ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Korea Południowa. Kraj bez teraźniejszości. Oblicza świata

Z czym kojarzy Ci się Korea? Presją szczupłej sylwetki? Pracoholizmem? Samotnością? Technologią? K-popem? A może jeszcze z czymś innym? „Korea Południowa. Kraj bez teraźniejszości”, to reportaż autorstwa Filipa Daneckiego oraz Jeong-In Choi. Para ta jest związana nie tylko zawodowo, ale i prywatnie. Autorzy, choć mieszkają w Polsce, regularnie wizytują w Korei - Filip ma tam wyjazdy służbowe, a Jeong-In odwiedza bliskich. Dzięki nim możemy spojrzeć na ten kraj z dwóch różnych perspektyw. Jak podkreślają, ze względu na jego dynamiczny rozwój, książka zawiera obraz Korei z połowy 2026 roku. Za kilka lat może być on zupełnie inny... "... Korea bowiem pokonała drogę od uprawy roli do produkcji nowoczesnych technologii w ciągu zaledwie jednego pokolenia". Jednych ten kraj fascynuje, innych zdumiewa lub przeraża. Niewątpliwie życie w nim jest całkiem odmienne od polskich realiów. Autorzy objaśniają m.in.: - czym jest zjawisko "gęsich ojców", - na czym polega rządowa randka, - jakie wydarzenie odbywa się corocznie w trzeci czwartek listopada, - dlaczego uczniowie zdający egzaminy dostają rolki papieru toaletowego - czym był "incydent z orzeszkami", - dlaczego w złym tonie jest dawanie napiwków, - jaka jest idea oglądania transmisji podczas których obca osoba pochłania ogromne ilości jedzenia, - skąd wzięła się popularność symulatorów gry w golfa i w jakim sporcie Koreańczycy nie mają sobie równych. Ukazują też ogromny problem demograficzny tego kraju. Koreańczycy nie mają czasu na tworzenie relacji. Technologia też nie jest dla nich pod tym kątem przychylna - kiosk zastępuje kasjera, ekran kelnera, a aplikacja rozmowę. Rząd oferuje nawet bonusy finansowe dla osób decydujących się na małżeństwo, czy posiadanie dzieci. Budownictwo z wykorzystaniem cienkich ścianek działowych również jest bardzo kłopotliwe dla mieszkańców Korei. Spokój i prywatnośNie będę się już więcej rozpisywać. Ta książka to po prostu prawdziwa skarbnica wiedzy i ciekawostek związanych z Koreą Południową.

biblioteka.maluszka Kosiorowska Katarzyna

Dwa oblicza Hye-jin

Nie spodziewałam się, że ta książka może mi się aż tak spodobać. Nawet nie wiem, kiedy minęła mi każda strona. Byłam tak wciągnięta, że naprawdę czytałam na jednym wdechu, więc nawet nie zauważyłam, kiedy dotarłam do końca. Dawno żadna historia nie pochłonęła mnie aż tak bardzo. Z każdą kolejną stroną coraz bardziej chciałam wiedzieć, co wydarzy się dalej, a odłożenie książki na chwilę graniczyło z cudem. To jedna z tych historii, przy których kompletnie traci się poczucie czasu i po prostu TRZEBA czytać dalej. Mimo że książka miała pewne niedociągnięcia, a właściwie kilka niedoskonałości, które nie do końca ze sobą współgrały, zaczęłam je dostrzegać dopiero po przeczytaniu. W trakcie lektury kompletnie mi nie przeszkadzały byłam tak wciągnięta w historię, że nie analizowałam każdego szczegółu, tylko po prostu chłonęłam kolejne strony. To nie są takie, wiecie, błędy, które przeszkadzają w czytaniu albo sprawiają, że nagle przestajecie czerpać przyjemność z historii. Bardziej chodzi o drobne niedociągnięcia czy sytuacje, nad którymi zaczęłam się zastanawiać dopiero po przeczytaniu. Przykładowo zastanawiało mnie, jak to możliwe, że starsza pani pracuje na komisariacie bez żadnych dokumentów. Bardzo spodobał mi się również styl autorki. Jest niezwykle obrazowy i dopracowany, a sposób, w jaki buduje zdania, sprawia, że historia nabiera własnego charakteru. Widać tutaj ogromną dbałość o dobór słów i szczegóły, dzięki czemu klimat książki jest naprawdę wyczuwalny. Opisy nie są przypadkowe pozwalają jeszcze mocniej wczuć się w tę historię i jej tajemniczą, momentami mroczną atmosferę. Bohaterka, która za dnia jest osiemdziesięcioczteroletnią kobietą, a nocą odzyskuje swoją prawdziwą, dwudziestokilkuletnią postać? Do tego klątwa, koreańskie legendy i zagadka kryminalna związana z zaginięciami młodych kobiet? To zdecydowanie książka idealna na jeden wieczór! Od samego początku najbardziej intrygowała mnie oczywiście Hye-jin. Jej codzienność jest naznaczona klątwą, przez którą została pozbawiona możliwości prowadzenia normalnego życia. Bardzo podobało mi się pokazanie jej dwóch oblicz i tego, jak zupełnie inaczej jest traktowana przez otoczenie w zależności od tego, w której postaci się znajduje. Za dnia musi mierzyć się z ograniczeniami i spojrzeniami innych, a nocą może w końcu poczuć się sobą młodą kobietą, którą tak naprawdę jest. Historia Hye-jin momentami naprawdę ściskała mnie za serce, szczególnie kiedy uświadamiałam sobie, ile przez klątwę straciła. Została pozbawiona wielu lat normalnego życia, możliwości budowania relacji i zwyczajnych doświadczeń, które dla innych są czymś zupełnie naturalnym. Im bardziej poznawałam jej historię, tym mocniej było mi jej szkoda. Relacja między Hye-jin a detektywem Kangiem jest przykładem prawdziwego, przemyślanego i powolnego budowania zaufania, w którym napięcie rodzi się z najmniejszych gestów, spojrzeń i niedopowiedzeń. Nie jest to typowa relacja, która od samego początku opiera się na wielkich emocjach czy natychmiastowej chemii. Tutaj wszystko rozwija się stopniowo i bardzo naturalnie.

Nyxbook Bogurska Lena

Codzienność w depresji. Rzecz o tym, jak z depresji powrócić do życia

„Codzienność w depresji” Joanny Poremby to książka, która ukazuje depresję z wielu perspektyw. Ciekawe, ale i kontrowersyjne w tej książce jest to, że autorka ukazuje depresję nie tylko jako cierpienie, ale również jako możliwe zaproszenie do zatrzymania się i do zmiany. Jednocześnie autorka nie odrzuca psychoterapii i farmakoterapii- a wręcz podkreśla, że są one ważną i potrzebną częścią leczenia depresji. Podobało mi się, że książka porusza tak różne tematy: depresję okołoporodową, uzależnienia, seksualność, kontakt z ciałem, uważność czy poczucie sensu. Szczególnie wartościowe były dla mnie rozmowy ze specjalistami, które pokazują depresję z różnych stron. Lekturę czytało się przyjemnie i szybko. Uważam, że jest ona godna polecenia dla specjalisty, pacjenta, ale i dla osoby, która po prostu chce zrozumieć czym jest depresja.

psycholog_a.wolowska Wołowska Angelika

Nie daj się, Pinku! Książka o hejcie i o tym, jak dbać o siebie, gdy ktoś nas rani, dla dzieci i dla rodziców trochę też

"To był tylko żart" - czasem właśnie od takich słów zaczynają się sytuacje, które wcale nie są zabawne. Kiedy żart rani, ktoś zostaje wykluczony albo przekroczona zostaje czyjaś granica, dziecko nie zawsze wie, co zrobić. O tym opowiada najnowsza część Pinka. "Nie daj się, Pinku" pokazuje sytuacje, z którymi dziecko może się zetknąć w szkole czy grupie rówieśniczej. Jest wykluczanie, żartowanie czy naśmiewanie się z wyglądu, przemoc słowna i fizyczna. Są granice, które ktoś przekracza, i pytania o to, co właściwie można wtedy zrobić. Kiedy zareagować? Komu powiedzieć? Gdzie szukać pomocy? I przede wszystkim - jak nie zostać z tym wszystkim samemu? Każda historia prowadzi do rozmowy Pinka z mamą. To właśnie te rozmowy są ważną częścią książki, bo pozwalają zatrzymać się przy sytuacji, nazwać emocje i spojrzeć na nią z różnych stron. Na końcu pojawiają się zadania dla dziecka, które pomagają przełożyć tę rozmowę na coś bardziej osobistego - własne emocje, granice, poczucie wartości czy sposób reagowania. Książka nie ogranicza się do prostego "hejt jest zły". Pokazuje różne sytuacje i daje przestrzeń na rozmowę o tym, co dziecko może zrobić, kiedy spotyka się z przemocą albo samo staje się jej świadkiem. Jest tu też miejsce na empatię i różnorodność, i co ważne - nikt tu nie mówi, że wszystkie trudne sytuacje da się rozwiązać jednym zdaniem. To książka, po którą mogą sięgnąć nie tylko dzieci. Widzę w niej sporo materiału do wykorzystania przez rodziców, nauczycieli, pedagogów czy psychologów. Niektóre rozmowy trudno rozpocząć - zdecydowanie łatwiej jest, kiedy ma się w ręce odpowiednie narzędzie. Dziecko nie zawsze od razu powie, że coś jest nie tak. Czasem potrzebuje najpierw usłyszeć historię kogoś innego, żeby znaleźć własne słowa. Pink może mu w tym pomóc

ALKOWE CZYTANKI Pajor Magdalena

Valland. Przeklęta krew

Kolejne piękne wydanie w moich łapkach! "ᴠᴀʟʟᴀɴᴅ. ᴘʀᴢᴇᴋʟęᴛᴀ ᴋʀᴇᴡ" to całkiem ciekawy debiut od Natalii Muniowskiej. Debiut, który ma trochę minusów (a która książka ich nie ma?), ale pomimo to czyta się go DOBRZE. Sekrety, intrygi, dworska etykieta i aranżowane małżeństwo dla sojuszu... Czy coś w takim zestawieniu może pójść nie tak? Zdecydowanie tak! Największą wadą #vallandprzekletakrew jest kreacja postaci samej głównej bohaterki... Nie polubiłam się z Leanne, jej zachowanie absolutnie nieadekwatne do hierarchii, w jakiej się znajduje. Jedno mówi, drugie robi, a trzeci zarzuca wszystkim wokół. 🫣 Wątek romantyczny dziwny... Coś jest, później tego nie ma tylko po to, żeby na koniec zwalić z nóg. Zakończenie otwarte... Czyżby szykowała się kontynuacja? „𝐖𝐢𝐞𝐝𝐳𝐚 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐣𝐚𝐤 𝐦𝐢𝐞𝐜𝐳. 𝐃𝐨𝐩ó𝐤𝐢 𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐚𝐮𝐜𝐳𝐲𝐬𝐳 𝐬𝐢ę 𝐣𝐞𝐣 𝐮ż𝐲𝐰𝐚ć, 𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐲𝐜𝐡𝐨𝐝ź 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐝 𝐬𝐳𝐞𝐫𝐞𝐠, 𝐛𝐨 𝐦𝐨ż𝐞𝐬𝐳 𝐬𝐢ę 𝐬𝐤𝐚𝐥𝐞𝐜𝐳𝐲ć”. Wątek LGBT poprowadzony dobrze! Przyczepić muszę się jednak do więzów rodzinnych, jakie zostały tu dodane... Szkoda, bo to mi zgrzytało. Styl pisania Muniowskiej miły dla oka, a ilość zwrotów akcji, jaki nam zaserwowała... Powalająca!

Mol_nad_molami Czajkowska Sylwia