Recenzje
Oblubienice wojny
Lubię powieści obyczajowe z historią w tle. Tym razem moją uwagę zwróciła pozycja Helen Bryan Oblubienice wojny. Jak sama autorka przyznała, do napisania tejże książki zainspirowały ją prawdziwe historie z czasów wojny, opowiedziane jej przez rodzinę i przyjaciół ze Stanów Zjednoczonych.
Crowmarsh Priors - mała wioska w hrabstwie East Sussex, oddalona na północ od Londynu. To tutaj rozpoczyna się historia pięciu kobiet oraz ich przyjaźni na dobre i złe. A zło niestety coraz bardziej zarzuca swe sieci, gdyż hitlerowskie Niemcy toczą wojnę na coraz większą skalę. Alice, Elsie, Tanni, Evangeline i Frances, bo o nich mowa, pochodzą z różnych środowisk oraz stron świata. Los chciał, że spotykają się w Crowmarsh Priors i jednoczą wokół walki z codziennością, na którą ciemny cień rzuca II wojna światowa. Tak rodzi się prawdziwa i dozgonna przyjaźń między bohaterkami.
Bohaterki stawiają czoła kolejnym trudnościom - niosą pomoc ludziom ewakuowanym z zagrożonego Londynu, przeżywają nocne naloty. Muszą także poradzić sobie z codzienną pracą, która po wyjeździe mężczyzn na front spadła na ich barki. Coraz bardziej angażują się w działania okołowojenne. Przeżywają miłości i frustracje, wiodą je lęk i nadzieja. Kiedy po pięćdziesięciu latach cztery z nich spotykają się ponownie, postanawiają z odwagą spojrzeć w oczy prawdzie sprzed lat i pomścić niewinną śmierć...
Czyją śmierć będą chciały pomścić kobiety? Tego oczywiście nie zdradzę. Mogę napisać tylko jedno - fabuła Oblubienic wojny jest nader absorbująca, więc szczerze zachęcam do lektury. Co więcej, powieść zachwyca lekką narracją i doskonałymi kreacjami bohaterów. Lekka narracja jest o tyle ważna, gdyż idealnie równoważy poważną tematykę niniejszej pozycji. Wojna stanowi oczywiście bardzo ważne tło, lecz autorka skupiła się przede wszystkim na nakreśleniu różnorodnych portretów kobiet, które muszą stawić czoła wojennej codzienności. Na pierwszy plan wysuwa się więc ich odwaga, solidarność oraz przyjaźń łamiąca bariery społeczne.
Pięć bohaterek, pięć odrębnych historii, które dopiero później łączy los. Wszystko to spowodowało, że początkowo miałam problemy z poukładaniem sobie w głowie nadmiaru wydarzeń. Na szczęście autorka szybko doprowadziła do spotkania głównych bohaterek w Crowmarsh Priors. W rezultacie od tego momentu lektura Oblubienic wojny była czystą przyjemnością i taką pozostała do ostatniej strony. Co więcej, gdy nastała chwila zamknięcia książki, odczułam duży niedosyt. Wszystko oczywiście za sprawą doskonale opowiedzianej historii, lekkiego języka i nader intrygującego zakończenia. Przekonajcie się sami!
Crowmarsh Priors - mała wioska w hrabstwie East Sussex, oddalona na północ od Londynu. To tutaj rozpoczyna się historia pięciu kobiet oraz ich przyjaźni na dobre i złe. A zło niestety coraz bardziej zarzuca swe sieci, gdyż hitlerowskie Niemcy toczą wojnę na coraz większą skalę. Alice, Elsie, Tanni, Evangeline i Frances, bo o nich mowa, pochodzą z różnych środowisk oraz stron świata. Los chciał, że spotykają się w Crowmarsh Priors i jednoczą wokół walki z codziennością, na którą ciemny cień rzuca II wojna światowa. Tak rodzi się prawdziwa i dozgonna przyjaźń między bohaterkami.
Bohaterki stawiają czoła kolejnym trudnościom - niosą pomoc ludziom ewakuowanym z zagrożonego Londynu, przeżywają nocne naloty. Muszą także poradzić sobie z codzienną pracą, która po wyjeździe mężczyzn na front spadła na ich barki. Coraz bardziej angażują się w działania okołowojenne. Przeżywają miłości i frustracje, wiodą je lęk i nadzieja. Kiedy po pięćdziesięciu latach cztery z nich spotykają się ponownie, postanawiają z odwagą spojrzeć w oczy prawdzie sprzed lat i pomścić niewinną śmierć...
Czyją śmierć będą chciały pomścić kobiety? Tego oczywiście nie zdradzę. Mogę napisać tylko jedno - fabuła Oblubienic wojny jest nader absorbująca, więc szczerze zachęcam do lektury. Co więcej, powieść zachwyca lekką narracją i doskonałymi kreacjami bohaterów. Lekka narracja jest o tyle ważna, gdyż idealnie równoważy poważną tematykę niniejszej pozycji. Wojna stanowi oczywiście bardzo ważne tło, lecz autorka skupiła się przede wszystkim na nakreśleniu różnorodnych portretów kobiet, które muszą stawić czoła wojennej codzienności. Na pierwszy plan wysuwa się więc ich odwaga, solidarność oraz przyjaźń łamiąca bariery społeczne.
Pięć bohaterek, pięć odrębnych historii, które dopiero później łączy los. Wszystko to spowodowało, że początkowo miałam problemy z poukładaniem sobie w głowie nadmiaru wydarzeń. Na szczęście autorka szybko doprowadziła do spotkania głównych bohaterek w Crowmarsh Priors. W rezultacie od tego momentu lektura Oblubienic wojny była czystą przyjemnością i taką pozostała do ostatniej strony. Co więcej, gdy nastała chwila zamknięcia książki, odczułam duży niedosyt. Wszystko oczywiście za sprawą doskonale opowiedzianej historii, lekkiego języka i nader intrygującego zakończenia. Przekonajcie się sami!
http://aleksiazka.blogspot.com stokrotka
Ty postaw na zmianę, my pokażemy Ci, jak jej dokonać
Otaczająca nas rzeczywistość ewoluuje. Wiedza i technologia dają nowe możliwości i podpowiadają rozwiązania, o jakich nam się wcześniej nie śniło.Korzysta z nich jednak ułamek społeczeństwa ? ludzie kreatywni i nastawieni na rozwój. Tylko oni wciąż na nowo adaptują się, uczą i zdobywają zawodowe oraz życiowe szczyty. W tym samym czasie reszta porzuca marzenia, buntuje się przeciwko światu i zachodzącym zmianom, staje się tłem dla gwiazd. Mimo równych szans na początku drogi jedni wygrywają, inni się poddają. Dlaczego?
Odpowiedź tkwi w sposobie myślenia. Ludzie lubiący stabilność, nastawieni na trwanie, woleliby niczego nie zmieniać w sobie i swoim otoczeniu. Ludzie ukierunkowani na rozwój są otwarci na zmiany i gotowi podejmować ryzykowne decyzje. Jeśli brakuje im niezbędnych narzędzi, skupiają się na ich zdobyciu. Nigdy nie osiadają na laurach.
Dołącz do nich!
Poświęć kilka godzin i przeczytaj przewodnik po samodoskonaleniu i rozwoju własnych umiejętności. Stworzyło go samo życie. Brian Tracy i Sebastian Kotow spisali i usystematyzowali wiedzę, dzięki której także Ty masz szansę znaleźć się wśród ludzi nastawionych na zmianę, która doprowadzi Cię do sukcesu.
Odpowiedź tkwi w sposobie myślenia. Ludzie lubiący stabilność, nastawieni na trwanie, woleliby niczego nie zmieniać w sobie i swoim otoczeniu. Ludzie ukierunkowani na rozwój są otwarci na zmiany i gotowi podejmować ryzykowne decyzje. Jeśli brakuje im niezbędnych narzędzi, skupiają się na ich zdobyciu. Nigdy nie osiadają na laurach.
Dołącz do nich!
Poświęć kilka godzin i przeczytaj przewodnik po samodoskonaleniu i rozwoju własnych umiejętności. Stworzyło go samo życie. Brian Tracy i Sebastian Kotow spisali i usystematyzowali wiedzę, dzięki której także Ty masz szansę znaleźć się wśród ludzi nastawionych na zmianę, która doprowadzi Cię do sukcesu.
dojrzalakobieta.pl
Gdyby nie Ty... Igrając z ogniem 2
"Łatwo wymazać z pamięci ból i rozczarowanie, gdy staje przed tobą jedyny człowiek, za którym tęskniłaś".
Nie jestem zaskoczona, bowiem drugi tom trylogii "Igrając z ogniem" dostarczył mi dosłownie takich samych wrażeń, jak część pierwsza.Igranie z uczuciami, nieposkromione żądze, miłość i erotyka - tego nie zabrakło przy lekturze tej książki.
Tara Sivec to amerykańska pisarka, która po kilkunastu latach pracy jako broker, postanowiła napisać powieść. Obecnie jest autorką kilku światowych bestsellerów, w tym lubianej serii pt. "Chocolate lovers", z której pierwsza część pt. "Pokusy i łakocie" zdobyła liczne nagrody literackie. Autorka jest żoną i matką, mieszka w Ohio wraz z mężem i dwójką dzieci.
Brady, były żołnierz marynarki wojennej znany z fabuły pierwszej części, zarabia obecnie na życie jako prywatny ochroniarz. Jego kiepska sytuacja materialna zmusza go do przyjęcia zlecenia ochrony światowej gwiazdy muzyki pop - Layli, która otrzymuje niepokojące listy z pogróżkami. Od pierwszego momentu pomiędzy bohaterami aż iskrzy od pożądania. Brady i Layla z czasem zaczynają zauważać wiele wspólnych punktów, w tym ten najważniejszy, czyli niemożność ucieczki od demonów przeszłości.
"Gdyby nie Ty..." to mocno przewidywalna druga część trylogii, której główne elementy składowe zagadki odgadłam dość szybko. To oczywiście duży mankament, jednak w literaturze tego typu nie spodziewam się skomplikowanej zagadki kryminalnej czy też suspensu. Spodziewam się jedynie, że książka wywoła na mojej twarzy rumieniec, szczyptę podniecenia i uczucie miło spędzonego czasu w otoczeniu silnie erotycznie naelektryzowanej fabuły. I w zasadzie właśnie to otrzymałam, czyli pełnokrwisty romans ze sporą dawką scen erotycznych, nacechowanych namiętnością i nie dającą się poskromić żądzą, które są naprawdę dość dobrze opisane.
Przyznam, że zamieszczone na końcu czytanego przeze mnie pierwszego tomu, fragmenty drugiej części już wówczas mnie mocno zaintrygowały. Byłam bowiem ciekawa, czy w kolejnym tomie autorka pokieruje losami Garretta i Annabelle w zupełnie nieprzewidywalny sposób, czy też wprowadzi niespodziewanie nowych bohaterów. Moje przeczucie mnie nie zmyliło, bowiem byłam prawie pewna, że Tara Sivec w drugim tomie postawi jednak na nowe postacie, aczkolwiek powiązane z bohaterami z pierwszej części. To bardzo dobry zabieg, bowiem w mojej opinii przedłużanie losów postaci z pierwszego tomu byłoby po prostu sztuczne i naciągane, a swoisty powiew świeżości w postaci nowego romansu z pewnością zwiększył moją uwagę jako spragnionego wrażeń czytelnika.
Dla dwójki bohaterów, czyli kruchej i wrażliwej Layli oraz twardego Brady'ego, odnalezienie siebie stanowi jedyną możliwość, by w końcu pozbyć się demonów przeszłości, jakie cały czas ich otaczają. I pomimo faktu, że fabuła jest nieco przesłodzona, a pewne wydarzenia mało realistyczne, relacja głównych bohaterów wydaje mi się być zbudowana na dość silnych fundamentach. A w życiu przecież i tak bywa, że dwójka ludzi, skrzywdzona mocno przez los, potrafi sobie nawzajem pomóc. Poza tym wyczuwalne erotyczne napięcie pomiędzy nimi dodaje smaczku i pikanterii całej tej miłosnej historii.
"Gdyby nie Ty..." to dobra kontynuacja trylogii "Igrając z ogniem" - pełna namiętności, szybkiej akcji, erotyki i miłości. Ja już wiem, kto będzie bohaterem trzeciego tomu i jestem niezmiernie ciekawa, jak autorka pokieruje losami kolejnych postaci. Zabieram się więc do lektury.
Nie jestem zaskoczona, bowiem drugi tom trylogii "Igrając z ogniem" dostarczył mi dosłownie takich samych wrażeń, jak część pierwsza.Igranie z uczuciami, nieposkromione żądze, miłość i erotyka - tego nie zabrakło przy lekturze tej książki.
Tara Sivec to amerykańska pisarka, która po kilkunastu latach pracy jako broker, postanowiła napisać powieść. Obecnie jest autorką kilku światowych bestsellerów, w tym lubianej serii pt. "Chocolate lovers", z której pierwsza część pt. "Pokusy i łakocie" zdobyła liczne nagrody literackie. Autorka jest żoną i matką, mieszka w Ohio wraz z mężem i dwójką dzieci.
Brady, były żołnierz marynarki wojennej znany z fabuły pierwszej części, zarabia obecnie na życie jako prywatny ochroniarz. Jego kiepska sytuacja materialna zmusza go do przyjęcia zlecenia ochrony światowej gwiazdy muzyki pop - Layli, która otrzymuje niepokojące listy z pogróżkami. Od pierwszego momentu pomiędzy bohaterami aż iskrzy od pożądania. Brady i Layla z czasem zaczynają zauważać wiele wspólnych punktów, w tym ten najważniejszy, czyli niemożność ucieczki od demonów przeszłości.
"Gdyby nie Ty..." to mocno przewidywalna druga część trylogii, której główne elementy składowe zagadki odgadłam dość szybko. To oczywiście duży mankament, jednak w literaturze tego typu nie spodziewam się skomplikowanej zagadki kryminalnej czy też suspensu. Spodziewam się jedynie, że książka wywoła na mojej twarzy rumieniec, szczyptę podniecenia i uczucie miło spędzonego czasu w otoczeniu silnie erotycznie naelektryzowanej fabuły. I w zasadzie właśnie to otrzymałam, czyli pełnokrwisty romans ze sporą dawką scen erotycznych, nacechowanych namiętnością i nie dającą się poskromić żądzą, które są naprawdę dość dobrze opisane.
Przyznam, że zamieszczone na końcu czytanego przeze mnie pierwszego tomu, fragmenty drugiej części już wówczas mnie mocno zaintrygowały. Byłam bowiem ciekawa, czy w kolejnym tomie autorka pokieruje losami Garretta i Annabelle w zupełnie nieprzewidywalny sposób, czy też wprowadzi niespodziewanie nowych bohaterów. Moje przeczucie mnie nie zmyliło, bowiem byłam prawie pewna, że Tara Sivec w drugim tomie postawi jednak na nowe postacie, aczkolwiek powiązane z bohaterami z pierwszej części. To bardzo dobry zabieg, bowiem w mojej opinii przedłużanie losów postaci z pierwszego tomu byłoby po prostu sztuczne i naciągane, a swoisty powiew świeżości w postaci nowego romansu z pewnością zwiększył moją uwagę jako spragnionego wrażeń czytelnika.
Dla dwójki bohaterów, czyli kruchej i wrażliwej Layli oraz twardego Brady'ego, odnalezienie siebie stanowi jedyną możliwość, by w końcu pozbyć się demonów przeszłości, jakie cały czas ich otaczają. I pomimo faktu, że fabuła jest nieco przesłodzona, a pewne wydarzenia mało realistyczne, relacja głównych bohaterów wydaje mi się być zbudowana na dość silnych fundamentach. A w życiu przecież i tak bywa, że dwójka ludzi, skrzywdzona mocno przez los, potrafi sobie nawzajem pomóc. Poza tym wyczuwalne erotyczne napięcie pomiędzy nimi dodaje smaczku i pikanterii całej tej miłosnej historii.
"Gdyby nie Ty..." to dobra kontynuacja trylogii "Igrając z ogniem" - pełna namiętności, szybkiej akcji, erotyki i miłości. Ja już wiem, kto będzie bohaterem trzeciego tomu i jestem niezmiernie ciekawa, jak autorka pokieruje losami kolejnych postaci. Zabieram się więc do lektury.
Subiektywnie o książkach... Wioleta Sadowska; 2016-05-09
Pokoloruj swój świat! Wzory relaksacyjne
Od kiedy pamiętam kolorowanki były dla mnie idealnym sposobem na spędzanie wolnego czasu (pomijając czytanie książek oczywiście). Właściwie do tej pory nie miałam świadomości, że kolorowanie świetnie uspokaja. Dopiero niedawno dostrzegłam wielki bum na kolorowanki dla dorosłych, czyli artterapię. Zaczęło się od tego, że koleżanki w pracy zachwycały się nimi, uwieczniając efekty na zdjęciach i zamieszczając w Social Media. Gdy więc otrzymałam możliwość przetestowania jednej z takich kolorowanek, nie zawahałam się ani chwili.
W ten sposób trafiła w moje ręce książka „Pokoloruj swój świat! Wzory relaksacyjne” od Wydawnictwa Helion. Cóż więc zostało mi do zrobienia? Najpierw przeczytałam instrukcję znajdującą się na pierwszej stronie, a potem zaopatrzyłam w kolorowe kredki i do roboty!
Początkowo trochę się obawiałam, bo każde delikatne wyjście za linię mnie po prostu wkurzało! No i jak tu się odstresować? Takie małe elementy… i weź to pomaluj! Dopiero po pierwszych dwóch kartach zorientowałam się, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. Bo nie o to, by pokolorowany obrazek był idealny, nie o to, by chwalić się efektami swojej pracy publicznie, nie o to też, by książkę pomalować szybko i brać się za kolejną. Mamy tu się skupić na samym akcie kolorowania, na tym, by nam to sprawiało przyjemność!
Nie musimy mieć nawet zestawu najlepszych kredek, czasem wystarczy ołówek, długopis, jakieś flamastry – nie kosztują przecież majątku i można dostać je w praktycznie każdym sklepie. Możemy kolorować sami, ale też z dzieckiem. Zniszczy nasze dzieło sztuki? Nie przesadzajmy! To przecież też sposób na wspólne spędzenie kilku chwil i wcale nie stanie się tragedia, gdy postawi ono kilka kresek nie w tym miejscu, w którym my byśmy to zrobili.
Kolorowanie pozwala oderwać się od tego, co nas otacza. Ogromna ilość niewielkich elementów zgromadzona na stronach A4 sprawia, że musimy skupić się na jednej czynności, a nie na dziesiątce rzeczy do ogarnięcia. Takie zamknięcie się w jednej kategorii działania pozwala potem z innej perspektywy spojrzeć na wiele spraw, łatwiej odnaleźć się zarówno w pracy, jak i w domu, dzięki czemu szybciej poradzimy sobie z czymś, co wcześniej zaczynało sprawiać problemy. Oderwanie się od codzienności i kolorowanie na pewno dobrze nam zrobi. Nawet kilkanaście minut przyniesie ulgę naszemu zmęczonemu umysłowi.
Po pierwszym przejrzeniu grafik do kolorowania w książce „Pokoloruj swój świat!” pomyślałam: „Jejku, te wzory są takie trudne! Nawet nie wiem, jak się za nie zabrać!”. Jednak do każdej strony podchodziłam osobno, z nowymi siłami i pomysłami, najpierw chaotycznie malowane, niesamowicie kolorowe obrazki, zaczęły nabierać kształtu, stały się bardziej usystematyzowane, mniej przypadkowe. Człowiek z czasem zaczyna mieć wizję tego, co chce osiągnąć, jak cieniować, by nie tylko sprawić sobie przyjemność w czasie kolorowania, ale również po jego zakończeniu.
Książka od Wydawnictwa Helion jest moim zdaniem idealna na początek przygody z kolorowankami dla dorosłych. Mamy w niej różne wzory, różne tematy i różny stopień trudności. Przechodzimy przez kwiaty, ornamenty i abstrakcyjne kształty. Co jeszcze mi się spodobało? Jednostronny druk, który pozwala na kolorowanie flamastrami bez obawy przebijania na drugą stronę, oraz wyraźne granice ilustracji, które mamy pomalować.
Odkryjmy więc kolorowanki na nowo – polecam.
W ten sposób trafiła w moje ręce książka „Pokoloruj swój świat! Wzory relaksacyjne” od Wydawnictwa Helion. Cóż więc zostało mi do zrobienia? Najpierw przeczytałam instrukcję znajdującą się na pierwszej stronie, a potem zaopatrzyłam w kolorowe kredki i do roboty!
Początkowo trochę się obawiałam, bo każde delikatne wyjście za linię mnie po prostu wkurzało! No i jak tu się odstresować? Takie małe elementy… i weź to pomaluj! Dopiero po pierwszych dwóch kartach zorientowałam się, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. Bo nie o to, by pokolorowany obrazek był idealny, nie o to, by chwalić się efektami swojej pracy publicznie, nie o to też, by książkę pomalować szybko i brać się za kolejną. Mamy tu się skupić na samym akcie kolorowania, na tym, by nam to sprawiało przyjemność!
Nie musimy mieć nawet zestawu najlepszych kredek, czasem wystarczy ołówek, długopis, jakieś flamastry – nie kosztują przecież majątku i można dostać je w praktycznie każdym sklepie. Możemy kolorować sami, ale też z dzieckiem. Zniszczy nasze dzieło sztuki? Nie przesadzajmy! To przecież też sposób na wspólne spędzenie kilku chwil i wcale nie stanie się tragedia, gdy postawi ono kilka kresek nie w tym miejscu, w którym my byśmy to zrobili.
Kolorowanie pozwala oderwać się od tego, co nas otacza. Ogromna ilość niewielkich elementów zgromadzona na stronach A4 sprawia, że musimy skupić się na jednej czynności, a nie na dziesiątce rzeczy do ogarnięcia. Takie zamknięcie się w jednej kategorii działania pozwala potem z innej perspektywy spojrzeć na wiele spraw, łatwiej odnaleźć się zarówno w pracy, jak i w domu, dzięki czemu szybciej poradzimy sobie z czymś, co wcześniej zaczynało sprawiać problemy. Oderwanie się od codzienności i kolorowanie na pewno dobrze nam zrobi. Nawet kilkanaście minut przyniesie ulgę naszemu zmęczonemu umysłowi.
Po pierwszym przejrzeniu grafik do kolorowania w książce „Pokoloruj swój świat!” pomyślałam: „Jejku, te wzory są takie trudne! Nawet nie wiem, jak się za nie zabrać!”. Jednak do każdej strony podchodziłam osobno, z nowymi siłami i pomysłami, najpierw chaotycznie malowane, niesamowicie kolorowe obrazki, zaczęły nabierać kształtu, stały się bardziej usystematyzowane, mniej przypadkowe. Człowiek z czasem zaczyna mieć wizję tego, co chce osiągnąć, jak cieniować, by nie tylko sprawić sobie przyjemność w czasie kolorowania, ale również po jego zakończeniu.
Książka od Wydawnictwa Helion jest moim zdaniem idealna na początek przygody z kolorowankami dla dorosłych. Mamy w niej różne wzory, różne tematy i różny stopień trudności. Przechodzimy przez kwiaty, ornamenty i abstrakcyjne kształty. Co jeszcze mi się spodobało? Jednostronny druk, który pozwala na kolorowanie flamastrami bez obawy przebijania na drugą stronę, oraz wyraźne granice ilustracji, które mamy pomalować.
Odkryjmy więc kolorowanki na nowo – polecam.
jejŚwiat ALICJA BARSZCZ
Piętrzenie nawyków. 97 małych zmian, które odmienią Twoje życie
Każdy z nas ma swoje nawyki. Codziennie wykonujemy setki czynności, którym nie poświęcamy uwagi właśnie dlatego, że są to nasze utrwalone zwyczaje.Jednak nie wszystkie nawyki są dobre, a niektóre z nich mogą wręcz nam szkodzić. Jeśli codziennie od lat wypijasz w pracy morze kawy, a potem relaksujesz się przy piwie, nie wpływa to pozytywnie na Twoje zdrowie. Na pewno o tym wiesz, prawda? Wszyscy wiemy, że możemy żyć zdrowiej i szczęśliwiej, ale? często nawet nie próbujemy zmienić nawyków. Dlaczego? Kluczem jest niechęć do wprowadzania gwałtownych zmian. A jeśli dałoby się to zrobić inaczej?
Scott Patterson proponuje Ci rewelacyjną, bardzo skuteczną metodę wprowadzania zmian: piętrzenie nawyków. Wyobraź sobie, że wprowadzasz w rozkładzie każdego dnia kilka bardzo drobnych zmian, takich jak wysłanie miłego SMS-a czy włożenie drobnych do skarbonki, i tworzysz z nich codzienny rytuał. W ten sposób możesz zmienić relacje z bliską Ci osobą albo zaoszczędzić na wakacje, a jednocześnie nie masz wrażenia, że zmieniasz zbyt wiele rzeczy naraz. W tej książce znajdziesz aż 97 propozycji drobnych nawyków, a także garść porad na temat wprowadzania ich w życie. Sprawdź i przekonaj się, jak wielkie zmiany dokonają się w Twoim życiu! To działa!
8 elementów procedury piętrzenia nawyków
Wydajność, czyli planowanie czasu i usuwanie elementów rozpraszających
Relacje międzyludzkie, czyli telefony, SMS-y i harmonogramy spotkań
Finanse, czyli limit wydatków, bony, kupony i porównywanie cen
Porządek, czyli segregowanie dokumentów i wyrzucanie niepotrzebnych rzeczy
Dobre samopoczucie psychiczne, czyli słuchanie piosenek i niesienie pomocy innym
Zdrowie i sprawność fizyczna, czyli uprawianie sportu i koktajle antyoksydacyjne
Wypoczynek, czyli wyjście na świeże powietrze i czytanie książek.
Scott Patterson proponuje Ci rewelacyjną, bardzo skuteczną metodę wprowadzania zmian: piętrzenie nawyków. Wyobraź sobie, że wprowadzasz w rozkładzie każdego dnia kilka bardzo drobnych zmian, takich jak wysłanie miłego SMS-a czy włożenie drobnych do skarbonki, i tworzysz z nich codzienny rytuał. W ten sposób możesz zmienić relacje z bliską Ci osobą albo zaoszczędzić na wakacje, a jednocześnie nie masz wrażenia, że zmieniasz zbyt wiele rzeczy naraz. W tej książce znajdziesz aż 97 propozycji drobnych nawyków, a także garść porad na temat wprowadzania ich w życie. Sprawdź i przekonaj się, jak wielkie zmiany dokonają się w Twoim życiu! To działa!
8 elementów procedury piętrzenia nawyków
Wydajność, czyli planowanie czasu i usuwanie elementów rozpraszających
Relacje międzyludzkie, czyli telefony, SMS-y i harmonogramy spotkań
Finanse, czyli limit wydatków, bony, kupony i porównywanie cen
Porządek, czyli segregowanie dokumentów i wyrzucanie niepotrzebnych rzeczy
Dobre samopoczucie psychiczne, czyli słuchanie piosenek i niesienie pomocy innym
Zdrowie i sprawność fizyczna, czyli uprawianie sportu i koktajle antyoksydacyjne
Wypoczynek, czyli wyjście na świeże powietrze i czytanie książek.
dojrzalakobieta.pl