Recenzje
Hard Beat. Taniec nad otchłanią
Jeśli zastanawiacie się, czemu postanowiłam zrecenzować te trzy książki w jednym poście, to już tłumaczę... Jako, iż są to jedne z lepszych erotyków, jakie miałam okazję czytać, nie jestem pewna, czy starczyłoby mi słów, jakbym o każdej z nich chciała napisać długą recenzję, bo po prostu musiałabym w kółko powtarzać, jak to autorka cudownie pisze, że jej postacie są ciekawe i świetnie wykreowane, a do tego wszystkiego akcja jest tak zawirowana i porusza takie tematy, od których staje mi serce...
Każda z tych historii jest inna i wyjątkowa, często zaskakująca i całkiem oryginalna. Chociaż wszystko kręci się wokół miłości, to jest ona tu opisana w taki sposób, że chce się czytać. Szczególnie, że autorka trzyma poziom, pokazuje, że umie pisać erotyki i daje nam taką dawkę wrażeń, że aż się chce czytać inne książki spod jej ręki!
"Slow Burn" to opowieść o silnej, niezależnej kobiecie, która tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wiele miłości potrzebuje do tego, aby być szczęśliwa. Co więcej, odpycha ona wszystkich wokół siebie, nie chcąc ich dopuścić do tragedii swojej rodziny i ciężkiej walki, która nie zawsze musi okazać się wygrana. Niestety jeden gorący chłopak jest w stanie sprawić, że Haddie - nasza główna bohaterka - waha się między tym, czy powinna opuścić swoją strefę komfortu, czy powinna zaryzykować. Muszę przyznać, że Beckett jest tak cudownie skonstruowany i dopracowany, a do tego jest tak uparty i seksowny, że ja bez wahania jestem w stanie uznać go za jednego z najfajniejszych postaci książkowych, z jakimi miałam kontakt w ciągu ostatnich kilku miesięcy - a to całkiem spore wyróżnienie.
"Slow Burn" zdecydowanie potrafi sprawić, że kobiety zaczną przejmować się swoim zdrowiem i zaczną regularnie się badać. Jestem pewna, że pozycja ta potrafi sprawić, że kobieta w końcu uwierzyć, że jest piękna - czy jest wysportowana, czy jest niepełnosprawna... Po prostu zachowanie Backetta pokazuje, że każda z nas powinna czuć się wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju.
"Sweet Ache" porwało mnie - dosłownie i w przenośni. Od samego początku nie byłam w stanie odłożyć książki, przeczytałam ją za jednym zamachem, a na końcu potrafiłam powiedzieć tylko "wow". Sądziłam, że motyw wokalistów umawiających się z jakimiś studentkami mnie już znudził, ale po zapoznaniu się z tą książką okazało się, że jednak nie. Pewnie dlatego, że tutaj jest to przedstawione w taki sposób, że aż chce się czytać! Ostrzegam: napady gorąca i problemy z oddychaniem nie są tu objawami choroby, tylko po prostu są efektem tej atmosfery w powieści!
Książka ta udowadnia, że nawet najwięksi twardziele i największe gwiazdy mogą mieć ogromne problemy, z którymi sami nie do końca są sobie w stanie poradzić. Pozycja ta ma jednak niesamowity urok i jasno pokazuje, że przy wsparciu najbliższych osób nawet najtrudniejsza decyzja wydaje się łatwiejsza, a dopuszczenie do swoich demonów kogoś, kto nas kocha jest zdecydowanie najlepszą rzeczą, jaką możemy zrobić dla samych siebie. Naprawdę uwielbiam książki z takimi przesłaniami! Zresztą, kto nie?
Zarówno w "Slow Burn", jak i w "Sweet Ache" jest narracja dwóch głównych bohaterów, a zmieniają się oni w zależności od rozdziału, dzięki czemu jesteśmy w stanie poznać historię z obu perspektyw. "Hard Beat" jednak jest odstępstwem i ukazuje całą opowieść tylko z perspektywy głównego bohatera - przyznam szczerze, gdyby było inaczej, to cała fabuła i tajemniczość tej książki chyba by nie wypaliła. Nie jestem w stanie porównać obu tych sposobów pisania, bo wszystkie te książki oceniam jednakowo, bo zaskakują mnie pod różnymi względami, aczkolwiek jeśli chodzi o zakończenie, to w "Hard Beat" było najmocniejsze i najbardziej intrygujące.
Natomiast "Hard Beat" początkowo mnie właśnie nie porwała aż tak bardzo. Nie byłam w stanie wczuć się w klimat tej pozycji. Szybko jednak okazało się, że treść kryje w sobie o wiele więcej niż przypuszczałam, że może kryć, a już pod sam koniec wszystko nabrało nowego znaczenia i układało się w jedną, wielką, spójną całość. W tej książce autorka świetnie przedstawiła rodzące się uczucie w obliczu konfliktów, zagrożenia i walk - przez pewien czas mogłam poczuć, jakbym sama tam była.
K. Bromberg pisze naprawdę dobrze. Jej sceny seksu są pikantne i szczegółowe, ale nie są odpychające i nużące. Pomimo przeczytania trzech erotyków pod rząd, nie czułam, aby stosowała ona jakieś utarte schematy, co do sytuacji, w których główni bohaterowie uprawiają seks, albo co do jakichkolwiek innych detali. Jej książki naprawdę szybko się czyta, bo pisze ona z niezwykłą lekkością. Cóż mam powiedzieć, oprócz tego, że zdecydowanie jest jedną z lepszych pisarek erotyków, z jakimi miałam styczność?
Jeśli chcecie zatopić się w świecie pełnym emocji, napięcia, intryg i problemów, to już wiecie, po co powinniście sięgnąć. Ja natomiast mogę tylko dodać, że nie będziecie żałować tego, że sięgnęliście po twórczość tej Pani. Dlaczego? Bo zakochacie się w jej twórczości i też nie będziecie mogli się od niej oderwać! Skąd mam tę pewność? W życiu czytałam wiele erotyków, ale mało który mi się aż tak spodobał.
Naszksiazkowir.blogspot.com/ Iwi; 2016-09-30
Raced. Ścigany uczuciem
Ta książka to dodatek do mojej ukochanej trylogii "Driven". Jest to chudziutka książka, w której są rozdziały, które najbardziej ciekawiły czytelniczki z perspektywy Coltona. Każdy rozdział jest poprzedzony komentarzem autorki co daje fajny efekt, bo wiemy dzięki temu co nas czeka. To jest naprawdę bardzo ciekawe uzupełnienie całej trylogii i polecam każdemu kto zakochał się tak jak ja w historii Coltona i Rylee. ;)
zycie-wsrod-ksiazekk.blogspot.com P.; 2016-09-30
Slow Burn. Kropla drąży skałę. Seria Driven
Jeśli zastanawiacie się, czemu postanowiłam zrecenzować te trzy książki w jednym poście, to już tłumaczę... Jako, iż są to jedne z lepszych erotyków, jakie miałam okazję czytać, nie jestem pewna, czy starczyłoby mi słów, jakbym o każdej z nich chciała napisać długą recenzję, bo po prostu musiałabym w kółko powtarzać, jak to autorka cudownie pisze, że jej postacie są ciekawe i świetnie wykreowane, a do tego wszystkiego akcja jest tak zawirowana i porusza takie tematy, od których staje mi serce...
Każda z tych historii jest inna i wyjątkowa, często zaskakująca i całkiem oryginalna. Chociaż wszystko kręci się wokół miłości, to jest ona tu opisana w taki sposób, że chce się czytać. Szczególnie, że autorka trzyma poziom, pokazuje, że umie pisać erotyki i daje nam taką dawkę wrażeń, że aż się chce czytać inne książki spod jej ręki!
"Slow Burn" to opowieść o silnej, niezależnej kobiecie, która tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wiele miłości potrzebuje do tego, aby być szczęśliwa. Co więcej, odpycha ona wszystkich wokół siebie, nie chcąc ich dopuścić do tragedii swojej rodziny i ciężkiej walki, która nie zawsze musi okazać się wygrana. Niestety jeden gorący chłopak jest w stanie sprawić, że Haddie - nasza główna bohaterka - waha się między tym, czy powinna opuścić swoją strefę komfortu, czy powinna zaryzykować. Muszę przyznać, że Beckett jest tak cudownie skonstruowany i dopracowany, a do tego jest tak uparty i seksowny, że ja bez wahania jestem w stanie uznać go za jednego z najfajniejszych postaci książkowych, z jakimi miałam kontakt w ciągu ostatnich kilku miesięcy - a to całkiem spore wyróżnienie.
"Slow Burn" zdecydowanie potrafi sprawić, że kobiety zaczną przejmować się swoim zdrowiem i zaczną regularnie się badać. Jestem pewna, że pozycja ta potrafi sprawić, że kobieta w końcu uwierzyć, że jest piękna - czy jest wysportowana, czy jest niepełnosprawna... Po prostu zachowanie Backetta pokazuje, że każda z nas powinna czuć się wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju.
"Sweet Ache" porwało mnie - dosłownie i w przenośni. Od samego początku nie byłam w stanie odłożyć książki, przeczytałam ją za jednym zamachem, a na końcu potrafiłam powiedzieć tylko "wow". Sądziłam, że motyw wokalistów umawiających się z jakimiś studentkami mnie już znudził, ale po zapoznaniu się z tą książką okazało się, że jednak nie. Pewnie dlatego, że tutaj jest to przedstawione w taki sposób, że aż chce się czytać! Ostrzegam: napady gorąca i problemy z oddychaniem nie są tu objawami choroby, tylko po prostu są efektem tej atmosfery w powieści!
Książka ta udowadnia, że nawet najwięksi twardziele i największe gwiazdy mogą mieć ogromne problemy, z którymi sami nie do końca są sobie w stanie poradzić. Pozycja ta ma jednak niesamowity urok i jasno pokazuje, że przy wsparciu najbliższych osób nawet najtrudniejsza decyzja wydaje się łatwiejsza, a dopuszczenie do swoich demonów kogoś, kto nas kocha jest zdecydowanie najlepszą rzeczą, jaką możemy zrobić dla samych siebie. Naprawdę uwielbiam książki z takimi przesłaniami! Zresztą, kto nie?
Zarówno w "Slow Burn", jak i w "Sweet Ache" jest narracja dwóch głównych bohaterów, a zmieniają się oni w zależności od rozdziału, dzięki czemu jesteśmy w stanie poznać historię z obu perspektyw. "Hard Beat" jednak jest odstępstwem i ukazuje całą opowieść tylko z perspektywy głównego bohatera - przyznam szczerze, gdyby było inaczej, to cała fabuła i tajemniczość tej książki chyba by nie wypaliła. Nie jestem w stanie porównać obu tych sposobów pisania, bo wszystkie te książki oceniam jednakowo, bo zaskakują mnie pod różnymi względami, aczkolwiek jeśli chodzi o zakończenie, to w "Hard Beat" było najmocniejsze i najbardziej intrygujące.
Natomiast "Hard Beat" początkowo mnie właśnie nie porwała aż tak bardzo. Nie byłam w stanie wczuć się w klimat tej pozycji. Szybko jednak okazało się, że treść kryje w sobie o wiele więcej niż przypuszczałam, że może kryć, a już pod sam koniec wszystko nabrało nowego znaczenia i układało się w jedną, wielką, spójną całość. W tej książce autorka świetnie przedstawiła rodzące się uczucie w obliczu konfliktów, zagrożenia i walk - przez pewien czas mogłam poczuć, jakbym sama tam była.
K. Bromberg pisze naprawdę dobrze. Jej sceny seksu są pikantne i szczegółowe, ale nie są odpychające i nużące. Pomimo przeczytania trzech erotyków pod rząd, nie czułam, aby stosowała ona jakieś utarte schematy, co do sytuacji, w których główni bohaterowie uprawiają seks, albo co do jakichkolwiek innych detali. Jej książki naprawdę szybko się czyta, bo pisze ona z niezwykłą lekkością. Cóż mam powiedzieć, oprócz tego, że zdecydowanie jest jedną z lepszych pisarek erotyków, z jakimi miałam styczność?
Jeśli chcecie zatopić się w świecie pełnym emocji, napięcia, intryg i problemów, to już wiecie, po co powinniście sięgnąć. Ja natomiast mogę tylko dodać, że nie będziecie żałować tego, że sięgnęliście po twórczość tej Pani. Dlaczego? Bo zakochacie się w jej twórczości i też nie będziecie mogli się od niej oderwać! Skąd mam tę pewność? W życiu czytałam wiele erotyków, ale mało który mi się aż tak spodobał.
Naszksiazkowir.blogspot.com/ Iwi; 2016-09-30
Sweet Ache. Krew gęstsza od wody. Seria Driven
Jeśli zastanawiacie się, czemu postanowiłam zrecenzować te trzy książki w jednym poście, to już tłumaczę... Jako, iż są to jedne z lepszych erotyków, jakie miałam okazję czytać, nie jestem pewna, czy starczyłoby mi słów, jakbym o każdej z nich chciała napisać długą recenzję, bo po prostu musiałabym w kółko powtarzać, jak to autorka cudownie pisze, że jej postacie są ciekawe i świetnie wykreowane, a do tego wszystkiego akcja jest tak zawirowana i porusza takie tematy, od których staje mi serce...
Każda z tych historii jest inna i wyjątkowa, często zaskakująca i całkiem oryginalna. Chociaż wszystko kręci się wokół miłości, to jest ona tu opisana w taki sposób, że chce się czytać. Szczególnie, że autorka trzyma poziom, pokazuje, że umie pisać erotyki i daje nam taką dawkę wrażeń, że aż się chce czytać inne książki spod jej ręki!
"Slow Burn" to opowieść o silnej, niezależnej kobiecie, która tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wiele miłości potrzebuje do tego, aby być szczęśliwa. Co więcej, odpycha ona wszystkich wokół siebie, nie chcąc ich dopuścić do tragedii swojej rodziny i ciężkiej walki, która nie zawsze musi okazać się wygrana. Niestety jeden gorący chłopak jest w stanie sprawić, że Haddie - nasza główna bohaterka - waha się między tym, czy powinna opuścić swoją strefę komfortu, czy powinna zaryzykować. Muszę przyznać, że Beckett jest tak cudownie skonstruowany i dopracowany, a do tego jest tak uparty i seksowny, że ja bez wahania jestem w stanie uznać go za jednego z najfajniejszych postaci książkowych, z jakimi miałam kontakt w ciągu ostatnich kilku miesięcy - a to całkiem spore wyróżnienie.
"Slow Burn" zdecydowanie potrafi sprawić, że kobiety zaczną przejmować się swoim zdrowiem i zaczną regularnie się badać. Jestem pewna, że pozycja ta potrafi sprawić, że kobieta w końcu uwierzyć, że jest piękna - czy jest wysportowana, czy jest niepełnosprawna... Po prostu zachowanie Backetta pokazuje, że każda z nas powinna czuć się wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju.
"Sweet Ache" porwało mnie - dosłownie i w przenośni. Od samego początku nie byłam w stanie odłożyć książki, przeczytałam ją za jednym zamachem, a na końcu potrafiłam powiedzieć tylko "wow". Sądziłam, że motyw wokalistów umawiających się z jakimiś studentkami mnie już znudził, ale po zapoznaniu się z tą książką okazało się, że jednak nie. Pewnie dlatego, że tutaj jest to przedstawione w taki sposób, że aż chce się czytać! Ostrzegam: napady gorąca i problemy z oddychaniem nie są tu objawami choroby, tylko po prostu są efektem tej atmosfery w powieści!
Książka ta udowadnia, że nawet najwięksi twardziele i największe gwiazdy mogą mieć ogromne problemy, z którymi sami nie do końca są sobie w stanie poradzić. Pozycja ta ma jednak niesamowity urok i jasno pokazuje, że przy wsparciu najbliższych osób nawet najtrudniejsza decyzja wydaje się łatwiejsza, a dopuszczenie do swoich demonów kogoś, kto nas kocha jest zdecydowanie najlepszą rzeczą, jaką możemy zrobić dla samych siebie. Naprawdę uwielbiam książki z takimi przesłaniami! Zresztą, kto nie?
Zarówno w "Slow Burn", jak i w "Sweet Ache" jest narracja dwóch głównych bohaterów, a zmieniają się oni w zależności od rozdziału, dzięki czemu jesteśmy w stanie poznać historię z obu perspektyw. "Hard Beat" jednak jest odstępstwem i ukazuje całą opowieść tylko z perspektywy głównego bohatera - przyznam szczerze, gdyby było inaczej, to cała fabuła i tajemniczość tej książki chyba by nie wypaliła. Nie jestem w stanie porównać obu tych sposobów pisania, bo wszystkie te książki oceniam jednakowo, bo zaskakują mnie pod różnymi względami, aczkolwiek jeśli chodzi o zakończenie, to w "Hard Beat" było najmocniejsze i najbardziej intrygujące.
Natomiast "Hard Beat" początkowo mnie właśnie nie porwała aż tak bardzo. Nie byłam w stanie wczuć się w klimat tej pozycji. Szybko jednak okazało się, że treść kryje w sobie o wiele więcej niż przypuszczałam, że może kryć, a już pod sam koniec wszystko nabrało nowego znaczenia i układało się w jedną, wielką, spójną całość. W tej książce autorka świetnie przedstawiła rodzące się uczucie w obliczu konfliktów, zagrożenia i walk - przez pewien czas mogłam poczuć, jakbym sama tam była.
K. Bromberg pisze naprawdę dobrze. Jej sceny seksu są pikantne i szczegółowe, ale nie są odpychające i nużące. Pomimo przeczytania trzech erotyków pod rząd, nie czułam, aby stosowała ona jakieś utarte schematy, co do sytuacji, w których główni bohaterowie uprawiają seks, albo co do jakichkolwiek innych detali. Jej książki naprawdę szybko się czyta, bo pisze ona z niezwykłą lekkością. Cóż mam powiedzieć, oprócz tego, że zdecydowanie jest jedną z lepszych pisarek erotyków, z jakimi miałam styczność?
Jeśli chcecie zatopić się w świecie pełnym emocji, napięcia, intryg i problemów, to już wiecie, po co powinniście sięgnąć. Ja natomiast mogę tylko dodać, że nie będziecie żałować tego, że sięgnęliście po twórczość tej Pani. Dlaczego? Bo zakochacie się w jej twórczości i też nie będziecie mogli się od niej oderwać! Skąd mam tę pewność? W życiu czytałam wiele erotyków, ale mało który mi się aż tak spodobał.
Naszksiazkowir.blogspot.com/ Iwi; 2016-09-30
Sweet Ache. Krew gęstsza od wody. Seria Driven
Kilka dni temu na blogu pojawiła się recenzja "Hard Beat. Taniec nad otchłanią". Książka wywarła wówczas na mnie niesamowite wrażenie. Dziś chciałabym Wam zaproponować powieść "Sweet Ache. Krew gęstsza od wody", która jest moim drugim spotkaniem z twórczością autorki i na pewno nie ostatnim. To szósty tom cyklu Driven. Jak już wspomniałam przy okazji recenzji poprzedniej książki serii, nie ma znaczenia, od którego tomu zaczniecie lekturę cyklu, ponieważ każda z powieści opowiada zupełnie odrębną historię. Zatem czytanie książek z serii Driven można rozpocząć od dowolnego tomu.
K. Bromberg jest żoną, matką trojga dzieci i panią domu. Mieszka wraz z rodziną w Kalifornii. Driven jest jej debiutanckim cyklem, a wszystkie książki z serii są bardzo dobrze przyjmowane i pozytywnie oceniane zarówno przez czytelniczki z całego świata, jak i prestiżowe magazyny tj.: "New York Times" czy "USA Today".
O czym opowiada "Sweet Ache. Krew gęstsza od wody"?
Jakie wrażenie tym razem wywarła na mnie powieść K. Bromberg? Czy książka była równie udana, a może lepsza od "Hard Beat. Taniec nad otchłanią"? Zapraszam na recenzję :)
K. Bromberg jest żoną, matką trojga dzieci i panią domu. Mieszka wraz z rodziną w Kalifornii. Driven jest jej debiutanckim cyklem, a wszystkie książki z serii są bardzo dobrze przyjmowane i pozytywnie oceniane zarówno przez czytelniczki z całego świata, jak i prestiżowe magazyny tj.: "New York Times" czy "USA Today".
O czym opowiada "Sweet Ache. Krew gęstsza od wody"?
Hawkin Play - znany muzyk po raz kolejny bierze na siebie odpowiedzialność za wyskoki swojego brata bliźniaka Hunta, który nieustannie go wykorzystuje. Hawkin będzie bowiem odpowiadał przed sądem za posiadanie narkotyków, grozi mu więzienie. Członkowie zespołu obawiają się o przyszłość ich zespołu. Tymczasem Hawkin otrzymuje propozycję poprowadzenia kilku wykładów na jednej z uczelni. Jeśli się zgodzi, będzie mógł liczyć na przychylność sędziego i łagodniejszy wyrok. Mężczyzna nie ma za bardzo wyboru i decyduje się na ten układ. W trakcie pierwszej prelekcji jego uwagę zwraca piękna i pewna siebie kobieta, która spóźniła się na zajęcia. Okazuje się, że to jego asystentka - Quinlan. Po wykładzie dochodzi między nimi do ostrej, a jednocześnie pełnej pożądania wymiany zdań. Gdy Quinlan opuszcza salę wykładową, Hawkin zakłada się z kolegą z zespołu, że zdobędzie kobietę przed zakończeniem cyklu seminariów...
Dlaczego Hawkin zawsze chroni brata? Czy Hawkin podoła zadaniu, jakim jest poprowadzenie serii wykładów? Kto wygra zakład? Co połączy Hawkina i Quinlan? Jaką tajemnicę skrywa Hawkin? Czy Quinlan dowie się o zakładzie? Czy Hawkin trafi do więzienia? Jak potoczą się dalsze losy bohaterów?
Hawkin Play jest muzykiem, wokalistą zespołu rockowego Bent. To niezwykle przystojny mężczyzna, sprawiający wrażenie pewnego siebie, aroganckiego, zarozumiałego, zamkniętego w sobie, a niekiedy bezczelnego. Przyjaźni się ze wszystkimi członkami zespołu, którzy zawsze stają po jego stronie i w jego obronie, mimo, iż nie rozumieją zachowania Hawkina wobec brata. Hawkin jest uwielbiany przez fanki, które na każdym kroku i w każdy możliwy sposób go adorują, walczą o jego uwagę. On często to wykorzystuje, umawiając się z nimi na jednorazowe randki, podczas których zaspokaja swoje seksualne potrzeby. Żadnej z dotąd poznanych kobiet nie traktował poważnie, dla niego stanowiły one tylko pewną przygodę. Aż do czasu, kiedy dostrzegł i poznał Quinlan. Wtedy poczuł coś niesamowitego, czego on sam nie rozumiał, a nawet do siebie nie dopuszczał. Kobieta go zaintrygowała, pociągała, wzbudzała w nim niejasne dla niego uczucia. To w trakcie spotkań z nią zaczął się stopniowo otwierać, ujawniać pewne fakty, opowiadać swoją historię, wracać wspomnieniami do smutnej przeszłości. Między nimi zaczęło się rodzić uczucie. Okazało się wtedy, że Hawkin tak naprawdę to bardzo wrażliwy, mocno zraniony, zagubiony, doświadczony przez los facet. Jego dzieciństwo, relacja z rodzicami i bratem miały ogromny wpływ na jego obecne życie. Złożył kiedyś bliskiej mu osobie obietnicę, której chciał dotrzymać, ale to go przerastało. A Quinlan starała się pomóc mu uporać się z traumatycznymi przeżyciami... Jednak to nie było takie proste...
Quinlan Westin to siostra znanego kierowcy bolidu - Coltona, doktorantka na jednej z uczelni. Rozstała się z mężczyzną, który ją zdradzał. Wówczas postanowiła, że już nigdy nie zwiąże się na poważnie z żadnym facetem, a tym bardziej w żadnym się nie zakocha. Uważała, że szczęśliwe życie miłosne nie jest jej pisane. Dlatego też zdecydowała się spotykać z mężczyznami i umawiać na randki w jednym konkretnym celu, jakim był seks. Quinlan to kobieta bardzo seksowna i piękna, ciesząca się ogromnym powodzeniem. Od dłuższego czasu odrzucała zaloty Luke'a - wroga jej brata w wyścigach bolidów. Owszem spodobał jej się, ale wiedziała, że Colton byłby na nią wściekły, gdyby się dowiedział o jej randce z nim. Mężczyźni bowiem nie darzyli się sympatią. A dla Quinlan zdanie brata było bardzo ważne, mimo, iż często był zaborczy, dociekliwy, ciekawski i wtrącał się w jej osobiste sprawy. Pewnego dnia, promotorka Quinlan poprosiła ją o przysługę, a konkretnie asystowanie na wykładach pewnemu znanemu wokaliście. W zamian za to kobieta miałaby przedłużony termin oddania szkicu. Początkowo Quinlan nie chciała się zgodzić, ale ostatecznie uległa. Nie spodziewała się, że spotkanie ze sławnym muzykiem - Hawkinem na zawsze odmieni jej dotychczasowe życie...
"Sweet Ache. Krew gęstsza od wody" to książka, która wywołała we mnie mnóstwo pozytywnych emocji. To kolejna powieść K. Bromberg, którą czytałam z wielką przyjemnością. W przypadku tego tomu, nie doświadczyłam takich uczuć, jak: niepokój czy lęk, bowiem opowieść ukazana w "Sweet Ache. Krew gęstsza od wody" jest bardziej stonowana i spokojniejsza, choć zdarzyło się kilka momentów, kiedy serce szybciej zabiło. Historia ujęta w powieści została przedstawiona z perspektywy zarówno Hawkina, jak i Quinlan, dzięki czemu dokładnie poznajemy ich uczucia, myśli, problemy, rozterki, a to z kolei pozwala nam bardziej zrozumieć ich postępowanie i zachowanie w różnych sytuacjach.
Quinlan Westin to siostra znanego kierowcy bolidu - Coltona, doktorantka na jednej z uczelni. Rozstała się z mężczyzną, który ją zdradzał. Wówczas postanowiła, że już nigdy nie zwiąże się na poważnie z żadnym facetem, a tym bardziej w żadnym się nie zakocha. Uważała, że szczęśliwe życie miłosne nie jest jej pisane. Dlatego też zdecydowała się spotykać z mężczyznami i umawiać na randki w jednym konkretnym celu, jakim był seks. Quinlan to kobieta bardzo seksowna i piękna, ciesząca się ogromnym powodzeniem. Od dłuższego czasu odrzucała zaloty Luke'a - wroga jej brata w wyścigach bolidów. Owszem spodobał jej się, ale wiedziała, że Colton byłby na nią wściekły, gdyby się dowiedział o jej randce z nim. Mężczyźni bowiem nie darzyli się sympatią. A dla Quinlan zdanie brata było bardzo ważne, mimo, iż często był zaborczy, dociekliwy, ciekawski i wtrącał się w jej osobiste sprawy. Pewnego dnia, promotorka Quinlan poprosiła ją o przysługę, a konkretnie asystowanie na wykładach pewnemu znanemu wokaliście. W zamian za to kobieta miałaby przedłużony termin oddania szkicu. Początkowo Quinlan nie chciała się zgodzić, ale ostatecznie uległa. Nie spodziewała się, że spotkanie ze sławnym muzykiem - Hawkinem na zawsze odmieni jej dotychczasowe życie...
"Sweet Ache. Krew gęstsza od wody" to książka, która wywołała we mnie mnóstwo pozytywnych emocji. To kolejna powieść K. Bromberg, którą czytałam z wielką przyjemnością. W przypadku tego tomu, nie doświadczyłam takich uczuć, jak: niepokój czy lęk, bowiem opowieść ukazana w "Sweet Ache. Krew gęstsza od wody" jest bardziej stonowana i spokojniejsza, choć zdarzyło się kilka momentów, kiedy serce szybciej zabiło. Historia ujęta w powieści została przedstawiona z perspektywy zarówno Hawkina, jak i Quinlan, dzięki czemu dokładnie poznajemy ich uczucia, myśli, problemy, rozterki, a to z kolei pozwala nam bardziej zrozumieć ich postępowanie i zachowanie w różnych sytuacjach.
Wszyscy bohaterowie powieści, również ci drugoplanowi zostali bardzo dobrze skonstruowani, jednak moim zdaniem najbardziej wyrazistą postacią był Hawkin. To jemu autorka poświęciła najwięcej uwagi, bardziej skupiła się na pokazaniu jego osoby, jego życia, jego relacji z otoczeniem. Zdecydowanie zyskujemy więcej informacji na temat życia i problemów Hawkina niż Quinlan. O dotychczasowym życiu kobiety otrzymujemy zdawkowe wiadomości, natomiast na pewno lepiej poznajemy jej uczucia, emocje targające nią od momentu, kiedy poznała Hawkina. Na początku nie obdarzyli się sympatią, doszło między nimi do ostrej wymiany zdań. Jednak wyczuwalne było między nimi seksualne napięcie, pożądanie i niezwykła chemia. To właśnie ich do siebie przyciągało i nawzajem intrygowało. Sceny intymne z ich udziałem były bardzo subtelne, delikatne i przyjemne w odbiorze. Zaskoczyło mnie po raz kolejny to, iż tych scen było naprawdę niewiele. Seks nie odegrał tutaj najistotniejszej roli, co mnie osobiście bardzo ucieszyło. Autorka ponownie skoncentrowała się na uczuciach bohaterów, ich dylematach, zmartwieniach, z którymi muszą się mierzyć każdego dnia, a także na kilku faktach zaistniałych w ich życiu w przeszłości, które wywarły stanowczy wpływ na ich obecne życie.
K. Bromberg tworzy historie, od których trudno się oderwać choćby na chwilę. Z jednej strony pragniemy dotrzeć do końca powieści, aby poznać jej zakończenie, ale z drugiej strony zwyczajnie tego nie chcemy, bowiem to oznacza, że trzeba rozstać się z bohaterami, z którymi w jakimś stopniu się zżyliśmy i którym kibicowaliśmy. Ponadto każdą z książek autorki czyta się z rozkoszą i satysfakcją. Napisane są lekkim i przyjemnym stylem.
"Sweet Ache. Krew gęstsza od wody" opowiada o wyjątkowej przyjaźni, pięknej miłości, pożądaniu, radzeniu sobie z traumatycznymi wspomnieniami z przeszłości, trudnych i skomplikowanych relacjach rodzinnych, bólu, utracie bliskiej osoby, chorobie oraz ogromnej pasji, jaką jest muzyka. To piękna, wzruszająca, frapująca i emocjonująca powieść, po którą zdecydowanie warto sięgnąć. Serdecznie polecam!
Wielbicielka-ksiazek.blogspot.com Katarzyna Tuszyńska-Jąkalska; 2016-09-28