ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Utracony świat. Podróże Leona Barszczewskiego po XIX-wiecznej Azji Środkowej

Historia niezwykłego człowieka, zatrzymana w obrazach oraz opisach wypraw i życiowych zmagań. Biografia Leona Barszczewskiego, XIX-wiecznego badacza Azji Środkowej, którego dokonania wciąż czekają na odkrycie.

Czytelniku, trzymasz w rękach książkę o naprawdę nieprzeciętnym człowieku. Jej bohaterem jest zafascynowany Azją fotograf i podróżnik, który na szklanych płytach negatywów utrwalił niepowtarzalne widoki krajobrazów i miast Azji Środkowej, zwłaszcza Samarkandy. To dzięki niemu możemy spojrzeć na twarze rdzennych mieszkańców dalekich zakątków Azji sprzed ponad stu lat.

Leon Barszczewski uchwycił w kadrze obiektywu chwile grozy podczas górskich wypraw, utrwalił piękno i majestat lodowców oraz potęgę gór. Jednak najważniejsi byli dla niego ludzie – z jego fotografii spoglądają na nas bekowie i wieśniacy, biedacy i bogacze, tancerze i obłąkani, a nawet muzułmańskie kobiety odsłaniające twarze. Dla wielu z nich Barszczewski był pierwszym spotkanym Europejczykiem. Te jedyne w swoim rodzaju obrazy przenoszą nas w świat zagubiony i nieznany, nieomal baśniowy…

Książka jest swoistym zwierciadłem duszy Leona Barszczewskiego i jego życiowej drogi. Odsłania przed nami wrażliwego artystę i upartego człowieka, jego myśli, pasje i działania. Nieistniejący już świat został odtworzony na podstawie notatek samego fotografa, artykułów publikowanych w prasie oraz wspomnień jego córki, Jadwigi Barszczewskiej-Michałowskiej.

Publikacja jest owocem przeszło trzydziestoletnich badań genealogicznych Igora Strojeckiego oraz fascynacji postacią i dokonaniami jego pradziadka – podróżnika i fotografa Leona Barszczewskiego.
na 1 miejscu

Media społecznościowe bez ściemy. Jak kreować markę

Jason Falls i Erik Deckers są przedstawicielami czegoś, co nazwałabym drugą falą social media w biznesie. Pierwsza fala to entuzjaści, którzy dostrzegali głównie potencjał społecznościowy. Druga fala to ludzie szukający zwrotu z inwestycji – nie tylko w postaci ROI.
Książkę, wydaną w Polsce przez Onepress, podzielono na trzy główne rozdziały: społecznościowy, przygotowanie do działania oraz działania. W ramach działań mamy siedem obszarów:
  • budowanie świadomości marki
  • ochrona reputacji marki
  • poprawa public relations
  • tworzenie własnej społeczności
  • poprawa jakości obsługi klienta
  • uproszczenie prac badawczo-rozwojowych
  • podniesienie liczby potencjalnych klientów i poprawa wyników sprzedaży
Każda z tych sekcji jest szczegółowo omówiona. Wyjaśnione jest jak można wykorzystać media społecznościowe do oszczędzania, generowania zysków lub pracy nad firmą. Choć wydają się to dość oczywiste kwestie – nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim ujęciem.
Panowie, jako wieloletni praktycy, pokazują wiele przykładów amerykańskich marek. Ponieważ zajmują się strategią, ich podejście cechuje bardzo dobre uporządkowanie i skupienie na podejściu całościowym.

Jest to zdecydowanie lektura dla osób na początku swojej przygody z social media – może pomóc uniknąć kilku podstawowych błędów spotykanych u osób, które związały się za bardzo z pierwszą falą. Jest to solidna dawka wiedzy zaoferowana w przystępnej formie. Prawie 300 stron trzyma poziom, choć stylem amerykańskim wiele kwestii powtarza się na kartach po parę razy – głównie celem lepszego zapamiętania.

Jest też kilka wartościowych fragmentów o obsłudze klienta – wielu markom może się przydać odświeżenie i zrozumienie pewnych kwestii. Takie rozdziały mogą poczytać nie tylko social mediowcy, ale także pracownicy innych działów.
Spotkałam się też z fragmentem, który zjeżył mi włosy na głowie.

"Poza tym historia mówi nam, że nawet osobę z niskim wynikiem Klout ktoś może kochać i ktoś może jej ufać."

Ale zakładam, że to tylko niefortunny fragment, a nie rzeczywiste rozumienie przez nich świata.
Generalnie książkę polecam. Dobrze się czyta, trochę ciekawych przykładów, nie za dużo populizmu. Nie odkryłam z nimi Ameryki, ale udało mi się uporządkować kilka rzeczy i zwrócili moją uwagę na sprawy, które mogłyby mi umknąć.
czaplicka.eu

Końca świata nie było

„Końca świata nie było” to książka podróżnicza, ale przede wszystkim książka-inspiracja, która ma sprawić, że pomyślisz: „Ona dała radę, to ja też dam”. To opowieść nie tylko o podróży do świątyń Majów, na szczyty aktywnych wulkanów i wiosek zamieszkiwanych przez Garifunów, lecz także o podróży w głąb siebie, w poszukiwaniu życiowego celu i sensu istnienia, o znalezieniu własnej drogi do szczęścia, a przede wszystkim o odkrywaniu wiary w siebie i swoje możliwości.

Dla kogo jest ta książka?

Na pewno dla tych, którzy wybierają się do Gwatemali, Hondurasu czy Salwadoru, ale przede wszystkim dla tych, którzy marzą o długiej (o krótszej też) podróży, ale nie mają z kim wyjechać, a sami się za bardzo boją i uważają, że taki wyjazd w pojedynkę jest poza ich zasięgiem. Nie jest. Ja też tak kiedyś myślałam, a potem pewnego razu po prostu kupiłam bilet i nie miałam już wyjścia. Byłam zdeterminowana i pewna tego, że muszę to zrobić i że ta podróż zmieni moje życie. To też książka dla kobiet, o jakich w felietonie „Wyjechać z siebie” (dla którego punktem wyjścia była moja historia i książka)  dla Dużego Formatu pisze Mariusz Szczygieł. Panowie jednak też nie będą rozczarowani.

Końca świata nie było to jedna z niewielu książek (a może nawet pierwsza), która sprawiła, że pomyślałam Hej, przecież ja też tak mogę.”

O czym jest książka?

Wiele osób pyta, czy to jest reportaż? Czy dowiedzą się z niej czegoś o kraju, czy może jest to książka bardziej o autorze? Na pewno nie jest to reportaż. To książka podróżnicza, ale bardzo osobista. Zależało mi na tym, by moja opowieść nie została zaliczona do typowej literatury podróżniczej, w której główny bohater, odważny niczym Indiana Jones przedziera się przez dżunglę, przeżywa same niesamowite przygody, wszędzie jest pierwszy i w miejscach, w których wcześniej nie stanęła stopa turysty. Nie znoszę takich książek podróżniczych.

„Dla mnie przede wszystkim to inspirująca opowieść o wychodzeniu z własnej strefy komfortu. Bardziej niż walory podróżnicze, zapamiętam z tej książki jej autorkę, to, co robi i jak pokazuje, że tak naprawdę można wszystko.”

Ja nie chciałam robić z siebie bohaterki, bo też nią nie byłam. Chciałam opowiedzieć swoją historię. Historię normalnej dziewczyny, która pracowała w korporacji, miała 26 dni urlopu i wykorzystywała je na wyjazdy z mężem. To on te wyjazdy organizował (albo organizowało je biuro podróży), on załatwiał wszelkie formalności, a ona jechała na gotowe. A potem dojrzała. Praca, której nie lubiła, skłoniła ją do porzucenia wygodnego życia i wyjechania na koniec świata.

To też książka o strachu i obawach, jakie mi towarzyszyły przed i w trakcie wyjazdu, i o próbach panowania nad nimi. Jest też sporo o kraju, mieszkańcach, zwyczajach i tradycjach, bo w Gwatemali razem z rodzinami, u których mieszkałam, spędzałam i święta Bożego Narodzenia, i Wielkanoc.

Autorka bloga „Bardziej lubię książki niż ludzi” pisze o  mojej książce tak: „Dla mnie przede wszystkim to inspirująca opowieść o wychodzeniu z własnej strefy komfortu. Bardziej niż walory podróżnicze, zapamiętam z tej książki jej autorkę, to, co robi i jak pokazuje, że tak naprawdę można wszystko.” I dodaje: „Anita Demianowicz znalazła to, czego szukała i przekuła to w spełnione życie i świetną działalność. A dla nas, czytelników, ma to duże znaczenie. Bo widzimy, że można być kobietą i podróżować samemu. Bo widzimy, że to w porządku się bać, czegoś nie wiedzieć, nie być perfekcyjnym i idealnym. O ile pragniemy wyjść z własnej strefy komfortu, chcemy pokonać nasze lęki, znajdziemy na to sposób.” Zaznacza też, że: „Pisze lekko, z poczuciem humoru, zwraca uwagę na najciekawsze szczegóły, a swoje przygody wybiera tak, by oddać ducha danego miejsca. Całości dopełniają świetne zdjęcia, na których możemy zobaczyć to wszystko, o czym pisze autorka. Lubię takie połączenia.”

Zauważa też to, co chciałam tą książką przekazać, po co ją właściwie pisałam: „Końca świata nie było to jedna z niewielu książek (a może nawet pierwsza), która sprawiła, że pomyślałam Hej, przecież ja też tak mogę.” 
banita.travel.pl

Zeszyt łobuza i jego kumpli

Ostatnimi czasy nastąpił prawdziwy wysyp różnego rodzaju książek, nie będących książkami. "Zniszcz ten dziennik", "To nie jest książka", to tylko niektóre tytuły zupełnie bezwartościowych dzieł, niepojętnie dla mnie są ta pozycje całkiem popularne. Nie wnoszą nic nowego do czytelniczego świata, a jednak w jakiś sposób oddziałują na wszystkich czytaczy.Ale, niezależnie, co sądzę o tego rodzaju publikacjach i tutaj znajdują się pozycje minimalnie przynajmniej, warte naszej uwagi.

"Zeszyt łobuza i jego kumpli", to jedna z takich publikacji. Mój siostrzeniec jest zachwycony, a to na prawdę poważna sprawa. Książka w książce, można najprościej określić tę książeczkę. Z jasnej strony możemy wybrać, która postać z Gwiezdnych Wojen lubimy bardziej Luke'a Skywalkera, czy może Obi Wan Kenobi. Z ciemnej, mamy do wyboru np. Dartha Vadera. Oprócz tego na pierwszych stronach mamy kartę na której możemy wypisać członków naszej bandy, a także zapisać nazwę i tajne hasło. Pamiętajcie"krwawa łaźnia"... Do tego mnóstwo rebusów, zagadek, testów, krok po kroku przedstawione, jak narysować np. Pokemona. Wycinanki... Słowem jest wszystko.

Podsumowując, doskonała pozycja dla młodych czytelników, którzy dopiero wkraczają w świat czytelniczych podróży. Nie jest to może dzieło na miarę poważnych powieści, ale jest zabawne i pełne treści. A o to przecież chodzi. A zabawa z dzieckiem także ma znaczenie i można dostąpić zaszczytu przystąpienia do bandy. Czy można się oprzeć? Ja nie mogłem. Polecam.
http://krotkoacztresciwie.blogspot.com Ande'; 2016-11-24

C# 6.0. Leksykon kieszonkowy

W dzisiejszych czasach sztuka programowania odgrywa bardzo ważną rolę. Coraz więcej ludzi interesuje się wytwarzaniem oprogramowania i zrozumieniem sposobu jego tworzenia. C# (C Sharp) jako jeden z wielu obiektowych języków programowania zasługuje na szczególne uznanie. Przez wiele lat kojarzony był jako topowy wybór wśród programistów.

Przedstawiana książka – „C# 6.0 Leksykon kieszonkowy” – to zbiór podstawowej wiedzy na temat tego wielorakiego użytku języka. Wersja 6.0 została wydana  20 czerwca 2015 roku i na dzień publikacji tej recenzji, jest to najnowsza odmiana prezentowanego języka od firmy Microsoft.

Tytuł ten, jak już pewnie zauważyliście, zawiera podstawy C#’a, jednak są one niezbędne do optymalnego wykorzystania pamięci i zasobów obsługiwanej maszyny. Przykładowo, mamy do czynienia z różnorakimi typami (liczbowe, logiczne) jak i operatorami, dzięki którym jesteśmy w stanie przypisać żądane zadania do przysłowiowego znaku „+” (niekoniecznie przecież musi on oznaczać dodawanie liczbowe).

Pojęcie klasy, dziedziczenia jak i polimorfizmu również są tutaj obecne. Jak przecież przeprowadzić czytelnika po tajemniczych ścieżkach programowania obiektowego bez przedstawienia tych konceptów?
Na koniec dowiemy się o mechanizmie LINQ czy programowaniu współbieżnym, które przyspieszają wykonywaną pracę zadanego programu (ilość wątków ma tym razem znaczenie). Wszystkie informacje poparte są krótkimi wycinkami kodu, dzięki którym czytelnik jest w stanie nauczyć się dostrzegać różnice w generowanym kodzie.

Autorzy to znani programiści i autorzy wielu książek o programowaniu w języku C#. Joseph Albahari jest twórcą LINQPada, popularnego narzędzia do prototypowania zapytań LINQ. Ben Albahari był szefam projektów w Microsoft, jest współtwórcą serwisu Auditionist, obsługującego castingi w Wielkiej Brytanii.

 „C# 6.0 Leksykon kieszonkowy” to przede wszystkim podręcznik dla tych, którzy nie zaznali jeszcze przyjemności z programowaniem w C#. Wiedza udostępniona jest przez renomowanych autorów, dzięki czemu mamy pewność przyswajania najważniejszej wiedzy. Na plus zasługuje również wymiar książki. Leksykon kieszonkowy o C# – to jest to.
DobreRecenzje.pl Marek; 2016-11-21
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL