ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Calder. Narodziny odwagi

Książka jest autorstwa znakomitej pisarki Mia Sheridan.  

Ludzie mieszkający w Arkadii wyczekają przywódcy z jego wybranką, który pomoże im gdy będzie wielka powódź. Niestety Hektor na swoja wybrankę wybrał 8 letnią Eden. Co najdziwniejsze nie budzi to sprzeciwu ludzi gdyż traktują go jak boga, któremu wszystko wolno. Jednak jak to w historii nie może być tylko złego. Znajduje się osoba, która wie że nie jest to dobre, a wręcz przeciwnie naganne i jest to właśnie Calder. Z czasem zakochuje się w Eden i to z wzajemnością. Jednak jak to jest w zamkniętej społeczności a tym bardziej sekcie nie wolno się sprzeciwiać wybrańcowi. Natomiast młodzi postanawiają zawalczyć o miłość. Dlatego zobaczymy w tej książce niespotykana siłę wewnętrzną oraz męstwo w walce o najwyższe swoje idee. 

Jak się dalej potoczą losy zakochanych? Musicie sami się przekonać.
rodzinkatestujeirecenzuje.bloog.pl

Calder. Narodziny odwagi

Codzienność Caldera toczy się w zamkniętym świecie autorytatywnej sekty, gdzie reguły wyznacza Hector, charyzmatyczny przywódca i duchowy przewodnik. Społeczność wpatrzona w swojego bożyszcze nie zauważa coraz bardziej niepokojących wydarzeń, które mają miejsce w kręgu wspólnoty.

Młody i inteligentny chłopak początkowo również nie kwestionuje praw rządzących Akadią. Jego los ulega zmianie, gdy zakochuje się w dziewczynie, która została przeznaczona na żonę lidera. Eden odwzajemnia jego uczucie. Razem postanawiają walczyć o swoje prawo do miłości – w azylu dla przestępców i życiowych rozbitków, którzy zapłacili bezgranicznym oddaniem za rodzinne wsparcie. W tak odrealnionej rzeczywistości walka o miłość jest równa szaleństwu, a naruszenie świętych praw może kosztować nawet życie…

,,Clader. Narodziny odwagi” to opowieść osnuta wokół grupy o rygorystycznych zasadach. Hector, postawiony na piedestale Zbawcy, dyryguje wpatrzonym w niego tłumem i manipuluje informacjami, aby wzbudzić autorytet i strach. Przeciwstawienie się władcy wiąże się z wielkim ryzykiem, tym większym, że młodzi ludzie nie znają oni innego świata, który czeka na nich za bramami Akadii.

Książkę czyta się doskonale. Calder i Eden zmuszeni są do ciągłego ryzyka, czujności, tęsknoty – czytelnik angażuje się w perypetie bohaterów i kibicuje im w dalszych poczynaniach. Nie brakuje napięcia, zaskakujących zwrotów akcji, niezawinionego cierpienia bohaterów. Miłość poddawana jest bezustannym próbom. Przemyślana fabuła wciąga. Postacie wzbudzają sympatię, a ich rozterki i pragnienia znajdują zrozumienie i współczucie. Nawet drugo- i trzecioplanowe charaktery zostały przedstawione intrygująco. Poznajemy historię z perspektywy Caldera i Eden, co ubogaca narrację i tempo akcji.

Bardzo podoba mi się okładka. Sprawia wrażenie magnetyzującej i ,,stalowej”, przyciąga spojrzenie. Wyrazistość twarzy modela dobrze współgra z atmosferą ,,Narodzin odwagi”. Dobrana czcionka wkomponowuje się w tło.

Mia Sheridan dowodzi, że wciągająca fabuła i dobry romans nie muszą się wzajemnie wykluczać. Z niecierpliwością czekam na drugi tom!
literanna.pl Anna Zborowska; 2016-05-15

Jak biegać szybciej. Od 5 kilometrów do maratonu

Zdaję sobie sprawę, że recenzje książek nie cieszą się chyba największą popularnością na mojej stronie ale jeśli spotykam się z pozycją wartościową lub beznadziejną muszę o niej wspomnieć. Tym razem mam niebywałą przyjemność napisać dwa słowa o książce naprawdę godnej polecenia. Dlaczego? 
Od razu przejdę do konkretów jest to książka, która nie namawia Cię do realizowania zawartego w niej planu treningowego tylko uczy Cię jak go zrobić i zmusza każdego czytelnika do myślenia o swoim bieganiu, analizowaniu go i poprawiania a właściwie dostosowywania do własnych możliwości czy startów.
 
