ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Aberracja mroku

༻ 𝐀𝐁𝐄𝐑𝐑𝐀𝐂𝐉𝐀 𝐌𝐑𝐎𝐊𝐔 ༺ ❗ RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY ❗ ᴢᴍɪᴀᴢ̇ᴅᴢ̇ᴇ̨ ᴋᴀᴢ̇ᴅᴇɢᴏ, ᴋᴛᴏ sɪᴇ̨ ᴅᴏ ᴄɪᴇʙɪᴇ ᴢʙʟɪᴢ̇ʏ. ɪ ᴛᴏ ɴɪᴇ ᴊᴇsᴛ ᴘᴜsᴛᴀ ɢʀᴏᴢ́ʙᴀ. ᴛᴏ, ᴄᴏ ᴍᴏᴊᴇ, ᴊᴇsᴛ ᴛʏʟᴋᴏ ᴍᴏᴊᴇ, ʟᴜᴅᴢɪᴇ ᴏ ᴛʏᴍ ᴡɪᴇᴅᴢᴀ̨. „Aberracja mroku” to pierwsza książka z pióra autorki i mogę śmiało powiedzieć, że na pewno nie ostatnie. Opis książki strasznie mnie zaciekawił, twórczości Moniki już dawno chciałam „spróbować”. Główna bohaterka, Renese Astor, jest piękną młodą kobietą. Swoją urodę uważa jednak za przekleństwo. Wykorzystuje swoją urodą dla niezależności, wolności. W chwili potrzeby z pomocą nadchodzi nie kto inny jak nasz tajemniczy Jasver Langford. Teoretycznie proponuję jej układ IDEALNY, udawany związek dzięki któremu Renese mogłaby uwolnić się od ojca. Wszystko z początku działa doskonale, jednak uczucia bohaterki z dnia na dzień robią się coraz mocniejsze. Ogólnie rzecz biorąc, książki mi się naprawdę BARDZO podobała. Podobało mi się, że relacja bohaterów rozwijała się stopniowo, nie było czegoś takiego jak „o mój boże właśnie się spotkaliśmy i 3 dni później już go kocham”. Podobało mi się, że Renese nie zachowywała się jak rozwydrzona nastolatka. Że nie obrażała się o wszystko. Że była wyrozumiała. Myślę, że jedynym minusem dla mnie tutaj był fakt, że dość łatwo można było się domyślić głównego plot twistu (UWAGA SPOILER) że to Jasver był tak naprawdę ulubionym artystą Renese. Bardzo podobało mi się też to, że Jasver poznał ją przypadkiem 5 lat temu i od tamtej pory nie potrafił o niej zapomnieć. Tylko jej pragnął i tylko o niej tworzył swoje dzieła. Także mówiąc krótko, bardzo polecam książkę wszystkim powyżej 18 roku życia. Było tu też trochę scen 18+ dlatego trzymajmy się tej kategorii wiekowej :). 4.7/5 ⭐

loveeonpaper Stolarska Aleksandra

Between Ice and Love

" Ja już chyba nie umiem bez ciebie oddychać. " Kojarzycie te momenty w komediach romantycznych, gdy ona wpada mu w ramiona, ich spojrzenia sie spotykają, a cały świat zamiera? To właśnie tak jest w tej książce i jako zagorzała romantyczka, już na samym początku tej historii piszczałam jak szalona. Kocham czytać o miłości, a szczególnie takiej, która dodaje odwagi, uskrzydla, sprawia, że stajemy się lepsi i pomaga nam zrozumieć siebie. Tutaj to dostałam z nawiązką. Kenneth. Kapitan drużyny hokejowej, który nie za dobrze radzi sobie z agresją. Mężczyzna, który wychowywał się bez ojca, znający tylko treningi, presję i ciężar bycia rozpoznawalnym. Dostaje ultimatum - musi znaleźć sobie dziewczynę i pokazać światu, że potrafi się ustatkować. Charlotte. Cudowna, dobra dusza. Kobieta pragnie być fizjoterapeutką sportowców, ma plany i marzenia. Do czasu, gdy na parkingu wpada w ramiona nieznajomego...a potem zostaje jego udawaną dziewczyną. Jedna chwilą potrafi zmienić całe nasze życie. Właściwa osoba. Ciepło jej ciała. Przeszywające spojrzenie. I poczucie, że nie istnieje już nic poza Wami. To kojące poczucie przynależności. Takie prawdziwe i do bólu autentyczne. I chociaż się nie znacie wiecie, że oto znaleźliście swoją bratnią duszę. To miał być związek na niby. To miał być prosty układ. Ale uczucia tak nie działają, prawda? Oboje zostali zdradzeni przez poprzednich partnerów i wykazywali się dużą ostrożnością. Ale serce nie sługa, a ich zaczęły bić w jednym rytmie. Kenneth i Charlotte okazali się nie dość, że uroczy, to idealnie dopasowani. Każda ich scena została przesycona miłością, czułością, potrzebą drugiego człowieka. Chłonęłam ich cudowne reakcje na siebie nawzajem. Skradzione pocałunki. Ukradkowe spojrzenia. Zwierzenia w środku nocy. Para głównych bohaterów szybko zorientowała się, że to przestało być tylko udawanie. I chociaż bardzo bali się tego uczucia, postanowili zaryzykować. Bo po raz pierwszy czuli się przy kimś tak dobrze. Charlotte nie widziała w nim gwiazdy, tylko człowieka. Łagodziła jego nerwowość i impulsywność, Kenneth dzięki niej stawał się lepszym człowiekiem. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki sprawiała, że czuł spokój i lekkość na duszy. Mężczyzna okazał się być troskliwy, opiekuńczy i niezwykle uczuciowy, ale potrzeba było kogoś, kto zaakceptuje go takiego, jakim jest. Czuł się niewystarczający, a ona sprawiła, że zaczął patrzeć na siebie inaczej. Pod maską nieustępliwego gracza odkryła mężczyznę, który ma wady, ale w głębi duszy często czuje się samotny. I przyjęła go takim. Kobieta zaś za sprawą Kennetha zaczęła wybierać siebie. Walczyć o marzenia. Podejmować ryzyko. Chociaż często bała się rozgłosu i komentarzy od opinii publicznej, przechodzili przez to ramię w ramię. Razem stawiali czoła światu, który plotkował i spekulował. Ich wzajemne wsparcie okazało się nieocenione, a ja rozpływałam się nad tym wspaniałym związkiem, gdzie dwoje ludzi znalazło w sobie swój dom. I nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam te wyniosłem momenty kiedy kapitan drużyny robi coś na oczach wszystkich (w tym przypadku całego świata), żeby udowodnić swojej wybrance, jaka jest dla niego ważna, a tutaj mamy takie chwile i serducho skakało mi pod sufit z czystej radości. Kenneth i Charlotte pokazują, że jeśli trzyma się za rękę ukochaną osobę, to nic nie jest straszne, a każde kłody rzucane pod nogi, można kopnąć i iść dalej. Dali sobie nawzajem bezpieczeństwo oraz spokój ducha, a ja uśmiechałam się wiedząc, że będzie dobrze. A, i dla tych, których denerwują sceny łóżkowe - tutaj są subtelnie zarysowane, większość jest pozostawione wyobraźni czytelnika, a ta lekkość i delikatność pióra autorki sprawia, że książkę czyta się niezwykle przyjemnie. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj również drużyna hokejowa i ich zażyłość. Czułam tę rodzinną atmosferę, trener okazał się genialnym mężczyzną tatuśkującym wszystkim zawodnikom, a oni sami trzymali się jakby byli braćmi, stając po jednej stronie i broniąc reszty. To rzadko spotykane, żeby taka lojalność miała miejsce, a tutaj możemy być tego świadkami i naprawdę zżyłam się z bohaterami. Wielki plus za świetnie napisane sceny rozgrywek, które wręcz pożerałam z kartek i tylko czekałam na kolejny mecz! Książka "Betweenove and ice" kończy się pięknie, a ja wzruszyłam się na ostatnim rozdziale. Nie mogłabym życzyć sobie lepszego zwieńczenia tej historii. To pozycja pokazująca, jak ważne jest mieć osobę, która nas widzi i kiedy my sami nie dajemy już rady, powie nam, że warto odpocząć. Mówiąca o tym, że mając wartościową osobę u swojego boku, mamy już cały świat. Ucząca nas, jak zbawienny wpływ ma na nas miłość i że nigdy nie jest za późno na zmianę oraz naprawienie swoich błędów. I w końcu, to lektura o walce, zarówno o siebie, jak i o marzenia, a także przyszłość. Polecam.

@jillian_from_velaris Reklińska Agnieszka

Codzienność w depresji. Rzecz o tym, jak z depresji powrócić do życia

„Codzienność w depresji” Joanny Poremby to książka, która ukazuje depresję z wielu perspektyw. Ciekawe, ale i kontrowersyjne w tej książce jest to, że autorka ukazuje depresję nie tylko jako cierpienie, ale również jako możliwe zaproszenie do zatrzymania się i do zmiany. Jednocześnie autorka nie odrzuca psychoterapii i farmakoterapii- a wręcz podkreśla, że są one ważną i potrzebną częścią leczenia depresji. Podobało mi się, że książka porusza tak różne tematy: depresję okołoporodową, uzależnienia, seksualność, kontakt z ciałem, uważność czy poczucie sensu. Szczególnie wartościowe były dla mnie rozmowy ze specjalistami, które pokazują depresję z różnych stron. Lekturę czytało się przyjemnie i szybko. Uważam, że jest ona godna polecenia dla specjalisty, pacjenta, ale i dla osoby, która po prostu chce zrozumieć czym jest depresja.

psycholog_a.wolowska Wołowska Angelika

Lista

Lista to jedna z tych książek, które wciągają od pierwszych stron, ale im dalej czytasz, tym bardziej orientujesz się, że sama zagadka to dopiero początek. Oczywiście chciałam wiedzieć, kto stoi za listą i dlaczego znalazł się na niej Michael, ale zdecydowanie najbardziej wciągnęła mnie możliwość obserwowania bohaterów i analizowania ich zachowań. Michael doprowadzał mnie momentami do szału - jego przekonanie o własnej „dobroci”, usprawiedliwianie swoich zachowań, podwójne standardy i ciągłe porównywanie się z innymi mężczyznami, żeby przypadkiem nie musieć spojrzeć na siebie, to coś, co można analizować bez końca. I właśnie psychologiczne mechanizmy są dla mnie największą siłą tej książki. Jako czytelnicy patrzymy na wszystko z boku i widzimy schematy, których bohaterowie sami często nie dostrzegają. To świetna lektura dla osób, które lubią zaglądać ludziom do głowy, ale niekoniecznie mają ochotę czytać psychologiczne podręczniki. Bardzo mocno wybrzmiewają też tematy mizoginii, podwójnych standardów, przemocy seksualnej i tego, jak łatwo obwinić kobietę za to, co ją spotkało. Świetnie pokazuje to fragment o kobietach, które „dają się przelecieć” i później rzekomo nie mogą oczekiwać „faceta wysokiej jakości”. Ta książka naprawdę pokazuje, jak bardzo różne zasady potrafimy stosować wobec kobiet i mężczyzn. Jednocześnie autorka nie daje nam prostego podziału na dobrych i złych. Pokazuje frustrację osób, które czują, że system zawodzi ofiary, ale też niebezpieczeństwo internetowego linczu i tego, jak szybko anonimowe oskarżenie może zniszczyć czyjeś życie. I chyba właśnie dlatego uważam „Listę” za tak aktualną i potrzebną książkę. Pokazuje, że od problemów i niewygodnych prawd można uciekać tylko do pewnego momentu. Później wszystko i tak wraca - często ze zdwojoną siłą. Przeczytałam ją jednym tchem i zdecydowanie zostanie ze mną na długo.

Book.dirtytome Fajkis Kamila

The STEM (Smart-Tempting-Entirely-Mine)

Moje pierwsze spotkanie z tym duetem autorskim i żałuję, że dopiero teraz miałam okazję go poznać. Historia to doskonała komedia romantyczna, z małomiasteczkowym klimatem, dużą różnicą wieku, sąsiadami którzy znają się od lat i samotnym rodzicem. Są momenty, które wzruszają, bawią oraz takie, które rozgrzewają. Lekki romans, pełen chemii, który porusza także trudniejsze tematy. Czyta się szybko i bardzo przyjemnie.

justyna_chrun Chruń Justyna