ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Co ludzie sukcesu robią przed śniadaniem

“Co ludzie sukcesu robią przed śniadaniem?”  książka Laury Vanderkam stała się światowym bestsellerem! 

Jej mały format i bardzo zwięzła treść sprawia, że czyta się ją przyjemnie, lekko i niezwykle szybko- nadaje się do ekspresowej reanimacji przy spadku motywacji i chęci do działania "😉"

Autorka połączyła w niej treści z 3 mini ebooków, które stworzyła, aby zachęcić ludzi do zmian nastawienia do życia. Książka podejmuje tematykę zarządzania czasem w sposób niespotykany- skłania nas do poszukiwania czasu i wykorzystania go w inny sposób niż biznesowy, co jest bardzo ważne w dzisiejszych czasach.

Zawiera również 3 dodatki:
  • nowe poranki, nowe życie
  • jak wprowadzić zmiany w swoim życiu?
  • 50 wskazówek, jak lepiej zarządzać czasem
Co ludzie sukcesu robią przed śniadaniem? 

"Nie wszystkie z 168 godzin, jakie każdy z nas ma do dyspozycji tygodniowo, nadaje się do realizowania tych samych zadań."

W tym stwierdzeniu zamknięty jest cała istota naszej produktywności. Każdy z nas ma ustalony swój własny, dobowy rytm, w którym jest taki czas, że poszczególne zadania wykonujemy z niezwykła łatwością i lekkością, niż w pozostałych godzinach. Autorka zachęca nas do odnalezienia swojego cyklu dziennego, poprzez skrupulatne notowanie przez kilka dni wszystkich zajęć, które wykonujemy. Niby nic odkrywczego, a jednak jak bardzo skutecznego ;).

Według mnie jest to najbardziej interesująca część książki, gdyż tyczy się zagospodarowania czasem przed śniadaniem- wtedy kiedy dzieci jeszcze śpią i mam możliwość popracować w spokoju.

zawartość rozdziału
  • poranne szaleństwo,
  • kwestia siły woli,
  • rzeczy ważne, ale nie pilne,
  • jak zmienić poranną rutynę.
Co ludzie sukcesu robią w weekendy? 

"…wielu z nas nie potrafi dobrze wykorzystać weekendów. Nawet Ci, którzy starają się świadomie planować sobotę i niedzielę, często odkrywają, że czas przecieka im przez palce. Rozdzielają swoje wolne godziny między obowiązki domowe, sprawy do załatwienia, niepotrzebnie sprawdzanie poczty elektronicznej,…. co całkowicie wysysa z nich resztki energii."

W tym rozdziale Laura zachęca nas do bardziej strategicznego podejścia do weekendów i zastanowienia się nad dokładną długością naszego czasu wolnego. Przydatnym materiałem zawartym w lekturze jest lista 100 marzeń, dzięki której będziemy mieć gotowe propozycje na spędzenie czasu wolnego, tak jak CHCEMY i porządne naładowanie akumulatorów, oraz 6 sekretów udanego weekendu "😉" 

zawartość rozdziału 
  • paradoks weekendów,
  • jak zaplanować weekend?
  • skróć listę rzeczy do zrobienia,
  • żyj pełnią życia .
Co ludzie sukcesu robią w pracy?

Najbardziej rozbudowany z rozdziałów i naszpikowany wręcz, krótkimi aczkolwiek bardzo ważnymi informacjami. Gwarantowany sukces, aż z niego kipi! 

zawartość rozdziału
  • Sekret oszałamiającej wydajności.
  • Reguła 1. Śledź upływ czasu.
  • Reguła 2. Planuj.
  • Reguła 3. Zwiększ swoje szanse na sukces.
  • Reguła 4. Naucz się odróżniać pracę od zajęć.
  • Reguła 5. Ćwicz.
  • Reguła 6. Regularnie zwiększaj kapitał kariery.
  • Reguła 7.  Znajdź czas na przyjemności.
Po lekturze tej książki czuję się wypoczęta umysłowo, pełna energii i poczucia, że wiem co robię i idę we właściwym kierunku. Polecam każdemu, kto chce szybko zmienić nastawienie i złe przyzwyczajenia, oraz potrzebuje dużej i szybkiej dawki motywacji "😉"
esencjalistka.pl/ Agata Borodacz

Rozmyślania

Byłabym głupią, bezczelną gęsią, gdybym podjęła się recenzowania „Rozmyślań” Marka Aureliusza. Cóż tu recenzować? Założenia stoickiej filozofii, jakiej gorącym, (czy raczej – chłodnym) piewcą był ten cesarz – myśliciel? Toż tysiące mądrzejszych ode mnie ludzi tysiąc razy zanalizowało każdziutkie słowo, jakie nam ów władca po sobie zostawił. Zatem pozwólcie, że powstrzymam się od wszelkich prób rozbierania na części najnowszego przekładu „Rozmyślań” Marka Aureliusza. Tak pod kątem literackim, jak i treściowym. Jedyne, na co się poważę w odniesieniu do tej niewielkiej książeczki, to polecenie jej tym z Was, którzy z myślą antycznych stoików nigdy się nie zetknęli, albo zetknęli, ale nie mieli okazji się nad nią zadumać i odnieść do naszych, jakże epikurejskich i równocześnie hedonistycznych czasów!

Na początek dwa słowa wyjaśnienia. Epikureizm, hedonizm, stoicyzm to nurty filozoficzne wywodzące się ze starożytnej Grecji. Każdy z nich pochyla się nad zagadnieniem ludzkiego szczęścia i próbuje udzielić odpowiedzi na pytanie, gdzie należy poszukiwać jego źródeł. Epikurejczycy i hedoniści upatrują go w przyjemnościach, spełnianiu własnych zachcianek, przy czym epikurejczycy zakładają, że należy sobie folgować o tyle, o ile nie sprowadza to w konsekwencji cierpienia na siebie i innych. Hedoniści zalecają czerpanie z życia bez oglądania się na konsekwencje. Epikureizmowi Grecy przeciwstawiali stoicyzm, z którego Rzymianie (Marek Aureliusz, Lucjusz Anneusz Seneka) uczynili niemal jedyną obowiązującą filozofię. Stoik twierdzi, że prawdziwym mędrcem i zarazem człowiekiem szczęśliwym jest ten, kto żyje zgodnie ze swoją naturą, kierując się przy tym rozumem.

Pozorna sprzeczność, prawda? Nasza natura jest przecież próżna, gnuśna, poszukująca własnej korzyści, przyjemności, a w przypadku ludzi, którzy zaspokoili te podstawowe potrzeby, także poklasku. Gdzież jej stać w jednym rzędzie z chłodnym, opanowanym rozumem? Gdzież tu wspólnota? Znajdzie ją ten, kto potraktuje „naturę” szeroko, jako wspólnotę bytów. Od kamienia, poprzez źdźbło trawy, zwierzę, aż do ukoronowania stworzenia. Człowieka. Bo wszystko jest jednym i dlatego wszystko powinno ze sobą współpracować dla wspólnego dobra. Ludzie z ludźmi, ludzie z przyrodą. Ponieważ stworzeni jesteśmy z jednej materii, przychodzimy z niebytu na świat zaledwie na moment  i do tego samego niebytu z powrotem zmierzamy. Szczęście na ziemi osiągniemy jedynie wtedy, gdy sobie to uświadomimy, gdy to zaakceptujemy i zaczniemy żyć w zgodzie z tą myślą. Nie czyniąc niczego nadmiernie, ani przeciw prawom natury.

Można by rzec: nic, tylko położyć się i czekać na śmierć! Błąd! Stoicy głoszą pochwałę wykonywania codziennych obowiązków, ale bez niepotrzebnego podniecania się nimi, bez gonienia za sławą, za potrzebą odciśnięcia swego śladu w historii. Nie ma to sensu także i z tego powodu, że jakbyśmy się nie starali, potomni zapomną o nas tak samo, jak nie pamiętają o nas przodkowie.

Ironią losu jest to, że oto Marek Aureliusz, pierwszy pośród głosicieli skromnego, cichego życia stoika nie został zapomniany. Jego
„Rozmyślania” nie były spisywane z myślą o publikacji. Zredagował je i rozpowszechnił dopiero ktoś po śmierci autora. Możliwe, że uczynił to jego grecki sekretarz Aleksander, tym samym zapisując w pamięci ludzkości zarówno imię cesarza-filozofa, jak i własne.

Stoicką filozofię polecam pod rozwagę szczególnie tym ze współczesnych, którzy stale gdzieś pędzą – ku pieniądzom, sukcesom, może sławie?

„Duszyczką jesteś dźwigającą trupa – powiedział Epikret”.

I ta perspektywa powinna skłonić nas do refleksji i zatrzymania się w codziennym biegu naprzód, nie wiadomo dokąd i po co.
grafomanya.wordpress.com

Psychologia Sprzedaży - droga do sprawczości, niezależności i pieniędzy

Sprzedaż towarzyszy nam w praktycznie każdym obszarze życia. Sprzedajemy się (bynajmniej nie w pejoratywnym a pozytywnym tego słowa znaczeniu) praktycznie wszędzie. Począwszy od kontaktów z klientami, przez kontakty z najbliższymi, po kontakty z dosłownie każdym człowiekiem.

Sytuacje również są przeróżne: od sprzedaży klientowi najnowszego modelu Lamborghini, przez próbę przekonania dziecka, że zjedzenie tej zielonej papki zwanej szpinakiem aż tak bardzo nie pobudzi procesów trawiennych, że przejdzie ona odwrotną drogę przez układ pokarmowy lądując na koszulce, po prośbę skierowaną w stronę międzynarodowego koncernu, żeby zostawił ten mały skrawek lasu, bo później zwyczajnie, nie będzie już czym oddychać … Skoro sprzedajemy się praktycznie wszędzie, najlepiej byłoby sprzedawać się jak najlepiej i właśnie w tym nieocenioną pomocą będzie książka Mateusza Grzesiaka „Psychologia sprzedaży”.

Mateusz Grzesiak, psycholog interdyscyplinarny i międzynarodowy trener, z bardzo dużym doświadczeniem, jest jedną z niewielu osób, która na temat psychologii oraz sprzedaży ma tak bogatą wiedzę. Wszak na co dzień uczy ludzi jak funkcjonować lepiej i sprawniej, przy okazji przekonując potencjalnych klientów do tego, by skorzystali z jego usług. „Psychologia sprzedaży” w jego wydaniu jest źródłem bardzo przydatnej wiedzy oraz porad, dzięki którym już po krótkim czasie efektywność sprzedaży w dowolnym obszarze życia będzie rosnąć. Warunkiem jest tu oczywiście odrobina wysiłku włożonego w to, by podane rady stosować.

Autor podzielił proces sprzedaży na trzy części: Inner Game, Relations Game oraz Sales Game. Przy okazji każdego etapu szczegółowo omawiając składowe jakie mogą wystąpić, przy każdej z nich syntetycznie podając jak najwięcej wskazówek, które można zastosować od razu w praktyce. Z całą pewnością książka jest bardzo przydatnym źródłem wiedzy na temat tego, jak od strony psychologii skutecznie sprzedawać. Jeśli więc chcesz: częściej słyszeć tak niż nie (pod warunkiem, że nie chciałeś usłyszeć nie), zagwarantować mieszkańcom naszej planety czyste powietrze na następne sto lat czy grzecznie aczkolwiek taktownie dać do zrozumienia córce, że istnieją lepsze sposoby na to, żebyś nie pocił się w gorący dzień niż obcinanie długich rękawów w Twojej koszuli, z pewnością ta książka jest dla Ciebie.
hultajalibaba.pl Łukasz Opłocki; 2016-07-07

Podniebny lot

"Przez chwilę siedziałam w pełnym zdumienia milczeniu, nie potrafiąc ani wyrazić zgody, ani zaprotestować. Naprawdę tego pragnęłam, mimo że wcześniej nigdy czegoś takiego nie rozważałam. Wiedziałam, że nic takiego nigdy by się nie zdarzyło, gdyby nie to, że pewien miliarder nagle zaczął się obsesyjnie interesować każdym aspektem mojego życia."
 
Podobno Podniebny lot jest jak Grey. Nie wiem, nie czytałam tamtej trylogii, ale powieść R. K. Lilley czytałam i napiszę co nieco o niej ;)
 
Bianca jest stewardessą, której jedyną bliską osobą jest jej przyjaciel. Podczas pewnego lotu poznaje Jamesa Cavendisha, jest to przystojny miliarder, który chce bliżej poznać Biancę. Tylko ona nigdy nie umawia się na randki. Ale dla turkusowych oczu zrobi wyjątek i wyniknie z tego skomplikowany związek.
 
Muszę przyznać, że troszkę obawiałam się tej książki. Nie czytałam jeszcze typowej powieści erotycznej i bałam się tego typu powieści (po tylu niepochlebnych opinii o słynnych książkach o Greyu). Po dłuższym zastanowieniu, jednak sięgnęłam po Podniebny lot. I w sumie ta powieść nie była zła! Była... była okej. To chyba najodpowiedniejsze słowo dla tej książki. Nie nudziłam się przy niej, była wciągająca, lekka, szybka w czytaniu (przeczytałabym ją w jeden dzień, gdybym nie musiała zrobić czegoś wieczorem). Ale też nie porwała mnie bez pamięci. 
 
Fabuła jest dobrze poprowadzona. Mimo że, są tu sceny erotyczne (bo umówmy się, jest to erotyk, więc jest tu trochę scen łóżkowych), to i tak coś się dzieje poza sypialnią, są jakieś dosyć ciekawe wątki poboczne. I w sumie, gdyby wyrzucić fragmenty +18 to wyszedłby z tego nawet przyjemny romans, odrobinę banalny, ale nie w irytujący sposób. 
 
Główni bohaterowie mogą troszkę denerwować. James tym, że potwornie się rządzi i zupełnie nie przyjmuje słowa sprzeciwu. I to jego "Teraz". Boże, jak mnie to wkurzało! A Bianca swoim "myślę jedno, robię drugie", chociaż czasem się stawiałam Cavendishowi, to jednak rzadko udawało jej się wytrwać w postanowieniu. Ale cenię ją za to, że nie była od razu cielątkiem, który ślepo podąża za kochankiem. 
 
Jedno słówko o okładce. Na początku podobała mi się, była taka delikatna i estetyczna. Po bliższym przyjrzeniu się i zobaczeniu miny kobiety na okładce, to zmieniłam zdanie. Chociaż, gdyby kobieta miała inny wyraz twarzy to okładka by mi się nadal podobała ;)
 
Książka jest lekka i idealna na lato. Nie spodziewajcie się arcydzieła, ale czasem po prostu chce się przeczytać taką niezobowiązującą lekturę ;)
http://imperiumksiazkomaniaczki.blogspot.com/ Aleksandra Sowa

Podniebny lot

Pomimo tego, że zapowiadałam w następnej notce recenzje "Ugly love", zmieniłam zdanie i musiałam dać sobie jeszcze więcej czasu na ochłonięcie po tej historii (i to wcale nie dlatego, że powaliła mnie na kolana i rozbiła emocjonalnie, bo stało się wręcz odwrotnie). Mając serdecznie dosyć książek dla nastolatek, wyimaginowanych problemów i wielkich przesłodzonych miłości, pragnęłam sięgnąć po kompletną nowość, książkę, która mnie zaskoczy i w niczym nie będzie przypominała pozycji, po które sięgałam w ciągu ostatnich kilku miesięcy. I właśnie w tym momencie na mojej półce pojawiła się książka Pani Lilley - "Podniebny lot". 
 
Kiedy tylko otworzyłam paczuszkę z pierwszym tomem serii "W przestworzach" byłam całkowicie oczarowana okładką, którą ujrzałam. Moim zdaniem jest niesamowicie ładna, litery tworzące tytuł i nazwisko autorki są wypukłe, delikatnie połyskujące, stworzone do przesuwania po nich palcem. Po odwróceniu książki na drugą stronę, naszym oczom ukazuje się opis fabuły. Dowiadujemy się, że główną bohaterką jest Bianca - wysoka i szczupła piękność o jasnozłotych włosach, która pracuje jako stewardessa w pierwszej klasie ekskluzywnych linii lotniczych. Pewna siebie, wyniosła i chłodna, zdawać by się mogło, że jest na świecie niewiele rzeczy, które zdołałyby ją poruszyć. Jej najlepszy przyjaciel jest gejem i jednocześnie jedyną bliską jej osobą, chroniącą ją przed koszmarem przeszłości. I on - Pan James Cavendish. Pan miliarder o turkusowych oczach, niesamowitym ciele i głosie, a w skrócie to po prostu najprzystojniejszy mężczyzna, jakiego Bianca widziała. Mężczyzna, który w oka mgnieniu przejmuje nad nią kontrolę, uwodzi ją, dominuje i funduje jej niezliczone godziny rozkoszy pomieszanej z bólem, uwalniając w Biance instynkty, o których nie miała pojęcia. Z pewnością powiecie, że to już było. Opis skojarzy się Wam z Grey'em czy podobnymi do niego tworami. Być może. Ja nie czytałam Grey'a czy innej książki z tego gatunku i dlatego była to dla mnie całkowita nowość, nie byłam do niej negatywnie nastawiona i z ciekawością zaczęłam czytać pierwsze rozdziały, których tytuły to nic innego jak określenia Pana Cavendisha - Pan Hojny, Pan Deprymujący, Pan Przystojny, Pan Uparty i tak przez 36 rozdziałów. Ciekawy zabieg, który spodobał mi się już na początku i nawiązuje do nazywania Pana Cavendisha przez Biancę Panem Przystojnym. 
 
"Podniebny lot" przypomina swój tytuł. Początkowo poziom lektury jest odrobinę mizerny. Przez pierwsze kilkadziesiąt kartek plułam sobie w brodę, że zgodziłam się ją przeczytać. Irytował mnie zbyt lekki styl, bohaterowie, którzy wydawali się odrobinę durni i obawiałam się nadchodzących opisów seksu. Jednak w miarę upływu czasu (czy może ilości przeczytanych stron), coraz bardziej dawałam się porwać fabule stworzonej przez Lilley, a poziom i moja ocena książki szybowały jedynie ku górze. Być może historia jest z pozoru odrobinę schematyczna, ale to tylko pierwsze wrażenie. Mamy tutaj piękną kobietę skrzywdzoną przez los, która musi odkładać każde zarobione przez siebie pieniądze; niedostępną dziewicę. A po drugiej stronie facet, o którym śni po cichu większość z nas - Pan Przystojny. I na tym kończą się podobieństwa do innych tego typu serii. Bianca to jedna z lepiej skonstruowanych damskich bohaterek, które poznałam. Nie jest głupia, nie jest naiwna i nie pragnie zdobyć serca przystojnego Pana Cavendisha. Nie mdleje pod wpływem każdego czułego słówka, które on wypowiada, a przynajmniej nie daje tego po sobie poznać. Gdybym obserwowała tę dwójkę z boku, wielokrotnie poklepałabym ją po ramieniu i wykrzyczała: "tak trzymaj!". To ciekawa postać, która twardo stąpa po ziemi, ma własne zdanie i zawsze go broni. Mało takich damskich bohaterek w dzisiejszych czasach. A Pan Cavendish? Pan Cavendish to tak naprawdę mały szaleniec, który obsesyjnie myśli o dziewczynie i podkochuje się w niej. Brutalny w łóżku, ale poza nim zamienia się w opiekuńczego i troskliwego mężczyznę, który stara się zdobyć serce jasnowłosej i złamać ich układ oparty wyłącznie na seksie. Dla jednych będzie on ideałem, dla mnie niestety okazał się być odrobinę irytującą postacią, a wszystko to za sprawą zaborczości, która ujawniała się w jego kontaktach z Biancą i próbami kontrolowania jej życia. Mimo wszystko to miła odmiana, kiedy możemy poczytać o facecie, który ugania się za silną kobietą, a nie na odwrót. Ogromny plus dla autorki za takie przedstawienie sytuacji.
 
Na uwagę zasługuje także klimat powieści, który tworzy świat stewardess, pilotów i lotniskowych hali. Nigdy nie czytałam dotąd książki, w której główni bohaterowie to stewardessy i stewardzi, a zaciekawiły mnie ich rytuały i życie, które toczyło się w rytmie silnika samolotu. Ekspresyjnie skonstruowane dialogi i akcja powieści, która posuwała się wciąż naprzód. Intryguje, zaskakuje i trzyma w napięciu do ostatniej strony. Z każdą kartką dowiadujemy się o naszych bohaterach coraz więcej, a ich zachowania czy upodobania do brutalnych zabaw erotycznych tłumaczone są z psychologicznego punktu widzenia. Opisy seksu nie są obrzydliwe i nie odrzucają. Jest ich dużo, ale nie przytłaczają one swą ilością.  
 
"Podniebny lot" to książka, którą czyta się szybko, lekko i przyjemnie. Nie jest ona powieścią wybitną, ale zasługuję na wysoką ocenę, ponieważ wyróżnia się swym stylem, fabułą i barwnymi bohaterami spośród innych powieści tego typu. Zakończenie pozostawia pewien niedosyt i chęć poznania dalszych losów bohaterów, ale wszystko to sprowadza się do drugiej części cyklu. Opowieść o Biance i Jamesie Cavendishu to lektura idealna na lato, do której możecie sięgnąć w podróży samolotem, wypatrując na sąsiednim siedzeniu pasażerów podobnych do zniewalającego Pana Przystojnego... 
ksiazkowoholizm.blogspot.com Bookworm; 2016-07-05
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL