Recenzje
3D CAD i Autodesk 123D. Modele 3D, wycinanie laserowe i własnoręczne wytwarzanie
Publikacja przeznaczona jest dla hobbystów, majsterkowiczów, artystów i projektantów, którzy są zainteresowani rozpoczęciem przygody z zastosowaniem rozwiązań do modelowania 3D w swojej codziennej pracy. Dzięki książce „3D CAD i Autodesk 123D. Modele 3D, wycinanie laserowe i własnoręczne wytwarzanie” mogą oni szybko zacząć używać aplikacji Autodesku do skanowania i projektowania obiektów oraz przygotowanie ich do wytwarzania.
Podręcznik wprowadza w świat oprogramowania 3D CAD oraz przedstawia praktyczne zastosowanie programów wchodzących w skład pakietu Autodesk 123D (tj.: 123D Design, 123D Catch, 123D Meshmixer, 123D Sculpt+ oraz 123D) do tworzenia modeli szkieletowych, makiet i modeli postaci. Publikacja została napisana przez Emily Gertz i Jesse'go Harringtona Au.
Podręcznik wprowadza w świat oprogramowania 3D CAD oraz przedstawia praktyczne zastosowanie programów wchodzących w skład pakietu Autodesk 123D (tj.: 123D Design, 123D Catch, 123D Meshmixer, 123D Sculpt+ oraz 123D) do tworzenia modeli szkieletowych, makiet i modeli postaci. Publikacja została napisana przez Emily Gertz i Jesse'go Harringtona Au.
cad.pl Łukasz Suma; 2016-12-05
Hard Beat. Taniec nad otchłanią
Zastanawiam się, jak to jest możliwe, że wszystkie części serii Driven są od siebie zupełnie różne, ale wszystkie szalenie dobre i zaskakujące? Byłam pewna, że siódmym tomem autorka już mnie nie powali, nie porwie i niczym nowym nie zaimponuje. Oj myliłam się, myliłam...
Życie korespondenta wojennego Tannera Thomasa zmienia się bezpowrotnie, gdy podczas jednej z reporterskich wypraw ginie Stella - jego narzeczona, a jednocześnie fotografka, z którą współpracował przez ostatnie dziesięć lat. Targany bólem rzuca się w wir kolejnych niebezpieczeństw, by choć na chwilę zapomnieć o tej stracie. Pomaga mu w tym Beaux Croslyn, nowa partnerka zawodowa, dla której Tanner - z wzajemnością - traci głowę.
Nie chcę się powtarzać, nie chcę pisać tego co wcześniej. Autorce udało się zachować oryginalność, a mi na usta przychodzą jedynie te same słowa. Wow! Pani Bromberg udowodniła, że zna się na tym co robi. Po raz kolejny zaskoczyła mnie kreacją bohaterów, subtelnym i plastycznym językiem i zarysem całej fabuły. Dałabym sobie rękę ściąć, że tym razem autorka wróci do którejś historii, zbierze wszystkie opowieści w jeden worek lub ostatnim tomem, stworzy jedno, wspólne podsumowanie. Jakże miło się zaskoczyłam, kiedy okazało się, że wcale tak nie jest. Tym razem pisarka poruszyła trudny i uwielbiany przeze mnie temat. Wojna, strata bliskiej osoby i trud poradzenia sobie z pustką jaka pozostała. Każdy sięgając po Hard Beat będzie się spodziewał gorącego seksu i wielu scen łóżkowych. Oczywiście tak owe są, lecz odniosłam wrażenie, że są one dopełnieniem do całej historii.
Tanner spotyka na swojej drodze BJ. Możecie pomyśleć "ale chwila, przecież dopiero tak bardzo cierpiał po stracie Stelli". Tylko czy to źle, że człowiek próbuje sobie ułożyć życie na nowo? Zmniejszyć ból, jaki pozostał po ukochanej? W delikatny i bardzo subtelny sposób K. Bromberg pokazuje, jak na nowo zaufać drugiej osobie. Jak zaufać samemu sobie. Może fabuła jest dość przewidywalna, jednak napisana w piękny i uroczy sposób. Tak, że nie można się od niej oderwać. Czytelnik ma tylko ochotę na więcej i więcej. A kiedy widzisz ostatnią kropkę masz żal do autorki, że to już koniec.
Pisarka odchodzi fabułą od standardowego, szablonowego erotyku. Jej powieści bardziej przypominają bardzo dobre obyczajówki okraszone erotyzmem. Sceny aktów seksualnych są przedstawione po prostu idealnie. Bez zbędnych wulgaryzmów i nieodpowiedniego języka. Czuć bijącą z nich namiętność. Uważam, że wielu autorów powinno brać z niej przykład. Trochę słabiej wypadają dialogi pomiędzy bohaterami, jednak na tle rewelacyjnych opisów czyta się je bez problemu.
W każdej książce K. Bromberg, jaką miałam do tej pory okazję poznać są ogromne emocje. Autorka umiejętnie buduje napięcie. Akcje jej powieści toczą się dobrym tempem. Poruszane tematy nie są łatwe, jednak każdy zaprezentowany jest w sposób niebanalny. Tak, że po prostu chce się czytać. Pozostać w świecie intrygujących bohaterów na dłużej. Mam nadzieję, że jeszcze wiele ciekawych lektur, wychodzących spod pióra autorki przede mną. Z całą pewnością poznam pierwsze tomy serii Driven, które ominęłam, co nie wpłynęło na bezproblemowe wbicie się w temat. Dodatkowo chciałabym zaznaczyć, że choć całość tworzy jeden wspólny cykl, to każdą historię można poznać w dowolnej kolejności.
Hard Beat. Taniec nad otchłanią to emocjonująca, delikatna i subtelna opowieść o wielkiej miłości, wojnie, stracie bliskiej osoby i pustce, jaka po niej pozostaje oraz o zaufaniu, dążeniu do szczęścia i pogodzenia się z własnym losem. Hard Beat to wspaniała powieść okraszona namiętną nutką erotyzmu, którą każdy będzie miał ochotę skosztować. Gorąco polecam.
http://krainaksiazkazwana.blogspot.com/ Daria Skiba; 2016-10-22
Pod samym niebem
Bianca powoli dochodzi do siebie. Dzięki Stephanowi staje na nogi, wraca do pracy i spotyka się ze znajomymi, jednak nadal nie wie jak zachować się wobec Jamesa, który nieustannie do niej dzwoni i zasypuje smsami. Dziewczyna jest zagubiona i nie potrafi do końca określić tego, co łączy ją z przystojnym mężczyzną. Sam James nie ułatwia jej zadania i robi wszystko, by zdobyć serce ukochanej. Czy Bianca dojrzeje do tego, by podjąć decyzję? Jak potoczą się ich losy?
R.K. Lilley mieszka w Teksasie z mężem oraz dwoma synami. W przeszłości miała wiele zajęć, jednak żadne nich nie była tak trudna jak wychowanie dzieci. Uwielbia czytać, pisać, podróżować, wędrować oraz… oglądać anime. Na swoim koncie ma kilka serii: „Wild Side”, „Tristan & Danika” oraz „W przestworzach”.
Jak wiecie, do niedawna nie sięgałam po literaturę erotyczną, jednak po powieściach Christiny Lauren wiedziałam, że od czasu do czasu będę sięgać po taką pozycję. Po „Podniebnym locie”, który nie do końca przypadł mi do gustu, postanowiłam sięgnąć po kontynuację licząc na to, że mi się spodoba. Niestety i tym razem się rozczarowałam. Fabuła tak naprawdę niczym się nie różniła od pierwszego tomu. Zarys historii, mnóstwo perwersyjnego seksu – to już było! Druga część nie wniosła nic nowego, a lektura niekiedy po prostu mnie męczyła.
Bianca i James to bohaterowie, którzy mnie niezwykle irytują. Dawno nie czytałam powieści, w której główna bohaterka by mnie tak denerwowała. Nieustannie jęczy, że nie wie co czuje James, że sama nie wie co wobec niego czuje… Cały czas dramatyzuje, przeprasza, a James jakby mógł, to przychyliłby jej nieba. Natomiast mężczyzna jest niezwykle zaborczy i drażnił mnie. Może wynika to dlatego, że lubię niezależność i nie mogę sobie wyobrazić takiej sytuacji, aby dać się zdominować, wręcz stłamsić, w prawie każdym aspekcie.
„Pod samym niebem” napisane jest prostym językiem, często wręcz wulgarnym, do którego przyzwyczaiły mnie inne powieści erotyczne. Może dzięki temu czyta się szybko, jednak styl autorki nie do końca do mnie przemawia.
Podsumowanie: „Pod samym niebem” utrzymane jest na podobnym poziomie jak „Podniebny lot”. Brakowało mi czegoś nowego, jakiegoś tchnienia świeżości. Powieść ma w sobie to coś, dzięki czemu nie można jej ot tak odłożyć, dlatego jeżeli poszukujecie lekkiej lektury, przy której się odstresujecie, to powinniście sięgnąć po tę książkę.
http://ja-ksiazkoholik.blogspot.com/
Obudzone pragnienia
Jeśli romans historyczny, to tylko od Sylvii Day! Autorka z pewnością jest znana szerokiemu gronu czytelniczek. Zasłynęła serią o Crossie i choć z pewnością jest to gorący erotyk i do tego bardzo przyjemny, to moje serce nieodmiennie przyspiesza rytm na myśl o jej romansach z epoki.
Jessika jest zmęczona i znudzona swoim dotychczasowym życiem. Małżeństwo nie było tym, o czym zawsze marzyła, więc gdy zostaję wdową, pragnie zmienić swoje dotychczasowe życie. Kiedy wchodzi na pokład statku, którym płynie za ocean, jej pragnienia na nowo wybuchają. Kobieta marzy o namiętności, a pewna scena, której była świadkiem dodatkowo podsyca jej żądze. Czy Alistair Caulfield spełni jej oczekiwania?
Po książkę sięgnęłam z jednego powodu. Chciałam miło spędzić wieczór, bez wielkich stresów i napięcia. Czy się oddało? Tak! Bohaterowie są niezwykle sympatyczni, choć momentami trochę irytujący. Obraz miłości, który kształtował się na mich oczach był tak piękny, że nie zwracałam uwagi na małe minusy, czy też drobnostki, które w pełni mnie nie usatysfakcjonowały. Owszem, zauważałam je, ale tak szybko skupiałam się na pozytywach, że kompletnie o nich zapomniałam. Bohaterka rozkwita na oczach czytelnika, w młodości nie miął łatwo i była tłamszona, a teraz zaczyna wychodzić ze swojego kokonu i to zasługa Alistaira, do którego bezwstydnie wzdychałam przez ostatnie godziny. „Obudzone pragnienia” to nie tylko namiętność, ale również głębsze uczucia i fabuła, która jest dobrze poprowadzona i nie obyło się baz małych zaskoczeń.
Sylvia Day ma doskonały styl, który w szczególności zachwyca w tego typu książkach. Autorka zabiera czytelnika w niezwykłą podróż, pełną namiętności i żaru, który rozpala policzki. Tłem dla toczących się wydarzeń są urokliwe, XIX wieczne widoki. Język idealnie pasuje do czasów, w których żyją bohaterowie, a mimo to autorka nie przesadziła i książkę czyta się bardzo przyjemnie i szybko.
„Obudzone pragnienia” nie jest wielce oryginalną pozycją, lecz ma w sobie nieodparty urok. Właściwie wszystkie romanse historyczne pisarki wciągają. Jeśli ktoś jest fanem tego gatunki, to jest to lektura obowiązkowa, lecz jeśli jeszcze nigdy nie czytaliście czegoś w tym stylu, a lubicie miłosne powieści, to pora nadrobić braki i spróbować czegoś nowego. Zmysłowa i pełna emocji podroż, z której aż nie chcę się wysiadać.
http://www.ksiazkimoni.blogspot.com/ Monika; 2016-11-09
Obudzone pragnienia
Jeśli romans historyczny, to tylko od Sylvii Day! Autorka z pewnością jest znana szerokiemu gronu czytelniczek. Zasłynęła serią o Crossie i choć z pewnością jest to gorący erotyk i do tego bardzo przyjemny, to moje serce nieodmiennie przyspiesza rytm na myśl o jej romansach z epoki.
Jessika jest zmęczona i znudzona swoim dotychczasowym życiem. Małżeństwo nie było tym, o czym zawsze marzyła, więc gdy zostaję wdową, pragnie zmienić swoje dotychczasowe życie. Kiedy wchodzi na pokład statku, którym płynie za ocean, jej pragnienia na nowo wybuchają. Kobieta marzy o namiętności, a pewna scena, której była świadkiem dodatkowo podsyca jej żądze. Czy Alistair Caulfield spełni jej oczekiwania?
Po książkę sięgnęłam z jednego powodu. Chciałam miło spędzić wieczór, bez wielkich stresów i napięcia. Czy się oddało? Tak! Bohaterowie są niezwykle sympatyczni, choć momentami trochę irytujący. Obraz miłości, który kształtował się na mich oczach był tak piękny, że nie zwracałam uwagi na małe minusy, czy też drobnostki, które w pełni mnie nie usatysfakcjonowały. Owszem, zauważałam je, ale tak szybko skupiałam się na pozytywach, że kompletnie o nich zapomniałam. Bohaterka rozkwita na oczach czytelnika, w młodości nie miął łatwo i była tłamszona, a teraz zaczyna wychodzić ze swojego kokonu i to zasługa Alistaira, do którego bezwstydnie wzdychałam przez ostatnie godziny. „Obudzone pragnienia” to nie tylko namiętność, ale również głębsze uczucia i fabuła, która jest dobrze poprowadzona i nie obyło się baz małych zaskoczeń.
Sylvia Day ma doskonały styl, który w szczególności zachwyca w tego typu książkach. Autorka zabiera czytelnika w niezwykłą podróż, pełną namiętności i żaru, który rozpala policzki. Tłem dla toczących się wydarzeń są urokliwe, XIX wieczne widoki. Język idealnie pasuje do czasów, w których żyją bohaterowie, a mimo to autorka nie przesadziła i książkę czyta się bardzo przyjemnie i szybko.
„Obudzone pragnienia” nie jest wielce oryginalną pozycją, lecz ma w sobie nieodparty urok. Właściwie wszystkie romanse historyczne pisarki wciągają. Jeśli ktoś jest fanem tego gatunki, to jest to lektura obowiązkowa, lecz jeśli jeszcze nigdy nie czytaliście czegoś w tym stylu, a lubicie miłosne powieści, to pora nadrobić braki i spróbować czegoś nowego. Zmysłowa i pełna emocji podroż, z której aż nie chcę się wysiadać.
http://www.ksiazkimoni.blogspot.com/ Monika; 2016-11-09
Sweet Ache. Krew gęstsza od wody. Seria Driven
Hawkin Play, sławny muzyk o dobrym sercu, po raz kolejny bierze na siebie wybryki młodszego brata - Huntera i daje się wykorzystywać. Tym razem grozi mu odsiadka. Przyszłość jego zespołu staje się jedną, wielką niewiadomą. Aby zdobyć przychylność sędziego, Hawkin zgadza się poprowadzić serię wykładów na miejscowej uczelni.
Quinlan natomiast dostaje pewne zadanie: ma pomagać Hawkinowi i być jego asystentką. Dziewczyna tylko ukrywa, że muzyk jej się nie podoba. Im bardziej chłopak się stara, tym bardziej ona go unika. Hawkin zakłada się z kolegą z zespołu, że zaciągnie ją do łóżka, co wydaje się o wiele trudniejsze niż seria wykładów.
Książka jest powieścią z serii Driven, ale można czytać ją bez wcześniejszego zapoznania się z poprzednią trylogią, tak jak ja to zrobiłam i ten fakt zupełnie mi nie przeszkadzał. Jest to zupełnie odrębna historia, z innymi bohaterami w roli głównej. Jeśli chodzi o mnie - dałam się pochłonąć bez wytchnienia.
Główni bohaterowie tej powieści mają naprawdę świetne charaktery. Rzadko zdarza mi się spotkać w książkach tak zdeterminowane i silne osobowości. Quin, tak samo jak Hawkin są genialnymi osobami, które można polubić od pierwszej strony. Większy sentyment jednak pałam do pana Playa, ale tylko ze względu na jego historię i to jak z niej wybrnął.
Życie i dzieciństwo Hawkina zainteresowało mnie najbardziej. Bardzo lubię, gdy w książkach pojawiają się aspekty psychologiczne, a w tej właśnie się pojawił i dzięki temu ta pozycja zyskała większy szacunek w moich oczach. W głównej mierze warto poznać tą historię ze względu na to, co tak naprawdę się stało w życiu głównego bohatera. Jego osobowość i to co przeżył potrafiły mnie mocno wzruszyć i złapać za serducho.
Relacja, która została pokazana w tej książce była - moim zdaniem - bardzo naturalna. Nie czuć było żadnego pośpiechu i nienaturalnych zachowań. Nie podobała mi się perspektywa tego, że Hawkin został pokazany jako typowy "bad boy", a cała historia (mimo wszystko) przewidywalna, ale ja, jako czytelniczka, nie mam nic przeciwko takim niezobowiązującym historią.
Trzeba przyznać, że ta pozycja została przez autorkę bardzo mocno przypieczętowana erotyzmem, ale sięgając po tego typu romanse można się tego spodziewać. K. Bromberg pokazała bardzo emocjonujące sytuacje i od pierwszej strony potrafiła wciągnąć w wir wydarzeń. Z niecierpliwością wyczekiwałam końca książki, ponieważ wydarzenia sprawiają, że nie da się jej odłożyć.
Nie polecam tej pozycji osobom młodszym, ale kobietom lubiącym romanse - jak najbardziej tak. Myślę, że ta pozycja wyróżnia się na tyle innych książek o miłości, ponieważ historia Hawkina potrafi złapać mocno za duszę i sprawić, że czytelnik ma ochotę poznać tą książkę od nowa. Ostatecznie uważam "Sweet Ache. Krew gęstsza od wody" za lekturę godną uwagi.
Skrytaksiazka.blogspot.com Anna Drąg