Recenzje
Addicted. Związani przeszłością
„Addicted. Związani z przeszłością” Hope S. Ward. „Walter Hayes i Thomas Gray są najlepszymi przyjaciółmi. Połączyły ich studia, później wspólna firma, którą stworzyli od podstaw i którą z powodzeniem razem zarządzają. Teraz zamierzają przekazać pałeczkę dzieciom - Walter synowi Killianowi, Thomas córce Brealyn. Niestety, Brealyn Gray i Killian Hayes pałają do siebie szczerą nienawiścią. Spadkobierczyni Thomasa Greya to inteligentna młoda kobieta, wspaniała córka, matka i przyjaciółka. Z pewnością doskonale poradzi sobie z kierowaniem firmą. O ile oczywiście nie przeszkodzi jej w tym towarzystwo potomka Waltera Hayesa… Przejęcie sterów rodzinnego imperium hotelowego wydaje się spełnieniem marzeń, ale tych dwoje łączy przeszłość, z którą żadne chyba się dotąd nie uporało.” Książka, która naprawdę mnie wciągnęła. Historia pełna emocji, trudnej przeszłości i relacji, które nie zawsze są proste. Czytało mi się ją bardzo szybko, bo cały czas chciałam wiedzieć, co wydarzy się dalej. Momentami była wzruszająca, momentami trzymała w napięciu. Jeśli lubicie historie o miłości, rodzinie i sekretach z przeszłości, to zdecydowanie polecam. Moja ocena to 8/10
Before destiny teaches us to forgive. Tom 2. Część 1
"Mawiają, że od kłamstwa lepsza jest brzydka prawda. Że to właśnie okrutną prawdę łatwiej się przyjmuje. Być może, ale nikt nie mowi o tym, że nie każdy sobie z tym radzi." Każde kłamstwo prędzej czy później ujrzy światło dzienne, a wtedy trzeba skonfrontować się z tym co było najtrudniejsze. Po tym jak okazało się, że Oscar przez cały czas ukrywał prawdę o swoim życiu osobistym , a jego kłamstwa wreszcie ujrzały światło dzienne młoda kobieta mimo, iż nadal kocha swego wybranka zrywa z nim kontakt i stara się uleczyć swoje złamane serce. Niestety , mimo szczerych chęci dziewczyna nie potrafi sobie poradzić i jest rozbita emocjonalnie. Gdy po raz kolejny spotyka byłego partnera przy okazji pracy nad wspólnym projektem.. cóż nadal mu nie ufa , ale oboje są zmuszeni nadal udawać parę. Mężczyzna zdaje sobie sprawę z tego, że popełnił wiele błędów i droga do odzyskania miłości Destiny nie będzie łatwa. Nie zamierza się jednak poddać. Czy osiągnie swój cel? Przyznam szczerze ,że to była bardzo bolesna i trudna emocjonalnie lektura. Odbudowanie relacji wymaga czasu i wytrwałości, a także uważności jednak miłość jest wyjątkowo silną motywacją. Czytanie tej powieści było wyjątkową przyjemnością. Fabuła mimo dość wolnego tempa była spójna i bardzo angażująca. Czekam na kontynuację i polecam gorąco 💜🩷
Psychozmienni. Krwawe dziedzictwo #1
Psychozmienni to historia Sadie, osieroconej dziewczyny, która razem z młodszą siostrą trafia pod opiekę Dicka. Zamiast bezpieczeństwa otrzymuje od niego jedynie przemoc i pracę jako służąca. Wszystko zmienia się, gdy po dziewczynę przychodzi nieznajomy i z rozkazu oligarchii zabiera ją nad magiczne jezioro, gdzie ma odbyć próbę mocy. To wydarzenie całkowicie odmienia jej życie. Okazuje się, że dziewczyna trafia do elitarnej grupy zmiennokształtnych strażników i jest pierwszą kobietą alfą. Jej nowi „towarzysze” wcale jednak nie witają jej z otwartymi ramionami. Zamiast tego Sadie musi mierzyć się z wrogimi spojrzeniami, docinkami i komentarzami na temat swojej drobnej postury. Dziewczyna swój niepozorny wygląd nadrabia charakterkiem - ciętym językiem i ogromną determinacją. Szybko pokazuje, że wcale nie jest tak bezbronna, jak mogłoby się wydawać. Fabuła jest dość prosta i niewymagająca. Książkę czyta się szybko, a akcja nie zwalnia nawet na chwilę. Relacje między bohaterami książki były, cóż, niespodziewane? No dla mnie na pewno! Jeden mindfck gonił drugi. Czasami przerywałam czytanie z myślą, „co tu się do cholery wydarzyło?” A zaraz autorka fundowała mi to uczucie kolejny raz! To książka pełna niedorzeczności, kręcąca się wokół atrakcyjności i seksualności ABO, którzy w sferze intymnej pozwalają sobie na wszystko i w każdej możliwej konfiguracji (If you know, what i meant). Nie jest to wybitna literatura. Widać pewne niedociągnięcia w fabule i stylistyce, a momentami miałam wrażenie, że tłumaczenie nie oddaje wszystkiego tak dobrze, jak mogłoby (stąd trochę dziwnych lub nienaturalnych zwrotów). Podobno w oryginale seria wypada znacznie lepiej. Mimo to naprawdę dobrze się bawiłam! Zwrot akcji totalnie mnie zaskoczył! A zakończenie sprawia, że od razu chce się sięgnąć po kolejną część. Jeśli szukasz książki, po której przeczytaniu powiesz: “Nie wiem, o co chodzi, ale buja” to polecam! (Zapoznaj się z TW, serio!) 📚🐺
Ptaki, które śpiewają nocą
Przyznam wam, że nie miałam żadnych oczekiwań jeśli chodzi o Ptaki. Była to nowa książka Marty, a wszystko co pisze Marta jest zaskakujące, porywające i wzruszające. Ale przejdzmy do fabuły… Na początku poznajemy Austina- jednego z dwójki głównych bohaterów. Mężczyzna rozmyśla w barze o swojej przyszłości i ma wielką ochotę wyrwać się z miasta, w którym przebywa. Wtem widzi kobietę, która wygląda jakby uciekła sprzed ołtarza - w sukni ślubnej, upiętych włosach i makijażu. Savannah na początku niechętnie odpowiada na pytania, które zadawał jej Austin, lecz potem szybko ,,rozkręca się” i opowiada swoją historię jak się tu znalazła. Koniec końców oboje wyruszają w podróż po wszystkich stanach w Ameryce. Jednak nasuwa się zasadnicze pytanie - czy wybuchowy charakter Austina nie doprowadzi Savannah do szału? A może jednak dziewczyna stwierdzi, że jest to zły pomysł zabierając go ze sobą? Książki dzielimy na przeróżne kategorie. Jedni według przypisanych im gatunków, a drudzy wymyślają własne. I ja zdecydowanie zaliczam się do tej drugiej grupy. Ptaki były książką, która skłania do refleksji nad swoim życiem. Nawet krótkie dialogi pomiędzy bohaterami mogły być interpretowane na przeróżne sposoby. Trudno napisać taką książkę, więc jestem niezwykle dumna z Marty, że udało jej się stworzyć takie arcydzieło. Ja podzieliłam tą książkę na trzy części. Można powiedzieć, że na wstęp, rozwinięcie i zakończenie tak jak w rozprawce. Łatwiej było mi zrozumieć i bohaterów, i cały świat, który ich otaczał. Fabuła Ptaków rozkręcała się w normalnym tempie. Ani nie za szybkim, ani nie za wolnym. Oprócz ostatnich kilkudziesięciu stron. O. Mój. Boże. Chyba nigdy się nie przyzwyczaję do tego jak Marta potrafi zaskakiwać czytelników. Ile tam było emocji… Nie jestem w stanie tego opisać, ale uwierzcie mi na słowo 🙏. Podobała mi się postać Savannah. Ona dużo myśli. Nie chce, aby drugiemu człowiekowi stała się krzywda. Znalazłam w niej wiele cech, które i ja posiadam, więc myślę, że bym się z nią dogadała. Od początku wiedziałam, że Austin jest idealnym kandydatem na męża (I TO DOSŁOWNIE). On był totalnym przeciwieństwem Savannah. Energiczny, optymistyczny i romantyczny człowiek. Ale za takimi osobami zawsze kryje się druga strona, prawda? Tak też było w tym przypadku. Austin był dopełnieniem dla Savannah, a ona była dla niego. I to była jedna z przyczyn, dlaczego ich polubiłam. ,,Ptaki, które śpiewają nocą” to opowieść z dużą ilością wspomnień, śmiesznych i uczuciowych momentów, ale także tych co uderzą w was mocniej. Sprawią, że zatracicie się w swoich myślach, czy na pewno to co zrobiliście jest prawidłowe i nie krzywdzicie drugiego człowieka 🤍
Volleyball Heart
Główną bohaterką powieści jest trzydziestoletnia Everly, która łączy dwie pasje: miłość do siatkówki i pisanie książek. Po drugiej stronie mamy Ethana, lidera drużyny Utah Stringers. Jest bardzo popularny, ale za wszelką cenę unika udzielania wywiadów. Choć ich znajomość zaczęła się dużo wcześniej, po raz pierwszy naprawdę zamieniają ze sobą słowa dopiero wtedy, gdy Ethan przypadkowo trafia Everly piłką w klatkę piersiową. Historia zaczyna się naprawdę ciekawie i obiecująco, aż byłam zaskoczona liczbą negatywnych opinii. Styl autorki jest bardzo przyjemny: książkę czyta się lekko, a bohaterowie są całkiem dobrze wykreowani. Z czasem zaczęłam jednak dostrzegać drobne zgrzyty. Mimo wszystko uważam tę powieść za naprawdę udany debiut. Widać, że autorka włożyła w nią sporo pasji i zaangażowania. Bardzo spodobało mi się nawiązanie do overthinkingu, z którym zmaga się Everly. Aby sobie z nim radzić, dziewczyna przelewa swoje myśli na papier, pisząc książki. Ciekawie poprowadzony jest także wątek jej niskiej samooceny zarówno jeśli chodzi o wygląd, jak i o ukrywaną pasję do pisania. Jeśli chodzi o relację między Everly a Ethanem, początek zapowiadał się naprawdę dobrze. On jest małomówny, wyciszony i wycofany, ona trochę nim zauroczona, ale nienachalna. Niestety w pewnym momencie wszystko zaczyna tracić na jakości. Ethan z tajemniczego i zdystansowanego mężczyzny nagle zamienia się w przesadnie opiekuńczego bohatera, który pojawia się przy Everly na każde zawołanie, nawet jeśli ona o to nie prosi. Przez to historia zaczęła tracić napięcie i emocje. Zabrakło wyraźnego przejścia od nieznajomych do kochanków. Jak dla mnie zrobiło się zbyt słodko, a przecież miał to być motyw enemies to lovers, czyli relacja pełna napięcia i kontrastów. Tymczasem trudno tu mówić o drodze od niechęci do miłości. Ethan już podczas pierwszych spotkań zaczyna ją obsypywać czułościami, nazywając ją „Stokrotką”, i to określenie powraca aż do samego końca. Przyznam, że momentami naprawdę mnie to irytowało, jakby bohater próbował wręcz zalać ją uczuciami. Sam Ethan nie zrobił na mnie większego wrażenia. Nie był postacią, którą chciałam odkrywać czy lepiej poznawać, ponieważ niemal od razu odsłonił wszystkie karty. Owszem, między bohaterami pojawiają się drobne zgrzyty i niedopowiedzenia, ale ich relacja bardzo szybko przechodzi w cukierkową fazę, mimo że nie mieli jeszcze czasu, by naprawdę się poznać. Miałam nawet wrażenie, że Ethan przywłaszczył sobie do Everly pewne prawa, zanim w ogóle na nie zasłużył. Momentami czułam też lekki vibe love bombingu ponieważ jego uczucia były ogromne, ale rozwijały się zdecydowanie zbyt szybko i zbyt intensywnie. Sama Everly wypadła moim zdaniem dużo lepiej. To bohaterka, którą łatwo polubić i z którą można się utożsamić, zwłaszcza jeśli chodzi o jej niepewność, overthinking czy pasję do książek. Bardzo podobały mi się również wątki poboczne: sport, pasja, relacje rodzinne oraz przyjaźnie. Te elementy zostały dobrze poprowadzone i w dużej mierze ratowały całą historię. Miłym akcentem było także wspomnienie o polskiej reprezentacji siatkarskiej. Największym plusem tej książki pozostaje jednak samo pióro autorki. Jest naprawdę dobre i ma ogromny potencjał. Powieść czyta się lekko i szybko, a sam pomysł na fabułę był bardzo interesujący. Dlatego mimo pewnych zastrzeżeń uważam ten debiut za obiecujący i z ciekawością sięgnę po kolejne książki autorki.