ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Smartfony dla seniorów

Czy życie może stać się prostsze ze smartfonem? Według autora książki tak, a obsługę tego urządzenia są w stanie opanować również osoby dojrzałe. Oczywiście można używać smartfona tylko do wykonywania połączeń, jednakże warto poznać go lepiej. Każde urządzenie oferuje niezwykłe możliwości i potrafi znacznie ułatwić życie. Książka podpowie, jak korzystać z najbardziej przydatnych aplikacji. Zdecydowana większość tabletów i smartfonów działa pod kontrolą systemu Android, który został omówiony w tym poradniku. Czytelnik znajdzie tu ogólne zasady postępowania ze sprzętem w różnych sytuacjach, np. wtedy, gdy wpadnie do wody, a także wskazówki dotyczące ustawiania dzwonków, zapisywania nowych kontaktów, konfigurowania połączenia z siecią. Bardzo przydatne mogą okazać się także proponowane tu aplikacje. Autor podpowiada, skąd je ściągnąć i jak ich używać, by smartfon stał się urządzeniem wielofunkcyjnym, ułatwiającym codzienne życie.
Personel Plus

Stinger. Żądło namiętności

"I niech mnie szlag, jeśli ta dziewczyna nie smakowała jak promienie słońca, jak sama słodycz i świeżość."

Odwiedźcie Las Vegas, miasto w którym nie ma rzeczy niemożliwych. Nudne konferencje to już przeżytek, o czym już niebawem przekona się Grace. Ona jest uczestniczką Międzynarodowego Zjazdu Studentów Prawa. On aktorem z branży erotycznej. Osobno są jak woda i ogień. Razem są jak idealna całość.

Ta książka to przede wszystkim idealne rozwiązanie dla czytelników przepadających za szybką akcją. Musicie wiedzieć, że mknie ona na złamanie karku i czasami aż trudno złapać dech przy przejściu między jedną sceną a drugą. A jednak wszystko jest tak bystrze i płynnie rozegrane, że chciałoby się poznać tych scen znacznie więcej. Sam początek zaczyna się zaskakująco, bo rzadko która książka już na wstępie zdradza sedno swojej historii. A jednak mimo świadomości rozwoju wydarzeń, wcale nie miałam ochoty przerwać lektury - wręcz przeciwnie! Byłam niezwykle zaintrygowana wydarzeniami, które doprowadziły do tego wszystkiego co miało miejsce.

Tytułowy Stinger to ogień, który podsyca całą fabułę z zaangażowaniem wartym pogratulowania. To jeden z męskich bohaterów, który już na starcie zdobył moją sympatię i oczarował charakterem. Chociaż pojawił się schematyczny wątek trudnej przeszłości, który wpłynął na obecne postrzeganie świata przez bohatera, to nie miałam mu tego za złe - przeżył swoje i chwała mu za to, że jakoś stanął na nogi. Mimo maski, którą przywdział: mężczyzny potrafiącego zdobyć serce każdej wybranki, nie kupił mnie swoim urokiem osobistym a prawdziwą naturą, która ujawniała się w kluczowych momentach. Takich bohaterów właśnie mi potrzeba - zamkniętych w sobie pozorantów, którzy uciekają od rzeczywistości w świat podbojów, a w rezultacie są zwykłymi ludźmi zdolnymi kochać i czuć coś więcej niż obojętność. W konfrontacji staje Grace - odrobinę przytłaczająca główna bohaterka, która nie do końca wie, czego pragnie od życia, a jednak w połączeniu ze Stingerem potrafi zmienić się w kogoś zupełnie innego.

Oto przed Wami kolejna historia z gatunku tych erotycznych, ale ze smakiem i poziomem. Są sceny, przy których przyspiesza serce i są wydarzenia, które skupiają na sobie całą uwagę. Wciągająca i warta poznania fabuła to wielki atut twórczości autorki, która potrafi wykreować nie tylko barwny świat, ale i zaskakująco wiarygodnych bohaterów. Nie podchodźcie do tej książki jak do typowej powieści erotycznej - w tej lekturze jest znacznie więcej motywów, które pozwalają jej wyjść na przeciw oczekiwaniom czytelników. Jeśli postanowicie zmierzyć się z tą książką na własnej skórze przekonacie się, że słodko-gorzka mieszanka fabuły i połączenie zmysłowego romansu to coś, co wywoła nie tylko wypieki, ale i zdecydowanie pozytywne nastawienie na pozostałe książki autorki.

"- Z którego jesteś miesiąca?
- Z listopada.
- A ja z września. Czyli zadaje się z młodszym. Jestem starsza o dwa miesiące. [...]
- No i dobrze. Kręcą mnie starsze babki."

Podsumowując "Stinger" to książka jakich mało - dzika i niebezpieczna, a przy tym subtelna i zmysłowa. Można się w niej zatracić, można w niej zatonąć, ale przede wszystkim  - można dać się oczarować wyjątkowemu głównemu bohaterowi. A przecież o to w tym chodzi, prawda? Gorąco polecam!
thievingbooks.blogspot.com Beata Moskwa

Uważność w praktyce. Tradycyjne techniki uważności i medytacji dla współczesnego człowieka

Uważność to sfokusowanie się na "tu i teraz". Świadomość chwili bieżącej. Obecność w swoim ciele, w swojej głowie, w emocjach. I - zdaniem nie tylko wszelkich guru od duchowości, ale także naukowców i lekarzy - sposób na lepsze życie. Wspomnienia, planowanie, marzenia - wszystkie są OK, pod warunkiem że nie przedawkujemy i nie oderwą nas one całkowicie od rzeczywistości. Podobnie jak książki, filmy, Internet - można sobie czasem zajrzeć, ale potem... wrócić do życia. Wbrew pozorom nie jest to wcale łatwe. Maciej Wielobób tłumaczy, dlaczego warto praktykować uważność, ale też, jak to robić we współczesnym świecie pełnym pokus dla umysłu. Przynajmniej kilku jego metod warto spróbować i sprawdzić, czy działają. Czy poprawiają naszą tak zwaną jakość życia.
Kobieta.gazeta.pl Agnieszka Gortatowicz; 2016-06-01

Oblubienice wojny

Wojenne panny młode
 
Życie każdego człowieka determinowane jest przez podejmowane decyzje, dokonywane wybory, czas i miejsce, w jakich przyszło mu wieść egzystencję oraz ludzi spotkanych na swojej drodze. Tak wiele zmiennych, a jednak są wydarzenia mogące odmienić bieg życia wielu ludzi. Wojna - jedno słowo, a zmienia prawie wszystko - priorytety, hierarchię wartości, cele, marzenia, często odsłaniając prawdziwe oblicze człowieka. I choć najgorszemu wrogowi nie życzymy takich doświadczeń, wiele osób poznało jej smak.
 
„Oblubienice wojny” to debiutancka powieść Helen Bryan – urodzonej w USA pisarki, która od wielu lat mieszka w Londynie. Inspiracją do książki były „prawdziwe historie z czasów wojny, opowiedziane przez rodzinę i przyjaciół ze Stanów Zjednoczonych i Anglii, oraz mało znane historie odważnych młodych kobiet, które przyłączyły się do Kierownictwa Operacji Specjalnych, założonego przez Churchilla."
 
 
Bohaterkami książki są młode dziewczyny, których życiowe drogi los splata podczas II wojny światowej w małej wiosce Crowmarsh Priors, gdzieś w południowo – wschodniej Anglii. Tannię, Elsie, Evangeline, Alice i Frances dzieli prawie wszystko – pochodzenie wykształcenie, wiara i status materialny, a jednak pewne doświadczenia sprawiają, że między młodymi kobietami zawiązuje się nić przyjaźni. Okazuje się, że nic tak do siebie nie zbliża ludzi, jak wspólna walka z przeciwnościami losu i ograniczeniami jakie narzuca życie.
 
Autorka zabiera czytelnika do Anglii ogarniętej II wojną światową i pozwala mu obcować ze zwykłymi, przeciętnymi niewiastami wystawionymi przez los na jedną z najcięższych prób. Zmuszonymi do przebycia wyboistej drogi, na której nie tylko przychodzi im angażować się w działania okołowojenne, nieść pomoc, dokonywać wyborów i podejmować ryzyko, ale również doświadczyć miłości i chwil szczęścia. A przede wszystkim zyskać coś bezcennego, co mimo upływu lat przetrwało.
 
Każda z dziewczyn dźwiga przeszłość i bagaż doświadczeń, które nie tylko wpłynęły na ich stosunek do świata i ludzi, ale również wyznaczyły azymut życia. I choć to wojna w największym stopniu zdeterminowała ich losy, w wielu kluczowych momentach miały ostatnie słowo. I mimo, że bohaterki książki muszą stawiać czoła najtrudniejszym wyzwaniom, a ich historie niosą za sobą pokaźny ładunek emocjonalny, to jednak nie one stały się motorem napędowym, który sprawił, że powstała ta publikacja. Ale kto i dlaczego był dla autorki motywacją powołującą do życia Tannię, Elsie, Evangeline, Alice i Frances musicie sprawdzić sami.
 
Helen Bryan posługuje się lekkim i przyjemnym w odbiorze stylem. Dotyka delikatnej materii, ale robi to w sposób przemyślany i plastyczny. Maluje przed czytelnikiem bardzo realistyczne obrazy i nazywa rzeczy po imieniu. Nie upiększa, ale też nie potrzebuje wielu słów by wywołać określone, często skrajne emocje. W ciekawy sposób pokazała, że konflikt zbrojny to nie tylko działania wojenne i walka z wrogiem, ale także problemy dnia codziennego, tęsknota, frustracja, niepewność, nadzieja, miłość i przyjaźń.
 
W moim odczuciu powieść Helen Bryan jest interesującą i godną uwagi publikacją, która nie tylko porusza, ale również pokazuje wojnę oczami kobiet. Bohaterek, które mimo że nie były na froncie codziennie toczyły nierówną walkę nie tylko z okupantem. To opowieść o dziewczynach, matkach, żonach, siostrach i córkach, które za to by móc spotkać się po pięćdziesięciu latach zapłaciły chyba najwyższą cenę. Na szczęście umysł zapomina to, czego nie powinien pamiętać. Polecam.
 
Cytat: „[…] teraz, gdy trwa wojna, wszystko jest takie nieprzewidywalne…” 
http://nieczytam.blogspot.com/

Oblubienice wojny

Witajcie Kochani!
 
Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję naprawdę cudownej książki ♥ To pozycja, po której kompletnie nie spodziewałam się aż takich fajerwerków. Dawno żadna książka tak pozytywnie mnie nie zaskoczyła.
Kiedy odebrałam e-mail z wydawnictwa Helion z propozycją zrecenzowania "Oblubienic wojny" Helen Bryan, mimo zapewnień wydawcy, że książka jest prawdziwym fenomenem, że już zbiera bardzo pozytywne przedpremierowe recenzje, zgodziłam się, choć nie byłam do końca przekonana. Lubię tematykę wojenną, owszem, jednak jestem sceptycznie nastawiona do pozycji, które są usilnie promowane, co do których wydawnictwa zapewniają nas, że mamy do czynienia z wydawniczymi fenomenami. Wielokrotnie się rozczarowałam. Jednak skoro był to egzemplarz bezpłatny, to dlaczego nie?
Kiedy otworzyłam paczkę uderzyła mnie w oczy, przyznajmy sobie, średnio urodziwa okładka, ale jestem już przyzwyczajona do tego, że okładki polskich wydań pozostawiają dużo do życzenia. Książkę odłożyłam na półkę, żeby swoje odleżała, bo akurat miałam coś ciekawszego do czytania. W końcu postanowiłam zabrać ją na majowy długi weekend.
 
I cóż to był za weekend!
Mówiąc krótko: "Oblubienice wojny" mnie zachwyciły! Przeczytałam książkę w dwa dni i poczułam autentyczny smutek, kiedy dotarłam do końca historii.
Ale do rzeczy.
Mamy tutaj historię pięciu kobiet: Alice, Elsie, Tanni, Evangeline i Frances, które los umieścił w małej malowniczej wiosce Crowmarsh Priors, w Sussex, w południowo-wschodniej Anglii w przededniu wybuchu II wojny światowej. Każda z nich jest inna, każda pochodzi z innego środowiska, dwie z nich z innych krajów, a nawet kontynentu! Są wśród nich arystokratki, chłopczyca, dziewczyna z londyńskich nizin społecznych oraz porzucona przez narzeczonego i stłamszona przez matkę nieszczęśnica. Na pierwszy rzut oka nie łączy je ze sobą nic, jednak wkrótce wybucha wojna, która wpłynie na ich losy, połączy je ze sobą we wspólnej walce z przeciwnościami, kiedy mężczyźni wyjadą walczyć na froncie i to na ich barki spadną sprawy, które do tej pory przeznaczone były dla mężczyzn, by w końcu połączyć wielką przyjaźnią, która przetrwa mimo upływu lat. Kiedy po pięćdziesięciu latach cztery z nich spotykają się ponownie w Crowmarsh Priors jako "wojenne panny młode", by pozornie uczcić pięćdziesięciolecie zakończenia wojny, tak naprawdę spotykają się, by pomścić niewinną śmierć jednej z nich. Jak więc widzimy, jest tu również trzymający w napięciu wątek sensacyjny. Są miłości, te spełnione i te z dramatycznym zakończeniem, jest miejsce na radość i łzy. Jednak tu już mogę Wam za dużo zdradzić, więc na tym poprzestanę :)
Nie wiem, co takiego ma w sobie ta książka, że porwała mnie i nie puściła przez dwa dni. Byłam jej totalną zakładniczką, do tego stopnia, że robiłam przerwy jedynie na jedzenie i toaletę. Historia wielkiej przyjaźni, która zrodziła się w dramatycznych okolicznościach, klimat, bohaterowie i ich perypetie - to wszystko złożyło się na cudowną powieść, bardzo zresztą osobistą dla autorki, urodzonej jako dziecko "powojenne", której rodzice (zarówno matka, jak i ojciec) służyli w armii Stanów Zjednoczonych. Napisanie "Oblubienic wojny" potraktowała również jako rozprawienie się z historią, ze zdrajcą, postacią rzeczywistą, niejakim Manfredem, który był odpowiedzialny za śmierć tysięcy osób, gdyż jako kolaborant spiskował z Niemcami donosząc w raportach o stanie pogody, by umożliwić bombowcom nawigację i bombardowanie Anglii. Nigdy nie zdołano go schwytać i ukarać. Na szczęście wyobraźnia pozwala nam na więcej, co autorka skrupulatnie wykorzystała ;-)
Jako że założeniem mojego bloga jest "krótko i na temat", nie zdradzę Wam nic więcej :-) Jednak po prostu MUSZĘ z całych sił zachęcić Was do przeczytania tej pozycji, bynajmniej nie dlatego, że książkę otrzymałam w ramach współpracy z wydawnictwem. Nigdy w życiu nie poleciłabym książki, która najnormalniej w świecie nie przypadła mi do gustu. Po prostu jestem tą pozycją zachwycona i oczarowana!
Żałuję tylko, że nie ma pięknej, twardej oprawy, która pozwoliłaby zwrócić na nią uwagę w księgarniach. Dlatego czuję niemal misję promowania jej, ponieważ przeżyjecie przy niej cudowne chwile, to Wam gwarantuję :-) Uwielbiam takie miłe, czytelnicze zaskoczenia, kiedy z pozoru niczym nie wyróżniająca się książka sprawia, że nie możecie się o niej oderwać i zastanawiacie, dlaczego pozwoliliście jej tak długo na siebie czekać.
 
CUDO!
 
Biegnijcie do księgarń 2. czerwca!

 
Biblioteczka-lady-margot.blogspot.com Małgorzata Tinc
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL