ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Crashed. W zderzeniu z miłością

Są takie serie, które czyta się z zapartym tchem, które tak wciągają do swojego świata, że nie ma możliwości, by czekać z lekturą kolejnej części. Driven jest właśnie taką serią. Po tak mocnym zakończeniu drugiego tomu, nie dałabym rady odwlekać w czasie lektury kolejnej części zatytułowanej Crashed.
 
Kiedy wreszcie zaczęło się między nimi układać, a Colton uchylił przed Rylee drzwi do swojego serca, dramatyczne wydarzenia na torze na Florydzie postawiły wszystko pod ogromnym znakiem zapytania. Wypadek z udziałem samochodu Coltona wyglądał naprawdę groźnie. Czy wyjdzie z tego cało? Czy wreszcie Rylee i Coltonowi uda się wyprowadzić ich związek na prostą? O tym przeczytacie w ostatniej części trylogii.
 
Fueled zakończyło się w takim momencie, iż musiałam od razu sięgnąć po Crashed. Tym samym trzeci tom zyskał naprawdę mocny i trzymający w napięciu początek. Wraz z Rylee przeżywałam jej niepokój o zdrowie Coltona, a jakby tego było mało, autorka jeszcze podgrzewała atmosferę scenami, które potrafiły porządnie zszokować.
 
Cała fabuła najeżona jest zwrotami akcji. Pojawia się wiele problemów, z którymi bohaterowie muszą sobie poradzić, niekiedy wręcz igrając ze śmiercią. Dzieje się naprawdę sporo, chyba nawet więcej niż w każdym z poprzednich tomów. Czasami miałam aż wrażenie, że podczas pisania autorce przyświecała myśl "jakby tu im jeszcze dokopać w tym ostatnim tomie". Limit nieszczęść, jakie mogą spotkać tych dwoje, K. Bromberg wyczerpała maksymalnie.
 
Colton i Rylee jeszcze bardziej dojrzewają. Każda z przezwyciężonych przeciwności umacnia ich związek, który wchodzi na wyższy poziom. Obydwoje są dla siebie niczym koła ratunkowe, które ratują to drugie przez pójściem na dno. Przyjemnie było obserwować, jak wspólnie wyprostowują swoje sprawy.
 
Fueled to naprawdę świetne zakończenie historii Rylee i Coltona. Finał był po prostu cudowny. Każda romantyczna będzie nim urzeczona. To taka wisienka na torcie.
Choć opowieść o Coltonie i Rylee dobiegła końca, nie oznacza to jednak, że z postaciami, które zdążyliśmy polubić, rozstajemy się na dobre. K. Bromberg napisała kilka kolejnych książek, których bohaterami są osoby, jakie przewijały się w życiu dwojga naszych bohaterów. Ich recenzji również możecie się tutaj spodziewać.

MOJA OCENA: 8/10
 
Po raz kolejny muszę to powiedzieć: Driven to jedna z lepszych serii erotycznych, jakie czytałam. Naprawdę zasługuje na uwagę. Polecam!
zaczytana-dolina.blogspot.com Marta; 2016-08-18

(NIE)GRZECZNI?

... "(Nie)Grzeczni?" to bardzo mądry poradnik skierowany do rodziców dzieci w wieku od 0 do 6 lat ...  jako mama lubię sięgać po tego typu książki ... uczą mnie one zawsze czegoś nowego ...  zresztą uważam, że to lektura obowiązkowa dla każdego, kto rodzicielstwo traktuje poważnie ... i niekoniecznie trzeba sugerować się podanym na okładce wiekiem ... na taką lekturę nigdy nie jest za późno ...  tego typu poradniki interesują mnie również dlatego, że jako pedagog i logopeda lubię być na bieżąco w zakresie wiedzy na temat rozwoju i wychowania dzieci ... na szczęście jest teraz coraz więcej książek, które są mądre, ciepłe i zabawne ... a do tego jeszcze w prosty sposób uczą nas właściwego postępowania ...
"(Nie)Grzeczni?" są właśnie tego typu książką :-) ... napisały ją dwie panie - Małgorzata Bajko i Monika Janiszewska  ... w jasny i przejrzysty sposób opisują one sytuacje, które spędzają sen z powiek większości rodziców ... nie jest to jednak nudny wykład, który zawiera suche fakty tylko błyskotliwy  tekst, który opisuje anegdoty z prawdziwego życia ... tematem przewodnim jest tytułowa niegrzeczność ...  opisana bardzo nietypowo ... z perspektywy dziecka, rodzica i eksperta ... jest to rewelacyjny pomysł ... poznajemy bowiem emocje, które towarzyszą obu stronom i do tego mamy od razu odpowiedni komentarz specjalisty ... dużym atutem tej książki jest również rewelacyjne poczucie humoru ...  dzięki temu książkę czyta się jednym tchem i z uśmiechem na ustach ... zresztą podtytuł [" Codzienne sytuacje widziane oczami rodzica i dziecka. Zaskakujące, rozśmieszające, wprawiające w zadumę"] do czegoś zobowiązuje ;-) :-) ... 
mufloneks.blogspot.com Monika Starońska-Zych; 2016-10-16

Pieśń Dawida

Swoją firmę, swój pub, swoje dobrze funkcjonujące biznesy- to wszystko miał. Nie brakowało mu na nic pieniędzy, choć o nie nigdy nie musiał się troszczyć. Każdy jeden interes nakręcał kolejny. Nie dbał też specjalnie o kobiety. Był męskim, dobrze zbudowanym, przystojnym mężczyzną i płeć przeciwna sama do niego lgnęła. Nie zabiegał o kobiety, ale skoro już się pojawiały, to dlaczego miałby się z nimi nie zabawić? Wydawał się być lekkoduchem, ale tylko najbliżsi znali jego przeszłość, wszystkie mroczne sekrety i niejedną próbę targnięcia się na życie.
 
Nie planował stałego związku, bronił się przed nim rękami i nogami, nawet wtedy, kiedy już wszyscy wokół widzieli jak na dłoni, że zależy mu na niej w wyjątkowy sposób, że troszczy się o nią, dba, szanuje i kocha. Bronił się przed związkiem, ponieważ była ona szczególną kobietą, kobietą, która nie miała łatwego życia i zasługiwała jedynie na spokój, radość i wielką, nieskalaną miłość; bronił się, bo poznał prawdę o sobie, która w jego mniemaniu nie mogła mieć szczęśliwego zakończenia.
 
Książka od samego początku niepokoi, bowiem już na wstępie dowiadujemy się, że coś złego musiało się wydarzyć. Główny bohater bez żadnego ostrzeżenia zniknął, pozostawiając wszystkich swoich najbliższych bez najmniejszych wyjaśnień. Chociaż.... wyjaśnienia te zaczynają się pomału pojawiać, kiedy odkryte zostają taśmy z nagraniami skierowanymi do Millie, jego ukochanej. Co znajduje się na tych taśmach? Czy pomogą one w odnalezieniu Dawida? Czy nie będzie już za późno, aby uratować rozkwitający związek? Czy nie będzie za późno, by uratować Dawida...?
 
Powieść jest kontynuacją historii przedstawionej w książce "Prawo Mojżesza". Pojawiają się w niej kilkakrotnie nawiązania do wcześniejszej pozycji, ale nieznajomość jej wcale nie przeszkadza w czytaniu i w przeżywaniu perypetii bohaterów. Są oni wyraźnie przedstawieni, mają swoje charakterki, kibicujemy im i trzymamy za nich kciuki. Sama książka, mimo że napisana normalnym, szczerym, łatwym w odbiorze językiem, dogłębnie wzrusza. Chcemy, żeby wszystko dobrze się skończyło, żeby w końcu pojawił się Happy End; pragniemy cieszyć się z bohaterami ich szczęściem i miłością, jednak czy będzie nam to dane...?
wielopokoleniowo.pl Dorota Kotlińska

Pod samym niebem

Pod samym niebem to drugi tom serii W przestworzach, w której poznajemy losy pięknej i młodej Bianki i równie pięknego i młodego Jamesa. Jak dalej potoczyły się ich losy? Poniżej kilka zdań o nowej książce autorstwa R. K. Lilley…

Bianka po wydarzeniach kończących pierwszy tom dochodzi do siebie. Nie chce widzieć Jamesa i próbuje ułożyć swoje życie na nowo. Czy jej się to uda? Już przy okazji pierwszego rejsu, w czasie którego jest częścią załogi ma okazję spotkać się z Jamesem i ulega ponownie jego urokowi…

Po drugi tom serii W przestworzach sięgnęłam zaciekawiona tym, w jaki sposób autorka rozwinie zakończenie pierwszej części. Jednak na początku kolejnego tomu jest tylko krótka wzmianka i potem długo, długo nic na ten temat nie znajdziemy. Za to możemy obserwować dalsze losy Jamesa i Banki – swoistą zabawę w kotka i myszkę. Tak jak w pierwszej części dziewczyna zastrzega, że nie chce wiązać się z Jamesem i nie za bardzo chce mieć z nim nic wspólnego, a już na pierwszym spotkaniu po wypadku ostro z nim flirtuje. Zakłada się też o rzeczy, których nie miała zamiaru robić, co jest nieco irytujące. Drażnić może też postępowanie Jamesa, który chce mieć Biankę tylko dla siebie, jego zaborczość posuwa się do tego, że nawet chce myć i ubierać Biankę w przygotowaną przez siebie odzież.
Jest tutaj oczywiście dużo scen erotycznych, w tym nawiązujących do BDSM. Jednak są one podobne stylem do tych z pierwszej części.

Czytając Pod samym niebem miałam odczucia bardzo podobne jak przy pierwszej części. Liczyłam na coś więcej, tym bardziej, że coś ekstra zapowiadała końcówka pierwszego tomu. Pod względem stylistycznym wydaje mi się, że druga część jest nieco lepsza od pierwszej. Jednak sama fabuła ma bardzo podobny poziom.
Czytając Iwona; 2016-09-14

Raced. Ścigany uczuciem

Kristy Bromberg napisała trylogię, która skradła serca wielu czytelniczkom. Kobiety pokochały postać Coltona Donavana i po zakończeniu historii jego i Rylee, miały pewien niedosyt. Zasypywały autorkę pytaniami o to, co Colton myślał na pewnych etapach swojej znajomości z Ry. Bromberg wyszła naprzeciw ich oczekiwaniom i w ten sposób powstało Raced. Ścigany uczuciem.
 
Ten niewielki dodatek do serii Driven zawiera kilkanaście scen widzianych z perspektywy Coltona. Autorka wybrała kilka kluczowych dla niego momentów z każdego z tomów trylogii i zdradziła, co działo się wówczas w jego głowie. Znajdziecie tutaj dobrze znane już chwile, które wcześniej poznaliśmy z perspektywy Rylee, oraz kilka zupełnie nowych scen, ukazujących nam działania Coltona, kiedy akcja trylogii skupiona przede wszystkim na Ry. Każda ze scen jest opisana – zaznaczone jest, z której części pochodzi oraz z jakiego rozdziału. Poprzedza ją także krótki wstęp autorki, w która przypomina, czego ona dotyczyła.
 
Sama trylogia bardzo przypadła mi do gustu, polubiłam również postać Coltona, jednak szczerze powiedziawszy, dla mnie ta historia była pełna. Nie wymagała żadnych dodatków, bo obroniła się sama. Sięgnęłam jednak po Raced, głównie ze względu na te nowe sceny.
Nie ma zbytnio się rozpisywać, bo sam dodatek jest niewielkich rozmiarów. Przyznać muszę, że ta książeczka byłaby kompletnym niewypałem, gdyby nie nowe sceny, które rzuciły odrobinę więcej światła na to, czego wcześniej nie wiedziałam. Przemyślenia Coltona ze znanych już nam chwil były w większości po prostu nudne i "przegadane", a czytanie ich strasznie mi się dłużyło. Gdyby coś takiego znalazło się w powieści, nie byłaby ona aż tak wciągająca. Na uwagę zasługują przede wszystkim może ze trzy sceny: rozmowa telefoniczna Coltona z Haddie, chwile, które Colton spędził z Beckettem w Nashville, oraz moment, kiedy Colton zrozumiał, że chce ożenić się z Rylee. Reszta, niestety, mnie nie powaliła.
 
W mojej ocenie dodatek ten jest zbędny. W sumie dowiedziałam się niewiele nowego, a tego, co autorka "ujawniła" ze znanych mi scen, mogłam wcześniej domyślić się sama. Chociaż lubię Coltona, to Raced nie sprawił, bym polubiła go jakoś specjalnie mocniej.

MOJA OCENA: 5/10
 
Raced to dodatek, który polecić mogę jedynie tym czytelniczkom, które po przeczytaniu trylogii Driven mają niedosyt Coltona. Jeśli jednak uważacie, że do tego, co już zostało napisane, niczego dodawać nie trzeba, możecie darować sobie lekturę tej książeczki. W zasadzie niewiele stracicie.
zaczytana-dolina.blogspot.com Marta; 2016-08-21
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL