Recenzje
Do wesela się zagoi
Sutton Clarke wychowuje swoją siostrzenicę, dla której zrobi kompletnie wszystko - nawet założy strój dinozaura w sylwestra, bo młoda je uwielbia. Kiedy jednak niechcący obrzuca ciastem Hugh, wielbiciela arkusza Excel, wiadomo, że to zwiastuje kłopoty. Dodatkowo okazuje się, że oboje mają zorganizować ślub wspólnym przyjaciołom , będzie więc wesoło. A jeśli jeśli jeszcze w to wtrąci się siedmiolatka, to już wiadomo, że będzie się działo. Opanowany, nieco ekscentryczny mężczyzna, próbuje poznać nieogarnięty świat chaotycznych dziewczyn. Niestety, Hugh ukrywa tajemnicę, która może doprowadzić do tragedii... @ludka_autorka jest autorką "Do wesela są zagoi"..To moje pierwsze spotkanie z autorką, a ja już wiem, że nie ostatnie. Styl autorki jest rewelacyjny, humor przeplata się z grozą, a poruszane problemy takie jak Asperger czy cukrzyca sprawiają, że ta książka trafia do moich ulubionych. A i jeszcze humor - dawno się tak nie ubawiłam.
Do wesela się zagoi
Sylwester, dinozaur i szarlotka - czy te trzy słowa mogą mieć ze sobą coś wspólnego? Otóż mogą. One idealnie opisują pierwsze spotkanie bohaterów nowej książki Ludki Skrzydlewskiej ,,Do wesela się zagoi" Jeśli czytaliście ,,Prędzej piekło zamarznie" to główna bohaterka będzie wam znajoma, ponieważ jest nią Sutton - przyjaciółka Mari, która musi znaleźć wspólny język z pewnym gburem z Denver. I jak się łatwo można domyślić tym gburem jest przyjaciel i wspólnik Sainta. Ich pierwsze spotkanie nie należy do najprzyjemniejszych. Zaczyna się kłótnia, a później - cóż wtedy rozpoczyna się lawina różnych zdarzeń. Jednych lepszych, drugich gorszych. W każdym razie wrażeń nie brakuje. "Do wesela się zagoi,, to historia, która łączy w sobie same moje ulubione motywy. Grumpy x sunshine - obecne Small town - jest One house, single guardian - także Więc czego chcieć więcej. Zostałam kupiona na starcie i było mi z tym faktem bardzo dobrze. Ta książka była wspaniała i miała w sobie wszystko to, co kocham w romansach. Otulająca niczym kocyk, piękna i urocza. Momentami zabawna, pełna humoru, a następnie poważna i poruszająca trudniejsze tematy. Bawiłam się z nią wyśmienicie, do tego stopnia, że dawkowałam sobie strony, tylko dlatego, żeby jak najdłużej móc się nią delektować. A i tak wydaje mi się, że szybko ją pochłonęłam. Wyciągnęłam się po same uszy. Przepadłam i zatraciłam się w niej. Dzięki wszelkim opisom oczyma wyobraźni przenosiłam się do Silver Springs. Czułam się jakbym obserwowała poczynania bohaterów z pierwszej linii. Polubiłam ich od pierwszych stron i nic się nie zmieniło ani przez chwilę. Nawet ta początkowa ,,dupkowatość" Hugh mi nie przeszkadzała. Totalnie zakochałam się w tej historii! Polecam! Mam nadzieję, że powstanie kolejny tom i będzie nam dane jeszcze raz wrócić do Silver Springs 💙
Sekrety udanych relacji pokoleniowych. Tom 2
📚❤️📚 RECENZJA 📚❤️📚 „Sekret udanych relacji”, tom 2 Drugi tom Sekretu udanych relacji to przystępny i praktyczny poradnik o tym, jak budować zdrowe, trwałe więzi. Autor podkreśla, że fundamentem każdego udanego związku są komunikacja, empatia i wzajemny szacunek. Książka oferuje wiele konkretnych wskazówek oraz przykładów z życia, które pomagają zrozumieć, skąd biorą się konflikty i jak można je konstruktywnie rozwiązywać. Najważniejsze przesłanie pozostaje niezmienne: dobra relacja zaczyna się od pracy nad sobą i gotowości do zrozumienia drugiej osoby. Wartościowa lektura dla każdego, kto chce świadomie budować lepsze relacje — zarówno partnerskie, jak i te codzienne.
Trening uczuć. Ranczo Srebrzyste Sosny #2
Kowbojskie książki należą do moich ulubionych, ponieważ ich miejsce akcji jest dla mnie niezwykle komfortowe. Uwielbiam małomiasteczkowy klimat, a historie o ranczach i życiu na wsi zawsze mają w sobie coś wyjątkowego. To właśnie takie miejsce wyobrażam sobie jako swoje docelowe w życiu. Wiedziałam więc, że ta seria może zrobić na mnie ogromne wrażenie, dlatego sięgnęłam po tę książkę z dużymi oczekiwaniami. Przeszłość Ivy nie należała do najłatwiejszych, jednak dziewczyna zostawiła ją już za sobą. Praca na ranczu Srebrzyste Sosny ma być dla niej nowym początkiem i spełnieniem marzeń o trenowaniu rasowych koni. Jej metody treningowe okazują się niezwykle skuteczne, co dostrzega nawet jej szef Wade. Problem polega na tym, że jest on najbardziej zrzędliwym człowiekiem, jakiego można spotkać. Wade wciąż nosi w sercu ból po stracie ojca i zrobi wszystko, aby kontynuować jego dziedzictwo. Jego największym marzeniem jest przygotowanie konia do startu w Kentucky Derby. Do tego potrzebuje jednak najlepszej trenerki, a Ivy, choć go irytuje, okazuje się dokładnie taką osobą. Najlepiej byłoby, gdyby trzymali się od siebie z daleka, lecz współpraca szybko pokazuje, że nie będzie to takie proste. Od początku przeczuwałam, że ta para skradnie moje serce i dokładnie tak się stało. Ivy ma w sobie niezwykłą energię i pewność siebie, które natychmiast mnie do niej przekonały. To bohaterka, która zna swoją wartość i nie pozwala sobie wejść na głowę. Jej przeszłość jest jednak naznaczona bólem i trudnymi doświadczeniami. Mimo to potrafiła odnaleźć siebie na nowo i stała się jeszcze silniejsza. Wade jest typowym zrzędą i człowiekiem, który bardzo ostrożnie obdarza innych zaufaniem. To jeden z tych bohaterów, u których na sympatię trzeba sobie zapracować. Ivy jednak imponuje mu na każdym kroku i z czasem coraz trudniej jest mu ignorować uczucia, które zaczynają się w nim pojawiać. Ich relacja od samego początku jest burzliwa. Na rozwój uczuć trzeba chwilę poczekać, jednak kiedy między bohaterami w końcu dochodzi do zbliżenia, robi się naprawdę gorąco. Sceny romantyczne są napisane w bardzo odważny sposób. Dla mnie były komfortowe w odbiorze, choć podejrzewam, że nie każdy czytelnik będzie ich fanem, ponieważ momentami mają dość specyficzny charakter. Fabuła książki w dużej mierze skupia się na przygotowaniach do Kentucky Derby, ale nie brakuje również wątków obyczajowych. Przeszłość bohaterów co jakiś czas daje o sobie znać i zmusza ich do zmierzenia się z dawnymi ranami. Akcja jest dynamiczna i cały czas coś się dzieje, dzięki czemu podczas czytania nie ma miejsca na nudę. Dużą rolę odgrywają tutaj również wyraziste charaktery głównych bohaterów. W książce pojawia się także wątek niespodziewanej ciąży, jednak został on wpleciony w historię w bardzo naturalny sposób i nie sprawiał wrażenia dodanego na siłę. Bawiłam się świetnie podczas lektury kolejnego tomu serii o ranczu Srebrzyste Sosny. Z niecierpliwością czekam na następne części, bo z ogromną przyjemnością ponownie wrócę do tego ranczerskiego klimatu. Gorąco polecam tę historię wszystkim fanom romantycznych opowieści z małomiasteczkową atmosferą.
Trening uczuć. Ranczo Srebrzyste Sosny #2
Historie o kowbojach, ranczerach i koniach...jesteście na tak? Ja lubię takie klimaty, dlatego w tę serię zagłębiłam się z ciekawością. "Trening uczuć" to drugi tom cyklu Ranczo Srebrzyste Sosny Paisley Hope i tym razem mamy okazję bliżej poznać Wade'a, który jest zamkniętym w sobie, gburowatym ranczerem. Jest to historia, w której nie ma nudy, bo akcja wartko się toczy. Mnie szczególnie zaciekawiły te fragmenty dotyczące trenowania koni oraz gonitw. Wade to mężczyzna zraniony, który nie ufa ludziom ale Ivy Spencer, nowa trenerka koni, powoli niszczy jego zapory lodowe otaczające serce. Tylko, że jest jego pracownicą a on nie chce przekraczać granic. Jednak czy uczucia da się kontrolować? A co z poż@daniem, które wręcz wybuch między nimi? No nie będzie łatwo je ujarzmić. A może wcale nie trzeba, może warto mu się poddać? No powiem Wam, że czytając, czułam wręcz ten ogień między nimi. A te gorące sceny...o rany...tu dopiero był ogień. Więc ostrzegam, jest ich tu naprawdę dużo i są bardzo, bardzo hot. A wiem, że nie każdy lubi, aż tyle se@su. Zdecydowanie jest to książka dla czytelników 18+. Jednakże znajdziemy tu też trudniejsze, bardziej poruszające momenty. Zarówno z przeszłości Wade'a, jak i Ivy. Szczególnie te dotyczące jej relacji z matką, jak i byłym partnerem. Tak na marginesie, to niezły był z niego drań i zakłamana świnia. Ale nic więcej nie zdradzę, reszty dowiecie się z książki. To taka historia, która Was i rozbawi i rozgrzeje. Taka, z którą miło spędzicie czas. Teraz czekam na kolejną część a Was zapraszam do lektury.