Po tej książce pod warunkiem, że zdecydujesz się przeczytać ją dokładnie i z analitycznym podejściem zostaniesz trenerem… swoim trenerem i nigdy już nie będziesz biegał bezkrytycznie według planów znalezionych w sieci czy gazecie. Moim zdaniem dzięki temu będziesz rzeczywiście jak obiecują autorzy biegał szybciej ale pod warunkiem… że tę książkę „przetrawisz” i zastosujesz podane tu wskazówki. Momentami nie jest to łatwa wiedza dla początkującego biegacza natomiast absolutnie do pochłonięcia i wdrożenia w swoje bieganie.
 
„Dzięki lekturze tej książki zyskasz dostęp do narzędzi, dzięki którym staniesz się dla siebie świetnym szkoleniowcem, zaczniesz lepiej trenować i będziesz szybciej biegać. Jeśli chcesz przyswoić tę wiedzę i zrobić z niej użytek, trenowanie będzie wymagało od Ciebie większego wysiłku intelektualnego niż to, do czego przyzwyczajona jest większość sportowców; staniesz przed koniecznością zwracania większej uwagi na to, co dzieje się z Twoim organizmem. W ostatecznym rozrachunku opanowanie sztuki bycia własnym trenerem spowoduje jednak, ze bieganie zacznie Ci sprawiać więcej przyjemności i satysfakcji, a do tego będzie Ci po prostu lepiej szło.”Brad Hudson, Matt Fitzgerald „Jak biegać szybciej Od 5 kilometrów do maratonu” str. 16
 
Niby czysta autopromocja autorów ale po przeczytaniu tej książki wierzę, że mają racje. Jeszcze jeden fragment uzasadniający mój optymizm:
„(…) uniwersalny i pozbawiony elastyczności program treningowy przeznaczony dla wszystkich biegaczy nigdy nie pozwoli Ci wykorzystać pełni Twojego potencjału. Trzymając się takiego planu, możesz zacząć swoją przygodę z tym sportem ale to wszystko. Gdy zrozumiesz, że trening musi być dopasowany do twoich potrzeb i powinien być modyfikowany na bieżąco w zależności od Twoich reakcji na podejmowane ostatnio wysiłki, czymś naturalnym stanie się dla Ciebie bieganie adaptacyjne” Brad Hudson, Matt Fitzgerald „Jak biegać szybciej Od 5 kilometrów do maratonu” str. 19
 
Początkowo nie chciałem brać tej pozycji do ręki za sprawą drugiego jej autora Matta Fiztgeralda, któremu nie mogę wybaczyć moim zdaniem fatalnej książki „80/20” ale w tej książce Matt F. jest tylko spisującym myśli Brada Hudsona a poza tym niniejsza książka jest zupełnie inna niż „80/20”, tam zalecano by na treningach biegać wolno tu przyświeca nam duch by biegać szybko. Wspomniany Hudson to trener i to z najwyższej półki, który trenuje olimpijczyków i bez wątpienia ma wiele do zaoferowania.
 
Wracając do samej treści ona jest nieco inna niż wcześniejsze pozycje z tej półki. Nie ma w niej porad o piciu, jedzeniu podczas zawodów, nie znajdziecie w niej rozdziałów o butach czy przygotowaniach do zawodów tutaj jest tylko i aż trening. Dlatego mimo, że jest to książka bardzo wartościowa nie powinna być pierwszą lub jedyną w bibliotece biegacza. Jednak powinna się w niej znaleźć obowiązkowo. Dlaczego?
 
Brad Hudson wyraźnie rozróżnia treningi do dystansów 5, 10, 21 czy 42 kilometrów, tłumaczy różnice fizjologiczne ale co ciekawsze dla nas także w treningu jaki powinniśmy wykonywać. Pokazuję jak np. łączyć pewne elementy treningu jeśli startujemy zarówno na 10 jak i na 21 km.
 
Osobiście czytałem ją niemalże w stanie hipnozy (dobra przesadzam) ale z wielkim zaciekawieniem ponieważ miejscami jest ona w 100% zbieżna z moim podejściem do treningów i do teorii biegowej. W sumie nie odkrywa ona nowych patentów biegowych ale bardzo ciekawie łączy różne spojrzenia na nasze bieganie. Wprawdzie kierując się zalecanym w niej kilometrażem wypada wyciągnąć wniosek, że jej odbiorca powinni być zaawansowani amatorzy to jednak znalazłem w niej zdanie, które nie przekreśliło podawanych w niej propozycji.
 
Autorzy namawiają do bezpiecznego zwiększenia kilometrażu ale:
„Nie zakładaj, że musisz zwiększać liczbę kilometrów, jeżeli nie jesteś w stanie tego dokonać lub nie masz ochoty poświęcać dodatkowych godzin na pracę na formą. Podnoszenie objętości treningowej nie jest jedynym sposobem pozwalającym osiągnąć postępy w bieganiu.” Brad Hudson, Matt Fitzgerald „Jak biegać szybciej Od 5 kilometrów do maratonu” str. 135
 
I rzeczywiście można to osiągnąć co potwierdzam własnymi doświadczeniami natomiast nie ma nic za darmo trenując tak samo a nawet mniej musisz to robić bardziej wydajnie czy po prostu idealniej dostosowywać to co robisz do tego w jakim miejscu treningowej formy jesteś. Wszystko po to aby Twój organizm zareagował na trening i się do niego zaadoptował. W książce „Jak biegać szybciej” wprowadzono właśnie nowe pojęcie biegania adaptacyjnego co nie ułatwia poruszania się w rozrastającej się biegowej terminologii ale w pełni oddaje zasady towarzyszące tej metodzie.
 
To jeszcze nic ta książka pokazuje nam jak zmieniać trening w kolejnych latach aby dalej robić postępy takiej dogłębnej analizy podejścia do treningu nie tylko w perspektywie startów jesienią ale także kolejnych lat chyba nie spotkałem wcześniej u żadnego autora. Nigdy nie zwracałem uwagi na to, że biegając 8-9 lat muszę robić zupełni co innego niż po 2 czy 4 latach biegowych prób.
 
Czułem jednak i pewien niedosyt tylko raz na stronie 48 autorzy chwalą użycie pulsometru przy biegach łatwych. „Dobrym sposobem na zachowanie kontroli nad własnymi poczynaniami jest używanie podczas łatwych biegów pulsometru. Trenując regularnie z takim urządzeniem, zyskasz szczegółową wiedzę na temat zakresu tętna powiązanego z umiarkowanie niewielkim wysiłkiem. Gdy rozpoczniesz już łatwy bieg, kontroluj prędkość, by utrzymać tętno w wyznaczonym zakresie. Powściągliwość opłaci się, gdy przyjdzie Ci się zmierzyć z następnym ciężkim treningiem”.
 
W pozostałych miejscach znajdujemy jako oznaczenie dla naszego tempa treningowego odnośnik do tempa np. na 10, czy 21 km. Będąc sceptycznym wobec takiego podejścia jestem lekko zawiedziony no ale zawodowcom rzeczywiście łatwiej jest biegać na tempo, ponieważ znają oni własne wyniki, tempa i możliwości a opisujący ich treningi zawodowi trenerzy (tak jak Brad Hudson) najwyraźniej zapominają, że my amatorzy mamy inaczej i trudniej. No i zmienny klimat Polski nie sprzyja bieganiu na tempo. Dzisiaj mam za oknem 12C a za tydzień może być 30C tu nie da się biegać za każdym razem w tempie na 10 km.
 
Jednak nie zmieniam opinii o tej lekturze, chcesz trenować wydajniej, robić postępy i... zostać swoim trenerem musisz przez nią "przejść"
 
www.instagram.com/katherine_the_bookworm/ Marcin Rosak

Stinger. Żądło namiętności

To powieść, która przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Chciałam odczekać parę dni, abym zdążyła ochłonąć i spojrzeć na tę książkę pod innym kątem, jednak wciąż wewnętrznie odczuwam literackie zaspokojenie. Już teraz Wam wyznaję, że autorka dołączyła do moich ulubionych pisarzy i nie ważne, co by napisała - ja koniecznie będę musiała to przeczytać.
 
