Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Za Murem. Podróż po Chinach (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Czarne
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    448
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    29,90 zł 23%
    23,02 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Tym reportażem Coli Thubron dowodzi, że zasługuje na miano jednego z najwybitniejszych żyjących pisarzy podróżników.

    Nauczył się mandaryńskiego, podróżuje sam, pieszo, rowerem lub pociągiem. Colin Thubron wyrusza w podróż, 10000 mil z Pekinu do Tybetu, rozpoczynając od tropikalnego raju w pobliżu granicy z Birmą do smaganej wiatrem pustyni Gobi, i hen daleko za Wielki Mur. Thubron ujawnia niesamowitą różnorodność ziemi, której wciąż niezmierzone zasoby miażdży niezaspokojony popyt, ludzi żyjących w ten sam sposób od setek lat, którzy nadal odczuwają skutki niszczącej rewolucji kulturalnej. Thubron przedstawia rozmowy z niezwykłymi mieszkańcami, których spotykał zarówno w pociągu jak i w klasztorach, jest przy tym spostrzegawczy, ale nigdy oceniający. Pokazuje kraj nieziemskich, rozległych krajobrazów, kwitnące wszędzie targowiska, klatki z ptakami, rowery i przede wszystkim fascynujących ludzi.

    (…) Nieustannie czułem, że gdzieś pod powierzchnią tego miasta pulsuje życie, które mi umykało. Wieczorem zauważyłem drzwi, przez które wychodzili ludzie z przylizanymi włosami, niosący plastikowe torby: łaźnia publiczna. Poczucie otaczającego mnie ostracyzmu kazało mi wejść. Chyba liczyłem na to, że wraz z ubraniem znikną bariery mentalne. Nago trudniej będzie zachować formalność.

    Wszedłem do sali pełnej drewnianych łóżek. Pomieszczenie było utrzymane w szkolnych kolorach: płowym i jasnozielonym. Także wnęki pachniały szkołą – każda wąska jak deska, w każdej znajdowała się zamykana szafka. Dojmująco czułem, jak z nieprzeliczonych prycz śledzą mnie oczy, senne od pary oczy osłonięte ręcznikami. Ludzie unosili okulary, wycierali i zakładali ponownie, by się przyjrzeć intruzowi; rozległ się zdumiony szmer (…)

    Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności