ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Weranda na Czarcim Cyplu Tom 2 Jak pies z kotem (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Filia
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    472
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    26,90 zł 20%
    21,52 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Różnorodne kobiety. Ich sukcesy, porażki i niewypowiedziane marzenia 

    Natalia to starsza pani, która mieszka na Helu. Nie dość, że starsza to jeszcze stara panna. Jednak mieszkańcy przyzwyczaili się już, że kobieta  jest uroczą, nieco ekscentryczną sąsiadką, która hoduje ziółka na parapecie. Nie dziwią się nawet, że rozwija swoją firmę i zaczyna pisać doktorat, zamiast wreszcie przejść na emeryturę. Gdy wraca z sanatorium z psem, który na kilometr rozpoznaje kłamstwo i zdradę małżeńską, są nieco zaskoczeni. Ale coś czai się w powietrzu. Natalia chyba rozpoczyna drugą młodość. Gdy w ślad za psem przyjeżdża pewien żeglarz, całujący kobietę namiętnie na środku deptaku, a ona sama zaczyna nosić mini i malować usta na czerwono, na Półwyspie Helskim podnosi się wrzawa. Z drugiej strony Nina ma problem odwrotny: jej narzeczony zniknął bez śladu, suknia ślubna, której usiłuje się pozbyć, wciąż wraca do jej szafy, a wszyscy wokół usiłują ją swatać z nieodpowiednimi mężczyznami. Jak dobrze to znamy, prawda? I choćby nawet chciała zrobić coś, czego nie wypada – nie bardzo miałaby z kim. W dodatku firma, którą do tej pory prowadziła twardą ręką, wymyka jej się spod kontroli, a trzy młodsze siostry nagle zaczynają zachowywać się kompletnie nieprzewidywalnie. Weranda na czarcim cyplu to znakomita powieść Liliany Fabisińskiej. Obraz holenderskiego mistrza, mroczne sekrety z odległej przeszłości Helu i niewinne ziółka o śmiertelnej mocy, to mieszanka wybuchowa, z którą Nina i Natalia muszą zmierzyć się wspólnie – jeżeli nie chcą spędzić w więzieniu reszty swoich dni. Podejrzane o morderstwo z premedytacją mogą liczyć tylko na siebie. I na pomoc pewnego policjanta, który niespodziewanie staje po ich stronie. 

    (…) Wzięłam głęboki oddech i jednym szybkim ruchem otworzyłam szafę. Wisiała tam, gdzie ją zostawiłam. Dramatycznie rozdarta i zakrwawiona po lewej stronie, trochę powyżej talii.
    Patrzyłam na nią bez słowa. Powoli wyciągnęłam rękę i dotknęłam perełek przy dekolcie.
    „Perły niosą pecha, ból, śmierć” – głos Genowefy Drop, z domu Kozłowskiej, znowu zabrzęczał mi w głowie.
    Nie, nie, nikt nie umarł. Nie dajmy sobie wmówić takich zabobonów.
    – Mogę wreszcie oddać ją do pralni i sprzedać? – CzarnaMańka wbiła we mnie swoje świdrujące atramentowe oczy.
    Uśmiechnęłam się pod nosem, wyobrażając sobie, jak spektakularnie wybuchnie, jeśli powiem „nie”. Ataki szału najstarszej z moich trzech młodszych sióstr cieszyły się w pełni zasłużoną sławą, sięgającą daleko poza granice Polski.
    – Mogę?
    O, proszę, jej głos już zaczął charakterystycznie skrzypieć, a czarne oczy wyraźnie się zwęziły. Lada chwila zaczną z nich strzelać lodowate iskry.
    Policzyłam do dziesięciu, zanim odpowiedziałam.
    Czyżby w tym sanatorium obudziły się we mnie jakieś sadystyczne skłonności? Nie mogłam sobie odmówić patrzenia, jak zaczyna kipieć (…) 

                                                                                                              Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności