Recenzje
Bezwzględnie Twój. Królewscy fae z Edenu #1
,,Bezwzględnie Twój" to idealna książka na wieczór po ciężkim dniu. Nie jest to historia ze skomplikowanym fantastycznym światem, co sprawia, że bardzo lekko się ją czyta. Ogólnie nie ma zbyt wiele wspólnego z typową fantastyką, ale autorka o tym wspomina już na wstępie. Mimo wszystko wcale mi to nie przeszkadzało, bo zdecydowanie historia nadrabiała fabułą. Muszę przyznać, że bardzo spodobał mi się wątek listów, które Amelia dostawała przez 13 lat od Rennicka. Dzięki temu ich relacja opierała się na emocjach, a czytelnik z niecierpliwieniem wyczekuje ich pierwszego spotkania. Uważam, że był to genialny pomysł i bardzo oryginalny, bo nigdy nie spotkałam się z podobnym motywem. Relacja między bohaterami rozwija się w bardzo szybkim tempie, czego nie do końca jestem fanką. Mimo wszystko książkę czytało mi się bardzo przyjemnie i na pewno sięgnę po kolejną część.
Piętno Genevieve. Pod osłoną milczenia
𝐂𝐢𝐞𝐫𝐩𝐢𝐞𝐧𝐢𝐞 𝐭𝐞𝐬𝐭𝐮𝐣𝐞 𝐧𝐚𝐬𝐳𝐞 𝐠𝐫𝐚𝐧𝐢𝐜𝐞. 𝐔𝐜𝐳𝐲, 𝐜𝐳𝐲𝐦 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐳𝐢𝐰𝐚 𝐬𝐢𝐥𝐚. 𝐍𝐢𝐞 𝐭𝐚 𝐠𝐥𝐨𝐬𝐧𝐚, 𝐰𝐢𝐝𝐳𝐢𝐚𝐧𝐚 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐳 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐢𝐜𝐡, 𝐭𝐲𝐥𝐤𝐨 𝐭𝐚 𝐜𝐢𝐜𝐡𝐚, 𝐮𝐤𝐚𝐳𝐮𝐣𝐚𝐜𝐚 𝐬𝐢𝐞 𝐰𝐭𝐞𝐝𝐲, 𝐠𝐝𝐲 𝐣𝐞𝐬𝐭𝐞𝐬 𝐰𝐲𝐜𝐢𝐞𝐧𝐜𝐳𝐨𝐧𝐚, 𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐚𝐬𝐳 𝐣𝐮𝐳 𝐜𝐳𝐲𝐦 𝐩𝐥𝐚𝐤𝐚𝐜, 𝐚𝐥𝐞 𝐰𝐬𝐭𝐚𝐣𝐞𝐬𝐳, 𝐦𝐢𝐦𝐨 𝐳𝐞 𝐧𝐢𝐤𝐭 𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐚𝐭𝐫𝐳𝐲 𝐢 𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐮𝐬𝐢𝐬𝐳 𝐧𝐢𝐤𝐨𝐦𝐮 𝐧𝐢𝐜 𝐮𝐝𝐨𝐰𝐚𝐝𝐧𝐢𝐚𝐜. ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ Dzisiaj przychodzę do was z recenzją ,,𝐏𝐢𝐞𝐭𝐧𝐨 𝐆𝐞𝐧𝐞𝐯𝐢𝐞𝐯𝐞 𝐰 𝐨𝐭𝐜𝐡𝐥𝐚𝐧𝐢 𝐦𝐢𝐥𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐚” 𝐌𝐨𝐧𝐢𝐤𝐢 𝐑𝐮𝐭𝐤𝐢 🦢🤍🥊✨ » ,,Piętno Genevieve w otchłani milczenia” to kontynuacja serii pozorów, która ukazuje losy Grace, Damiena, Jamesa (nowego bohatera) oraz innych skrzywdzonych przez życie bohaterów. Poznajemy ich bliżej, bardziej niż w poprzedniej części odczuwając przy tym więcej mroku, bólu i cierpienia. Sam początek ukazuje okrutną przeszłość, gdzie zakładanie maski było codziennością, ukrywanie się w świetle reflektorów oraz tragizm postaci poprzez relacje z nieodpowiednimi osobami. Okrutne i niewybaczalne było to w jaki sposób Grace została potraktowana przez bliskie jej osoby, osoby, które powinny być dla niej opoką, domem, wsparciem i przede wszystkim powinny darzyć ją miłością. Ona była tylko kartą przetargową, produktem transakcyjnym, nic nie wartą osobą w oczach bliskich. Jednak jej światłem nadziei okazuje się chłopak, Damien, który pomimo zakończenia pierwszej części odzyskuje moje zaufanie i wspiera dziewczynę, w taki sposób, w jaki nikt dotąd nie potrafił. Dla mnie jest na prawdę wspaniałą osobą, która wiele dobrego zrobiła dla innych. Kości zostały rzucone, a karty zostały wyłożone na stół. W danej części poznajemy całkiem inną bohaterkę, która z silnie stąpającej po ziemi kobiety, przeobraża się w dziewczynę nie mającej zaufania do nikogo, nawet czasami samej siebie. » Książka będąca zbiorem okrucieństwa, bestialstwa i mroku oprawionego w okładkę. Nie mogę doczekać się kolejnej części, ponieważ Rutka jest jak Mróz, zostawia zakończenie rozwalające na łopatki. PS: ta część była o wiele, wiele lepsza od pierwszej, już. 5/5 ⭐
Wewnętrzna przemiana i potęga podświadomości. Kreuj rzeczywistość poprzez myśli, emocje, nawyki i wiarę w siebie
Recenzownik. Mój książkowy journal
The Darkside Of Death
Macie lub chcecie mieć tatuaże? Opowieść, która od pierwszych stron wciąga w duszną, niepokojącą atmosferę. Taką, w której każde słowo zdaje się mieć swoje ostrze. Autorka prowadzi czytelnika przez świat, w którym strach i pragnienie idą ramię w ramię, a przeszłość nie jest tylko cieniem, lecz żywą siłą, zdolną wrócić w najmniej spodziewanym momencie. W tym mroku kryje się pewna brutalna szczerość. Nic nie jest tu osłodzone, nic nie jest wygładzone. Emily Rose to postać, którą trudno jednoznacznie zaszufladkować. Krucha, a jednocześnie niepokojąco odporna. Jej siła rodzi się z bólu, a każda pokuta odsłania kolejną warstwę jej strachu, determinacji i niebezpiecznej odwagi. To bohaterka, której współczujemy, ale której czasem się boimy, bo w jej oczach tli się coś, co mogłoby równie dobrze ocalić, co zniszczyć. Caden Diaz to mrok w najczystszej postaci. Nie przerysowany, nie romantyzowany, lecz zimny i metodyczny. Jego obecność działa jak trucizna sącząca się powoli w fabułę. Im dłużej trwa historia, tym intensywniej czuje się jego wpływ. Z każdą stroną staje się jasne, że jego zemsta nie ma być spektaklem, lecz osobistym rytuałem, który ma przynieść mu spokój. Miasto staje się labiryntem, przeszłość katem, a bohaterowie ofiarami własnych wyborów. Autorka nie boi się pokazywać ciemnych stron psychiki, nie boi się zostawiać czytelnika bez odpowiedzi. Finał uderza jak wystrzał w ciemności. Książka nie jest historią o miłości, ale o przetrwaniu oraz cenie jaką płacimy za sprawiedliwość.