Mroczny rynek. Cyberzłodzieje, cybergliniarze i Ty (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    WAB
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    366
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    35,90 zł 15%
    30,52 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

     

     

    Sieć bywa pułapką.

    W ciągu dwóch dekad rozwój technologiczny doprowadził do uzależnienia niemal każdej dziedziny życia od komputerów i internetu. Kupujemy, robimy przelewy, uczymy się, umawiamy, pracujemy, plotkujemy, żyjemy on-line. Tymczasem za niewinną fasadą łatwego przepływu informacji funkcjonuje prężnie działający rynek przestępczy. Gigabajty danych dryfują w cyberprzestrzeni i łatwo mogą stać się łupem hakerów.

    Misha Glenny skupił się na internetowym forum dla hakerów Dark Market służącym do handlu skradzionymi danymi, który został zinwigilowany do tego stopnia, że pracującemu pod przykrywką agentowi FBI udało się zostać jednym z administratorów strony. Podczas zbierania materiałów autor przeprowadził setki wywiadów z cyberpolicjantami, politykami, prawnikami, a co najważniejsze - z hakerami i ich ofiarami.

    "Mroczny rynek" odsłania ponury aspekt internetowej rzeczywistości, który prędzej czy później może uprzykrzyć życie każdemu z nas - w końcu wszyscy jesteśmy dziś uwikłani w sieć.

     

    Glenny umiejętnie penetruje świat, który może wydawać się nieprzenikniony i hermetyczny.

    "The Telegraph"

     

    Komputery kierują rozległymi obszarami naszej egzystencji, takimi jak komunikowanie się z innymi ludźmi, transport, handel, praca, czas wolny, rozrywki - jednym słowem, wszystkim. Podczas jednego z licznych procesów sądowych dotyczących cyberprzestępczości, których byłem świadkiem ostatnimi laty, występujący w imieniu Korony Brytyjskiej prokurator żądał nałożenia na pewnego hakera tak zwanego Prevention of Crime Order, prewencyjnego zakazu sądowego, który miałby wejść w życie po opuszczeniu więzienia przez obwinionego i zabraniałby mu dostępu do internetu - z wyjątkiem jednej godziny tygodniowo, pod nadzorem policjanta. "Kiedy mój klient opuści więzienie - stwierdził obrońca podczas rozprawy - nie będzie już zapewne ani jednej dziedziny ludzkiej działalności, która nie wymagałaby w jakimś stopniu pośrednictwa internetu. Jak więc mój klient ma w takich okolicznościach wieść normalne życie?" - zapytał retorycznie.

    fragment

    Selling ebookpoint.pl