Mechaniczny. Wojny alchemiczne. Tom I (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo SQN
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    480
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    34,90 zł 25%
    26,18 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Sztuczna inteligencja z XVII wieku

    Wszystko zaczęło się gdy w XVII wieku pewien holenderski naukowiec i zegarmistrz Christian Huygens stworzył pierwszego klakiera. Wyprodukowany z mosiądzu napędzany siłą zegarowych mechanizmów i alchemii twór miał służyć człowiekowi. Niedługo potem Holandia powołała do życia mechaniczną armię. Nie trzeba było długo czekać, żeby legion mosiężnych piechurów pomaszerował na Westminster. Królestwo Niderlandów stało się supermocarstwem dzierżącym niepodzielną władzę w Europie. Trzy wieki później nic się nie zmieniło. Jedynie Francja zawzięcie broni swoich przekonań, że każdy powinien mieć prawo do wolności, niezależnie czy zbudowany jest z ciała, czy mosiądzu. Po dziesięcioleciach zawieruchy wojennej Holandii i Francji udało się osiągnąć kruchy rozejm. Ale jeden zuchwały Klakier o imieniu Jax nie może już dłużej znieść geas – niewolniczych więzi ze swoimi panami. Jak tylko nadarzy się okazja, wyciągnie mechaniczną rękę po wolność, a konsekwencje jego ucieczki zatrząsną fundamentami Mosiężnego Tronu. Jax wkracza na niebezpieczną ścieżkę.

    (…) Była to pierwsza publiczna egzekucja od paru ładnych lat i dlatego, mimo zimnej mżawki, na rozległych przestrzeniach Binnenhofu tłoczyło się mnóstwo gapiów. Krople deszczu bębniły miękko o rozpięte parasole i rozłożone markizy, spływały za jedwabiste kołnierze, lizały wyłożony mozaiką plac Huygensa i wygrywały nieśpieszny rytm – ping, ping, ting – na mosiężnych pancerzach klakierów ustawionych z mechaniczną precyzją w równym rzędzie na drewnianej platformie. Szeptały na tle niecierpliwego szurania ludzkiego tłumu i, jak to zwykle bywa w Hadze, cichutkiego tik-tik-tak napędzanych mechanizmem zegarowym sług, zawsze gotowych, aby spełniać życzenia lepiej uposażonych obywateli. Mżawka stanowiła istny kontrapunkt dla nieustannego brzęku i szczęku wydawanego przez mechanicznych ludzi uwijających się jak w ukropie za sprawunkami Imperium, ludzi takich jak Jax, który ganiając po mieście na polecenie swoich państwa, nadłożył nieco drogi przez Binnenhof (…)

                                                                                                   Fragment książki

    Selling ebookpoint.pl