Recenzje
W transie inwestowania. Podbij rynek pewnością siebie, żelazną dyscypliną i postawą zwycięzcy
Jak skutecznie inwestować i osiągać regularne sukcesy? Dlaczego wielu inwestorów ponosi liczne niepowodzenia? Te pytania zapewne spędzają sen z powiek wielu inwestorom.
Po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła „jak inwestować na giełdzie” wyświetla się kilka tysięcy stron z poradami i wskazówkami. Żadna z nich nie daje jednak jednoznacznych odpowiedzi i nie gwarantuje sukcesu. Ciągłe poszukiwanie jak najlepszych metod i poradników inwestycyjnych mija się jednak z celem.
Na tle innych wyróżnia się pozycja W transie inwestowania. Podbij rynek pewnością siebie, żelazną dyscypliną i postawą zwycięzcy. Udziela odpowiedzi na większość wątpliwości zarówno początkujących jak i zaawansowanych inwestorów.
Warto dodać na wstępie, iż nie jest to kolejny „pseudoporadnik” jakich obecnie wiele na rynku wydawniczym. Autor opiera się na dowodach naukowych i własnym wieloletnim doświadczeniu zarówno sukcesów jak i porażek inwestycyjnych. Odwołuje się m.in. do procesów i mechanizmów kierujących ludzkim zachowaniem, a także zasad funkcjonowania wypracowanych zarówno na gruncie psychologii i ekonomii.
Co ciekawe, uważa on, że sama znajomość rynku, nawet wybitna, nie jest gwarantem regularnych sukcesów w inwestowaniu. Podkreśla nieocenioną rolę psychologii w tym zakresie. Można zapytać, co ma wspólnego psychologia z inwestowaniem na giełdzie? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że niewiele. A jednak ma i to dużo, czego dowodzi Mark Douglas w swojej książce. Szczegółowo analizuje psychologiczne aspekty funkcjonowania na giełdzie, wyjaśnia w jaki sposób zniekształcenia poznawcze: myśli, przekonania i postawy utrudniają osiągnięcie sukcesu oraz udziela wskazówek jak przezwyciężyć te ograniczenia.
Inwestować można na wiele sposobów, zależnie od czynników tj.: temperament, ilość wolnego czasu, posiadane zasoby finansowe, umiejętności i predyspozycje. Autor obnaża podstawowe błędy popełniane przez inwestorów. Interesujące jest to, że doszukuje się ich korzeni w okresie dzieciństwa i dorastania. Wówczas kształtują się umiejętności, które pomagają lub utrudniają osiągnięcie sukcesy w kolejnych etapach życia.
Autor wskazuje na umiejętności jakie powinien posiadać dobry inwestor, m.in.: akceptowanie ryzyka, radzenie sobie z emocjonalnym dyskomfortem. Pokazuje w jaki sposób zmienić myślenie, aby stać się notującym zyski inwestorem.
Douglas obala wiele mitów związanych z inwestowaniem. Inwestowanie nie jest szybką i łatwą drogą do osiągnięcia bogactwa. Nie jest to również grą niczym hazard, której wynik zależy od ślepego losu. Inwestowanie to planowanie, analizowanie oraz podejmowanie określonych decyzji. To nie tylko pieniądze, ale także czas, który każdy inwestor musi poświęcić. Inwestowanie nigdy nie jest celem samym w sobie, warto sformułować określony, możliwie jak najbardziej konkretny cel, który nie zamyka się w stwierdzeniu „inwestuję, bo chcę być bogaty”.
Na wstępie książki umieszczony został test – badanie postaw. Odpowiedź na kilka krótkich pytań pomoże czytelnikowi określić „na ile myśli jak inwestor”, a także pozwoli zidentyfikować własne głęboko zakorzenione przekonania psychiczne, które przekładają się na szereg błędnych decyzji inwestycyjnych.
Autorem publikacji jest Mark Douglas. Może on pochwalić się imponującym doświadczeniem. Jest aktywnym inwestorem i prezesem firmy Trading Behavior Dynamics, Inc. Organizuje seminaria i programy szkoleniowe z zakresu psychologii inwestowania dla firm maklerskich, banków czy menedżerów zarządzających aktywami w wielu profesjonalnych organizacjach zarówno w Europie i jak i na Dalekim Wschodzie.
Książka składa się z 11 wzajemnie powiązanych rozdziałów. Mark Douglas w prosty sposób wyjaśnia mechanizmy rządzące decyzjami inwestycyjnymi.
Zaprezentowana pozycja jest nowatorska i ciekawa. Autor uważa, że kluczem do sukcesu jest spojrzenie w głąb siebie, poznanie i zrozumienie własnych ograniczeń i tendencji, wzbogacone pogłębioną analizą natury rynku i samego procesu inwestowania. Podkreśla, że inwestorzy, którzy konsekwentnie odnoszą sukcesy myślą inaczej niż wszyscy.
Inwestować na giełdzie może każdy. Choć większość z nas prawdopodobnie nigdy nie będzie sprzedawała ani kupowała akcji, czy też dokonywała inwestycji za miliony euro to zdecydowanie warto przeczytać tą książkę. Pozycja od początku przypadła mi do gustu. Uważam, że każdy czytelnik odnajdzie w niej coś dla siebie, a wiedza zdobytej podczas lektury pomoże w zrozumieniu procesów i mechanizmów kierujących ludzkim zachowaniem, a także zasad podejmowania właściwych decyzji.
Książkę W transie inwestowania. Podbij rynek pewnością siebie, żelazną dyscypliną i postawą zwycięzcy szczególnie polecam zarówno początkującym jaki i doświadczonym inwestorom a także osobom zainteresowanym psychologią inwestowania.
Po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła „jak inwestować na giełdzie” wyświetla się kilka tysięcy stron z poradami i wskazówkami. Żadna z nich nie daje jednak jednoznacznych odpowiedzi i nie gwarantuje sukcesu. Ciągłe poszukiwanie jak najlepszych metod i poradników inwestycyjnych mija się jednak z celem.
Na tle innych wyróżnia się pozycja W transie inwestowania. Podbij rynek pewnością siebie, żelazną dyscypliną i postawą zwycięzcy. Udziela odpowiedzi na większość wątpliwości zarówno początkujących jak i zaawansowanych inwestorów.
Warto dodać na wstępie, iż nie jest to kolejny „pseudoporadnik” jakich obecnie wiele na rynku wydawniczym. Autor opiera się na dowodach naukowych i własnym wieloletnim doświadczeniu zarówno sukcesów jak i porażek inwestycyjnych. Odwołuje się m.in. do procesów i mechanizmów kierujących ludzkim zachowaniem, a także zasad funkcjonowania wypracowanych zarówno na gruncie psychologii i ekonomii.
Co ciekawe, uważa on, że sama znajomość rynku, nawet wybitna, nie jest gwarantem regularnych sukcesów w inwestowaniu. Podkreśla nieocenioną rolę psychologii w tym zakresie. Można zapytać, co ma wspólnego psychologia z inwestowaniem na giełdzie? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że niewiele. A jednak ma i to dużo, czego dowodzi Mark Douglas w swojej książce. Szczegółowo analizuje psychologiczne aspekty funkcjonowania na giełdzie, wyjaśnia w jaki sposób zniekształcenia poznawcze: myśli, przekonania i postawy utrudniają osiągnięcie sukcesu oraz udziela wskazówek jak przezwyciężyć te ograniczenia.
Inwestować można na wiele sposobów, zależnie od czynników tj.: temperament, ilość wolnego czasu, posiadane zasoby finansowe, umiejętności i predyspozycje. Autor obnaża podstawowe błędy popełniane przez inwestorów. Interesujące jest to, że doszukuje się ich korzeni w okresie dzieciństwa i dorastania. Wówczas kształtują się umiejętności, które pomagają lub utrudniają osiągnięcie sukcesy w kolejnych etapach życia.
Autor wskazuje na umiejętności jakie powinien posiadać dobry inwestor, m.in.: akceptowanie ryzyka, radzenie sobie z emocjonalnym dyskomfortem. Pokazuje w jaki sposób zmienić myślenie, aby stać się notującym zyski inwestorem.
Douglas obala wiele mitów związanych z inwestowaniem. Inwestowanie nie jest szybką i łatwą drogą do osiągnięcia bogactwa. Nie jest to również grą niczym hazard, której wynik zależy od ślepego losu. Inwestowanie to planowanie, analizowanie oraz podejmowanie określonych decyzji. To nie tylko pieniądze, ale także czas, który każdy inwestor musi poświęcić. Inwestowanie nigdy nie jest celem samym w sobie, warto sformułować określony, możliwie jak najbardziej konkretny cel, który nie zamyka się w stwierdzeniu „inwestuję, bo chcę być bogaty”.
Na wstępie książki umieszczony został test – badanie postaw. Odpowiedź na kilka krótkich pytań pomoże czytelnikowi określić „na ile myśli jak inwestor”, a także pozwoli zidentyfikować własne głęboko zakorzenione przekonania psychiczne, które przekładają się na szereg błędnych decyzji inwestycyjnych.
Autorem publikacji jest Mark Douglas. Może on pochwalić się imponującym doświadczeniem. Jest aktywnym inwestorem i prezesem firmy Trading Behavior Dynamics, Inc. Organizuje seminaria i programy szkoleniowe z zakresu psychologii inwestowania dla firm maklerskich, banków czy menedżerów zarządzających aktywami w wielu profesjonalnych organizacjach zarówno w Europie i jak i na Dalekim Wschodzie.
Książka składa się z 11 wzajemnie powiązanych rozdziałów. Mark Douglas w prosty sposób wyjaśnia mechanizmy rządzące decyzjami inwestycyjnymi.
Zaprezentowana pozycja jest nowatorska i ciekawa. Autor uważa, że kluczem do sukcesu jest spojrzenie w głąb siebie, poznanie i zrozumienie własnych ograniczeń i tendencji, wzbogacone pogłębioną analizą natury rynku i samego procesu inwestowania. Podkreśla, że inwestorzy, którzy konsekwentnie odnoszą sukcesy myślą inaczej niż wszyscy.
Inwestować na giełdzie może każdy. Choć większość z nas prawdopodobnie nigdy nie będzie sprzedawała ani kupowała akcji, czy też dokonywała inwestycji za miliony euro to zdecydowanie warto przeczytać tą książkę. Pozycja od początku przypadła mi do gustu. Uważam, że każdy czytelnik odnajdzie w niej coś dla siebie, a wiedza zdobytej podczas lektury pomoże w zrozumieniu procesów i mechanizmów kierujących ludzkim zachowaniem, a także zasad podejmowania właściwych decyzji.
Książkę W transie inwestowania. Podbij rynek pewnością siebie, żelazną dyscypliną i postawą zwycięzcy szczególnie polecam zarówno początkującym jaki i doświadczonym inwestorom a także osobom zainteresowanym psychologią inwestowania.
moznaprzeczytac.pl Jadwiga, 2014-04-21
FitMind. Schudnij bez diet
Czy emocje mogą wpływać na nasze ciało? Klaudia Pingot i Aleksandra Buchholz zawarły odpowiedź na to pytanie w swojej najnowszej książce „FitMind. Schudnij bez diet”.
Książka „FitMind. Schudnij bez diet” nie jest kolejnym poradnikiem. Ta książka to coś więcej niż porady mówiące o tym, jak jeść i jak ćwiczyć, zawiera ona wskazówki dotyczące tego, jak sobie radzić z emocjami i uczuciami, aby osiągnąć wewnętrzny spokój i harmonię, bo ciało i umysł to jedno. Autorki książki przekonują, że trzeba nauczyć się zarządzać emocjami i programować swój umysł, bo najważniejsze jest to, żeby zintegrować ciało z umysłem poprzez odnalezienie wewnętrznego spokoju, a nie skupiać się tylko i wyłącznie na ćwiczeniach, jedzeniu i obsesji na punkcie wyglądu.
Książka zawiera ćwiczenia dotyczące pracy nad elementami osobowości, które mają na celu pomóc w odnalezieniu wewnętrznego spokoju, „rozwiązać konflikty wewnętrzne, zmienić postrzeganie swojej przeszłości i przyszłości, wprowadzić nawyki i wzmocnić motywację”. Według autorek uporanie się z tymi problemami to klucz do uzyskania pięknej sylwetki na długie lata. Autorki przekonują, że po wprowadzeniu wymienionych przez nie wskazówek w życie, każdy zacznie bardziej cieszyć się jedzeniem, ale jedzenie przestanie być kompulsywne i będzie wynikało tylko i wyłącznie z głodu. W książce zawarty jest blog Basi, która nie ma idealnej wagi i zaczyna walkę z nadprogramowymi kilogramami.
Klaudia Pingot i Aleksandra Buchholz starają się wyjaśnić czym jest dieta i jak to słowo jest rozumiane przez wszystkie odchudzające się osoby. Autorki przekonują, że dieta jest „niczym innym jak tylko współczesną kontynuacją deformacji ciała kobiecego w imię podążania za wyznaczonym na dany moment kanonem urody”. Pingot i Buchholz chcą uświadomić każdemu, kto decyduje się na dietę, żeby nie głodził się, nie stosował różnych popularnych, a często nieskutecznych diet, bo przez to wyniszcza sobie organizm, zaczyna mieć depresję. Ważne jest, żeby słowo „dieta” rozumieć jako „ekologiczny styl życia, mądre jedzenie i wyważoną aktywność fizyczną”, bo tylko takie postępowanie prowadzi do wymarzonej sylwetki i harmonii ciała z umysłem.
Warto przeczytać tę książkę, bo jest ona napisana prostym językiem, nie ma w niej wymądrzania się, są wskazówki jak zaprogramować umysł i emocje, aby mieć w końcu wymarzone ciało bez skazywania się na osłabienie metabolizmu, uszkodzenia nerek i wątroby, a także depresję. Polecam, może dzięki „FitMind” to akurat ty zyskasz wymarzoną sylwetkę bez wyrzeczeń!
Książka „FitMind. Schudnij bez diet” nie jest kolejnym poradnikiem. Ta książka to coś więcej niż porady mówiące o tym, jak jeść i jak ćwiczyć, zawiera ona wskazówki dotyczące tego, jak sobie radzić z emocjami i uczuciami, aby osiągnąć wewnętrzny spokój i harmonię, bo ciało i umysł to jedno. Autorki książki przekonują, że trzeba nauczyć się zarządzać emocjami i programować swój umysł, bo najważniejsze jest to, żeby zintegrować ciało z umysłem poprzez odnalezienie wewnętrznego spokoju, a nie skupiać się tylko i wyłącznie na ćwiczeniach, jedzeniu i obsesji na punkcie wyglądu.
Książka zawiera ćwiczenia dotyczące pracy nad elementami osobowości, które mają na celu pomóc w odnalezieniu wewnętrznego spokoju, „rozwiązać konflikty wewnętrzne, zmienić postrzeganie swojej przeszłości i przyszłości, wprowadzić nawyki i wzmocnić motywację”. Według autorek uporanie się z tymi problemami to klucz do uzyskania pięknej sylwetki na długie lata. Autorki przekonują, że po wprowadzeniu wymienionych przez nie wskazówek w życie, każdy zacznie bardziej cieszyć się jedzeniem, ale jedzenie przestanie być kompulsywne i będzie wynikało tylko i wyłącznie z głodu. W książce zawarty jest blog Basi, która nie ma idealnej wagi i zaczyna walkę z nadprogramowymi kilogramami.
Klaudia Pingot i Aleksandra Buchholz starają się wyjaśnić czym jest dieta i jak to słowo jest rozumiane przez wszystkie odchudzające się osoby. Autorki przekonują, że dieta jest „niczym innym jak tylko współczesną kontynuacją deformacji ciała kobiecego w imię podążania za wyznaczonym na dany moment kanonem urody”. Pingot i Buchholz chcą uświadomić każdemu, kto decyduje się na dietę, żeby nie głodził się, nie stosował różnych popularnych, a często nieskutecznych diet, bo przez to wyniszcza sobie organizm, zaczyna mieć depresję. Ważne jest, żeby słowo „dieta” rozumieć jako „ekologiczny styl życia, mądre jedzenie i wyważoną aktywność fizyczną”, bo tylko takie postępowanie prowadzi do wymarzonej sylwetki i harmonii ciała z umysłem.
Warto przeczytać tę książkę, bo jest ona napisana prostym językiem, nie ma w niej wymądrzania się, są wskazówki jak zaprogramować umysł i emocje, aby mieć w końcu wymarzone ciało bez skazywania się na osłabienie metabolizmu, uszkodzenia nerek i wątroby, a także depresję. Polecam, może dzięki „FitMind” to akurat ty zyskasz wymarzoną sylwetkę bez wyrzeczeń!
dlaLejdis.pl Natalia Lechoszest, 2014-04-21
Rework
1. Główna idea zawarta w tej publikacji:
Poradniki biznesowe, zwłaszcza te amerykańskie, są albo wątpliwe merytorycznie, albo pełne schematów i uproszczeń, albo nijak się mają do polskiej rzeczywistości. Szansa, że znajdziemy w takiej literaturze naprawdę wartościowe porady, jest mikroskopijnie mała. Na szczęście co jakiś czas zdarza się wyjątek od tej reguły. REWORK Jasona Frieda i Davida Heinemeiera Hanssona jest właśnie taką osobliwą książką. Mamy tu co prawda setki porad, mniej lub bardziej praktycznych, jednak to, co najważniejsze, to filozofia, jaka przyświecała autorom. A tę można streścić krótko i dosadnie: sensowych porad biznesowych może tylko udzielać zaprawiony w bojach przedsiębiorca, a nie teoretyk, nauczyciel akademicki czy publicysta bez biznesowego przetarcia. Jako przedsiębiorca z ponad 15-letnim stażem podpisuję się pod takim stwierdzeniem obiema rękoma.
2. Co warto wiedzieć o autorach książki?
Autorzy to biznesmeni, którzy odnieśli spory sukces. Ze stworzonych przez nich aplikacji i serwisów, by wymienić tylko Basecamp, Highrise, Backpack, Campfire czy Writeboard, korzysta ponad 3 miliony użytkowników, a ich firma (obecnie Basecamp, poprzednia nazwa to 37 signals.com) przynosi miliony dolarów zysku. Fried i Hansson mają więc pełne prawo do formułowania, czasem nawet mocno kontrowersyjnych, tez biznesowych.
3. Cytaty warte przytoczenia:
“Mała skala działalności nie musi być tylko szczeblem w rozwoju firmy, ale może być celem samym w sobie”
“Plany to tak naprawdę domysły. Gdy niepewne informacje zamieniasz w plan, wkraczasz na niebezpieczny teren. Plany przewidują bowiem, że przyszłość jest kształtowana przez przeszłość.”
“Powinieneś zbudować swój biznes wokół tego, co niezmienne – wokół tego, czego ludzie chcą dzisiaj i będą potrzebować jeszcze za dziesięć lat.”
4. Strategia biznesowa warta uwagi:
Jeśli miałbym wybrać tylko trzy najcenniejsze porady z tej książki, to nie musiałbym długo się zastanawiać. Oto one:
- Wykorzystaj to, co masz, a biznes możesz zacząć w każdym momencie.
Niby to takie oczywiste, ale większość młodych przedsiębiorców wynajduje tysiące problemów, które ich powstrzymują przed rozpoczęciem biznesu. A nawet jeśli zaczną wdrażać w życie pomysły, to nadmiernie komplikują sobie życie, wchodząc w trudne zazwyczaj relacje z inwestorami, i jednocześnie generując zbyt wiele niepotrzebnych kosztów (które pojawiają się zwykle tylko dlatego, że inwestor zasilił gotówką młodą firmę). Tym samym książka jest pochwałą bootstrappingu, czyli rozwijania własnego biznesu bez zewnętrznego finansowania tak długo, jak to jest tylko możliwe.
- Skup się na epicentrum i doprowadź je do doskonałości.
Innym słowy, nie zajmuj się szczegółami, zanim nie ogarniesz podstaw. Nie ma przecież sensu zastanawiać się na wystrojem kawiarni, jaką planujesz otworzyć, jeśli nie będziesz miał stuprocentowej pewności, że wybrałeś odpowiednią lokalizację, od której w dużej mierze zależy powodzenie w branży gastronomicznej.
- Znajdź w swoim biznesie produkty uboczne, ze sprzedaży których możesz uzyskać dodatkowe profity.
Świetnym przykładem jest jeden z tradycyjnych biznesów, czyli tartak. To biznes, gdzie nie tylko sprzedaje się główny produkt, ale też wszystkie odpadki powstały w procesie obróbki drewna. Ścinki i wióry są przecież sprzedawane firmom produkującym brykiet kominkowy. Przy okazji, mało kto wie, że pionierem tego rozwiązania był Henry Ford, który jako pierwszy zaczął sprzedawać odpadki, jakie powstawały podczas produkcji słynnych Fordów T.
Autorzy zresztą otwarcie przyznają, że REWORK, tak samo jak ich poprzednia książka “Getting real”, to typowe przykłady produktów ubocznych, na których zarobili ponad milion dolarów. Najpierw założyli firmę, rozwinęli biznes, tworząc aplikacje niezwykle przydatne innym przedsiębiorcom, a dopiero później zaczęli o tym pisać książki.
5. Czy autorzy przekonali mnie do swojej koncepcji?
Zdecydowanie tak, bo wyznaję te same zasady. Co więcej, książka jest wielkim apelem do młodego pokolenia, by myślało i działało odważniej, jednocześnie racjonalnie podchodząc do biznesu, czego jestem gorącym zwolennikiem.
Mam tylko jedno zastrzeżenie do tego poradnika. Nie dotyczy jednak autorów, bo ci wykonali kawał świetnej roboty. Mam na myśli czytelnika, który chciałby skorzystać z tych rad w najlepszy możliwy sposób. Bo przyszły przedsiębiorca, nawet jeśli zapozna się z takimi książkami jak ta, jest zawsze sam, zawsze sam podejmuje decyzje. Nawet jeśli zakłada biznes ze wspólnikiem, problem jest ten sam: brakuje mu coacha lub mentora, zarazem doświadczonego przedsiębiorcy, który od samego początku mógłby wspierać młodych przedsiębiorców swoim doświadczeniem. Profesja coacha jest w Polsce jeszcze młoda, rynek dopiero dojrzewa, a do tego wielu coachów nie ma biznesowej przeszłości, tylko wykształcenie uniwersyteckie, najczęściej psychologiczne. A to najczęściej zbyt mało, by wsparcie coacha mogło się przełożyć na konkretne, wymierne rezultaty biznesowe.
Można oczywiście dać kontrę i powiedzieć; każdy biznes jest inny, nikt nie zna mojego pomysłu lepiej ode mnie, pomysłodawcy, a wiedza biznesowa ma krótki okres użyteczności, bo świat pędzi do przodu i dziś klient ma inne wymagania niż 5 czy 10 lat temu, więc wiedza przedsiębiorcy z większym stażem niekoniecznie będzie użyteczna w moim przypadku. Zgoda, ale trzon każdego biznesu jest identyczny. To twarde stąpanie po ziemi, to działanie etyczne i zgodne z przepisami, to uwzględnianie ryzyka na wczesnym etapie planowania, to wreszcie skupianie się na wąskiej niszy i specjalizacja. A tych kwestii niewielu początkujących przedsiębiorców bierze pod uwagę, popełniając wszelkie możliwe błędy już na samym starcie, marnując czas i potencjał swojego projektu.
6. Styl:
Książka napisana prostym, poradnikowym stylem, bez językowych fanaberii i bez programistycznego żargonu.
7. Do kogo jest skierowana ta książka?
REWORK to moim zdaniem najlepszy poradnik, jaki kiedykolwiek napisano dla początkującego przedsiębiorcy, i to zarówno w branży internetowej, jak i w tradycyjnym biznesie.
Zresztą, zdaje się, że nie tylko ja jestem tego zdania – książka jest obecnie (kwiecień 2014) najlepiej sprzedającą się pozycją wydawnictwa OnePress.
8. Moja ocena książki:
- Styl: 10/10
- Treść: 10/10
- Jakość edytorska: 10/10
- Ocena łączna: 10/10
Poradniki biznesowe, zwłaszcza te amerykańskie, są albo wątpliwe merytorycznie, albo pełne schematów i uproszczeń, albo nijak się mają do polskiej rzeczywistości. Szansa, że znajdziemy w takiej literaturze naprawdę wartościowe porady, jest mikroskopijnie mała. Na szczęście co jakiś czas zdarza się wyjątek od tej reguły. REWORK Jasona Frieda i Davida Heinemeiera Hanssona jest właśnie taką osobliwą książką. Mamy tu co prawda setki porad, mniej lub bardziej praktycznych, jednak to, co najważniejsze, to filozofia, jaka przyświecała autorom. A tę można streścić krótko i dosadnie: sensowych porad biznesowych może tylko udzielać zaprawiony w bojach przedsiębiorca, a nie teoretyk, nauczyciel akademicki czy publicysta bez biznesowego przetarcia. Jako przedsiębiorca z ponad 15-letnim stażem podpisuję się pod takim stwierdzeniem obiema rękoma.
2. Co warto wiedzieć o autorach książki?
Autorzy to biznesmeni, którzy odnieśli spory sukces. Ze stworzonych przez nich aplikacji i serwisów, by wymienić tylko Basecamp, Highrise, Backpack, Campfire czy Writeboard, korzysta ponad 3 miliony użytkowników, a ich firma (obecnie Basecamp, poprzednia nazwa to 37 signals.com) przynosi miliony dolarów zysku. Fried i Hansson mają więc pełne prawo do formułowania, czasem nawet mocno kontrowersyjnych, tez biznesowych.
3. Cytaty warte przytoczenia:
“Mała skala działalności nie musi być tylko szczeblem w rozwoju firmy, ale może być celem samym w sobie”
“Plany to tak naprawdę domysły. Gdy niepewne informacje zamieniasz w plan, wkraczasz na niebezpieczny teren. Plany przewidują bowiem, że przyszłość jest kształtowana przez przeszłość.”
“Powinieneś zbudować swój biznes wokół tego, co niezmienne – wokół tego, czego ludzie chcą dzisiaj i będą potrzebować jeszcze za dziesięć lat.”
4. Strategia biznesowa warta uwagi:
Jeśli miałbym wybrać tylko trzy najcenniejsze porady z tej książki, to nie musiałbym długo się zastanawiać. Oto one:
- Wykorzystaj to, co masz, a biznes możesz zacząć w każdym momencie.
Niby to takie oczywiste, ale większość młodych przedsiębiorców wynajduje tysiące problemów, które ich powstrzymują przed rozpoczęciem biznesu. A nawet jeśli zaczną wdrażać w życie pomysły, to nadmiernie komplikują sobie życie, wchodząc w trudne zazwyczaj relacje z inwestorami, i jednocześnie generując zbyt wiele niepotrzebnych kosztów (które pojawiają się zwykle tylko dlatego, że inwestor zasilił gotówką młodą firmę). Tym samym książka jest pochwałą bootstrappingu, czyli rozwijania własnego biznesu bez zewnętrznego finansowania tak długo, jak to jest tylko możliwe.
- Skup się na epicentrum i doprowadź je do doskonałości.
Innym słowy, nie zajmuj się szczegółami, zanim nie ogarniesz podstaw. Nie ma przecież sensu zastanawiać się na wystrojem kawiarni, jaką planujesz otworzyć, jeśli nie będziesz miał stuprocentowej pewności, że wybrałeś odpowiednią lokalizację, od której w dużej mierze zależy powodzenie w branży gastronomicznej.
- Znajdź w swoim biznesie produkty uboczne, ze sprzedaży których możesz uzyskać dodatkowe profity.
Świetnym przykładem jest jeden z tradycyjnych biznesów, czyli tartak. To biznes, gdzie nie tylko sprzedaje się główny produkt, ale też wszystkie odpadki powstały w procesie obróbki drewna. Ścinki i wióry są przecież sprzedawane firmom produkującym brykiet kominkowy. Przy okazji, mało kto wie, że pionierem tego rozwiązania był Henry Ford, który jako pierwszy zaczął sprzedawać odpadki, jakie powstawały podczas produkcji słynnych Fordów T.
Autorzy zresztą otwarcie przyznają, że REWORK, tak samo jak ich poprzednia książka “Getting real”, to typowe przykłady produktów ubocznych, na których zarobili ponad milion dolarów. Najpierw założyli firmę, rozwinęli biznes, tworząc aplikacje niezwykle przydatne innym przedsiębiorcom, a dopiero później zaczęli o tym pisać książki.
5. Czy autorzy przekonali mnie do swojej koncepcji?
Zdecydowanie tak, bo wyznaję te same zasady. Co więcej, książka jest wielkim apelem do młodego pokolenia, by myślało i działało odważniej, jednocześnie racjonalnie podchodząc do biznesu, czego jestem gorącym zwolennikiem.
Mam tylko jedno zastrzeżenie do tego poradnika. Nie dotyczy jednak autorów, bo ci wykonali kawał świetnej roboty. Mam na myśli czytelnika, który chciałby skorzystać z tych rad w najlepszy możliwy sposób. Bo przyszły przedsiębiorca, nawet jeśli zapozna się z takimi książkami jak ta, jest zawsze sam, zawsze sam podejmuje decyzje. Nawet jeśli zakłada biznes ze wspólnikiem, problem jest ten sam: brakuje mu coacha lub mentora, zarazem doświadczonego przedsiębiorcy, który od samego początku mógłby wspierać młodych przedsiębiorców swoim doświadczeniem. Profesja coacha jest w Polsce jeszcze młoda, rynek dopiero dojrzewa, a do tego wielu coachów nie ma biznesowej przeszłości, tylko wykształcenie uniwersyteckie, najczęściej psychologiczne. A to najczęściej zbyt mało, by wsparcie coacha mogło się przełożyć na konkretne, wymierne rezultaty biznesowe.
Można oczywiście dać kontrę i powiedzieć; każdy biznes jest inny, nikt nie zna mojego pomysłu lepiej ode mnie, pomysłodawcy, a wiedza biznesowa ma krótki okres użyteczności, bo świat pędzi do przodu i dziś klient ma inne wymagania niż 5 czy 10 lat temu, więc wiedza przedsiębiorcy z większym stażem niekoniecznie będzie użyteczna w moim przypadku. Zgoda, ale trzon każdego biznesu jest identyczny. To twarde stąpanie po ziemi, to działanie etyczne i zgodne z przepisami, to uwzględnianie ryzyka na wczesnym etapie planowania, to wreszcie skupianie się na wąskiej niszy i specjalizacja. A tych kwestii niewielu początkujących przedsiębiorców bierze pod uwagę, popełniając wszelkie możliwe błędy już na samym starcie, marnując czas i potencjał swojego projektu.
6. Styl:
Książka napisana prostym, poradnikowym stylem, bez językowych fanaberii i bez programistycznego żargonu.
7. Do kogo jest skierowana ta książka?
REWORK to moim zdaniem najlepszy poradnik, jaki kiedykolwiek napisano dla początkującego przedsiębiorcy, i to zarówno w branży internetowej, jak i w tradycyjnym biznesie.
Zresztą, zdaje się, że nie tylko ja jestem tego zdania – książka jest obecnie (kwiecień 2014) najlepiej sprzedającą się pozycją wydawnictwa OnePress.
8. Moja ocena książki:
- Styl: 10/10
- Treść: 10/10
- Jakość edytorska: 10/10
- Ocena łączna: 10/10
http://ekonomiaprzetrwania.pl 2014-04-24
Władca Języków, czyli prawie wszystko o tym, jak zostać poliglotą
Budzę się po długiej nocy... Śniło mi się, że siedziałam na zdobnym krześle obitym czerwoną welurową tkaniną, a z moich ust niczym potok rwącej wody płynnie wydobywały się słowa w różnych językach. "Hola! Amigos! Entschuldigung! Dankje! Bonjour!....". I tak rozkoszowałam się tą językową wiązanką, niczym bukietem świeżych wiosennych kwiatów, aż nagle moja korona - władczyni Królestwa Języków, z hukiem powędrowała na podłogę, a ja z mieszanką żalu i zaskoczenia zorientowałam się, że wciąż jestem w swoim pokoju i nadal niestety moje wyobrażenia o wielojęzyczności pozostają w sferze marzeń sennych :)
Tak (prawie) wyglądała noc i poranek zaraz po przeczytaniu książki autorstwa Mariusza Włocha "Władca Języków, czyli prawie wszystko o tym, jak zostać poliglotą. Genialne porady, jak zabrać się do nauki i w lot opanować nowy język".
Sam autor - trener kompetencji komunikacyjnych i językowych, pisze o swojej książce:
"Książka Władca Języków, czyli prawie wszystko o tym, jak zostać poliglotą to poradnik na temat tego, jak zabrać się za siebie i naukę języka i osiągnąć sukces. I powtórzę, że to nie książka-cud, po lekturze której usiądziesz, zamkniesz oczy, a kiedy je otworzysz, to będziesz mówić we wszystkich językach naraz. Nie. To nie tak. To poradnik na temat tego, jak być szczerym wobec samego siebie i odpowiedzieć sobie na parę pytań, dzięki którym nauka języka (czy czegokolwiek innego) będzie łatwiejsza czy w ogóle możliwa."
Zgadzam się dokładnie z każdym słowem tego opisu. Rzeczywiście, książka pomaga złamać parę mitów na temat nauki języków, takich jak np.: "ojej, bo ja nie mam talentu językowego", "bo ja się tak stresuję na zajęciach", "ale ja nie mam czasu", "przecież my na lekcjach tylko powtarzamy po nauczycielu jakieś najprostsze zdania, jak się niby więc mam nauczyć?" i wiele innych "bo", "przecież" i "ale", które zazwyczaj są tylko wymówkami, które przed samym sobą mają nas rozgrzeszyć z lenistwa.
Autor w postaci anegdot, z ogromną dawką poczucia humoru i pozytywnej energii opowiada nam o własnych doświadczeniach z uczniami, którzy miewali podobne problemy do nas - barierę językową, "kamień w gardle", "mur", który oddzielał ich od płynności w mówieniu. Na każdą z tych okazji, pan Mariusz wyciąga z rękawa odpowiednią technikę NLP i... po sprawie... :)
Czy aby na pewno jest tak pięknie i tęczowo?
No niestety nie. Tak jak napisałam, zgadzam się ze wszystkimi słowami autora, również z tym, że nie jest to "książka-cud". Inspiruje do nauki, pomaga uwierzyć w siebie, poddaje mnóstwo ciekawych pomysłów na walczenie ze swoimi słabościami, nie jest to natomiast książka o metodach nauki języków obcych. Tutaj więc, tytuł wydaje się być trochę nieadekwatny do treści, bo do zostania poliglotą potrzeba jednak trochę więcej, niż tylko pozytywnego nastawienia i chęci. Pozycję polecam więc wszystkim, którzy właśnie z utrzymaniem tej dobrej energii mają problem, nie szukają natomiast jeszcze lub mają już opanowane rozmaite techniki i metody uczenia się języków.
Tak (prawie) wyglądała noc i poranek zaraz po przeczytaniu książki autorstwa Mariusza Włocha "Władca Języków, czyli prawie wszystko o tym, jak zostać poliglotą. Genialne porady, jak zabrać się do nauki i w lot opanować nowy język".
Sam autor - trener kompetencji komunikacyjnych i językowych, pisze o swojej książce:
"Książka Władca Języków, czyli prawie wszystko o tym, jak zostać poliglotą to poradnik na temat tego, jak zabrać się za siebie i naukę języka i osiągnąć sukces. I powtórzę, że to nie książka-cud, po lekturze której usiądziesz, zamkniesz oczy, a kiedy je otworzysz, to będziesz mówić we wszystkich językach naraz. Nie. To nie tak. To poradnik na temat tego, jak być szczerym wobec samego siebie i odpowiedzieć sobie na parę pytań, dzięki którym nauka języka (czy czegokolwiek innego) będzie łatwiejsza czy w ogóle możliwa."
Zgadzam się dokładnie z każdym słowem tego opisu. Rzeczywiście, książka pomaga złamać parę mitów na temat nauki języków, takich jak np.: "ojej, bo ja nie mam talentu językowego", "bo ja się tak stresuję na zajęciach", "ale ja nie mam czasu", "przecież my na lekcjach tylko powtarzamy po nauczycielu jakieś najprostsze zdania, jak się niby więc mam nauczyć?" i wiele innych "bo", "przecież" i "ale", które zazwyczaj są tylko wymówkami, które przed samym sobą mają nas rozgrzeszyć z lenistwa.
Autor w postaci anegdot, z ogromną dawką poczucia humoru i pozytywnej energii opowiada nam o własnych doświadczeniach z uczniami, którzy miewali podobne problemy do nas - barierę językową, "kamień w gardle", "mur", który oddzielał ich od płynności w mówieniu. Na każdą z tych okazji, pan Mariusz wyciąga z rękawa odpowiednią technikę NLP i... po sprawie... :)
Czy aby na pewno jest tak pięknie i tęczowo?
No niestety nie. Tak jak napisałam, zgadzam się ze wszystkimi słowami autora, również z tym, że nie jest to "książka-cud". Inspiruje do nauki, pomaga uwierzyć w siebie, poddaje mnóstwo ciekawych pomysłów na walczenie ze swoimi słabościami, nie jest to natomiast książka o metodach nauki języków obcych. Tutaj więc, tytuł wydaje się być trochę nieadekwatny do treści, bo do zostania poliglotą potrzeba jednak trochę więcej, niż tylko pozytywnego nastawienia i chęci. Pozycję polecam więc wszystkim, którzy właśnie z utrzymaniem tej dobrej energii mają problem, nie szukają natomiast jeszcze lub mają już opanowane rozmaite techniki i metody uczenia się języków.
jezykikulturaswiat.blogspot.com 2014-04-24
Trening kreatywności. Podręcznik dla pedagogów, psychologów i trenerów grupowych. Wydanie II poszerzone
Twórcze myślenie przydaje się w pracy, na uczelni, w codziennym życiu. Wiele osób nie potrafi wyjaśnić pojęcia "kreatywność" i nawet nie próbuje zrozumieć znaczenia tego słowa. W mediach, szkołach czy firmach coraz częściej słyszymy o "kreatywnym produkcie", "kreatywnej sprzedaży", "kreatywnych cechach charakteru". Zdarza się, że osoby nieuczciwe czy popełniające przestępstwa uważa się za "kreatywne". Autor "Treningu kreatywnego myślenia" przedstawia nam nie tylko suche, podręcznikowe fakty i definicje ale i obrazuje nam treść przytaczając sytuacje z życia. Podpowiada w jaki sposób możemy rozwijać kreatywność. Krzysztof J. Szmidt opowiada o pewnej sytuacji, kiedy w czasie przeprowadzanego treningu jeden z dyrektorów supermarketu budowlanego zakwestionował jego słowa. Twierdził, że wymyślenie skutecznej formy kradzieży czy też umiejętność zyskiwania przewagi nad innymi to także rodzaj kreatywności. Żeby poprzeć swoje słowa, ten Pan podał przykład: pewnego razu do jego supermarketu włamał się złodziej, który zastosował ciekawy pomysł. Użył blokady, która zablokowała system alarmowy jednak został złapany przez policję. Dyrektor stwierdził, że jakby złodziej wyszedł z więzienia, to z chęcią by go zatrudnił! Według autora książki ten Pan nie rozumie pojęcia kreatywności. Pojęcie "kreatywność" oznacza zdolność człowieka do tworzenia nowych i wartościowych wytworów. Wartościowych, czyli cenniejszych od innym pod jakimś względem estetycznym, naukowym, praktycznym itd. Autor zamieścił w swojej książce wiele zadań, które mają na celu obudzić nasze myślenie i rozwijać kreatywność.
czytamysobie.blogspot.com 92ana, 2014-04-06
Rework
1. Główna idea zawarta w tej publikacji:
Poradniki biznesowe, zwłaszcza te amerykańskie, są albo wątpliwe merytorycznie, albo pełne schematów i uproszczeń, albo nijak się mają do polskiej rzeczywistości. Szansa, że znajdziemy w takiej literaturze naprawdę wartościowe porady, jest mikroskopijnie mała. Na szczęście co jakiś czas zdarza się wyjątek od tej reguły. REWORK Jasona Frieda i Davida Heinemeiera Hanssona jest właśnie taką osobliwą książką. Mamy tu co prawda setki porad, mniej lub bardziej praktycznych, jednak to, co najważniejsze, to filozofia, jaka przyświecała autorom. A tę można streścić krótko i dosadnie: sensowych porad biznesowych może tylko udzielać zaprawiony w bojach przedsiębiorca, a nie teoretyk, nauczyciel akademicki czy publicysta bez biznesowego przetarcia. Jako przedsiębiorca z ponad 15-letnim stażem podpisuję się pod takim stwierdzeniem obiema rękoma.
2. Co warto wiedzieć o autorach książki?
Autorzy to biznesmeni, którzy odnieśli spory sukces. Ze stworzonych przez nich aplikacji i serwisów, by wymienić tylko Basecamp, Highrise, Backpack, Campfire czy Writeboard, korzysta ponad 3 miliony użytkowników, a ich firma (obecnie Basecamp, poprzednia nazwa to 37 signals.com) przynosi miliony dolarów zysku. Fried i Hansson mają więc pełne prawo do formułowania, czasem nawet mocno kontrowersyjnych, tez biznesowych.
3. Cytaty warte przytoczenia:
“Mała skala działalności nie musi być tylko szczeblem w rozwoju firmy, ale może być celem samym w sobie”
“Plany to tak naprawdę domysły. Gdy niepewne informacje zamieniasz w plan, wkraczasz na niebezpieczny teren. Plany przewidują bowiem, że przyszłość jest kształtowana przez przeszłość.”
“Powinieneś zbudować swój biznes wokół tego, co niezmienne – wokół tego, czego ludzie chcą dzisiaj i będą potrzebować jeszcze za dziesięć lat.”
4. Strategia biznesowa warta uwagi:
Jeśli miałbym wybrać tylko trzy najcenniejsze porady z tej książki, to nie musiałbym długo się zastanawiać. Oto one:
- Wykorzystaj to, co masz, a biznes możesz zacząć w każdym momencie.
Niby to takie oczywiste, ale większość młodych przedsiębiorców wynajduje tysiące problemów, które ich powstrzymują przed rozpoczęciem biznesu. A nawet jeśli zaczną wdrażać w życie pomysły, to nadmiernie komplikują sobie życie, wchodząc w trudne zazwyczaj relacje z inwestorami, i jednocześnie generując zbyt wiele niepotrzebnych kosztów (które pojawiają się zwykle tylko dlatego, że inwestor zasilił gotówką młodą firmę). Tym samym książka jest pochwałą bootstrappingu, czyli rozwijania własnego biznesu bez zewnętrznego finansowania tak długo, jak to jest tylko możliwe.
- Skup się na epicentrum i doprowadź je do doskonałości.
Innym słowy, nie zajmuj się szczegółami, zanim nie ogarniesz podstaw. Nie ma przecież sensu zastanawiać się na wystrojem kawiarni, jaką planujesz otworzyć, jeśli nie będziesz miał stuprocentowej pewności, że wybrałeś odpowiednią lokalizację, od której w dużej mierze zależy powodzenie w branży gastronomicznej.
- Znajdź w swoim biznesie produkty uboczne, ze sprzedaży których możesz uzyskać dodatkowe profity.
Świetnym przykładem jest jeden z tradycyjnych biznesów, czyli tartak. To biznes, gdzie nie tylko sprzedaje się główny produkt, ale też wszystkie odpadki powstały w procesie obróbki drewna. Ścinki i wióry są przecież sprzedawane firmom produkującym brykiet kominkowy. Przy okazji, mało kto wie, że pionierem tego rozwiązania był Henry Ford, który jako pierwszy zaczął sprzedawać odpadki, jakie powstawały podczas produkcji słynnych Fordów T.
Autorzy zresztą otwarcie przyznają, że REWORK, tak samo jak ich poprzednia książka “Getting real”, to typowe przykłady produktów ubocznych, na których zarobili ponad milion dolarów. Najpierw założyli firmę, rozwinęli biznes, tworząc aplikacje niezwykle przydatne innym przedsiębiorcom, a dopiero później zaczęli o tym pisać książki.
5. Czy autorzy przekonali mnie do swojej koncepcji?
Zdecydowanie tak, bo wyznaję te same zasady. Co więcej, książka jest wielkim apelem do młodego pokolenia, by myślało i działało odważniej, jednocześnie racjonalnie podchodząc do biznesu, czego jestem gorącym zwolennikiem.
Mam tylko jedno zastrzeżenie do tego poradnika. Nie dotyczy jednak autorów, bo ci wykonali kawał świetnej roboty. Mam na myśli czytelnika, który chciałby skorzystać z tych rad w najlepszy możliwy sposób. Bo przyszły przedsiębiorca, nawet jeśli zapozna się z takimi książkami jak ta, jest zawsze sam, zawsze sam podejmuje decyzje. Nawet jeśli zakłada biznes ze wspólnikiem, problem jest ten sam: brakuje mu coacha lub mentora, zarazem doświadczonego przedsiębiorcy, który od samego początku mógłby wspierać młodych przedsiębiorców swoim doświadczeniem. Profesja coacha jest w Polsce jeszcze młoda, rynek dopiero dojrzewa, a do tego wielu coachów nie ma biznesowej przeszłości, tylko wykształcenie uniwersyteckie, najczęściej psychologiczne. A to najczęściej zbyt mało, by wsparcie coacha mogło się przełożyć na konkretne, wymierne rezultaty biznesowe.
Można oczywiście dać kontrę i powiedzieć; każdy biznes jest inny, nikt nie zna mojego pomysłu lepiej ode mnie, pomysłodawcy, a wiedza biznesowa ma krótki okres użyteczności, bo świat pędzi do przodu i dziś klient ma inne wymagania niż 5 czy 10 lat temu, więc wiedza przedsiębiorcy z większym stażem niekoniecznie będzie użyteczna w moim przypadku. Zgoda, ale trzon każdego biznesu jest identyczny. To twarde stąpanie po ziemi, to działanie etyczne i zgodne z przepisami, to uwzględnianie ryzyka na wczesnym etapie planowania, to wreszcie skupianie się na wąskiej niszy i specjalizacja. A tych kwestii niewielu początkujących przedsiębiorców bierze pod uwagę, popełniając wszelkie możliwe błędy już na samym starcie, marnując czas i potencjał swojego projektu.
6. Styl:
Książka napisana prostym, poradnikowym stylem, bez językowych fanaberii i bez programistycznego żargonu.
7. Do kogo jest skierowana ta książka?
REWORK to moim zdaniem najlepszy poradnik, jaki kiedykolwiek napisano dla początkującego przedsiębiorcy, i to zarówno w branży internetowej, jak i w tradycyjnym biznesie.
Zresztą, zdaje się, że nie tylko ja jestem tego zdania – książka jest obecnie (kwiecień 2014) najlepiej sprzedającą się pozycją wydawnictwa OnePress.
8. Moja ocena książki:
- Styl: 10/10
- Treść: 10/10
- Jakość edytorska: 10/10
- Ocena łączna: 10/10
Poradniki biznesowe, zwłaszcza te amerykańskie, są albo wątpliwe merytorycznie, albo pełne schematów i uproszczeń, albo nijak się mają do polskiej rzeczywistości. Szansa, że znajdziemy w takiej literaturze naprawdę wartościowe porady, jest mikroskopijnie mała. Na szczęście co jakiś czas zdarza się wyjątek od tej reguły. REWORK Jasona Frieda i Davida Heinemeiera Hanssona jest właśnie taką osobliwą książką. Mamy tu co prawda setki porad, mniej lub bardziej praktycznych, jednak to, co najważniejsze, to filozofia, jaka przyświecała autorom. A tę można streścić krótko i dosadnie: sensowych porad biznesowych może tylko udzielać zaprawiony w bojach przedsiębiorca, a nie teoretyk, nauczyciel akademicki czy publicysta bez biznesowego przetarcia. Jako przedsiębiorca z ponad 15-letnim stażem podpisuję się pod takim stwierdzeniem obiema rękoma.
2. Co warto wiedzieć o autorach książki?
Autorzy to biznesmeni, którzy odnieśli spory sukces. Ze stworzonych przez nich aplikacji i serwisów, by wymienić tylko Basecamp, Highrise, Backpack, Campfire czy Writeboard, korzysta ponad 3 miliony użytkowników, a ich firma (obecnie Basecamp, poprzednia nazwa to 37 signals.com) przynosi miliony dolarów zysku. Fried i Hansson mają więc pełne prawo do formułowania, czasem nawet mocno kontrowersyjnych, tez biznesowych.
3. Cytaty warte przytoczenia:
“Mała skala działalności nie musi być tylko szczeblem w rozwoju firmy, ale może być celem samym w sobie”
“Plany to tak naprawdę domysły. Gdy niepewne informacje zamieniasz w plan, wkraczasz na niebezpieczny teren. Plany przewidują bowiem, że przyszłość jest kształtowana przez przeszłość.”
“Powinieneś zbudować swój biznes wokół tego, co niezmienne – wokół tego, czego ludzie chcą dzisiaj i będą potrzebować jeszcze za dziesięć lat.”
4. Strategia biznesowa warta uwagi:
Jeśli miałbym wybrać tylko trzy najcenniejsze porady z tej książki, to nie musiałbym długo się zastanawiać. Oto one:
- Wykorzystaj to, co masz, a biznes możesz zacząć w każdym momencie.
Niby to takie oczywiste, ale większość młodych przedsiębiorców wynajduje tysiące problemów, które ich powstrzymują przed rozpoczęciem biznesu. A nawet jeśli zaczną wdrażać w życie pomysły, to nadmiernie komplikują sobie życie, wchodząc w trudne zazwyczaj relacje z inwestorami, i jednocześnie generując zbyt wiele niepotrzebnych kosztów (które pojawiają się zwykle tylko dlatego, że inwestor zasilił gotówką młodą firmę). Tym samym książka jest pochwałą bootstrappingu, czyli rozwijania własnego biznesu bez zewnętrznego finansowania tak długo, jak to jest tylko możliwe.
- Skup się na epicentrum i doprowadź je do doskonałości.
Innym słowy, nie zajmuj się szczegółami, zanim nie ogarniesz podstaw. Nie ma przecież sensu zastanawiać się na wystrojem kawiarni, jaką planujesz otworzyć, jeśli nie będziesz miał stuprocentowej pewności, że wybrałeś odpowiednią lokalizację, od której w dużej mierze zależy powodzenie w branży gastronomicznej.
- Znajdź w swoim biznesie produkty uboczne, ze sprzedaży których możesz uzyskać dodatkowe profity.
Świetnym przykładem jest jeden z tradycyjnych biznesów, czyli tartak. To biznes, gdzie nie tylko sprzedaje się główny produkt, ale też wszystkie odpadki powstały w procesie obróbki drewna. Ścinki i wióry są przecież sprzedawane firmom produkującym brykiet kominkowy. Przy okazji, mało kto wie, że pionierem tego rozwiązania był Henry Ford, który jako pierwszy zaczął sprzedawać odpadki, jakie powstawały podczas produkcji słynnych Fordów T.
Autorzy zresztą otwarcie przyznają, że REWORK, tak samo jak ich poprzednia książka “Getting real”, to typowe przykłady produktów ubocznych, na których zarobili ponad milion dolarów. Najpierw założyli firmę, rozwinęli biznes, tworząc aplikacje niezwykle przydatne innym przedsiębiorcom, a dopiero później zaczęli o tym pisać książki.
5. Czy autorzy przekonali mnie do swojej koncepcji?
Zdecydowanie tak, bo wyznaję te same zasady. Co więcej, książka jest wielkim apelem do młodego pokolenia, by myślało i działało odważniej, jednocześnie racjonalnie podchodząc do biznesu, czego jestem gorącym zwolennikiem.
Mam tylko jedno zastrzeżenie do tego poradnika. Nie dotyczy jednak autorów, bo ci wykonali kawał świetnej roboty. Mam na myśli czytelnika, który chciałby skorzystać z tych rad w najlepszy możliwy sposób. Bo przyszły przedsiębiorca, nawet jeśli zapozna się z takimi książkami jak ta, jest zawsze sam, zawsze sam podejmuje decyzje. Nawet jeśli zakłada biznes ze wspólnikiem, problem jest ten sam: brakuje mu coacha lub mentora, zarazem doświadczonego przedsiębiorcy, który od samego początku mógłby wspierać młodych przedsiębiorców swoim doświadczeniem. Profesja coacha jest w Polsce jeszcze młoda, rynek dopiero dojrzewa, a do tego wielu coachów nie ma biznesowej przeszłości, tylko wykształcenie uniwersyteckie, najczęściej psychologiczne. A to najczęściej zbyt mało, by wsparcie coacha mogło się przełożyć na konkretne, wymierne rezultaty biznesowe.
Można oczywiście dać kontrę i powiedzieć; każdy biznes jest inny, nikt nie zna mojego pomysłu lepiej ode mnie, pomysłodawcy, a wiedza biznesowa ma krótki okres użyteczności, bo świat pędzi do przodu i dziś klient ma inne wymagania niż 5 czy 10 lat temu, więc wiedza przedsiębiorcy z większym stażem niekoniecznie będzie użyteczna w moim przypadku. Zgoda, ale trzon każdego biznesu jest identyczny. To twarde stąpanie po ziemi, to działanie etyczne i zgodne z przepisami, to uwzględnianie ryzyka na wczesnym etapie planowania, to wreszcie skupianie się na wąskiej niszy i specjalizacja. A tych kwestii niewielu początkujących przedsiębiorców bierze pod uwagę, popełniając wszelkie możliwe błędy już na samym starcie, marnując czas i potencjał swojego projektu.
6. Styl:
Książka napisana prostym, poradnikowym stylem, bez językowych fanaberii i bez programistycznego żargonu.
7. Do kogo jest skierowana ta książka?
REWORK to moim zdaniem najlepszy poradnik, jaki kiedykolwiek napisano dla początkującego przedsiębiorcy, i to zarówno w branży internetowej, jak i w tradycyjnym biznesie.
Zresztą, zdaje się, że nie tylko ja jestem tego zdania – książka jest obecnie (kwiecień 2014) najlepiej sprzedającą się pozycją wydawnictwa OnePress.
8. Moja ocena książki:
- Styl: 10/10
- Treść: 10/10
- Jakość edytorska: 10/10
- Ocena łączna: 10/10
http://ekonomiaprzetrwania.pl 2014-04-24