Opis książki:
,,Los czasem płata figle...
Kto powiedział, że konferencje branżowe muszą być nudne? Nawet jeśli tak bywa, to na pewno nie w Las Vegas, mieście, w którym wszystko może się zdarzyć. To właśnie tam pewna poważna młoda osoba, Grace Hamilton, uczestnicząca w Międzynarodowym Zjeździe Studentów Prawa, poznaje Carsona Stingera, aktora z branży erotycznej, z którym spędza kilka upojnych chwil. Ale cóż może na dłużej połączyć dwoje tak odmiennych ludzi, mających całkowicie inne poglądy na świat i życie?Grace to dziewczyna, która uparcie dąży do realizacji swoich celów, a Carson żyje z dnia na dzień i na niczym szczególnie mu nie zależy. Oboje doskonale wiedzą, że ich drogi skrzyżowały się tylko na chwilę... A jednak nie potrafią o sobie zapomnieć.Kiedy szczęśliwym zrządzeniem losu wpadają na siebie ponownie, nie mogą odrzucić tej szansy. Zwłaszcza że w międzyczasie oboje nieco dojrzeli, a Stinger porzucił branżę porno na rzecz służby w armii USA. Romans pięknej pani prokurator i przystojnego komandosa nie przypomina sielanki, ale czy życie bez emocji jest ciekawe?"źródło opisu: http://www.empik.com
 
Z początku poznajemy historię, których jest wiele na rynku. Lekki, ale ognisty romans typowej poukładanej kujonki i aktora filmów pornograficznych. Oboje mają po dwadzieścia trzy lata, jednak ich wewnętrzny wiek nie jest zbyt dojrzały. Nie znają się na życiu tak, jak powinni - ich charaktery i zachowania na to wskazują. Z początku pełna nienawiści relacja zmienia się w ognisty płomień pożądania. Jeden weekend łączy ich ciała i uczucia na wieczność. Choć nigdy nie czytałam i nie spotkałam się z takim wzorem bohaterów, owa powieść, ich miłość, pożądanie i wzajemna obsesja na swoim punkcie, to klasyczny wzór dzisiejszych książek. Mimo to ich historia niezmiernie przypadła mi do gustu. Bowiem czyta się szybko, przyjemnie i... uzależniająco.
Jednak wszystko jest do czasu.
Książka jest podzielona na trzy części, jednak ja chciałabym zwrócić uwagę, że dwie są warte zapamiętania. W pierwszej, jak już wyżej napisałam, poznajemy ich początki. Ich miłość, która nie ma prawa przetrwać. Życie głównej bohaterki jest ułożone, nie może pozwolić sobie na to, aby sypiać z facetem, któremu płacą za seks z nieznajomymi kobietami przed kamerami. Gdyby ktoś się o tym dowiedział, jej reputacja spadłaby na dno. On zaś, człowiek bez przyszłości, nie może jej zapewnić nic innego. Nie podjął się studiów, nigdzie nie przyjmą go to pracy. Już z góry zakładamy, że nie ma innego rozwiązania. Jeśli dla Grace ważna jest kariera, musi pożegnać się z uczuciami i mężczyzną, który jest jej pisany.
W drugiej części zaś następuje metamorfoza. Choć sama podczas czytania nie wpadłam na żadne rozwiązanie ich sytuacji, bohaterowie miło mnie zaskoczyli. Carson, który z początku nie wykazywał się być osobą ponad myślącą, sam znalazł rozwiązanie swoich problemów. Wstąpił do armii USA i stał się komandosem, porzucając swoje poprzednie życie. Chciał nie tylko zmienić się dla Grace, aby mogli żyć szczęśliwie, ale także i dla samego siebie, żeby mieć zapewnioną przyszłość. Dzięki temu dowiadujemy się, że wszystko jest możliwe, gdy tylko się chce.
 
Podobał mi się humor książki. Ich docinki, wzajemne żarty ciągle wywoływały u mnie uśmiech na twarzy. To jedna z tych książek, przy których nie tylko miło spędzasz czas, ale i również dowiadujesz się, jak istotna jest mobilizacja. Przeznaczenie robi swoje, jednak musimy sami wyciągnąć rękę ku własnemu szczęściu.
 
Bohaterowie literaccy są cudownie wykreowani. Widziałam ich i czułam, jakbym naprawdę była obserwatorem historii. Bez najmniejszego problemu wtopiłam się w ich życie, wyobrażałam sobie wszystko z idealną jakością. Autorka ma bardzo dobre pióro, dzięki któremu czytelnicy od razu pochłaniają jej powieści.
 
,,Amerykańska pisarka, autorka poczytnych książek z gatunku romance. W ostatnim czasie zdobyła tytuł Bestseller Author New York Times, USA Today, a Wall Street Journal. Mia mieszka w Cincinnati, w Ohio z mężem. Mają czworo dzieci. Jej pasją jest tkanie prawdziwych miłosnych historii o ludziach, którym przeznaczone jest, aby być razem."źródło opisu: www.amazon.com
 
Oprócz romansu i niesamowitego pożądania, możemy zapoznać się z adrenaliną, krwawymi sytuacjami i tematem, który jest dla nas znany, jednak mało kiedy o nim rozmawiamy. Bowiem Mia pokazała nam tragiczną, prawdziwą problematykę. Mimo, iż jest to fikcja literacka, wiele słyszeliśmy na temat niewolnictwa kobiet - ich sprzedaży i gwałcenia. Kobiety zabierane są siłą, traktowane jak przedmiot, a potem sprzedawane, aby był z nich inny pożytek. To bardzo druzgocący temat, jednak autorka dobrze zrobiła, mogąc nam przekazać obraz całej sytuacji.
 
Książkę polecam z całego serca. To jedna z tych książek, przy których się żyje i do których często się wraca. Mia kolejny raz pokazała swój talent pisarski. Z niecierpliwością czekam na kolejną część.
stanzaczytany.blogspot.com Aleksji; 2016-05-24

Stinger. Żądło namiętności

Las Vegas. Grace Hamilton, uczestnicząca w Międzynarodowym Zjeździe Studentów Prawa, poznaje Carsona Stingera, aktora z branży erotycznej, z którym spędza kilka upojnych chwil. Jednak różni ich zbyt wiele, by mogło być z tego coś więcej. Grace to dziewczyna, która uparcie dąży do realizacji swoich celów, a Carson żyje z dnia na dzień i na niczym szczególnie mu nie zależy. Oboje doskonale wiedzą, że ich drogi skrzyżowały się tylko na chwilę... A jednak nie potrafią o sobie zapomnieć. Kiedy po kilku latach, szczęśliwym zrządzeniem losu wpadają na siebie ponownie, nie mogą odrzucić tej szansy. Zwłaszcza że w międzyczasie oboje nieco dojrzeli, a Stinger porzucił branżę porno na rzecz służby w armii USA. Romans pięknej pani prokurator i przystojnego komandosa mieni się wieloma barwami i niestety nie przypomina sielanki, ale czy życie bez emocji jest ciekawe?
 
Przyznaję, że gdy po raz pierwszy usłyszałam o książkach tej autorki sklasyfikowałam je jako erotyki. Jakie więc było moje zdziwienie, gdy otrzymałam naprawdę niezłą książkę balansującą na krawędzi nurtu New Adult, z ciekawą i intensywną fabułą, świetnie wykreowanymi bohaterami, sporą dawką przyjemnej erotyki, a nawet z wątkiem kryminalnym! 
 
Początek był mało oryginalny, przyznaję, jednak dalsze perypetie bohaterów obfitujące w nieporuszane nigdzie wcześniej wątki, opisy dylematów natury moralnej, plus podział na ramy czasowe sprawiły, że powieść naprawdę mnie wciągnęła. Jestem pod wrażeniem tej książki, tego jak pisze Mia Scheridan, jak snuje poszczególne części fabuły i wplata w nie mroczną stronę. Oczywiście, nie brakuje tu też scen erotycznych (początkowo aż bucha namiętnością), jednak są one opisane ze smakiem, w sposób niewulgarny, a przyjemny, i bynajmniej nie stanowią istoty tej książki, a jedynie tło dla innych, dużo ważniejszych i bardziej wciągających wątków. A są nimi nie tylko elementy kryminalne, a przede wszystkim ważny temat funkcjonowania porno-biznesu i jego wpływu na psychikę osób pracujących w ten sposób, czy osób z nimi związanych (jeżeli w ogóle możliwy jest związek z aktorem/aktorką porno) oraz dość kontrowersyjny problem zmuszania do prostytucji. Oczywiście jak na NA przystało, pojawia się tu też trauma, kilka życiowych tragedii, wiele, wiele emocji i wewnętrznych przemian. 
 
"Stinger" to naprawdę dobry i dynamiczny romans erotyczny z dobrze opisaną i rozbudowaną warstwą fabularną, która z pewnością wywoła burzę myśli. Pozwala zapomnieć o codzienności i można się w nim zatracić ;) Jestem bardzo ciekawa pozostałych książek autorki i z pewnością się za nimi rozejrzę, a jeżeli będą tak dobre jak ta, to więcej niż pewne, że grono moich ulubionych pisarek zasili kolejna :)
http://recenzjeami.blogspot.com/
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL