Recenzje
Akademia piłkarska #3. Turniej Mistrzów
Pamiętacie dwunastoletniego Leo, który dostał ogromną szansę na rozwój swojej piłkarskiej kariery i wziął udział w prestiżowym obozie w Anglii? Leo został zawodnikiem młodzieżowej drużyny Lewisham Knights. Przed nim Turniej Mistrzów, który okaże się przełomowy dla drużyny i jej pozycji w Premier League. Dla Leo to ogromna presja i wyzwanie, a co za tym idzie wielkie emocje. Ale piłka nożna to sport drużynowy, więc liczy się zaangażowanie wszystkich. A niestety nie każdy zawodnik współpracuje, dodatkowo pojawiają się akty sabotażu. Leo zdążył nas przyzwyczaić, że nie brakuje mu determinacji. W swoje piłkarskiej karierze doświadcza całego wachlarzu emocji - od rozczarowania, niepokoju i smutku, poprzez niedowierzanie, aż po euforię i ekscytację. Ta seria to opowieść o prawdziwej piłce nożnej. Są tutaj treningi i zawody, ale także wszystko to, co się z tym wiąże. Są różne przyjaźnie i rywalizacja wśród rówieśników, są wyczerpujące treningi i zwykłe szkolno-rodzinne życie. Zaskoczyła mnie ta seria, że nie jest to tylko czysty opis piłkarskich rozgrywek. To historia o tym, jak ciężką pracą można osiągnąć sukces, oczywiście napotykając po drodze wiele porażek. Polecam dzieciom i młodzieży, nie tylko tym, którzy kochają piłkę. To są bardzo motywujące historie, więc z pewnością każdy znajdzie w nich coś dla siebie.
Muza rockmana
„Muza rockmana” to książka, która od pierwszych stron wciąga w świat muzyki, emocji i skomplikowanych relacji. To nie jest zwykły romans - to historia o uczuciu, które pojawia się w nieoczywistym momencie i między ludźmi, którzy na pierwszy rzut oka w ogóle do siebie nie pasują. Główna bohaterka, Emily, jest postacią, z którą łatwo się utożsamić. Nie jest idealna, ma swoje problemy i tajemnice, ale właśnie dzięki temu wydaje się prawdziwa. Jej życie nagle się zmienia, kiedy trafia do świata koncertów i poznaje Tristana - znanego muzyka, który ma w sobie coś magnetycznego, ale też skrywa własne emocje i doświadczenia. Ich relacja rozwija się stopniowo, ale od początku czuć między nimi napięcie i chemię. Dużym atutem książki jest jej klimat. Autorka bardzo dobrze oddaje życie w trasie koncertowej - ciągłe przemieszczanie się, zmęczenie, chaos, ale też ekscytację i adrenalinę. Dzięki temu czytelnik może poczuć się, jakby był częścią tego świata. To dodaje historii autentyczności i sprawia, że nie jest ona nudna ani przewidywalna. Relacja między bohaterami nie jest łatwa. Różnica wieku, przeszłość i sekrety sprawiają, że ich uczucie napotyka wiele przeszkód. To właśnie te trudności sprawiają, że książka wzbudza emocje - momentami jest wzruszająca, momentami frustrująca, ale na pewno nie obojętna. Styl pisania jest prosty i przyjemny, dzięki czemu książkę czyta się szybko. Dialogi są naturalne, a opisy nie są przesadzone - wszystko jest dobrze wyważone. To sprawia, że historia płynie i trudno się od niej oderwać. „Muza rockmana” to idealna propozycja dla osób, które lubią romanse z nutą dramatu, silnymi emocjami i ciekawym tłem. To książka, która potrafi poruszyć i zostaje w głowie na dłużej. Jeśli masz ochotę na historię o miłości, która nie jest łatwa, ale za to prawdziwa i intensywna - zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
Przewodnik po uważności dla dzieci. Jak wspierać dziecko w radzeniu sobie z emocjami i budowaniu odporności psychicznej
Przewodnik po uważności dla dzieci. Jak wspierać dziecko w radzeniu sobie z emocjami i budowaniu odporności psychicznej to książka, o której dziś chcę Wam opowiedzieć. Autorka, Jowita Wowczak, powołując się na jednego z mistyków pochodzących z Indii, przypomina, że w pierwszych latach życia dziecka mamy wyjątkowy czas na budowanie relacji opartej na przyjaźni - bez kar i nagród, za to z akceptacją, miłością i naturalnymi konsekwencjami czynów. To podejście staje się punktem wyjścia do codziennej praktyki uważności - najpierw z małym, a potem coraz starszym człowiekiem. Praktyczna książka o uważności dla dzieci i dorosłych To publikacja bardzo konkretna. Po krótkim wprowadzeniu i wstępie od razu przechodzimy do praktyk oraz ćwiczeń. Wskazówki znajdą tu zarówno rodzice, jak i nauczyciele oraz osoby pracujące na co dzień z dziećmi. Autor prowadzi czytelnika przez uważność na zmysły oraz ciało, oddech, emocje i myśli. „Ćwiczenia w książce wprowadzają krok po kroku w świat uważności i pomagają wykształcić umiejętności, które pozwolą mu (dziecku) korzystać z jej bogactwa…” Trening uważności krok po kroku To część idealna dla początkujących. Została podzielona na etapy. Zawiera ćwiczenia, pytania pomocnicze, wskazówki oraz gotowe sformułowania, które warto wykorzystywać w rozmowie z dzieckiem. Autorka pokazuje, jak kierować uwagę dzieci zarówno na to, co zewnętrzne - dźwięki, zapachy, smaki jak i na kontakt z samym sobą. Warto pamiętać, że emocje, odpowiednio odczytane, mogą stać się sprzymierzeńcem. Natomiast wspierające myślenie warto ćwiczyć między innymi poprzez „pociąg myśli” czy „bańki mydlane”. Ćwiczenia uważności, które angażują dzieci Książka wypełniona jest jasno opisanymi ćwiczeniami, osadzonymi w kontekście, wsparte pytaniami. Niektóre wymagają dłuższego zaangażowania, jak dziennik podróżnika polegający na tygodniowej obserwacji. Ogromnym atutem są zabawne nazwy ćwiczeń: rozgwiazda, oddech żółwia, ośmiornica czy oddech jamnika Karlosa - to świetny sposób na zaciekawienie dzieci i zachęcenie ich do praktyki. Każdy rozdział kończy się podsumowaniem. Natomiast na końcu książki znajdziecie pięć gotowych treningów uważności, różniących się celem oraz czasem - od 10 do 45 minut. Dalej na dzieci czekają ilustrowane inspirujące plakaty wspierające codzienną praktykę. Niepozorny przewodnik, który realnie wspiera dzieci i dorosłych Przewodnik po uważności dla dzieci jest książką bardzo niepozorną. Nie wygląda na obszerną publikację, dlatego tym bardziej zaskakuje, jak dużą dawkę wsparcia oraz wiedzy oferuje. To tytuł wypełniony konkretnymi, gotowymi do wykorzystania ćwiczeniami, które można wprowadzać od razu, tu i teraz. Na uwagę zasługuje także czytelna, uporządkowana struktura książki. Ułatwia pracę zarówno z dziećmi, jak i samodzielne korzystanie z niej przez dorosłych. Tekst od czasu do czasu wspierają ilustracje - m.in. sympatyczny jamnik Karlos - które dodają lekkości oraz pomagają młodszym czytelnikom lepiej odnaleźć się w świecie uważności. Książka, która zatrzymuje Przewodnik po uważności dla dzieci zaprasza do rozmowy, zadawania pytań oraz bycia „tu i teraz”. W zabieganym świecie to bezcenna umiejętność. Jeśli masz ochotę wybrać się na poszukiwania ciszy albo zalogować się do teraźniejszości lub też poćwiczyć z dzieckiem pewność siebie ta książka jest dla was. Polecam Waszej uwadze. Premiera: 16 grudnia 2025 rok
The ASMR (Arrogant-Sexy-Messy-Roommate)
🍂”- Kocha się mimo wad czy coś - śmieję się cicho, czując, jak moje serce powoli uspokaja rytm. - Chryzantemko, ja zakochałem się w twoich wadach, a przynajmniej w tym, co nimi nazywasz, bo według mnie to… - Wzdycha, poprawiając się odrobinę. - Według mnie jesteś idealna, bo moja.” 🍂 Są ludzie, którzy wchodzą do naszego świata jak hałas — a zostają w nim jak coś, bez czego nie wyobrażamy już sobie ciszy. 🍂 Czasem życie potrafi zadrwić z naszych planów w najbardziej bezczelny sposób — szczególnie wtedy, gdy zamiast spokojnego nowego początku dostajesz pod dach człowieka, który działa ci na nerwy od samego oddechu. Parker miała zacząć nowy etap u boku najlepszej przyjaciółki, ale los szybko postanowił napisać dla niej zupełnie inny scenariusz. Zamiast wymarzonej ciszy, jesiennego spokoju i miejsca idealnego do nagrywania ASMR-ów, dostaje Camerona — irytująco pogodnego, stanowczo zbyt głośnego i zdecydowanie zbyt obecnego współlokatora. A kiedy jedno nieporozumienie zmusza ich do odegrania ról, których żadne z nich nie planowało, granica między irytacją a czymś znacznie bardziej skomplikowanym zaczyna się niebezpiecznie zacierać. 👩🏻 Parker to bohaterka, obok której serio nie da się przejść obojętnie. To totalna jesieniara z zajawką na ciszę, mrok i wszystko, co trochę dziwne, trochę klimatyczne, a trochę po prostu inne niż cała reszta. Najlepiej czuje się we własnym świecie — wśród książek, cmentarnych vibe’ów i nagrywania ASMR-ów, które są jej ogromną pasją. Jest introwertyczna, bezpośrednia, momentami kąśliwa i zdecydowanie nie należy do tych dziewczyn, które będą komukolwiek słodzić. Ma cięty język, specyficzne poczucie humoru i taki vibe, który od razu zostaje w głowie, a pod tym całym dystansem i chłodem czuć też wrażliwość, której nie pokazuje każdemu. To nie jest kolejna grzeczna i przewidywalna bohaterka — Parker ma charakter, pazur i totalnie kradnie uwagę za każdym razem, gdy pojawia się na stronie. A poza tym, która z Was nie kocha zapachu zbutwiałych liści z rynsztoka i zapachu trupiej woni odchodzącego lata 🤣? 🧑🏽🦱 Cameron to totalne przeciwieństwo Pedant jakich mało 😅. To typowy golden retriever w ludzkiej wersji — głośny, pogodny, otwarty i z energią, która dla jednych byłaby urocza, a dla Parker momentami pewnie wręcz nie do zniesienia. Jest trenerem personalnym, ma w sobie dużo luzu, cierpliwości i takiej naturalnej troskliwości, która nie wydaje się wymuszona ani przesadzona. Do tego dochodzi jego humor, pomysłowość w wymyślaniu idiotycznych/słodkich przezwisk (56🫣) i teksty, które serio potrafią rozbroić. Cameron nie jest tylko chodzącym słoneczkiem i mięśniakiem z ładnym uśmiechem, bo pod tym całym jego ciepłem kryje się też ktoś naprawdę uważny, obecny i gotowy zrobić dla drugiej osoby więcej, niż pokazuje na pierwszy rzut oka. To jeden z tych bohaterów, którzy nie muszą być mroczni ani skomplikowani na siłę, żeby kraść serce — wystarczy, że są po prostu tak dobrze napisani. 👩🏻🧑🏽🦱Relacja Parker i Camerona od początku opiera się na docinkach, sprzeczkach i wzajemnym działaniu sobie na nerwy, ale właśnie w tym tkwi jej cały urok. Ona ma ochotę udusić go za sam poziom hałasu, a on ewidentnie świetnie bawi się, kiedy może jeszcze trochę podkręcić jej irytację. Ich wymiany zdań są pełne humoru, złośliwości i tej fajnej iskry, dzięki której od razu czuć, że między nimi dzieje się coś więcej niż zwykła niechęć. 🍂 „The ASMR” to historia, która od pierwszych stron skradła moje serce humorem, lekkością i tym swoim wyjątkowym klimatem. To jedna z tych książek, przy których człowiek co chwilę się uśmiecha, a momentami naprawdę parska śmiechem, bo dialogi i docinki między bohaterami są po prostu świetne. Ta opowieść ma w sobie mnóstwo uroku, ciepła i takiej pozytywnej energii, która poprawia humor już od pierwszych rozdziałów. Najbardziej urzekło mnie to, jak wyraziści są tutaj bohaterowie i jak fantastycznie wypada ich wspólna dynamika. Parker i Cameron są totalnie różni, ale właśnie dzięki temu ich historia ma tyle charakteru. Do tego dochodzi jesienny klimat, motyw ASMR i cała ta otoczka, która sprawia, że książka wybija się na tle innych romansów i ma w sobie coś naprawdę oryginalnego. To nie jest kolejna nijaka historia, o której zapomina się chwilę po skończeniu. Ogromny plus należy się też autorkom, bo w duecie stworzyły opowieść lekką, zabawną, ale jednocześnie pełną emocji i serca. Czuć, że świetnie uzupełniły swoje style, dzięki czemu całość jest spójna, naturalna i po prostu bardzo przyjemna w odbiorze. Ludka i Magda stworzyły historię, która bawi, otula i daje czytelnikowi dokładnie to, czego oczekuje się od dobrej komedii romantycznej — emocje, chemię i bohaterów, których naprawdę chce się śledzić. Dla mnie to jedna z tych książek, przy których totalnie traci się poczucie czasu. Miała być tylko chwila z tą historią, a skończyło się na zarwanej nocy, bo zwyczajnie nie dało się jej tak po prostu odłożyć. Bawi, wciąga i sprawia, że chce się jeszcze trochę zostać w tym świecie, z tymi bohaterami i ich chaosem. To dokładnie ten typ historii, który czyta się z bananem na twarzy i lekkim bólem serca, kiedy nagle okazuje się, że to już koniec. 🤎Motywy jakie tu znajdziecie to🤎: 🍂komedia romantyczna 🍂roommates 🍂fake dating 🍂slow burn 🍂black cat girl x golden retriever boy 🍂jesieniarski klimat 🍂ASMR 🍂przeciwieństwa się przyciągają 🍂stalkerka
Samoregulacja w praktyce. Jak opanować własne emocje i wspierać rozwój emocjonalny dziecka
Dzisiaj przychodzę do Was z książką, która stała się dla mnie małym, tegorocznym odkryciem. "Samoregulacja w praktyce" to nie jest kolejna książka o emocjach, dbaniu o siebie, ale także radzeniu sobie z niełatwym zadaniem, jakim jest wychowanie dziecka. Ale czy tylko? Znajdziemy w niej przede wszystkim metodę ZUZA. To genialna w swojej prostocie autorska metoda Natalii, który pomaga nie pogubić się w stresie: ✨ Z jak Zrozumienie ✨ U jak Ukojenie ✨ Z jak Zadbanie (o komfort i potrzeby) ✨ A jak Adaptacja (akceptacja i działanie) W końcu jakiś polski, łatwy do zapamiętania skrót, a nie długie, angielskie akronimy! Podczas lektury zwróciłam uwagę na kilka niezwykle mądrych spostrzeżeń, które sprawiają, że ta książka nabiera uniwersalnego wymiaru: autorka udowadnia, że to pozycja dla każdego, nie tylko dla rodziców. Wszyscy, od lekarzy i nauczycieli, aż po przypadkowe osoby spotykane w sklepie, mamy wpływ na poczucie bezpieczeństwa dziecka. Nasze reakcje kształtują w nim między innymi przekonanie, czy jego potrzeby są ważne, co jest fundamentem jego rozwoju to fascynujące, jak dzieci nas naśladują. Natalia Fedan pisze, że uczą się one samoregulacji, po prostu przebywając w naszym towarzystwie i nazywa to zjawisko ,,mózgowym wi-fi”, co stanowi ciekawe i zaskakująco trafne określenie trafiło do mnie również wyjaśnienie różnicy między samokontrolą a samoregulacją. Często mylimy je ze sobą, a tymczasem: „Samokontrola jest trochę jak walka - ze sobą, swoimi impulsami, rytmami, emocjami, ale bez ich zrozumienia i wzięcia pod uwagę. Jest nam trudno, ale zaciskamy zęby, ściągamy lejce i robimy tak jak trzeba”. Ttakie „zaciskanie zębów” na dłuższą metę prowadzi do wypalenia, podczas gdy samoregulacja uczy nas słuchać sygnałów płynących z ciała. To, co przekonało mnie zdecydowanie najbardziej, to także podejście do "niegrzecznego" zachowania dziecka. Autorka pokazuje, że to nie jest zła wola, tylko przeciążenie układu nerwowego. Zamiast etykietować dziecko, warto zadać sobie pytanie: "Co ono teraz czuje i czego potrzebuje?". To nie tylko poradnik o dzieciach, to przede wszystkim lekcja bycia łagodnym dla samego siebie i dlatego warto przeczytać nawet, jeśli nie macie dzieci (podobnie jak ja). A jeśli spodziewacie się małej pociech, to autorka ma dla Was całą listę pomysłów, jak w tym trudnym, początkowym okresie zadbać o siebie i malucha. Tym nieco bardziej doświadczonym mamom (i tatom!) przypomina, że nie muszą być idealni: "wystarczająco dobra" to naprawdę wystarczająco, a nasze "muszę" i "powinnam" warto czasem zepchnąć na dalszy plan, by zrobić miejsce na oddech i odzyskanie siebie”. Jeśli czujesz, że potrzebujesz w swoim życiu więcej spokoju, a mniej "walki o przetrwanie", koniecznie zajrzyj do tej lektury. Daj sobie chwilę na zrozumienie siebie. To najlepsze, co możesz zrobić dla siebie i swojego dziecka. ❤️