pomoc kogoś z przeszłości. I właśnie wtedy zaczyna się jazda bez trzymanki, bo w tym świecie nawet własny cień może okazać się cholernie niebezpieczny. Najbardziej kupiło mnie to, jak mocno czuć między bohaterami tę więź, bo to już nie jest zwykła grupa ludzi, tylko rodzina, za którą każdy wskoczyłby w ogień. Raz śmiałam się z ich kompletnie odklejonych tekstów, a za chwilę dostałam takim ciosem, że pozostaje tylko siedzieć i patrzeć w książkę z miną DLACZEGOO. Autorka świetnie miesza brutalność, mafijne porachunki i ciężkie momenty z humorem, dzięki czemu emocje nie pozwalają ani na chwilę się zatrzymać. Szczególnie podobało mi się, że za całą tą mafią i walką o przetrwanie kryją się ludzie, ich wybory, lojalność i gotowość do zrobienia absolutnie wszystkiego dla swoich. Czytając, miałam wrażenie, że co chwilę grunt usuwa mi się spod nóg, bo kiedy już myślałam, że sytuacja nie może być bardziej poplątana, autorka dorzucała kolejną niespodziankę. I chyba właśnie dlatego tak trudno było mi się od tej historii oderwać, bo ciągle chciałam wiedzieć, co jeszcze wydarzy się z Alice, Christianem, Liamem, Masonem, Neilem i całą resztą tej zwariowanej ekipy. Ogromnie się cieszę, że dostałam tę książkę w ramach współpracy recenzenckiej, bo bawiłam się przy niej naprawdę świetnie, a jednocześnie dostałam dokładnie ten emocjonalny rollercoaster, którego potrzebowałam. Jeśli pokochaliście poprzednie tomy, to serio, szykujcie się na kolejną porcję chaosu, śmiechu, bólu i emocji, bo Malbat zdecydowanie jeszcze nie powiedział ostatniego
Werczi_books Michałowska Weronika