ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Szalejący dżokerzy (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    532
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    32,00 zł 23%
    24,64 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Jego jedynym celem jest chaos i zniszczenie

    Jak zwykle, gdy nadszedł piętnasty dzień września ulice Nowego Yorku wypełniły się radością. Powodem tej eksplozji szczęścia był Dzień Dzikiej Karty obchodzony by wspominać umarłych i cieszyć się życiem. Jest to czas fajerwerków, ulicznych festynów, parad, politycznych wieców i bankietów i oczywiście walk i picia w okolicznych zaułkach. Z biegiem lat obchody święta stają się coraz bardziej barwne, szalone i nieprzewidywalne. W roku 1986, gdy nadeszła czterdziesta rocznica pojawienia się wirusa, Dzień Dzikiej Karty zapowiadał się lepiej niż kiedykolwiek. Święto zostało dostrzeżone przez media i turystów, w pubach i barach rozbrzmiewał szum podnieconych głosów. Tym razem miało to być wydarzenie na wielką skalę. Jednak gdzieś pod ulicami miasta czaił się mrok. Wypaczony geniusz, który nie dba o radość i świętowanie. Spragniony zemsty na wszystkich asach, którzy go pokonali, Astronom zabija kilku z nich przy pomocy swych sług, którymi są Zgon i Ruletka. Asowie i dżokerzy będą się musieli zjednoczyć, by przetrwać... Szalejący dżokerzy to pełnowymiarowa powieść, która łączy wysiłki wielu znanych i cenionych współczesnych pisarzy. Książka przedstawia losy bohaterów, których czytelnicy mieli już okazję poznać. Zdecydowanie warta uwagi lektura, która zapewnia rozrywkę na najwyższym poziomie.

    (…) W Nowym Orleanie mają Mardi Gras, w Rio Carnival, gdzie indziej zaś setki festiwali, fiest czy Dni Założyciela. Irlandczycy obchodzą Dzień Świętego Patryka, Włosi Dzień Kolumba, a cały kraj czwartego lipca. Historia jest pełna parad przebierańców, bali maskowych, orgii, religijnych ceremonii oraz ekstrawaganckich patriotycznych uroczystości.
    Dzień Dzikiej Karty jest po trosze tym wszystkim, a także czymś więcej.
    15 września roku 1946, zimnym popołudniem, Śmig zginął na niebie nad Manhattanem i takizjański ksenowirus, zwany potocznie dziką kartą, wydostał się na świat.
    Nie jest jasne, kiedy zaczęto obchodzić to święto, ale w późnych latach sześćdziesiątych ci, którzy poczuli dotknięcie dzikiej karty i przeżyli, dżokerzy i asowie z Nowego Jorku uznali ten dzień za swój.
    15 września stał się Dniem Dzikiej Karty. Dniem świętowania i rozpaczy, żałoby i radości, wspominania zmarłych i cieszenia się z żywymi. Dniem fajerwerków, ulicznych festynów i parad, bali maskowych, politycznych wieców oraz bankietów ku czci zmarłych, dniem picia, uprawiania miłości i bójek w zaułkach. Z każdym mijającym rokiem obchody stawały się większe i bardziej szalone. Ruch w tawernach, restauracjach i szpitalach był wyjątkowy, a media w końcu zaczęły to zauważać. Wreszcie, rzecz jasna, zjawili się turyści (…) 

                                                                                             Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności