ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

MoneyGPT. Sztuczna inteligencja i zagrożenie dla globalnej ekonomii

Fajna książka, która pokazuje nowatorskie (przynajmniej dla mnie) podejście do rozumienia roli AI w życiu społeczno-gospodarczym.. James Rickards bierze AI i wkłada ją w sam środek globalnych finansów, rynków, banków, bezpieczeństwa państw i ludzkiej skłonności do zbyt łatwego oddawania kontroli narzędziom, których do końca nie rozumiemy. I właśnie dlatego ta książka tak dobrze działa. Nie jest kolejną rozprawą o tym, że roboty zabiorą nam pracę albo że komputer pewnego dnia postanowi zostać panem świata. To raczej bardzo konkretna opowieść o tym, co może się wydarzyć, kiedy systemy stworzone do pomagania człowiekowi zaczną działać zbyt szybko, zbyt skutecznie i zbyt bezrefleksyjnie. Najbardziej podobało mi się to, że Rickards patrzy na sztuczną inteligencję z perspektywy człowieka finansów, a nie technoentuzjasty ani zawodowego katastrofisty. Widać, że autor zna mechanikę rynków, rozumie panikę inwestorów, efekty domina, nagłe załamania płynności, ryzyko stadnych zachowań i to, jak szybko drobny impuls może zamienić się w potężny kryzys. AI w jego ujęciu nie jest magiczną różdżką, która wszystko usprawnia, tylko narzędziem mogącym jeszcze bardziej przyspieszyć procesy, które już dziś bywają trudne do opanowania. Bardzo przemówiła do mnie myśl, że problemem nie musi być wcale to, że sztuczna inteligencja się pomyli. Czasem groźniejsze może być to, że wykona polecenie dokładnie tak, jak została zaprogramowana, tylko bez ludzkiego wyczucia, kontekstu, intuicji i hamulca bezpieczeństwa. Bardzo ciekawe są fragmenty poświęcone rynkom finansowym i bankowości. Autor pokazuje, że współczesny świat finansów jest systemem niesamowicie połączonym, delikatnym i podatnym na zaskakujące reakcje łańcuchowe. Jeśli wiele instytucji będzie korzystać z podobnych modeli, podobnych danych i podobnych mechanizmów decyzyjnych, to w chwili napięcia mogą zacząć zachowywać się niemal jak jeden wielki organizm. A wtedy sprzedaż może napędzać kolejną sprzedaż, ostrożność może błyskawicznie zamienić się w panikę, a panika w kryzys. To było dla mnie jeden z najmocniejszych wątków książki, bo pokazuje, że AI nie musi być zła ani świadomie szkodliwa. Wystarczy, że zostanie wpięta w system, który sam w sobie jest kruchy, chciwy, szybki i często bardziej oparty na zaufaniu niż na twardych fundamentach. Czytało mi się tę książkę bardzo dobrze. Autor potrafi pisać o rzeczach trudnych w sposób przystępny, bez akademickiego zadęcia, ale też bez banalizowania tematu. Niektóre scenariusze są mocne, chwilami wręcz niepokojące, ale nie miałem poczucia, że autor straszy tylko po to, żeby straszyć. Raczej próbuje potrząsnąć czytelnikiem i powiedzieć: zobacz, to nie jest zabawka, którą można bezmyślnie podłączyć do wszystkiego. Bardzo cenię takie książki, bo one nie tylko dostarczają wiedzy, ale porządkują myślenie. Po lekturze człowiek trochę inaczej patrzy na zachwyty nad automatyzacją i wydajnością. Zaczyna się zastanawiać, czy za tym wszystkim nie kryje się również pokusa rezygnacji z odpowiedzialności. Bo czasem wygodniej powiedzieć, że tak wskazał system, niż samemu podjąć trudną decyzję. Największą wartością MoneyGPT jest dla mnie właśnie to, że książka nie zatrzymuje się na prostym zachwycie technologią ani na tanim lęku przed przyszłością. Ona pokazuje, że najgroźniejsze bywa połączenie potężnych narzędzi z ludzką pychą, pośpiechem i wiarą, że skoro coś działa szybko, to musi działać dobrze. Rickards przypomina, że technologia nie zwalnia nas z myślenia. Przeciwnie, im jest sprawniejsza, tym bardziej potrzebuje człowieka, który potrafi zadać pytanie: czy to ma sens, komu to służy i co się stanie, jeśli wszyscy pójdą tą samą drogą. Bardzo polecam tę książkę każdemu, kto interesuje się ekonomią, finansami, geopolityką albo po prostu chce lepiej zrozumieć, co może oznaczać sztuczna inteligencja w praktyce, a nie tylko w marketingowych hasłach. To mądra, przystępna i potrzebna lektura. Taka, po której niekoniecznie człowiek boi się AI, ale na pewno przestaje traktować ją jak neutralną zabawkę. I bardzo dobrze.
https://lubimyczytac.pl/ KRÓL ARKADIUSZ

Teraz moja kolej! Wait With Me #2

Dziwnie skonstruowane zdania jeszcze mogłabym przecierpieć, bo tym razem poległam na kreacji głównej bohaterki, która jest po prostu nijaka. Taka.. dziecinna i niesamowicie wkurzająca. A jej sposób myślenia jest na poziomie 13latki. Myślałam, że może z czasem coś się rozkręci, ale niestety się nie udało. Więc zgodnie z moją zasadą po setnej stronie odłożyłam ją na półkę 🫣 No cóż. Raczej nie dla mnie
Mrs_Bookies Borys-Kamińska Karolina

Szlaki rowerowe Europy. 50 tras pełnych wrażeń

„Szlaki rowerowe Europy. 50 tras pełnych wrażeń” to przewodnik, który inspiruje do odkrywania Europy z perspektywy dwóch kółek. Książka robi naprawdę świetne wrażenie. Została bardzo starannie wydana, ma solidną, rozkładaną okładkę ze skrzydełkami, a wysokiej jakości, śliskie strony sprawiają, że przeglądanie jej to prawdziwa przyjemność. Całość prezentuje się elegancko i zachęcająco. Dla mnie osobiście ogromnym atutem są fotografie. Zdjęcia są duże, ostre i pełne kolorów. Pokazują zarówno spektakularne krajobrazy, jak i detale tras, dzięki czemu łatwo wyobrazić sobie jazdę przez alpejskie przełęcze, nadmorskie ścieżki czy urokliwe doliny. Każda z 50 tras została opisana w bardzo praktyczny sposób. Znajdziemy informacje o przebiegu szlaku, jego długości, poziomie trudności oraz rodzaju roweru, który najlepiej sprawdzi się na danej trasie. Autorzy podpowiadają także, jak najłatwiej dotrzeć na początek szlaku, co jest niezwykle pomocne podczas planowania wyjazdu. Na uwagę zasługują czytelne mapy oraz kody QR prowadzące do śladów GPS w formacie GPX. Dzięki temu można bez problemu wgrać trasę do licznika rowerowego lub telefonu i ruszyć w drogę bez obaw o nawigację. Przewodnik nie ogranicza się jednak do suchych danych. Każda trasa została wzbogacona o ciekawostki dotyczące odwiedzanych miejsc, historii regionów i atrakcji znajdujących się po drodze. To sprawia, że książkę czyta się z zainteresowaniem nawet wtedy, gdy nie planuje się wyjazdu. Jest pełna inspiracji i podróżniczych pomysłów. Jeśli lubicie podróżować na rowerze lub dopiero szukacie inspiracji na pierwszą większą wyprawę, ta książka z pewnością znajdzie miejsce na Waszej półce.

@kreatywniezjulka Naczyńska Paulina

Wielkie przygody jedzonka. Z buzi do żołądka (i dalej)

Temat układu pokarmowego cieszy się u moich dzieci ogromną popularnością i wiąże się z dużą ilością pytań. Przyznaję, że trudno mi na nie czasami odpowiedzieć, a w takich momentach szukam pomocy w książkach. Cieszę się więc, że wpadła mi w ręce nowość autorstwa lekarki, specjalistki pediatrii, gdzie znalazła się fascynująca dawka rzetelnej wiedzy przekazanej czytelnikowi z poczuciem humoru. Sprawia to, że dzieci chętniej i łatwiej się uczą, bo ciekawostki o ludzkim ciele wpleciono w nietuzinkową historię Kociokanapki - głównej bohaterki. Trafia ona do przewodu pokarmowego Tosi: z jamy ustnej do gardła i z przełyku do żołądka. Krok po kroku dowiadujemy się, co dzieje się z jedzeniem w buzi i brzuchu, w jaki sposób Kociokanapka z chleba, twarożku, wędliny i warzyw dotrze do każdej części ciała Tosi. Zwraca się tu uwagę na ważne terminy jak amylaza w ślinie, migdałki, przełyk, jelita czy trzustka i dwunastnica. W czasie czytania dziecku łatwiej jest wyobrazić sobie, jak wędruje jedzenie w jego ciele. Oczywiście formowanie kupy oraz “bristolska skala uformowania stolca” wzbudziły u moich dzieci totalny zachwyt 😂 Autorka przypomniała o zasadach zdrowej kupy, a tekst typu “Dzisiaj zgarnie nas wir w kibelku Tosi” również wywołał masę ekscytacji. To doskonała lekcja o tym, jak pracuj znajdujące się w ciele organy. Grafika zachęca do czytania i poznawania sympatycznych bohaterów, a przystępnie napisana historia okaże się niezwykłą lekcją o człowieku. Miłym zakończenien jest kilkustronicowa kolorowanka drogi swojej własnej kociokanapki z buzi do żołądka (i dalej) oraz miejsce na narysowanie swojej ulubionej kanapki. ❗️Róża Hajkuś napisała również więcej książek dla dzieci jak: “Budowa twojego ciała. Co jest czym i jak działa”, “Co się zdarza u lekarza”, “Co głowie wyjdzie na zdrowie? Mózg wie i o tym opowie”. Wszystkie znamy i serdecznie polecamy!

trilingualmotherhood Müller Justyna

Szef na jedną noc

Elea dostaje wymarzony staż w prestiżowej firmie i jest przekonana, że właśnie zaczyna spełniać swoje zawodowe marzenia. Nie spodziewa się jednak, że pierwszego dnia zobaczy swojego nowego szefa… mężczyznę, z którym dwa lata wcześniej spędziła jedną, niezobowiązującą noc. Problem? Nicolas Starling najwyraźniej jej nie pamięta. A przynajmniej Elea tak właśnie myśli. Romans biurowy, przystojny szef i jedna noc z przeszłości? Ja już wiem, że przepadłam! 🩵 „Szef na jedną noc” to historia, która od początku daje dokładnie to, czego oczekuję od lekkiego, gorącego romansu - chemię, napięcie, humor i bohaterów, między którymi zdecydowanie iskrzy. Motyw przypadkowej nocy, która po dwóch latach wraca do bohaterów w najmniej odpowiednim momencie, zdecydowanie robi tutaj robotę. Elea to bohaterka, którą łatwo polubić. Z jednej strony ambitna i skupiona na karierze. Była kompletnie nieprzygotowana na to, że jej nowy szef okaże się mężczyzną, którego zdecydowanie nie powinna chcieć. Nicolas natomiast to typowy szef, przy którym temperatura w biurze zdecydowanie rośnie. 🔥 Nie jest to historia, przy której będę analizować każde zdanie przez pół nocy - i właśnie tego czasami potrzebuję. Były momenty kiedy akcja nie bardzo mi się podobała. Tak naprawdę to końcówka książki, kiedy Elea rezygnuje ze świetnej pracy i wraca na stare śmieci żeby być Big Boss. Bo tak zaczęła się zachowywać. Nie kupiłam jej przemiany i nie bardzo mi się ona podobała. Nie sądzę że ja wróciłabym po takim upokorzeniu. Brakowało mi również większej ilości dialogów i emocji. Jednak to romans na poprawę humoru, z odpowiednią dawką pikanterii i scen, przy których można trochę powzdychać. Przeczytałam ją w jeden dzień. Historia jest szybka i dynamiczna. Jeśli lubicie romanse biurowe, przystojnych szefów, zakazane relacje i bohaterów, którzy zdecydowanie nie powinni się sobie podobać… a jednak nie potrafią się sobie oprzeć - wpisujcie na listę!
blondynka.miedzy.stronami Król Aleksandra