ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Software Craftsman. Profesjonalizm, czysty kod i techniczna perfekcja

13 lutego 2001 roku w ośrodku wypoczynkowym Snowbird w USA (stan Utah) wydarzyło się coś, co miało w globalnej skali odmienić postrzeganie procesu wytwarzania oprogramowania. Tego dnia siedemnastu wybitnych specjalistów i praktyków podpisało się pod dokumentem znanym jako "Manifest Zwinnego Wytwarzania Oprogramowania". Zgodnie stwierdzili oni, iż wytwarzając oprogramowanie i pomagając innym w tym zakresie, odkrywa się lepsze sposoby wykonywania tej pracy, zaś w wyniku tych doświadczeń przedkłada się:
- ludzi oraz interakcje nad procesy i narzędzia,
- działające oprogramowanie nad obszerną dokumentację,
- współpracę z klientem nad formalne ustalenia,
- reagowanie na zmiany nad podążanie za planem.

Dziś wiemy, że wydarzenie to stało się punktem zwrotnym w historii: w kolejnych latach po jego wystąpieniu w przemyśle związanym z wytwarzaniem oprogramowania nastąpił zdecydowany zwrot w kierunku zwinnych metodyk pracy takich jak Serum, Kanban czy Programowanie Ekstremalne. Wydawało się, iż wyprawa po złote runo zakończyła się sukcesem, zaś "smoliste grzęzawisko" inżynierii oprogramowania wreszcie udało się okiełznać...
Z biegiem lat okazało się jednak, że czegoś nadal tu brakuje. Aplikacje dalej miały błędy i nierzadko zdarzały się projekty informatyczne kończące się niepowodzeniem. Wtedy jasne stało się, że samo stosowanie zwinnego podejścia przy wytwarzaniu oprogramowania nie gwarantuje sukcesu. Odpowiedzią na ten swoisty "kac zwinności" stał się ruch znany jako ?Software Craftsmanship", który w 2009 roku sformułował swój własny manifest, stanowiący rozszerzenie manifestu zwinnego wytwarzania oprogramowania. Manifest ten stwierdza, iż w pracy nad wytwarzaniem programowania należy cenić:
- nie tylko działające oprogramowanie, lecz również starannie wykonane oprogramowanie,
- nie tylko reagowanie na zmiany, lecz również ciągłe wytwarzanie wartości dodanej,
- nie tylko ludzi oraz interakcje, lecz również społeczność profesjonalistów,
- nie tylko współpracę z klientem, lecz również produktywne partnerstwo.

Dziś na łamach Klubu Dobrej Książki chcę zaprezentować książkę Software Craftsman. Profesjonalizm, czysty kod i techniczna perfekcja, traktującą właśnie o Software Craftsmanship. Jest ona logiczną kontynuacją innych pozycji z tego nurtu. Mam tu przede wszystkim na myśli takie książki jak:
- Pragmatyczny Programista (Andrew Hunt, David Thomas),
- Czysty Kod (Robert C. Martin),
- Mistrz Czystego Kodu ((Robert C. Martin).

W skrócie: zawartość tej pozycji opisuje wizję tego, jak powinno wyglądać tworzenie oprogramowania w XXI wieku, oczywiście w duchu manifestu Software Craftsmanship. Podobnie jak wymienione wyżej pozycje, książka Software Craftsman zorganizowana jest w postaci stosunkowo krótkich, luźno powiązanych rozdziałów, które można spokojnie czytać w oderwaniu do reszty. Przy pierwszym podejściu warto jednak przestudiować książkę od początku do końca. Tematy poruszane przez autora to:
- Zwinność tutaj dowiesz, się na czym polega bycie zwinnym przy pracy nad rozwojem oprogramowania, co z tego będziesz miał i jakie są związane z tym zagrożenia.
- Software Craftsmanship-. po lekturze tego rozdziału zrozumiesz, co jest esencją ruchu Software Craftsmanship.
- Podejście rzemieślnicze: tutaj znajdziesz szereg praktycznych porad, jak rozwijać się w zawodzie programisty, stosując podejście rzemieślnicze,
- Rekrutacja, Rozmowa kwalifikacyjna z programistą-rzemieślnikiem, Antywzorce rozmowy kwalifikacyjnej (nazwy podrozdziałów mówią same za siebie),
- Kult uczenia się: tuta] dowiesz się, jak w swojej organizacji wdrożyć kulturę zdobywania wiedzy,
- Wprowadzanie zmian technicznych: tutaj znajdziesz szereg praktycznych wskazówek, jak przełamać opór materii przy wprowadzaniu takich zmian,
- Kariera programisty-rzemieślnika: tutaj znajdziesz porady, jak rozwijać swoją karierę w duchu zasad Software Craftsmanship.

Software Craftsman to tytuł, który mogę polecić w ciemno każdemu, kto zarabia na życie programowaniem. Jest ona rewelacyjną kontynuacją serii książek legendarnego Wujka Boba (Robert C. Martin Series) - zawartością zbliżona chyba najbardziej do Mistrza Czystego Kodu, jednak w stosunku do swojej poprzedniczki wnosząca szereg całkiem nowych treści. Dla mnie w trakcie lektury najciekawsze były części dotyczące rekrutacji oraz kultu uczenia się, być może w związku z tym, iż opisują one zagadnienia, które mocno leżą mi na sercu w związku z pracą, którą wykonuję.
Podsumowując moje wrażenia po lekturze Software Craftsman, napiszę krótko: jeśli nie czytałeś tej książki, to zdobądź ją i przeczytaj NIEZWŁOCZNIE! Gorąco polecam!
Programista Magazyn RAFAŁ KOCISZ; 2016-06-21

Czy w piekle ptaki nadal śpiewają?

Obozowa miłość 

Ludzie ludziom zgotowali ten los - pisała Zofia Nałkowska w Medalionach, zaś słowa te przychodzą na myśl, ilekroć sięgamy po książki opowiadające o okrucieństwie wojen, o bestialskich czynach cywilizowanych ponoć narodów. Do czego zdolny jest człowiek i jak daleko może się posunąć w swych sadystycznych zapędach? Odpowiedzi na to pytanie udzielili niemieccy żołnierze oraz naukowcy, którzy traktowali obozy koncentracyjne jako poletko doświadczalne, którzy odebrali godność i życie tysiącom jeńców.

O tym, jak wyglądało życie w stworzonych przez Niemców obozach, o sposobach na przetrwanie ale również o miłości, która rozkwitła jakby w odwecie za całe zło tego świata, pisze Ken Scott w książce Czy w piekle ptaki nadal śpiewają? Autorstwo opublikowanej nakładem wydawnictwa Helion powieści opartej na rzeczywistych wydarzeniach przypisane jest jednak Horacemu Greasleyowi, bowiem to jego niezwykła historia stała się inspiracją do stworzenia książki. Książki, która budzi niezwykłe emocje, która nie pozwala o sobie zapomnieć, podobnie jak sam Greasley mimo upływu lat nigdy nie zapomniał tego, co przeszedł w czasie wojny. Nigdy nie zapomniał też ukochanej Róży, która dawała mu siłę, by przezwyciężyć słabości, by zawalczyć o siebie i o ich wspólną przyszłość. Po powieść sięgnąć mogą nie tylko osoby interesujące się okresem II wojny światowej, ceniące bezpośrednie relacje tych, którym udało się przetrwać piekło. To również książka dla czytelników oczekujących emocji i zaangażowania, pragnących oddać się lekturze bez reszty.

Autor wraca wspomnieniami do swoich rodzinnych stron, do gospodarstwa rodziców w Leicestershire w Anglii, gdzie miał zamiar spędzić całe życie. W przeciwieństwie do swojego brata-bliźniaka, Horace nigdy nie przywiązywał zbyt wielkiej wagi do książek, szczęście dawała mu natomiast praca fizyczna i polowania. Z bólem przyjął decyzję rodziców i to, że wybrali dla niego zawód fryzjera, jednak to właśnie zdobyte w zakładzie fryzjerskim umiejętności pozwoliły mu wykonywać lżejszą pracę w przyszłości i uczynić znośniejszą obozową rzeczywistość.

Horace miał zaledwie dwadzieścia lat i przed sobą całe życie, kiedy wraz z bratem został powołany doPułku Leicestershire. Choć miał możliwość uniknąć szkolenia i wysłania na front, to podjął zobowiązanie. Nie wiedział wówczas, jaki koszmar go czeka, nie wiedział też, że brat załatwił sobie służbę w rezerwie i został skierowany do Korpusu Medycznego Armii Królewskiej. Sam Horace trafił natomiast do batalionu piechoty i w krótkim czasie został skierowany do Francji, gdzie wraz z oddziałem zaczął pracę przy układaniu podkładów kolejowych pod budowę nowej linii.

Kiedy w połowie maja 1940 roku batalion otrzymał wezwanie do boju, żaden z żołnierzy nie spodziewał się, że dowódca wkrótce podda cały oddział, nie wystrzeliwszy ani jednej kuli. Decyzja jednego tchórzliwego sierżanta świadczyła nie tylko o braku kompetencji dowodzących, ale uświadomiła mężczyznom, że są zdani tylko na siebie. Autor po pełnej cierpienia drodze - po tygodniach marszu przez Francję, Belgię, Luksemburg, a następnie podróży w wagonach kolejowych, w których jeńcy przewożeni byli niczym bydlęta, trafił do okupowanej przez Niemców Polski, gdzie spędził kolejne miesiące życia.

Pobyt w Fort VIII w Poznaniu oznaczał nieludzkie warunki i dni naznaczone śmiercią kolejnych więźniów. Głód, brud, choroby atakujące niedożywionych jeńców, mieszkających w strasznych warunkach, a do tego okrucieństwo członków SS, którzy dawali do zrozumienia, że żołnierze, którzy się poddają, nie są godni tego, by żyć ? to wszystko stało się codziennością Horacego. Obóz w Poznaniu był dopiero pierwszym przystankiem na mapie wojennej tułaczki mężczyzny, a Horacy nigdy nie spodziewał się, że w kolejnym miejscu kaźni, w obozie dla jeńców wojennych w Saubsdorfie w Czechosłowacji, spotka największą miłość swojego życia. Rose, córka właściciela kamieniołomu, w którym zatrudnieni byli więźniowie, miała pełnić funkcję tłumaczki, a przy okazji doskonalić język angielski. Nikt nie przypuszczał, że wśród mężczyzn traktowanych gorzej niż zwierzęta będzie ten, który zabierze jej dziewictwo i ten, który podbije jej serce?

Jak potoczyły się wojenne losy kochanków? Czy związek, o którym już samo myślenie było samobójstwem, mógł się rozwijać w cieniu bomb? Jak wyglądała obozowa codzienność i co dawało ludziom siłę do tego, by żyć? Na te wszystkie pytania odpowiada piękna i wzruszająca, choć niezwykle bolesna książka Czy w piekle ptaki nadal śpiewają? Opowiedziana historia ma tym większą wartość, że jest zapisem rzeczywistego cierpienia, relacją osoby, która znalazła się w piekle, ale przeżyła. Wydaje się, że Greasley przez całe życie właśnie po to pielęgnował wspomnienia, by ostatecznie zawrzeć je na łamach książki, by pozostawić po sobie ten dowód odwagi, hartu ducha oraz niezwykłej determinacji. By pozostawić krwawy ślad okrucieństwa człowieka, który wystąpił przeciwko człowiekowi.
granice.pl Justyna Gul

NLP w balerinkach

NLP w balerinkach czyli jak szybko, łatwo i przyjemnie stać się szczęśliwą kobietą, to nowa pozycja wydawnictwa Helion skierowana do kobiet, które poszukują szczęścia.Autorka książki jest kobietą, Agnieszka Ornatowska, która stara się spojrzeć na problem szczęścia z perspektywy kobiety. Myślą przewodnią książki jest przemiana kobiety z osoby zestresowanej, nerwowej, zamartwiającej się opiniami innych i ich oczekiwaniami, którą autorka opisuje, jako kobietę chodzącą "w szpilkach" w osobę działającą w swoim rytmie, na luzie, z prawdziwym uśmiechem na ustach która stara się elegancko i swobodnie wyrażać swoje myśli- czyli kobietę chodzącą ?w balerinkach?. Wykorzystanie tych dwóch rodzajów obuwia w sposób sytuacyjny jest genialne, pozwala każdej kobiecie w różnym wieku utożsamiać się z bohaterkami książki i odczuwać to, co ma na myśli autorka.

Książka podzielona jest na kilka części. W pierwszej oprócz wstępu o sugestywnym tytule: Zatrzymaj się. Dlaczego warto przeczytać te książkę? jest także krótka część teoretyczna opisująca, czym tak naprawdę jest NLP i jak mózg, umysł oraz emocje wpływają nam twoje życie. Kolejne części to rozdziały, w których autorka uczy jak zdjąć szpilki i pozbyć się negatywnych emocji, zachęca nas do założenia balerinek, czyli wzmocnienia pozytywnych emocji. W tej części dowiadujemy się jak pozbyć się nawyków negatywnych, jak je rozpoznawać i z nimi walczyć oraz zostajemy przekonani, że mamy zasoby, które należy wykorzystać do budowania swojej siły i pozytywnych emocji a ważnymi uczuciami, które nam w tym pomogą jest wdzięczność i miłość. Rozdział trzeci, to kilka technik, które pozwolą nam przyjąć postawę pozytywną i jak zapewnia autorka, stosując je będziemy mogli przejść tanecznym krokiem przez życie, czyli nauczymy się, jak z wdziękiem i skutecznie przekonywać innych. W ostatnim rozdziale możemy się dowiedzieć jak znaleźć swoje szczęście we wszystkich wymiarach życia. Jako podsumowanie autorka proponuje zastosowanie techniki myślenia przez pryzmat przekonań pozytywnych, z których trzy są najważniejsze: być kochanym (bezwarunkowo przez Wszechświat), być wolnym od lęku i obaw oraz...

dla tego ostatniego elementu warto sięgnąć po tę książkę? Milej lektury!
DobreRecenzje.pl Agata; 2016-06-20

Superinteligencja. Scenariusze, strategie, zagrożenia

Będziemy mieli tylko jedną szansę. Kiedy już uda się nam pokonać wcale niemałe trudności i stworzymy maszynę, która będzie naprawdę inteligentna, to wówczas dojdzie do "eksplozji inteligencji". Samoucząca się maszyna przewyższy swoimi zdolnościami jakiegokolwiek żyjącego człowieka. Stracimy nad nią kontrolę i rozpocznie się era superinteligentnych robotów. Będzie to z jednej strony oznaczało drastyczną zmianę tempa wzrostu, porównywalną z rewolucją neolityczną czy przemysłową. Ale będzie to też koniec dominacji człowieka. Zdaniem Bostroma, szwedzkiego filozofa, wpływowego profesora Oksfordu, to prawdopodobnie najważniejsze wyzwanie, z jakim do tej pory mierzyła się ludzkość. Temat jest trudny, bo stąpamy po gruncie, na którym cały czas więcej jest domysłów i spekulacji. To raczej ćwiczenie logiczne z dużą dawką technologu. Bo dziś nawet nie bardzo wiadomo, jak stworzyć superiteligencję czy "osobliwość", jak ją nazywają inni. Czy zbudować potężną maszynę obliczeniową, która przy prostych danych wejściowych powtórzyłaby działania ewolucji prowadzące do zaistnienia ludzkiej inteligencji? Czy też, jak chciał przed laty Alan Turing, spróbować stworzyć program symulujący umysł dziecka, a potem wyedukować go. Można też ze skanować umysł dorosłego i odtworzyć każde połączenie, tworząc pełną siatkę zależności. Książka jest fascynująca. My może tego nie zauważamy, ale komputer wygrywa już z nami w szachy, warcaby, scrabble czy jako uczestnik programu "Va Banąue" Superinteligencja naprawdę się zbliża.
Wprost Grzegorz Sadowski; 2016-06-20

Wiedeń. Travelbook. Wydanie 1

Austriacka stolica jako cel podróży popularna była już wówczas, gdy nie istniało jeszcze słowo i samo pojęcie turystyka. Jest bowiem jednym z najciekawszych miast europejskich, z mnóstwem zabytków, muzeów, ofert kulturalnych i gastronomicznych oraz innych atrakcji.Poznanie chociażby najważniejszych z nich wymaga sporo czasu. Wybór zgodny z indywidualnymi zainteresowaniami turysty ułatwić ma, i robi to dobrze, nowy przewodnik Bezdroży wydany w serii travelbook. Niewielki, poręczny i bez nadmiaru zbyt szczegółowych informacji, które współczesnym podróżnikom, zwłaszcza weekendowym, nawet przeszkadzają. W tym przewodniku mają wszystko w pigułce, z wytłuszczonymi nazwami lub detalami, na które warto zwrócić uwagę. A także wydrukowanymi w kolorze czerwonym adresami, również stron internetowych, godzinami otwarcia, cenami biletów itp. muzeów i innych obiektów. Podobnie jak w innych tytułach w tej serii, autorka przed rozdziałami informacyjnymi wymienia główne, jej zdaniem, atrakcje Wiednia. I robi to moim zdaniem, a znam go, chociaż to stwierdzenie na pewno trochę na wyrost, od ponad pół wieku z wielu w nim pobytów, "bez pudła". Trudno bowiem dyskutować, gdy jako najpiękniejsze budowle uznaje Belweder, Hofburg, katedrę św. Szczepana, Schőnbrunn. A nawet kościół św. Leopolda na Steinhofie. Chociaż o tym ostatnim można już dyskutować, gdyż ma sporo konkurentów do piątego miejsca. Koncepcja tych autorskich sugestii, co przede wszystkim zobaczyć lub odwiedzić, opiera się na "systemie piątkowym": po 5 w każdej kategorii. Tak więc do ciekawostek architektonicznych autorka zalicza kościół Chrystusa Nadziei Świata, Wieżę Dunajską, wiedeńskie gazometry, socjaldemokratyczny kompleks mieszkaniowy Karl Marx-Stadt oraz, oczywiście, dom Hundertwassera i również przez niego ozdobioną spalarnię śmieci Spitteltau. Najważniejsze wiedeńskie muzea, to oczywiście Albertina, Historii Sztuki, Historii Naturalnej, Dzielnica Muzealna i - tu uznanie dla autorki, że je uwzględniła, bo wiele osób odwiedzających to miasto nawet nie wie o jego istnieniu, nie mówiąc już o tym jak jest ciekawe - Muzeum Pochówków. Chociaż nie wyobrażam sobie, aby móc powiedzieć, że ma się jakie takie pojęcie o wiedeńskich muzeach, bez poznania również muzealnych wnętrz pałaców wymienionych jako najpiękniejsze budowle. Nie ma również wątpliwości, że wśród miejsc, które, jak zapewnia autorka, warto tam zobaczyć, powinien znaleźć się targ Naschmarkt nad rzeką Wiedenką, Dom Muzyki, dzielnica winiarskich gospód Grinzing, Wyspa Dunajska, czy Hocher Markt z zegarem Anker. Dotyczy to również miejsc przyjaznym dzieciom, które na pewno je zainteresują: Prater, Dom Morza, Muzeum Techniki, Austriackie Muzeum Teatru i Muzeum dla Dzieci ZOOM. Dwa rozdziały wstępne: Informacje Praktyczne i Informacje Krajoznawcze zawierają to, co potrzebne jest turyście. Natomiast zwiedzanie Wiednia autorka proponuje w kolejności: Okolice katedry, a następnie zamku Hofburg. I kolejno: Mariahilferstrasse i Dzielnica Muzealna, Belweder i region Landstrasse, Leopoldstadt i Donaustadt, Alsergrund oraz Schőnbrunn i dzielnica Hietzing. A tym, którzy mają trochę więcej czasu, sugeruje również wypady do sąsiadujących ze stolica krajów związkowych Burgerland i Dolna Austria. W każdym z wymienionych regionów oprowadzając czytelnika - turystę, informując "w pigułce" o najważniejszych zabytkach, obiektach i miejscach na trasie. Chociaż do niektórych sformułowań tych informacji trudno nie mieć zastrzeżeń. Tak np. jedną z bitew, które zmieniły losy naszego kontynentu, autorka określiła, a redakcja to opublikowała, zacytuję: "Bitwa pod Wiedniem (1683 r. - uzupełnienie moje) jest uznawana za jedną z najważniejszych potyczek nowożytnej Europy". Może więc, aby utrzymać się w tej konwencji, Bitwę pod Grunwaldem w 1410 r. zacząć nazywać polsko - litewsko - rusko - krzyżackim spotkaniem przy grillu? Treść przewodnika wzbogacają włamane w tekst informacje monotematyczne. Zarówno obszerne, 2-4 stronicowe: "Tajemniczy podziemny Wiedeń", "Piękna śmierć", "Pamiątki z Wiednia" i "Okolice Wiednia", jak i krótkie w ramkach, a jest ich 60. M.in. "Nieszczęśliwa księżna" (cesarzowa Sissi) i osobno "Legenda Cesarzowej Sissi". "Sztuka mieszczan dla mieszczan" (styl Biedermeier). "Ceremoniał balów". "Ziemia azylu" (plac Freyung i tamtejsze tradycje azylu od XII w.) "Polonika w kościele Kapucynów" i podobne -...w kościele Augustianów". "Król deserów" (oczywiście tort Sachera). "Cesarskie konie" (Lipicańskie). "Białe złoto" (historia wiedeńskiej porcelany) i wiele podobnych. Korzystanie z przewodnika oraz poznawanie Wiednia ułatwia też blisko 140 zamieszczonych w nim kolorowych zdjęć - szkoda, że nie wszystkie zostały opisane. Wyszukiwanie zaś tego, co jest akurat potrzebne, Indeks na końcu. Tradycyjnie również zamieszczono w nim krótki słowniczek niemiecko - polski z paroma podstawowymi zwrotami. Oczywiście głównym atutem tego travelbooka są setki przydatnych informacji. Zarówno o historii miasta i jego najważniejszych obiektów, jak i praktycznych. Np. w jakich dniach i godzinach otwarte są muzea oraz ile kosztują bilety i czy są ulgi. To samo o komunikacji miejskiej. Niestety bez informacji, czy 50% zniżki przysługują młodzieży do lat 16 i emerytom tylko austriackim, czy, jak w niektórych innych krajach i miastach, również z pozostałych państw Unii Europejskiej. To tylko przykłady, bo przydatnych informacji jest naprawdę mnóstwo. Zwiedzanie, a także samodzielne przygotowanie sobie trasy i programu, ułatwiają plany poszczególnych fragmentów miasta na 10 stronach oraz jego mapki, a także Austrii, na wewnętrznych stronach okładek. I jeszcze jedna ważna informacja. Nabywca tego przewodnika może sobie ściągnąć, wykorzystując umieszczoną w nim zdrapkę, jego wersje elektroniczną.
kurier365.pl Cezary Rudziński; 2016-06-19
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL