Recenzje
Bajki z sukcesem w tle
Dziesięć bajek dla dzieci pomagających im osiągnąć sukces
Dorośli mają swoje poradniki, które niejednokrotnie zmieniają życie na lepsze. Niestety ich wadą jest fakt, że zostały napisane dla dorosłych. Czy można napisać tego typu poradnik dla dzieci. Pewnie, że tak. Sławomir Żbikowski właśnie to zrobił. A forma, którą wybrał jest chyba najlepszą z możliwych. Bo które dziecko nie lubi słuchać bajek?
Lektorem jest Robert Grabka, który umiejętnie zmienia głos czytając treść baśni (np. w czwartej bajce naśladuje głosy kaczek). Pomaga mu chłopiec, który odczytuje wypowiedzi dzieci, np. chłopca, który poszedł się uczyć u czarodzieja (w pierwszej bajce). Od czasu do czasu można też usłyszeć efekty dźwiękowe. Słuchałem z przyjemnością.
Spis bajek:
- Dziękuję
- Przemiana Niedźwiedzia Aleksa
- Magiczne sztuczki, czyli afirmacje
- Studnia życzeń – czyli o umiejętności stawiania sobie celów
- Jak zostać mistrzem?
- Bajka o trzech świnkach
- Uwierzyć w siebie, czyli bajka o wilku Sylwku
- O żółwiu, który doszedł na szczyt
- Dziwny stwór
- Łąka o poranku
http://ksiazki.audio Piotr Borowski; 2016-11-02
Pieśń Dawida
Historia Mojżesza i Georgii zrobiła na mnie niesamowite wrażenie, o czym niektórzy z Was czytali w recenzji "Prawa Mojżesza". Wiedziałam więc, że muszę poznać kolejny tom tego cyklu, sprawdzić czy pisarka po raz kolejny powali mnie na kolana. Biorąc do ręki "Pieśń Dawida" zupełnie inaczej ją sobie wyobrażałam, zaczynając od głównego bohatera, a na wydarzeniach kończąc. Autorce udało się mnie zaskoczyć. Tylko czy mi się podobało?
Dawid od zawsze był niepokornym duchem. Walka stałą się dla niego sensem życia, to dzięki niej udało mu się otrząsnąć po śmierci siostry. Dzięki walce i Mojżeszowi wyszedł na prostą. I spotkał kogoś, kto może go zmienić - Millie. Wszystko się jednak wali, a Dawid znika. Co jest tego przyczyną?
Zabierając się za ten tytuł nie zwróciłam większej uwagi na blurb, dając się autorce zaskoczyć po raz kolejny. Tym razem bowiem poznamy historię Taga - przyjaciela Mojżesza, z którym poznali się w szpitalu. Dawid jest właścicielem sporej części dzielnicy - ma klub i siłownię, a także parę innych budynków. To właśnie w tym pierwszym miejscu zobaczył po raz pierwszy Millie. Mężczyzna nie zwraca uwagi na kobiety, preferuje raczej wolne, szybkie i niezobowiązujące związki. Jednak Millie go intryguje, ma również kilka innych powodów, dla których stara się jej pomagać.
Autorka poruszyła w tym tytule kolejne trudne tematy. Pomimo ich mnogości są pokazane niezwykle naturalnie i dzięki temu w żaden sposób nie czuć tu przesytu. Po raz kolejny udało jej się zagrać na moich emocjach, powodując całą gamę uczuć. Wydawałoby się, że będzie to zwykła historia o znajdowaniu drugiej połówki, o związku pomimo problemów i komplikacji. Jednak zniknięcie Taga staje się tu elementem decydującym o ciężkości tego tytułu. Podjęcie walki czy poddanie się - to kwestia kluczowa.
Wydawać by się mogło, że kontynuacja cyklu, w którym pojawiają się poznani wcześniej bohaterowie, traci na wartości. Amy Harmon uświadomiła mi, że to całkowita bzdura. "Pieśń Dawida", być może przez bliższe mi problemy, całkowicie mną zawładnęła, sprawiła, że do ostatniej strony nie potrafiłam stwierdzić, jak się skończy, a przez cała książkę zastanawiałam się, co popchnęło bohatera do takiej a nie innej decyzji.
Historia w dużej części poznawana z usta Taga sprawiła, że mogłam odkryć jego obawy i uczucia. Na początku myślałam, że Millie stanie się tu postacią kluczową, jej trudne życie i problemy, z którymi musi się borykać, okazało się jednak że to Tag stał się dla mnie najistotniejszy.
Tag, walczący w walkach MMA i mający własny Team, potrafi wygrać każdą walkę. Czy będzie w stanie wygrać tę najważniejszą - walkę z samym sobą?
Millie, pokonująca codzienne trudności, uwierzy, że Tag jest nią zainteresowany? Czy będzie w stanie go przekonać, że jest dorosłą i potrafiącą o siebie zadbać kobietą?
Henry, potrafiący sypać wszelkimi sportowymi statystykami. Czy zdoła sie otworzyć na innych?
Mocna, wciągająca, emocjonalna, druzgocząca. I to zakończenie. To jedna z tych lektur, które trzeba przeczytać, żeby zastanowić się nad życiem i śmiercią. Nad wyborami, które są niezwykle trudne. Dla wszystkich, którym podobało się "Prawo Mojżesza" to pozycja obowiązkowa. Jeśli jednak nie mieliście okazji czytać Amy Harmon koniecznie po nią sięgnijcie. WARTO!
http://ksiazkowewyliczanki.blogspot.com/ Magda Barwińska; 2016-10-19
Pieśń Dawida
Czytając „Prawo Mojżesza” wiedziałam już, iż wydawnictwo wkrótce wypuści kolejną powieść Amy Harmon będącą z Mojżeszem powiązaną. Czekałam z niecierpliwością. Ostatnimi czasy bardzo polubiłam powieści młodzieżowe, choć sama to tego grona należę już tylko duchem
Myślę jednak, że nie są to książki stricte przeznaczone dla jednego typu odbiorcy. I czuję żadnego skrępowania przyznając się, iż urzekają mnie proste, piękne historie młodych, próbujących odnaleźć się w dorosłym życiu ludzi. Wszak wszystko to nadal mam w pamięci
. A wiele wyborów, przed którymi stają nastolatkowie lubi powtarzać się i w dorosłym życiu.
„Pieśń Dawida” jest historią Dawida Taggert’a vel Taga, którego poznaliśmy już w „Prawie Mojżesza”. Dawid właściciel Tag Team, zawodnik MMA, mimo, iż ustabilizował się materialnie, nadal pozostał niespokojną duszą. Nie potrafi zaangażować się emocjonalnie w związek z kobietą, przepełniony jest lękiem przed odpowiedzialnością, którą niesie za sobą miłość. Historia, którą przepełniona jest dusza Dawida pełna jest bólu i rozpaczy. Chłopak nie potrafi wybaczyć sobie śmierci siostry, obwiniając się za jej los. Jedynymi osobami, które odnalazły ścieżkę do serca Taga jest Mojżesz z rodziną.
Wszystko zmienia się, gdy w barze zatrudniona zostaje nowa tancerka – Amelie. Dziewczyna od początku przyciąga uwagę chłopaka, który powoli ulega fascynacji jej osobą. I gdy po wielu wewnętrznych rozterkach, walki z samym sobą, Dawid przyznaje się do kochania i pragnienia założenia rodziny, z dnia na dzień znika…
Narratorem w powieści jest tu Mojżesz, pomagający Millie w odnalezieniu Taga, oraz sam Tag, który przyczyny swego tajemniczego zniknięcia ujawnia za pomocą nagranych przez siebie kaset magnetofonowych. Taka struktura powieści nie pozwala na nudę. Pokazuje nam przyczynowo skutkowy ciąg zdarzeń, trzyma w niepewności, łapie za gardło by za chwilę z ulgą zaczerpnąć oddech lub z rezygnacją wypuścić z piersi wstrzymywane powietrze.
Również niezwykle wyraziste są postaci zarysowane przez autorkę. Niewidoma, niesamowicie zaradna Amelie, jej autystyczny, nad wyraz bystry, choć z trudnością odnajdujący się w relacjach międzyludzkich brat Henry. Walczący o przyjaciela ponad wszystko Mojżesz i wreszcie przebojowy, jednak pod przybraną maską wesołka, zagubiony Dawid, który dla Millie jest niczym pieśń…
Amy Harmon zaproponowała nam piękną, prostą opowieść o tym, iż prawdziwej miłości nie da się stłamsić, zlekceważyć czy przełożyć na późniejszy, dogodniejszy termin. Prawdziwa miłość nie zawsze jest miłością idealną, tą z przysłowiowego obrazka. Czasem musi nieść z sobą brzemię bólu i cierpienia, które to umacniają ją i scalają już na zawsze.
„Pieśń Dawida” mimo, iż powiązana z „Prawem Mojżesza” jest całkiem inną powieścią. Łączy je ból, rozpacz, smutek, zagubienie. Mimo, iż bardzo polubiłam Amelie, Henry’ego i Taga, brakuje mi „magii” Mojżesza, jego zdolności i pobudzających wyobraźnię obrazów, które czyniły pierwszą część tak bardzo wyjątkową.
Ostatnia kwestia, zakończenie… Chciałoby się zakrzyknąć „Amy, why?”. Autorka zostawia pole dla wyobraźni czytelnikom. Kończy powieść tajemniczym niedomówieniem. Nie jestem fanką tego typu rozwiązań, gdyż z natury jestem raczej osobą niecierpliwą, lubiącą konkrety, kawę na ławę, bez domysłów. Dlatego też, zakończenie mnie zabolało i troszkę rozczarowało.
Mimo to jednak, jeśli szukacie lektury na zimne jesienne wieczory, „Pieśń Dawida” z pewnością rozgrzeje Wasze serducha
„Pieśń Dawida” jest historią Dawida Taggert’a vel Taga, którego poznaliśmy już w „Prawie Mojżesza”. Dawid właściciel Tag Team, zawodnik MMA, mimo, iż ustabilizował się materialnie, nadal pozostał niespokojną duszą. Nie potrafi zaangażować się emocjonalnie w związek z kobietą, przepełniony jest lękiem przed odpowiedzialnością, którą niesie za sobą miłość. Historia, którą przepełniona jest dusza Dawida pełna jest bólu i rozpaczy. Chłopak nie potrafi wybaczyć sobie śmierci siostry, obwiniając się za jej los. Jedynymi osobami, które odnalazły ścieżkę do serca Taga jest Mojżesz z rodziną.
Wszystko zmienia się, gdy w barze zatrudniona zostaje nowa tancerka – Amelie. Dziewczyna od początku przyciąga uwagę chłopaka, który powoli ulega fascynacji jej osobą. I gdy po wielu wewnętrznych rozterkach, walki z samym sobą, Dawid przyznaje się do kochania i pragnienia założenia rodziny, z dnia na dzień znika…
Narratorem w powieści jest tu Mojżesz, pomagający Millie w odnalezieniu Taga, oraz sam Tag, który przyczyny swego tajemniczego zniknięcia ujawnia za pomocą nagranych przez siebie kaset magnetofonowych. Taka struktura powieści nie pozwala na nudę. Pokazuje nam przyczynowo skutkowy ciąg zdarzeń, trzyma w niepewności, łapie za gardło by za chwilę z ulgą zaczerpnąć oddech lub z rezygnacją wypuścić z piersi wstrzymywane powietrze.
Również niezwykle wyraziste są postaci zarysowane przez autorkę. Niewidoma, niesamowicie zaradna Amelie, jej autystyczny, nad wyraz bystry, choć z trudnością odnajdujący się w relacjach międzyludzkich brat Henry. Walczący o przyjaciela ponad wszystko Mojżesz i wreszcie przebojowy, jednak pod przybraną maską wesołka, zagubiony Dawid, który dla Millie jest niczym pieśń…
Amy Harmon zaproponowała nam piękną, prostą opowieść o tym, iż prawdziwej miłości nie da się stłamsić, zlekceważyć czy przełożyć na późniejszy, dogodniejszy termin. Prawdziwa miłość nie zawsze jest miłością idealną, tą z przysłowiowego obrazka. Czasem musi nieść z sobą brzemię bólu i cierpienia, które to umacniają ją i scalają już na zawsze.
„Pieśń Dawida” mimo, iż powiązana z „Prawem Mojżesza” jest całkiem inną powieścią. Łączy je ból, rozpacz, smutek, zagubienie. Mimo, iż bardzo polubiłam Amelie, Henry’ego i Taga, brakuje mi „magii” Mojżesza, jego zdolności i pobudzających wyobraźnię obrazów, które czyniły pierwszą część tak bardzo wyjątkową.
Ostatnia kwestia, zakończenie… Chciałoby się zakrzyknąć „Amy, why?”. Autorka zostawia pole dla wyobraźni czytelnikom. Kończy powieść tajemniczym niedomówieniem. Nie jestem fanką tego typu rozwiązań, gdyż z natury jestem raczej osobą niecierpliwą, lubiącą konkrety, kawę na ławę, bez domysłów. Dlatego też, zakończenie mnie zabolało i troszkę rozczarowało.
Mimo to jednak, jeśli szukacie lektury na zimne jesienne wieczory, „Pieśń Dawida” z pewnością rozgrzeje Wasze serducha
Miłość do Czytania Sandra Jędrowiak
Podniebny lot
Na wstępie przyznam wam się szczerze, że nie mogłam wziąść się za jej czytanie. Leżała dwa dni na półce od otrzymania paczki, ale koniec końców przełamałam się. "Podniebny lot" jak sama nazwa wskazuje opowiada o stewardesie i bogatym pasażerze. Książka przeciąga nas przez wir bólu, smutku, złości, ale również śmiechu i erotycznej żądzy.
Książka jak dla mnie jest podobna do "50 twarzy Grey'a". Jedyną różnicą jest zakończenie które mnie bardzo zaskoczyło i trzyma w nie wiedzy, dlatego sami musicie sięgnąć po tą książkę. Jednak według mnie powinna być ona przeznaczona dla osób co najmniej mających 21 lat.
Książka jak dla mnie jest podobna do "50 twarzy Grey'a". Jedyną różnicą jest zakończenie które mnie bardzo zaskoczyło i trzyma w nie wiedzy, dlatego sami musicie sięgnąć po tą książkę. Jednak według mnie powinna być ona przeznaczona dla osób co najmniej mających 21 lat.
rudablondynkarecenzuje.blogspot.com
Insight. Droga do mentalnej dojrzałości
Czytam Michała Pasterskiego od wielu lat. Jego blog o rozwoju osobistym był ze mną w czasie, kiedy zaczynałam swoją podróż w głąb siebie. Równolegle odkryła go moja mama i siostra. Pamiętam jak mama drukowała mi niektóre artykuły z bloga, abym mogła do nich wracać. To był cudowny czas. Kiedy dowiedziałam się, że Michał wydaje książkę – uśmiechnęłam się w duszy, bo wiedziałam, że mam na co czekać. I nie zawiodłam się. To nie jest poradnik „jak żyć lepiej w kwadrans”. To prawdziwy przewodnik. Przewodnik po podróży w głąb siebie. Zaryzykuję stwierdzenie, że może dla wielu osób stać się książką-towarzyszem, do której się wraca przez całe życie.
Do największych zalet książki zaliczam niezwykłą łatwość Michała w przekazywaniu zawiłych koncepcji, a także umiejętność budowania pięknych opowieści, które obrazują omawiane zagadnienia. Doskonale mi się ją czytało. Przystępny język, ciekawe historie, mnóstwo ćwiczeń. Książka zdecydowanie dla osób, które są zainteresowane swoim wewnętrznym światem. Myślę, że znajdzie w niej wartość zarówno student psychologii, jak i ktoś, w kim fascynacja ludzką psychiką dopiero się budzi.
Jestem zmęczona poradnikami, które proponują powtarzane do znudzenia prawdy objawione (najczęściej bez żadnych odniesień do źródeł tych teorii). Mam też alergię na wszelakich guru rozwoju osobistego. U Michała jest inaczej. Nie znajdziesz wyniosłych stwierdzeń i porad z górnej półki. On raczej rozmawia z Czytelnikiem, prowadzi go i przede wszystkim – nadaje strukturę wglądowi w siebie. To nie zestaw narzędzi oderwanych od siebie, a raczej spójny system powiązanych sensownie elementów – książka, zadania rozwojowe, aplikacja mobilna no i blog, który jest wciąż aktualizowany. Naprawdę polecam, jeśli chcesz lepiej zrozumieć siebie i ludzi wokół Ciebie.
Do największych zalet książki zaliczam niezwykłą łatwość Michała w przekazywaniu zawiłych koncepcji, a także umiejętność budowania pięknych opowieści, które obrazują omawiane zagadnienia. Doskonale mi się ją czytało. Przystępny język, ciekawe historie, mnóstwo ćwiczeń. Książka zdecydowanie dla osób, które są zainteresowane swoim wewnętrznym światem. Myślę, że znajdzie w niej wartość zarówno student psychologii, jak i ktoś, w kim fascynacja ludzką psychiką dopiero się budzi.
Jestem zmęczona poradnikami, które proponują powtarzane do znudzenia prawdy objawione (najczęściej bez żadnych odniesień do źródeł tych teorii). Mam też alergię na wszelakich guru rozwoju osobistego. U Michała jest inaczej. Nie znajdziesz wyniosłych stwierdzeń i porad z górnej półki. On raczej rozmawia z Czytelnikiem, prowadzi go i przede wszystkim – nadaje strukturę wglądowi w siebie. To nie zestaw narzędzi oderwanych od siebie, a raczej spójny system powiązanych sensownie elementów – książka, zadania rozwojowe, aplikacja mobilna no i blog, który jest wciąż aktualizowany. Naprawdę polecam, jeśli chcesz lepiej zrozumieć siebie i ludzi wokół Ciebie.
Projectmanagerka.pl