Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Dopóki nie zgasną gwiazdy (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo SQN
    Ocena:
    6.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    400
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    29,90 zł 29%
    21,36 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Nadzieja umiera ostatnia

    Młody bohater żyje w świecie na którym nastąpił upadek. Upadek życia? No właśnie niezupełnie. Ludzkość w postaci garstki niedobitków żyje na ruinach naszej cywilizacji. Kacper należy do pokolenia, które nie pamięta czasów, w których każdy dzień nie był walką o przetrwanie. Lód i śnieg pokryły wszystko, a po ziemi krążą wygłodniałe bestie. Miasta stoją niemalże puste – zapuszczają się tam jedynie złomiarze, w poszukiwaniu cennych artefaktów. Śnieżne pustkowia i dzikie ostępy leśne przemierzają grupy myśliwych, desperacko walczących o pożywienie. Większość ludzi w poszukiwaniu odrobiny bezpieczeństwa przeniosła się w góry, które mają ich osłaniać przed groźną rzeczywistością. Chłopiec wiedziony poczuciem obowiązku i ambicją postanawia opuścić znajome tereny. Nawet się nie spodziewa, jakie trudności szykuje mu los. Rozpoczyna się jego podróż, którą przetrwać mogą tylko najsilniejsi. Po apokalipsie mroczna i śnieżna rzeczywistość budzi grozę, a skrajne warunki nie ułatwiają życia bohaterom. Piotr Patykiewicz wykreował baśniowy, surrealistyczny świat, pełen mistycyzmu i mitologii. Znakomite polskie science fiction, które wciąga i skłania do refleksji.
    (…) Gdyby nie kpiny Stacha, Kacper nigdy nie odważyłby się odejść tak daleko w dół zbocza. Wiedział dobrze, czym to grozi. Nawet ojciec rzadko zapuszczał się w pojedynkę tam, skąd nie widać już dymów nad chatami. Zbyt wielu lekkoduchów przepadło w ten sposób bez śladu, nawet w pełni lata. Śmierć każdego roku odbierała, co swoje – głównie spośród łowców, drwali i złomiarzy, którzy musieli schodzić do kotliny. Zaglądała do osady pod różnymi postaciami: nagłego załamania pogody, przysypanej śniegiem lodowej szczeliny, fałszywego kroku nad urwiskiem, napaści wygłodniałego niedźwiedzia; przyjmowano ją zwykle spokojnie, w milczeniu jako naturalną kolej rzeczy. Niebezpieczeństwo stanowiło część tego surowego świata, ludzie od dziecka uczyli się z nim obcować (…)
     
                                                                                                                          Fragment książki 

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności