ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Echo zapomnienia

"Ludzie dzielą świat na dobro i zło, bo nauczyli się, że ci, którzy uparcie twierdzą, iż wszystko jest szare, najczęściej sami kryją się w mroku. Odrzucając jasne zasady, próbując jedynie usprawiedliwić własne wątpliwe wybory. To wygodna tarcza dla sumienia, nic więcej." Bardzo czekałam na kontynuacje przygód Emily. Wkroczyłam do świata gdzie wszystko jest możliwe. Przekonałam się, że świat może być przerażający jak i piękny. Dostałam pełną napięcia historię z mnóstwem aniołów, którzy jednoczą siły w słusznej sprawie. Życie Emily przestało być normalne. Jako jedyny człowiek mogła podnieść anielski miecz i unicestwić anioła. Od tamtego momentu stała się celem. Chroniona przez przyjaciół, którzy oddadzą za nią życie, a ona za nich. Świat chyli się ku upadkowi, a groźba bezwzględnej konfrontacji wisi na włosku. Co z tego wyniknie? Autorka w tej części przyprawia o zawał serca. Fabuła nie zwalnia tempa. Zamiast nudnych opisów, dostałam pełno akcji, intryg, świetnych zwrotów oraz scen walki, które wciągają w stu procentach. Ogromnym zaskoczeniem jest dla mnie Nathanael, którego losy mocno mnie zaskoczyły. Ta postać zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni, wzbudza najwięcej emocji - czy pozytywnych? Sami sprawdźcie. Jego decyzje mnie zaskakują i wprawiają w osłupienie. Powiem wam jedno, że pozory bardzo mylą. Co do romantycznych uniesień to tu ich nie znajdziecie. Tu jest walka, walka i walka. O, jeszcze jedno. Na ogromną uwagę zasługują postacie drugoplanowe. Każda z tych postaci ma własny plan począwszy od Lilith, a kończąc na Lucyferze. #echozapomnienia to bardzo dobre, mroczne fantasy. Potrafi trzymać w nacięciu od pierwszej do ostatniej strony. Autorka wie co robi, w tej części nie oszczędza czytelnika, aż się boję co będzie w ostatniej, co ona nam zaserwuje. Jeśli lubicie historie, w których granica między dobrem, a złem dawno się zatarła oraz jeśli lubicie silnych bohaterów, którzy nie mają łatwych wyborów, to ta historia jest idealna dla was. Mi osobiście pozostaje czekać na ostatnią część. Gdyż zakończenie pozostawia ogromny niedosyt.

ewela_czyta Polińska Ewa

Falochrony

Kompletnie nie spodziewałam się tego, jak bardzo ta książka mnie zaskoczy. Nie mogłabym zacząć inaczej niż w ten sposób, ponieważ „Falochrony” są dla mnie jednym z największych zaskoczeń tego roku. Sięgając po historię Grace myślałam, że przeczytam uroczą młodzieżówkę z letnim motywem. I żeby nie było, klimat lata w „Falochronach” był przecudnie przedstawiony, ale reszta… KOMPLETNIE zmiotła mnie z planszy. Kreacja bohaterów, pokazanie motywu dorastania i tego jak trudne jest ono dla wielu osób, a także relacji, która wcale nie jest taka prosta i czarno- biała jak mogłoby się wydawać, sprawiły, że nie mogłam oderwać się od czytania. Pokochałam Grace, bo to bohaterka, w której odnalazłam cząstkę siebie❤🩹 Jej rozterki, wizja przyszłości, ale też myśli były mi bardzo bliskie i z każdą kolejną informacją, z każdym kolejnym rozdziałem czułam, że ją rozumiem. Zagłębiając się w jej myśli nawiązywałam z nią więź i w wielu momentach czułam, że chciałabym ją przytulić i powiedzieć, że da radę🫶 kafelku Jeśli chodzi o jej relację z Matthiasem, to nie jest ona ani łatwa, ani idealna. Ich przyjaźń, a potem „coś więcej” to droga pełna przeszkód i kłód rzucanych pod nogi. Ta książka nie pokazuje nam czegoś perfekcyjnego, wymarzonego, ale daje coś prawdziwego w swojej zawiłości. Chcę od razu podkreślić, że to, co było pomiędzy tą dwójką nie powinno stanowić przykładu zdrowej relacji, ale pokazać realia w jakich żyje wiele nastolatków. Problemy, z którymi muszą się mierzyć i wybory, które muszą podjąć. W moim odczuciu „Falochrony” pokazują drogę do odnalezienia siebie, to historia o dorastaniu i nauce podejmowania decyzji, które będą zgodne z nami samymi. To opowieść o dziewczynie, która przeszła wiele, aby nauczyć się, że może popełniać błędy, że może doświadczać i wyciągać z tego lekcje, ale przede wszystkim o dziewczynie, która nauczyła się słuchać siebie🫶 Ja odnalazłam w tej książce wiele zrozumienia, ale pozwoliła mi też ona zobaczyć jak czasem trudno jest postawić siebie na pierwszym miejscu. Jej bohaterowie, to jak została napisana i historia, którą opowiada stały się dla mnie ważne. Kończąc więc, chcę wam polecić „Falochrony” bo to bardzo wartościowa historia, która dla wielu może stać się domem.

nana.booksworld Olejniczak Hanna

Nieplanowany układ

Cadillac Campbell trzydziestojednoletnia prawniczka, dotychczas skupiała się wyłącznie na karierze. Aż w końcu zapragnęła mieć rodzinę, zawsze marzyła, aby zostać matką. Kobieta postanawia wziąć urlop w pracy i poszukać miłości na portalu randkowym. Ale każda randa okazuje się gorsza od poprzedniej. Aż pojawia się Bryan Handers, który właśnie wrócił z Nowego Jorku. Kiedyś łączył ich krótki romans. Mężczyzna jak tylko dowiaduje się o planach Camilli proponuje jej układ. Tylko czy to dobry pomysł? Camilla to pracoholiczka, do tej pory skupiała się na karierze, poświęcała cały czas pracy. Lecz w końcu pragnie założyć rodzinę. Bryan nie jest zwolennikiem stałych relacji, twierdzi, że stabilizacja nie jest dla niego. Lecz kiedy dowiaduje się, że jego przyjaciółka szuka partnera i chce zajść w ciążę. Zaczyna być zazdrosny. Postanawia jej pokazać jak powinny wyglądać udane randki i odpoczynek na urlopie. I w końcu proponuje Camilli, że to on zostanie ojcem jej dziecka. Camilla i Bryan to dwa przeciwieństwa. Ona spokojna, wszystko ma zaplanowane, a on to lekkoduch. Lecz ciągnie ich do siebie, kiedyś łączył ich przelotny romans. A napięcie i porządnie między nimi od tamtej pory ciągle narasta. „Nieplanowany układ" to cudowna komedia romantyczna, pełna humoru, która otuli, rozbawi ale też potrafi wzruszyć. Momentami przewidywalna, lecz nadal świetnie napisana. Z zabawnymi dialogami. Postacie są ciekawie wykreowane ich relacja rozwija się powoli, zaczyna się od przyjaciół z korzyściami, gdzie jest naprawdę spicy. Chemia między bohaterami z każdym rozdziałem narasta. A cała relacja jest utrzymywana w sekrecie. Styl autorki jest lekki i wciągający, dzięki czemu książkę czytało mi się szybko. Spędziłam z nią przyjemny wieczór, nie sposób było się od niej oderwać. Z każdym kolejnym rozdziałem, towarzyszyło mi coraz więcej emocji. Książka jest przepięknie wydana, barwione brzegi przyciągają wzrok.
Nat.kaaa_ Jankowska Natalia

Lista

Większość z nas ma na co dzień do czynienia z mediami społecznościowymi, dla jednych są one jedynie dodatkiem do codzienności, dla innych stają się jej nieodłączną częścią. Granica między życiem prywatnym a tym, co dzieje się w sieci, coraz częściej zaciera się, a konsekwencje nieprzemyślanych działań potrafią być znacznie poważniejsze, niż mogłoby się wydawać. Lista Yomi Adegoke jest doskonałym przykładem tego, jak niebezpieczny może okazać się świat mediów społecznościowych.

Autorka bez koloryzowania pokazuje, jak jedna, niezweryfikowana informacja potrafi wywołać lawinę osądów i całkowicie odmienić życie człowieka. Dzięki temu historia wydaje się niezwykle aktualna i wiarygodna. Jednym z największych atutów powieści jest nieustanne podtrzymywanie niepewności. Do samego końca czytelnik nie otrzymuje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy główny bohater rzeczywiście jest winny. Taki zabieg skutecznie buduje napięcie i skłania do własnych przemyśleń. Nie oznacza to jednak, że książka jest pozbawiona wad.

Mimo interesującej tematyki i angażującej historii zdarzają się momenty, które wydają się niepotrzebnie przeciągnięte. Styl autorki jest przystępny, jednak miejscami tempo narracji może nużyć części odbiorców. Mimo tej drobnej potyczki zdecydowanie warto sięgnąć po tę powieść. To książka, która skłania do refleksji nad siłą internetu, odpowiedzialnością za publikowane treści oraz łatwością, z jaką można zniszczyć czyjąś reputację. Przypomina również, że w świecie pełnym opinii i oskarżeń prawda nie zawsze jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać.

tiktok Kowalska Gabriela

Malbat znaczy grzech

„Malbat znaczy grzech” to trzeci tom serii Zuzanny Gromadzińskiej i zdecydowanie książka, na której premierę bardzo czekałam. Powrót do tego świata przypomniał mi, dlaczego tak mocno polubiłam tę serię. Już od pierwszych rozdziałów naprawdę dużo się dzieje, a bohaterowie po raz kolejny muszą zmierzyć się z niebezpieczeństwem, które pojawia się zdecydowanie bliżej, niż mogliby się spodziewać.

W świecie Malbatu zaufanie jest czymś niezwykle cennym, a jednocześnie bardzo łatwo może zostać wykorzystane przeciwko nim. Jedną z rzeczy, które najbardziej lubię w tej serii, jest to, że historia nie skupia się wyłącznie na Alice i Christianie. Każdy z bohaterów ma tutaj swoje miejsce, własne problemy i emocje. Dzięki temu jeszcze bardziej możemy przywiązać się do całej grupy i zobaczyć, jak silna więź ich łączy. Motyw found family zdecydowanie jest jednym z najmocniejszych elementów tej książki. Malbat to nie tylko grupa ludzi działających razem w niebezpiecznym świecie. To rodzina, która mimo kłótni, różnic charakterów czy podejmowanych czasami złych decyzji zawsze jest gotowa stanąć za sobą murem.

Bardzo podoba mi się również relacja Alice i Christiana. W tym tomie nie mają łatwo, ponieważ ciągłe zagrożenie i kolejne problemy sprawiają, że coraz trudniej znaleźć im chwilę tylko dla siebie. Mimo wszystko widać, jak ważni są dla siebie nawzajem. Ich relacja opiera się nie tylko na miłości, ale również na przyjaźni, trosce i ogromnym wsparciu. Nawet kiedy pojawiają się między nimi nieporozumienia, doskonale wiedzą, że nie potrafią z siebie zrezygnować. Ogromnym plusem książki jest także połączenie mafijnego klimatu, napięcia i brutalniejszych wydarzeń z humorem. Autorka potrafi w jednej chwili sprawić, że martwimy się o bohaterów, a za moment rozbawić dialogiem czy zachowaniem któregoś z nich. Dzięki temu historia jest dynamiczna i trudno się przy niej nudzić. Podczas czytania niejednokrotnie zastanawiałam się, komu właściwie można zaufać i co wydarzy się za chwilę.

„Malbat znaczy grzech” to dla mnie przede wszystkim historia o lojalności, przyjaźni, miłości i ludziach, którzy są w stanie zrobić dla siebie wszystko. Nie brakuje tutaj niebezpieczeństwa, mafijnych porachunków i emocji, ale to właśnie relacje między bohaterami sprawiają, że tak bardzo chce się wracać do tego świata. Z każdym kolejnym tomem coraz mocniej przywiązuję się do Malbatu i zdecydowanie jestem ciekawa, co jeszcze Zuzanna Gromadzińska przygotowała dla swoich bohaterów.

Bookyoushouldreadasap Stopa Aleksandra