ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Oszpicyn (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Autor:
    Krzysztof A. Zajas
    Wydawnictwo:
    Marginesy
    Ocena:
    6.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    560
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Wiatr przeszłości przywołuje grozę... 

    Oszpicyn, tak w języku żydowskim nazywane było miasto Oświęcim. Książka Krzysztofa Zajasa o takim samym tytule to znakomita powieść historyczno-kryminalna. Opowiada o burzliwej przeszłości polsko-żydowskiej, o zdradzie, chciwości, winie i próbie zadośćuczynienia. W małym miasteczku zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Ludzie giną w makabrycznych okolicznościach, dzieci zamieniają się w morderców, szczury atakują mieszkańców, a wszyscy zajadle próbują odnaleźć pewien zakopany skarb. Coś opętało to miejsce – coś, co dotąd było głęboko uśpione. Nawet dziennikarz miejscowej redakcji, który prowadzi własne śledztwo nie docieknie prawdy… On jako pierwszy musi się z tym zmierzyć: demony przeszłości potrafią ożyć w każdej chwili. I stanowić realne zagrożenie. Okoliczności sprawy skłaniają do przypuszczeń, że nie wszystko da się wyjaśnić w sposób logiczny i przewidywalny, bo siły zła działają na granicy naszego świata  i rzeczywistości. Rozum nie zawsze wszystko ogarnie… 

    (…) Widziałem tego człowieka zaledwie trzy razy. Może cztery, ale czwartego razu nie jestem pewien. Zawsze, bez względu na pogodę, miał na sobie czarny kapelusz i długi brązowy płaszcz z dobrej wełny, z futrzanym kołnierzem, jakie nosiło się pół wieku wcześniej. Czwartego razu nie jestem pewien, ponieważ nie widziałem twarzy. Trudno powiedzieć, czy miał wtedy jeszcze jakąkolwiek twarz, ale takie stwierdzenie na samym początku wystawia mnie na śmieszność. Tracę wiarygodność, a do opowiedzenia tej historii będzie mi bardzo potrzebna. Znacznie bardziej niż ustalanie, czy za czwartym razem miał twarz, czy jej nie miał. Mówię poważnie.
    Pierwszy raz spotkałem go w roku 1994, we wrześniu, podczas pełni księżyca. Nie, żadne wampiry, nic z tych rzeczy. Najzwyczajniej wracałem z wyjazdu do Sępni, gdzie ktoś podobno coś znalazł, a ponieważ prawdopodobnie to coś było złote, ukrył i nie chciał oddać. W tych okolicach, gdzie ostatnia wojna oprócz pamiątek bezprzykładnej makabry rozrzuciła również tu i ówdzie trochę złota, tego rodzaju sensacje budziły szczególne zainteresowanie (…) 

                                                                                                        Fragment książki        

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności