ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

(NIE)GRZECZNI?

Mam 5-letnią córkę i przeczytałam już naprawdę dużo książek na temat wychowywania dzieci. Przekonałam się też niejednokrotnie, że praktyka nijak ma się do teorii, którą zawsze tak ochoczą raczą nas telewizja, internet, poradniki a nawet inni rodzice.

Dzieci codziennie nas zaskakują i w żadnym z wcześniej wymienionych źródeł nie znajdziemy opisu takiej sytuacji, jaka spotka nas dziś lub jutro. I to jest dobre! Każde dziecko jest przecież niepowtarzalne i wyjątkowe, ma swoje emocje, swoje rozumienie wielu kwestii, a przede wszystkim swoje pytania, na które po prostu oczekuje odpowiedzi.

Książka „(NIE)grzeczni?” została napisana przez psychoterapeutkę, absolwentkę psychologii i podyplomowych studiów z psychotraumatologii – Małgorzatę Bajko – oraz dziennikarkę, autorkę licznych artykułów z zakresu psychologii, specjalistkę ds. PR gabinetów psychoterapeutycznych – Monikę Janiszewską. Obie panie to mamy, czego nie ukrywają i co z przyjemnością wykorzystują do dawania przykładów z życia wziętych.

Książka została napisana prostym, żartobliwym językiem, który z pewnością dotrze do każdego czytelnika. Jednocześnie na stronach widnieją zabawne ilustracje, które dodatkowo obrazują przedstawione zagadnienia. Treść autorki podzieliły na trzy główne rozdziały:
  1. (NIE)Grzeczne dzieci, czyli jakie?
  2. Niegrzeczność w praktyce
  3. Rodzic roszczeniowy versus rodzic odlotowy
W pierwszej części pokazują, czym różni się grzeczność od zachowania oczekiwanego od dziecka. Autorki wyjaśniają, czym grzeczność jest dla maluchów, a czym dla rodziców. Zauważają, że częstokroć dorosły uważa dziecko za niegrzeczne wtedy, gdy nie wpisuje się ono w jego kanon zachowania, kanon przyjęty dla osób dorosłych – nie dla dzieci. Jeśli dziecko głośno się bawi – jest niegrzeczne, jeśli chce pić wtedy, kiedy ja rozmawiam przez telefon – jest niegrzeczne, jeśli zapyta o to, dlaczego tamta pani jest taka gruba i co to jest w ogóle ten seks – jest niegrzeczne…

Ale czy właśnie tak jest w rzeczywistości? Autorki książki zwracają uwagę na to, że dziecko jest ciekawe świata, więc kogo ma się zapytać, jak nie rodzica? Jeśli wyśmiejemy je lub zignorujemy, nie będzie nas więcej pytało, znajdzie sobie inne źródła wiedzy. A z biegiem lat będziemy mieli pretensje, że nie dzieli się z nami swoimi przemyśleniami. Każde nasze zachowanie ma przecież wpływ na dziecko, na jego myśli, samopoczucie, rozwój i przyszłe życie.

Druga część książki spodobała mi się szczególnie. Dlaczego? Każdy podrozdział ma trafny tytuł zilustrowany szkicowym obrazkiem z zachowaniem żartobliwego tonu, ale też przenikający do świadomości czytającego. Następnie opisywana jest konkretna sytuacja, jaka już nie raz i nie dwa spotkała albo spotka praktycznie każdego rodzica. I tutaj następuje ciekawy zabieg – najpierw przedstawione są przemyślenia i emocje, jakie odczuwa dziecko w tej właśnie sytuacji, potem, co czuje w związku z nią rodzic, a następnie kilka słów od psychologa.

W tych wszystkich książkach, które do tej pory czytałam, brakowało mi właśnie dziecięcego podejścia do świata. Tutaj mamy dokładnie opisane emocje, jakie dziecko przeżywa, gdy jest niesprawiedliwie osądzane, gdy nie spytamy go o zdanie, gdy z góry decydujemy za niego, gdy nagle zmienimy wspólne plany lub zignorujemy jego pytanie.

W ostatniej część czytelnik znajduje propozycje „odlotowych” zabaw, które może wspólnie ze swoim maluchem wykorzystać. Do tych zabaw nie potrzebne są pieniądze, drogie akcesoria czy niezwykły talent. Wystarczy trochę czasu, kartka papieru, pisaki i odrobina wyobraźni.

Uważam, że „(NIE)grzeczni?” to książka, która powinna trafić do każdego rodzica. Oczywiście – ciągle to teoria, jednak poparta przykładami, które są zdecydowanie bardziej praktyczne.
parenting.pl Alicja Barszcz

Niewolnica ISIS

Podstawowym prawem każdego człowieka jest to dotyczące życia i wolności. Tak oczywiste, tak normalne, że często o nim zapominamy nie myśląc nawet o tym, że mogłoby być inaczej. Tymczasem świat pełen jest niesprawiedliwości i pogwałconych zasad, a na własnej skórze przyszło się o tym przekonać Dżinan, jazydce pojmanej do niewoli przez islamskich dżihadystów. Ocalała z piekła, chociaż wiele kobiet po dziś dzień nie wydostało się z jego czeluści. Przetrwała i teraz dzieli się swoją historią. Poznajcie niewolnicę ISIS i jej naznaczoną cierpieniem opowieść. Zapraszam na recenzję.
 
O CZYM JEST TA KSIĄŻKA?
Kiedy armia Daeszu zmusza do wycofania się kurdyjskich obrońców, Dżinan wie, że musi uciekać. Z dala od męża, otoczona pozostałymi członkami rodziny rusza przed siebie porzucając własny dom, walcząc o to, co najcenniejsze – życie. Niestety szybko przychodzi jej oglądać czarną flagę uzbrojonych, okrutnych dżihadystów, dla których błahostką okazuje się wytropienie grupy ukrywających się cywilów. Dżinan, u boku innych kobiet trafia w progi siedliska zwyrodnialców, którzy w imię religii nie wahają się gwałcić, bić czy zabijać. Poniżanie, wykorzystywanie seksualne, samotność. Osiemnastoletnia jazydka wie, że ma dla kogo żyć i pragnie przetrwać. Natchnięta miłością do męża zwycięża i ucieka.
Co czuje się mieszkając tuż obok nieobliczalnego wroga? Jak wiele można znieść nosząc w sercu strach, ale i nadzieję? Jak wyglądał plan ryzykownej ucieczki i co tak naprawdę przeżyła Dżinan?
 
 „Niewolnica ISIS” to książka, którą trudno byłoby nazwać literacką przygodą. To przerażający dokument, ale i dowód wyzwolenia, który powstał dzięki determinacji młodej kobiety. Sięgając do smutnych wspomnień, Dżinan obrazuje i uświadamia ludziom naszego kraju jak wiele zła dzieje się we współczesnym, dla większości z  nas beztroskim świecie. Jak wielu niewinnie trafia do więzienia, z którego niekoniecznie powraca się żywym.
 
O AUTORCE
Autorka książki to osiemnastoletnia szczęśliwa żona i jazydka, wyznawczyni jednej z najstarszych religii na świecie. Wiary, która na członków ISIS działa jak płachta na byka i którą starają się wytępić w najgorszy sposób – gwałcąc, pozbawiając wolności czy zabijając. Właśnie z powodu jazydyzmu dziewczynie przychodzi pełnić jedną z najstraszniejszych ról - niewolnicy, która musi reagować na każde skinienie palca swojego oprawcy, nie mając pojęcia, czy jeszcze kiedykolwiek zobaczy się z rodziną.
 
FRANCUSKI REPORTER
Pamiętając jednak jeszcze o jednej, niezwykle istotnej osobie, należy wspomnieć o tym, że gdyby nie Thierry Oberle, francuski reporter dziennika „Le Figaro”, ta książka i ta historia być może nigdy nie ujrzałyby światła dziennego. To właśnie jego przypadkowe spotkanie z ocaloną niewolnicą zaowocowało opowieścią o znaczonych strachem i krwią losach jazydzkich kobiet, a słowa przelane na papier mają okazję trafić dziś także do nas.
 
KILKA SŁÓW NA TEMAT TREŚCI
Ta książka to konkretna, przerażająco wiernie odwzorowana relacja, w której w prosty, ale jakże dogłębny sposób zostają przedstawione najstraszniejsze dni, jakie przyszło przeżyć młodej, niewinnej kobiecie. Wyzbyta długich opisów, za to na każdym kroku przywołująca wypowiedzi i dialogi napotkanych osób. Prawdziwa, brutalna, smutna, ale jednak niosąca swojego rodzaju happy end. Szczęśliwe zakończenie, którego doczekała się Dżinan niestety nie było pisanie wszystkim, a ta uderzająca myśl rodzi nie tylko współczucie, ale i pytanie. Czy we współczesnym świecie, kiedy szeregi szaleńców w mundurach ISIS wyposażone są w nowoczesną broń, my możemy czuć się bezpieczni?
 
Nie znajdziecie tutaj detali kolejnych, okrutnych aktów bestialstwa, bo przecież nie o to chodziło, by Dżinan dzieliła się szczegółami i dogłębnie otwierała zasklepione częściowo rany. Napotkacie jednak etapowo i wystarczająco skrupulatnie opowiedzianą historię, w której przytoczone sytuacje, uczucia i myśli tworzą spójną relację, z torturami, seksualnym niewolnictwem i strachem na czele.
 
PODSUMOWANIE
Treściwy przekaz Dżinan, z krótkim posłowiem francuskiego reportera na końcu, to książka, którą polecam wszystkim odważnym, pragnącym zmierzyć się ze smutnym i krwawym obrazem niesprawiedliwej rzeczywistości. Dramatyczna, ale i pokazująca potęgę silnej woli oraz wytrzymałości człowieka. Nie nastawiajcie się na relaks czy przyjemność. Otrzymacie smutek i ból, a jednak warto.
http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/ werka777; 2016-11-05

Prawo Mojżesza

Przepraszam, ale zanim zapoznam was z recenzją, muszę najpierw sięgnąć po dobrą paczkę chusteczek…
Chlip.. Chlip…
Ech… Już mi lepiej.
A więc…
Ktoby w ogóle pomyślał, że taka mała i z niepozoru delikatna książka, może ukrywać w sobie aż taki wielki wulkan emocji.
Był śmiech…
Był gniew…
A także morze łez.
Po prostu, czułam w sobie całą paletę emocji, które ściskały moje serce ramionami nadziei i miłości.
Ech…
„Prawo Mojżesza” to niezaprzeczalnie najbardziej szalony wyciskacz łez z jakim ostatnio przyszło mi się spotkać.
Jest trochę jak cebula, która ma w sobie wiele warstw i tajemnic do odkrycia.
Natomiast jej środek…
Może i jest trochę szczypiący, ale dzięki temu wywołuje w nas morze oczyszających łez.
Fabuła i styl:
Bardzo spodobała mi się fabuła tej nietuzinkowej książki. Była inna, wyjątkowa i co najważniejsze bezkompromisowa.
Tak naprawdę, to jej zadaniem nie było to aby nas „milusio ugłaskać”, a raczej hmm… ” pozytywnie wkurzyć”. Ta opowieść ma budzić w czytelniku: gniew, wzruszenie, nadzieję i ciekawość, a nie rozpuszczać nas wyłącznie w cukrowej polewie namiętności.
Styl autorki jest prosty, płynny i niesamowicie barwny. Wypełniony emocjami i niespodziewanymi zwrotami akcji. Trochę tajemniczy, jednak nie budzący w nas uczucia nudy.
Wzrusza duszę, łamie serce – po prostu jest nietuzinkowo wyjątkowy.

Bohaterowie:
Mojżesz – to niezwykły chłopak o wrażliwej i nieco mrocznej osobowości, która nie tylko budzi w ludziach uczucie strachu, ale i także rodzi w nich pewną nutkę ciekawości.
W końcu…
Nikt tak naprawdę nie wie, co siedzi temu chłopakowi w głowie.
Czy jest n typem z pod ciemnej gwiazdy, czy może wrażliwym artystą w czepku urodzonym?

Gregoria – to cudowna i pełna ciepła dziewczyna, która potrafi swoim śmiechem nadać życiu barw szczęścia. Kiedy poznaje Mojżesza, zauracza się w nim bez pamięci i to nie tylko w jego egzotycznej urodzie, ale i także w jego tajemniczej aurze niedostępności.
Tak naprawdę…
To ten związek nie ma racji bytu.
Ona jest światłem pełnym ładu i spokoju.
On natomiast jest ciemnością, pełną sprzeczności i gniewu.
Razem tworzą niebezpieczną sprzeczność pełną błyskawic i grzmotów.
Czy taki związek ma w ogóle szansę dożyć świtu?
Czy raczej…
Zostanie on skazany na zatracenie się w otchłani mroku ?

Szata graficzna:
Okładka „Prawa Mojżesza” jest niczym niepozorne malowidło, które skrywa w swoim wnętrzu wiele tajemnic i marzeń.
Tak naprawdę, to ta okładka nie potrzebuje żadnych mocnych słów, aby móc w końcu głośno krzyczeć. Bo wystarczy tylko na nią spojrzeć, aby móc w pełni zrozumieć jej milczący przekaz. 
Ciemny  błękit, który powoli pochłania smutkiem jasne, radosne tło, może oznaczać tylko jedno: – W moim życiu nie jest zbyt kolorowo, ponieważ ciemne chmury zawisły wrogo nad moją nieszczęsną głową.

Podsumowanie:
„Prawo Mojżesza” to książka, która z pewności pozostanie w sercu czytelnika na bardzo, bardzo długo.
Ta opowieść to po prostu…
Atomowy zawrót głowy, połączony z ekstremalnym kopem emocjonalnym.
Co tu dużo pisać…
Bezkresne morze łez smutku i wzruszenia – masz w tej książce gwarantowane!
Polecam gorąco.
blackcrow87.wordpress.com

Slow Burn. Kropla drąży skałę. Seria Driven

Uf…
To naprawdę gorąca książka.
Ktoby pomyślał, że „Slow Burn” ma w sobie aż taki płomień.
Tyle jest w tej historii namiętności i żaru, że aż boje się czy po tym wulkanie emocji nie pozostanie po mnie wyłącznie figlarny węgielek ":)"
Ta historia, to naprawdę niesamowita pożywka dla duszy. Potrafi rozpalić nie tylko zmysły, ale i także zbudzić w czytelniku ogień namiętnej inspiracji.

Fabuła i styl :
Fabuła książki jest niesamowicie wciągająca i pełna ognistych emocji.
Przyciąga…
Zniewala…
I co najważniejsze porusza zarówno duszę jak i serce.
Ta historia, to po prostu niesamowity wulkan namiętności, który pochłonie Cię swoim żarem wprost do krainy zmysłowej rozkoszy.
Natomiast styl autorki jest niesamowicie lekki i płynny. I to właśnie dzięki tym dwóm cechą, książkę czyta się naprawdę szybko i przede wszystkim przyjemnie.

Bohaterowie:

Haddie – to dziewczyna, która nosi w swojej duszy ogromny bagaż smutku.
Dlatego też, postanawia zamknąć swoje serce na jakiekolwiek odruchy uczuć.
Nie kocha…
Nie czuje…
Nie cierpi…
Bo tak jest jej łatwiej i co najważniejsze bezpieczniej.
Tylko dlaczego ten przystojny Backett musiał to wszystko popsuć ?
Przecież…
Miałbyć tylko krótką przygodą, która nie pozostawi po sobie zupełnie nic.
Dlaczego więc…
Nadal tu jest i tworzy w moim sercu ten słodki chaos?
Ona jest piękna niczym Wenus,
On jest silny niczym Mars.
Razem…
Tworzą dwa odległe światy,
Które łączy jedno – gorący i ognisty żar namiętności.

Szata graficzna :
Okładka „Slow Burn” jest według mnie nieziemsko zmysłowa.
Przyciąga wzrok…
Porusza zmysły
I sprawia, że…
Pragnie się podziwiać jej słodką rozkosz bardzo, bardzo długo ":)"

Podumowanie :
” Slow Burn „ to niesamowita opowieść o sile prawdziwej miłości, która choć swój początek rozpoczęła na jałowej ziemi, to jednak swój koniec odnalazła w bujnym ogrodzie szczęścia i miłości.
Dla mnie „Slow Burn” to taki mały, ognisty płomień, który powoli i niezwykle delikatnie przedostaje się do mojego krwiobiegu, tworząc w nim piekielnie namiętny chaos.
blackcrow87.wordpress.com

Sweet Ache. Krew gęstsza od wody. Seria Driven

Erotyki nie bardzo mnie do siebie przekonują, długo zastanawiałam się co jest tego powodem. Po kilku pozycjach z tego gatunku dochodzę do wniosku, że historie wzorowane na tej Greya to nie moja bajka. Ale takie, gdzie pojawia się miłość, przeszłość z problemami, trudne relacje zdecydowanie bardziej do mnie przemawiają. Tak było w przypadku "Sweet Ache", ta historia mocno mnie wciągnęła i sprawiła, że inaczej spojrzałam na ten gatunek. 
 
Hawkin Play zdobywa każdą kobietę, której zapragnie. Również te, którymi nie jest zainteresowany próbują zwrócić na siebie jego uwagę i spędzić z nim upojne chwile. Taka już rola muzyka rocka, który jest rozchwytywany przez płeć piękną. Przekona się jednak, że nie każda kobieta jest tak chętna na zawarcie bliższej znajomości. Quinlan została zmuszona do asystowania Hawkinowi podczas wykładów na uniwersytecie. Ich relacja od początku nie należy do najlepszych, ale przyciąganie, które pojawia się od pierwszych chwil powoduje, że ciężko będzie im ze sobą wytrzymać. 
 
Nie jest to książka o tym że on by chciał, a ona nie, jak może wynikać z opisu. W tej historii wiele się dzieje, szczególnie trudna i mroczna przeszłość Playa jest mocno wyeksponowana i to ona sprawia, że tę książkę czytałam z przyjemnością. Jest przyciąganie i magnetyzm, w pewnym momencie pojawiają się namiętne sceny między bohaterami, ale pojawia się coś jeszcze - uczucie. Początkowo niezrozumiałe, potem odpędzane przez strach, jednak cały czas kiełkujące i rozrastające się. Jest również brat bliźniak, który ciągle sprawia problemy, bardzo duża trauma z dzieciństwa i ukochana matka. 
 
"Sweet Ache" to kolejny, szósty już tom cyklu "Driven", a ja, jak to się ostatnio zdarza, czytałam ją bez znajomości poprzednich części. Jednak absolutnie nie traci ona z tego powodu, pomimo pojawiających się bohaterów z wcześniejszych wydarzeń jest to całkowicie odrębna historia. 

Od pierwszych stron mocno iskrzy między bohaterami, a że oboje są bardzo wyzwoleni nie mają problemu ze związkiem na krótką metę, który przyniesie im dużo przyjemności. Gorzej, kiedy oboje zaczynają czuć coś więcej. Druga osoba staje się dla nich cenna, chcą ją chronić i pomagać. Niestety w świecie Hawkina nic nie jest łatwe, a Quinlan musi odkryć mroczne sekrety muzyka. 

Historia osadzona w zwykłym świecie, gdzie pojawiają się osoby trzecie, które chcą pomóc lub wręcz przeciwnie. Życie, które toczy się dalej, nie zamiera na czas, kiedy bohaterowie postanawiają być ze sobą. To wszystko mocno uwiarygodnia ten tytuł. Istotne były dla mnie relacje Hawkina z bratem, wykorzystywanie i próba oderwania się od wyrzutów sumienia. Historia, która pojawia się i z czasem robi coraz bardziej mroczna i niewiarygodna, przesuwa środek ciężkości tej książki. 

Play bardzo przypadł mi do gustu, choć początkowo zachowywał się jak dupek, to z czasem pokazał, że jest bardzo wrażliwym, interesującym i przyciągającym mężczyzną. Quinlan to współczesna kobieta, mocno wyzwolona, samodzielna i nie ograniczona przez żadne konwenanse. Oboje tworzą mieszankę wybuchową. 

Tego typu lektury skutecznie poprawiają humor, wzbudzają niesamowicie dużo emocji i dają zadowolenie. Autorka pozytywnie mnie zaskoczyła i z chęcią sięgnę po inne tytuły przez nią napisane. Być może zaskoczy mnie ponownie. 
http://ksiazkowewyliczanki.blogspot.com/ Magda Barwińska; 2016-10-11
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL