ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Utracony świat. Podróże Leona Barszczewskiego po XIX-wiecznej Azji Środkowej

W czasie i przestrzeni podróżujemy, sięgając po "Utracony świat. Podróże Leona Barszczewskiego po XIX-wiecznej Azji Środkowej" Igora Strojeckiego. To historia niezwykłego człowieka, zatrzymana w obrazach oraz opisach wypraw. Barszczewski uchwycił w kadrze chwile grozy, ale także utrwalił majestat lodowców i potęgę gór. Jednak najważniejsi zawsze byli dla niego ludzie... 
Dziennik Łódzki Marek Niedzwiecki; 2016-12-07

Za kulisami Bollywood

Bollywood w pigułce

Natalia Janoszek w Polsce jest mało znana, ale w Indiach ma całe rzesze fanów. Swoją przygodę z hinduskim przemysłem filmowym zaczęła od... kupienia biletu do Indii. Zagrała w jednej z bollywoodzkich produkcji. Od razu została uznana za najlepszą debiutującą aktorkę w Bollywood w 2013 roku. Swoje doświadczenia postanowiła spisać i wydać jako książkę. Dzięki temu możemy dowiedzieć się, jak wygląda bollywoodzki plan filmowy, w jakich językach kręci się filmy albo jak cenzuruje się historie miłosne. Poza tym znajdziemy tu opisy codziennego życia. Koniecznie sięgnijcie po tę lekturę.
Super Express

Korona Polskich Gór. Wydanie 1

Tym zdrobnieniem zgrabniej nazwać najwyższe szczyty Polski, niźli nawiązywać do korony gór ziemi. Choć natura obdarowała nasz kraj malowniczymi pasmami górskimi, nie wznoszą się one na jakieś istotne wysokości. Można nawet powiedzieć, że szczyty gór polskich sięgają pułapu, z którego w Himalajach czy Andach rozpoczyna się ledwie wędrówka, bo jeszcze nie poważna wspinaczka. Mamy trzy szczyty przekraczające 1500 m n.p.m. To Rysy, Babia Góra I Śnieżka i osiem mieszczących się w przedziale 1000 -1500 metrów. Do nich należy m.in. Śnieżnik, Tarni-ca, Turbacz, Wielka Sowa. Co ciekawe, Karpaty mają znacznie większą powierzchnię niż Sudety, a to właśnie w Sudetach znajdziemy 16 z 28 najwyższych polskich gór. Zaproponowane przez wytrawnego znawcę polskich gór trasy turystyczne mają różny stopień trudności, ale zdobycie koronki polskich gór, przy poważnym zaangażowaniu się leży w zasięgu ręki. Nawet Rysy, które do zdobycia rekomenduje autor przewodnika. Trasa biegnie z Palenicy Białczańskiej na szczyt i w Palenicy się kończy. Zaliczana do bardzo trudnych i długich, pokonująca rekordową różnicę wysokości (1500 m). "Trudności skalne są umiarkowane, pod koniec wymagana niewrażliwość na ekspozycję. Latem szlak jest oblegany, a nie ma sezonu zimowego, by ktoś tu nie zginął. Jeśli wykazać determinację, szlak na Rysy niesie nie tylko efekty widokowe, ale daje ogromną satysfakcję. Malownicze Wodogrzmoty Mickiewicza, polana Włosienica, Morskie Oko, Mięguszowickie Szczyty, Czarny Staw to kultowe miejsca, jakie przynosi ta wędrówka. Do tego realny wysiłek fizyczny, jak pokonanie progu między kotłem Morskiego Oka i Czarnego Stawu, gdzie trzeba 200 metrów podejść pionowo. Trzeba dać z siebie wiele, by ujrzeć z bliska legendarny żleb (rysę) i pogodzić się z mapą polityczną, gdyż główny wierzchołek Rysów, wyższy o cztery metry od polskiego, leży - o rzut kamieniem - po słowackiej stronie.
ANGORA; Polsat News Ł. Azik; 2016-12-11

Opowiadania drewnianego stołu. 125 przepisów, jak sprawić przyjemność sobie i bliskim

"Opowiadania drewnianego stołu" to pierwsza, długo wyczekana przez czytelników jej bloga książka. O rany, jak bardzo wyczekana! Monika pozwala czytelnikom na łamach swojego bloga podróżować wraz z nią poprzez kraje, w których mieszka, smaki, które poznaje. W  tej  książce otwiera szeroko szuflady i szafki kuchenne, wyciąga ulubiony nóż szefa podarowany przez męża, na drewnianym stole zrobionym ze starych drzwi stawia żeliwną patelnię z puddingiem chlebowym w kwiatach cukinii i mówi - jedzcie, dla Was to wszystko.  Monika to prawdziwa hedonistka podniebienia, potrafiąca cieszyć się pajdą domowego chleba z masłem, ale i maksymalistka smaku, która dba o dopieszczenie podniebienia strukturami, fakturami, przyprawami. W swojej pierwszej książce prezentuje jedzenie proste, bezpretensjonalne, którym zachwycać się trzeba. Bo jest pełne, kompletne, aromatyczne i wypełnione dobra energią autorki. Monika pieści zmysły bawiąc się słowami, którymi opisuje smaki swoich dań - tłuściutkiego, wiotko-kremowego czeskiego hermelina, którego przywiozła z Pragi, słodko-słono-chrupkiej strukturze ukochanej granoli snickersowej, czy wspomnienia chrupkich fryteczek z czarnymi drobinkami wybornej trufli podejrzanymi w Napa Vallley u Thomasa Kellera, które w swojej książce proponuje jako francuskie frytki o leśnej nucie z solą borowikową. Kupcie te książkę koniecznie! jeśli jesteście czytelnikami jej bloga albo lubicie ludzi, którzy tak wspaniale opowiadają o smaku i motywują do energicznych ruchów (ze wspaniałymi efektami!) we własnej kuchni.
Chillibite

Końca świata nie było

Gdy pierwszy raz otworzyłam książkę, z wnętrza okładki spojrzała na mnie przesympatyczna dziewczyna z tatuażami. Pomyślałam wtedy, że wygląda jednocześnie na twardą, ale również delikatną kobietę. Po kilku pierwszych rozdziałach nabrałam do niej ogromnego szacunku i nie raz czułam ukłucia zazdrości. O co? O to, moi drodzy, że znalazła w sobie wystarczająco odwagi, by rzucić pracę i wyjechać na samotną, półroczną podróż po Ameryce Środkowej . Co prawda, ona mówi, że też się bała, miała w sobie wiele obaw, nie raz chciała się wycofać. Wygrała jednak ciekawość świata i pogoń za największym marzeniem: poznaniem kultury Majów. Swoją podróż Anita opisuje w książce, która ukazała się nakładem wydawnictwa Bezdroża „Końca świata nie będzie”.Skąd ten tytuł? Niebawem się przekonacie.
 
Co ciekawe, autorka książki, przed swoją wyprawą do Ameryki Środkowej, podróżowała jak większość z nas: za pomocą biur podróży, na dodatek nie sama, lecz z mężem. Jej wakacje jednak, nie polegały na wygrzewaniu się na plaży. Podkreśla, że za każdym razem, gdziekolwiek by nie była, nie lubiła tracić chwili. Chciała z wyjazdu wyciągnąć jak najwięcej. Odwiedzała wszystkie muzea i miejsca warte zobaczenia. Niby było fajnie i sympatycznie, jednak gdzieś w środku czuła pociąg do innego rodzaju podróży.
 
Czemu Ameryka Środkowa i kultura Majów?
 
„Gwatemala po prostu mi się przyśniła. (…) Coś mnie tam wzywało, przyciągało.
 
Kiedyś podczas pewnej wycieczki po Polsce trafiła do podlaskiej szeptuchy, która tylko utwierdziła ją w przekonaniu, że jej marzenie ma głębszy wymiar
 
”W poprzednim wcieleniu żyłaś jako indiański szaman. Pomogłaś wielu osobom, wielu wyleczyłaś” –powiedziała jej.
 
Podróżniczka opowiada również o tym, że wiele osób odradzało jej wyprawę w ten region świata. Kartele narkotykowe, gangi brzmią groźnie dla samotnej kobiety. Na początek przygody z samotnym podróżowaniem proponowali Tajlandię lub inne państwa Azji, gdzie ludzie słynną z gościnności. Anita jednak była uparta i postawiła na swoim. Zostawiła rodzinę i męża i wyruszyła w świat.
 
Nie chcę mówić Wam o wszystkim co ją spotkało, wtedy zabrałabym Wam całą przyjemność z czytania tej książki. Powiem Wam jedynie, że ilość przygód i niesamowitych sytuacji, które przeżyła nie raz spowoduje u Was zdumienie, ale i zazdrość. Nie raz będzie zabawnie, innym razem groźnie. Zawsze jednak Anita wychodzi z sytuacji obronną ręką, bo owszem na świecie jest wiele zła, ale zawsze znajdzie się ktoś, kto poda Ci pomocną dłoń, gdy najmniej się tego spodziewasz.
 
Obiecałam Wam jednak, że zdradzę skąd tytuł książki. Anita swoją wyprawę odbywała w 2012 roku, a najbardziej znaną wioskę Majów odwiedziła w dniu, kiedy cały świat zamarł w oczekiwaniu na koniec świata przewidziany przez tą cywilizację, czyli 21 grudnia.  Jak widać, żyjemy dalej… Widocznie końca świata nie będzie.
 
Rzadko sięgam po książki podróżnicze i stwierdzam, że może czas to zmienić, bo  w tej książce zaczytywałam się z ogromną przyjemnością. Podróżniczka opowiada o swojej wyprawie w sposób szczery i przyjemny dla oka. Mówi wprost o swoim strachu, ale również o radościach i zaskoczeniach. Ponadto to świetna lektura dla kogoś, kto zamierza tak jak autorka wyruszyć samotnie w świat Nie raz można nauczyć się na błędach Anity, ustrzec się przed pomyłkami amatora. Swoja drogą nie raz szczerze się uśmiałam.
 
Nie sposób nie wspomnieć, że książka pełna jest przepięknych zdjęć. Nie są to jedynie zdjęcia krajobrazów, lecz również ludzi, których spotykała na swojej drodze. Zazdroszczę autorce tego co przeżyła, jednak wiem, że na pewno jej łatwiej było zdecydować się na taką wyprawę, niż kobietom takim jak na przykład ja, które mają dzieci. Dzieci zmieniają wiele, a przede wszystkim przewartościowują nasze życie. Zostaje mi czekać, aż córki dorosną i wtedy rzucić się w wir prawdziwego podróżowania, bez planu i all inclusive z Itaki ;)
degustatorka.blogspot.com
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL