ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Hard Beat. Taniec nad otchłanią

Zastanawiam się, jak to jest możliwe, że wszystkie części serii Driven są od siebie zupełnie różne, ale wszystkie szalenie dobre i zaskakujące? Byłam pewna, że siódmym tomem autorka już mnie nie powali, nie porwie i niczym nowym nie zaimponuje. Oj myliłam się, myliłam...

Życie korespondenta wojennego Tannera Thomasa zmienia się bezpowrotnie, gdy podczas jednej z reporterskich wypraw ginie Stella - jego narzeczona, a jednocześnie fotografka, z którą współpracował przez ostatnie dziesięć lat. Targany bólem rzuca się w wir kolejnych niebezpieczeństw, by choć na chwilę zapomnieć o tej stracie. Pomaga mu w tym  Beaux Croslyn, nowa partnerka zawodowa, dla której Tanner - z wzajemnością - traci głowę. 
 
Nie chcę się powtarzać, nie chcę pisać tego co wcześniej. Autorce udało się zachować oryginalność, a mi na usta przychodzą jedynie te same słowa. Wow! Pani Bromberg udowodniła, że zna się na tym co robi. Po raz kolejny zaskoczyła mnie kreacją bohaterów, subtelnym i plastycznym językiem i zarysem całej fabuły. Dałabym sobie rękę ściąć, że tym razem autorka wróci do którejś historii, zbierze wszystkie opowieści w jeden worek lub ostatnim tomem, stworzy jedno, wspólne podsumowanie. Jakże miło się zaskoczyłam, kiedy okazało się, że wcale tak nie jest. Tym razem pisarka poruszyła trudny i uwielbiany przeze mnie temat. Wojna, strata bliskiej osoby i trud poradzenia sobie z pustką jaka pozostała. Każdy sięgając po Hard Beat będzie się spodziewał gorącego seksu i wielu scen łóżkowych. Oczywiście tak owe są, lecz odniosłam wrażenie, że są one dopełnieniem do całej historii.
 
Tanner spotyka na swojej drodze BJ. Możecie pomyśleć "ale chwila, przecież dopiero tak bardzo cierpiał po stracie Stelli". Tylko czy to źle, że człowiek próbuje sobie ułożyć życie na nowo? Zmniejszyć ból, jaki pozostał po ukochanej? W delikatny i bardzo subtelny sposób K. Bromberg pokazuje, jak na nowo zaufać drugiej osobie. Jak zaufać samemu sobie. Może fabuła jest dość przewidywalna, jednak napisana w piękny i uroczy sposób. Tak, że nie można się od niej oderwać. Czytelnik ma tylko ochotę na więcej i więcej. A kiedy widzisz ostatnią kropkę masz żal do autorki, że to już koniec.
 
Pisarka odchodzi fabułą od standardowego, szablonowego erotyku. Jej powieści bardziej przypominają bardzo dobre obyczajówki okraszone erotyzmem. Sceny aktów seksualnych są przedstawione po prostu idealnie. Bez zbędnych wulgaryzmów i nieodpowiedniego języka. Czuć bijącą z nich namiętność. Uważam, że wielu autorów powinno brać z niej przykład. Trochę słabiej wypadają dialogi pomiędzy bohaterami, jednak na tle rewelacyjnych opisów czyta się je bez problemu. 
 
W każdej książce K. Bromberg, jaką miałam do tej pory okazję poznać są ogromne emocje. Autorka umiejętnie buduje napięcie. Akcje jej powieści toczą się dobrym tempem. Poruszane tematy nie są łatwe, jednak każdy zaprezentowany jest w sposób niebanalny. Tak, że po prostu chce się czytać. Pozostać w świecie intrygujących bohaterów na dłużej. Mam nadzieję, że jeszcze wiele ciekawych lektur, wychodzących spod pióra autorki przede mną. Z całą pewnością poznam pierwsze tomy serii Driven, które ominęłam, co nie wpłynęło na bezproblemowe wbicie się w temat. Dodatkowo chciałabym zaznaczyć, że choć całość tworzy jeden wspólny cykl, to każdą historię można poznać w dowolnej kolejności.
 
Hard Beat. Taniec nad otchłanią to emocjonująca, delikatna i subtelna opowieść o wielkiej miłości, wojnie, stracie bliskiej osoby i pustce, jaka po niej pozostaje oraz o zaufaniu, dążeniu do szczęścia i pogodzenia się z własnym losem. Hard Beat to wspaniała powieść okraszona namiętną nutką erotyzmu, którą każdy będzie miał ochotę skosztować. Gorąco polecam.
http://krainaksiazkazwana.blogspot.com/ Daria Skiba; 2016-10-22

Pod samym niebem

Bianca powoli dochodzi do siebie. Dzięki Stephanowi staje na nogi, wraca do pracy i spotyka się ze znajomymi, jednak nadal nie wie jak zachować się wobec Jamesa, który nieustannie do niej dzwoni i zasypuje smsami. Dziewczyna jest zagubiona i nie potrafi do końca określić tego, co łączy ją z przystojnym mężczyzną. Sam James nie ułatwia jej zadania i robi wszystko, by zdobyć serce ukochanej. Czy Bianca dojrzeje do tego, by podjąć decyzję? Jak potoczą się ich losy?
 
R.K. Lilley mieszka w Teksasie z mężem oraz dwoma synami. W przeszłości miała wiele zajęć, jednak żadne nich nie była tak trudna jak wychowanie dzieci. Uwielbia czytać, pisać, podróżować, wędrować oraz… oglądać anime. Na swoim koncie ma kilka serii: „Wild Side”, „Tristan & Danika” oraz „W przestworzach”.
 
Jak wiecie, do niedawna nie sięgałam po literaturę erotyczną, jednak po powieściach Christiny Lauren wiedziałam, że od czasu do czasu będę sięgać po taką pozycję. Po „Podniebnym locie”, który nie do końca przypadł mi do gustu, postanowiłam sięgnąć po kontynuację licząc na to, że mi się spodoba. Niestety i tym razem się rozczarowałam. Fabuła tak naprawdę niczym się nie różniła od pierwszego tomu. Zarys historii, mnóstwo perwersyjnego seksu – to już było! Druga część nie wniosła nic nowego, a lektura niekiedy po prostu mnie męczyła. 
 
Bianca i James to bohaterowie, którzy mnie niezwykle irytują. Dawno nie czytałam powieści, w której główna bohaterka by mnie tak denerwowała. Nieustannie jęczy, że nie wie co czuje James, że sama nie wie co wobec niego czuje… Cały czas dramatyzuje, przeprasza, a James jakby mógł, to przychyliłby jej nieba. Natomiast mężczyzna jest niezwykle zaborczy i drażnił mnie. Może wynika to dlatego, że lubię niezależność i nie mogę sobie wyobrazić takiej sytuacji, aby dać się zdominować, wręcz stłamsić, w prawie każdym aspekcie. 
 
„Pod samym niebem” napisane jest prostym językiem, często wręcz wulgarnym, do którego przyzwyczaiły mnie inne powieści erotyczne. Może dzięki temu czyta się szybko, jednak styl autorki nie do końca do mnie przemawia.
 
Podsumowanie: „Pod samym niebem” utrzymane jest na podobnym poziomie jak „Podniebny lot”. Brakowało mi czegoś nowego, jakiegoś tchnienia świeżości. Powieść ma w sobie to coś, dzięki czemu nie można jej ot tak odłożyć, dlatego jeżeli poszukujecie lekkiej lektury, przy której się odstresujecie, to powinniście sięgnąć po tę książkę.
http://ja-ksiazkoholik.blogspot.com/

Obudzone pragnienia

Jeśli romans historyczny, to tylko od Sylvii Day! Autorka z pewnością jest znana szerokiemu gronu czytelniczek. Zasłynęła serią o Crossie i choć z pewnością jest to gorący erotyk i do tego bardzo przyjemny, to moje serce nieodmiennie przyspiesza rytm na myśl o jej romansach z epoki.
 
Jessika jest zmęczona i znudzona swoim dotychczasowym życiem. Małżeństwo nie było tym, o czym zawsze marzyła, więc gdy zostaję wdową, pragnie zmienić swoje dotychczasowe życie. Kiedy wchodzi na pokład statku, którym płynie za ocean, jej pragnienia na nowo wybuchają. Kobieta marzy o namiętności, a pewna scena, której była świadkiem dodatkowo podsyca jej żądze. Czy Alistair Caulfield spełni jej oczekiwania?
 
Po książkę sięgnęłam z jednego powodu. Chciałam miło spędzić wieczór, bez wielkich stresów i napięcia. Czy się oddało? Tak! Bohaterowie są niezwykle sympatyczni, choć momentami trochę irytujący. Obraz miłości, który kształtował się na mich oczach był tak piękny, że nie zwracałam uwagi na małe minusy, czy też drobnostki, które w pełni mnie nie usatysfakcjonowały. Owszem, zauważałam je, ale tak szybko skupiałam się na pozytywach, że kompletnie o nich zapomniałam. Bohaterka rozkwita na oczach czytelnika, w młodości nie miął łatwo i była tłamszona, a teraz zaczyna wychodzić ze swojego kokonu i to zasługa Alistaira, do którego bezwstydnie wzdychałam przez ostatnie godziny.  „Obudzone pragnienia” to nie tylko namiętność, ale również głębsze uczucia i fabuła, która jest dobrze poprowadzona i nie obyło się baz małych zaskoczeń. 
 
Sylvia Day ma doskonały styl, który w szczególności zachwyca w tego typu książkach. Autorka zabiera czytelnika w niezwykłą podróż, pełną namiętności i żaru, który rozpala policzki. Tłem dla toczących się wydarzeń są urokliwe, XIX wieczne widoki. Język idealnie pasuje do czasów, w których żyją bohaterowie, a mimo to autorka nie przesadziła i książkę czyta się bardzo przyjemnie i szybko.
 
„Obudzone pragnienia” nie jest wielce oryginalną pozycją, lecz ma w sobie nieodparty urok. Właściwie wszystkie romanse historyczne pisarki wciągają. Jeśli ktoś jest fanem tego gatunki, to jest to lektura obowiązkowa, lecz jeśli jeszcze nigdy nie czytaliście czegoś w tym stylu, a lubicie miłosne powieści, to pora nadrobić braki i spróbować czegoś nowego. Zmysłowa i pełna emocji podroż, z której aż nie chcę się wysiadać.
http://www.ksiazkimoni.blogspot.com/ Monika; 2016-11-09

Obudzone pragnienia

Jeśli romans historyczny, to tylko od Sylvii Day! Autorka z pewnością jest znana szerokiemu gronu czytelniczek. Zasłynęła serią o Crossie i choć z pewnością jest to gorący erotyk i do tego bardzo przyjemny, to moje serce nieodmiennie przyspiesza rytm na myśl o jej romansach z epoki.
 
Jessika jest zmęczona i znudzona swoim dotychczasowym życiem. Małżeństwo nie było tym, o czym zawsze marzyła, więc gdy zostaję wdową, pragnie zmienić swoje dotychczasowe życie. Kiedy wchodzi na pokład statku, którym płynie za ocean, jej pragnienia na nowo wybuchają. Kobieta marzy o namiętności, a pewna scena, której była świadkiem dodatkowo podsyca jej żądze. Czy Alistair Caulfield spełni jej oczekiwania?
 
Po książkę sięgnęłam z jednego powodu. Chciałam miło spędzić wieczór, bez wielkich stresów i napięcia. Czy się oddało? Tak! Bohaterowie są niezwykle sympatyczni, choć momentami trochę irytujący. Obraz miłości, który kształtował się na mich oczach był tak piękny, że nie zwracałam uwagi na małe minusy, czy też drobnostki, które w pełni mnie nie usatysfakcjonowały. Owszem, zauważałam je, ale tak szybko skupiałam się na pozytywach, że kompletnie o nich zapomniałam. Bohaterka rozkwita na oczach czytelnika, w młodości nie miął łatwo i była tłamszona, a teraz zaczyna wychodzić ze swojego kokonu i to zasługa Alistaira, do którego bezwstydnie wzdychałam przez ostatnie godziny.  „Obudzone pragnienia” to nie tylko namiętność, ale również głębsze uczucia i fabuła, która jest dobrze poprowadzona i nie obyło się baz małych zaskoczeń. 
 
Sylvia Day ma doskonały styl, który w szczególności zachwyca w tego typu książkach. Autorka zabiera czytelnika w niezwykłą podróż, pełną namiętności i żaru, który rozpala policzki. Tłem dla toczących się wydarzeń są urokliwe, XIX wieczne widoki. Język idealnie pasuje do czasów, w których żyją bohaterowie, a mimo to autorka nie przesadziła i książkę czyta się bardzo przyjemnie i szybko.
 
„Obudzone pragnienia” nie jest wielce oryginalną pozycją, lecz ma w sobie nieodparty urok. Właściwie wszystkie romanse historyczne pisarki wciągają. Jeśli ktoś jest fanem tego gatunki, to jest to lektura obowiązkowa, lecz jeśli jeszcze nigdy nie czytaliście czegoś w tym stylu, a lubicie miłosne powieści, to pora nadrobić braki i spróbować czegoś nowego. Zmysłowa i pełna emocji podroż, z której aż nie chcę się wysiadać.
http://www.ksiazkimoni.blogspot.com/ Monika; 2016-11-09

Slow Burn. Kropla drąży skałę. Seria Driven

Są takie serie, w które można idealnie się wbić, nie czytając poprzednich części, a mimo to poznać historię od początku. Jak to jest możliwe? Wyobraźmy sobie, że pierwsze części opowiedziane są z punktu widzenia JEJ. A co, jeśli powstanie dalsza część, będąca częściowo osobną trylogią z małym szczegółem - z punktu widzenia JEGO. Oczywiście całość nie dotyczy już głównych bohaterów z poprzednich części, lecz skupia się na ich znajomych, w całość jednak wplecione są najważniejsze momenty widziane oczami Coltona.
 
Cykl Driven składa się z trzech tomów: Driven. Fauled. Crashed. Książki te zostały napisane z punktu widzenia Rylee. Wiemy, co ona myśli, jakie są jej intencje, uczucia i rozterki. Możemy przyglądać się skomplikowanej sieci uczuć, instynktów i emocji, z których rodzi się trudna miłość do Coltona Donovana - egoistycznego mężczyzny w rozsypce. Czy nie byłoby wspaniale głębiej wejść w złożoną i kapryśną duszę Coltona, doświadczyć tego, jak walczy ze swoimi demonami, i obserwować, jak na ślepo uczy się wychodzić poza swoje ograniczenia?
 
Kiedy dostałam propozycję przeczytania Slow Burn powiedziałam: "dziękuję, ale nie czytałam poprzednich części, nie ma więc sensu, abym poznała serię od środka". Poszperałam jednak po internetach i okazuje się, że choć całość tworzy jedną wspólną serię, to jest to jednak początek czegoś nowego, od którego spokojnie mogę zacząć. Przygarnęłam więc pod swoje skrzydła książkę i... pochłonęłam!
 
Haddie wydaje się być silną i twardą kobietą, mocno stąpającą po ziemi. Niestety choroba i śmierć siostry odcisnęły na niej ogromne piętno. Kobieta nie czuje radości życia, jaką odczuwała wcześniej. Swój ból i cierpienie zatapia w jednorazowych skokach w bok. Uwielbia silnych, sprawnych, wytatuowanych mężczyzn, z którymi zabawia się cieleśnie. Dla niej niezobowiązujące doznania są jak chleb powszedni. Kobieta wyzwolona, więc czego jej więcej potrzeba? Cała sytuacja jednak diametralnie się zmienia, kiedy po raz kolejny na jej drodze staje Beckett - chłopak, który zdecydowanie do niej nie pasuje. Niestety po jednorazowym numerku, Beckett się zakochuje, a Haddie starannie mu uniemożliwia poderwanie się. Zwodzi i oszukuje. Zachowuje się jak rozkapryszona dziewczynka, jednak gdzieś w głębi, całe jej zachowanie ma swoje źródło. Jak z taką huśtawką nastrojów poradzi sobie nieszczęsny, zakochany Beckett?
 
Bromberg idealnie poprowadziła akcję swojej książki. Z jednej strony dostajemy gorące sceny łóżkowe (i nie tylko łóżkowe!), a z drugiej powieść poruszającą trudny temat bólu, cierpienia i pustki, jaka pozostaje po stracie bliskiej osoby. Tego bym się z całą pewnością nie spodziewała. Tego, że oprócz wypieków na twarzy, dostanę odrobinę łez. Autorka szczerze mnie zaskoczyła i jestem jej za to niezmiernie wdzięczna. Kolejnym plusem są z całą pewnością genialnie wykreowani bohaterowie. Wszystko ma swój początek i koniec, każde zachowanie ma swój powód i swoje źródło. Nic nie zostaje niedopowiedziane. Slow Burn momentami mocne i dynamiczne, a po chwili delikatne i wręcz nostalgiczne. Piękna mieszanka, którą uwielbiam. W książce nie brakuje również dobrego humoru, zgryźliwych docinek i zaczepek. Pod każdym kątem jestem na tak. Na jakość i szybkość czytania wpływa oprócz ciekawej i intrygującej fabuły, zgrabny, plastyczny i przemyślany język. Dzięki temu, przez książkę się po prostu mknie, niczym błyskawica!

Slow Burn to zarazem gorący erotyk, jak i delikatna i nostalgiczna historia o bólu, cierpieniu i pustce wywołanej stratą bliskiej osoby. Choć jest to kolejna część obszernej serii, to idealnie wbija się w poprzednie części, przez co swobodnie polecam ją zarówno tym, którzy serię Driven już pokochali, jak i tym, którzy dopiero chcieliby poznać pióro K. Bromberg. Polecam!
http://krainaksiazkazwana.blogspot.com/ Daria Skiba; 2016-10-07

Sweet Ache. Krew gęstsza od wody. Seria Driven

Jeśli pamiętacie, moje pierwsze spotkanie z twórczością K. Bromberg było bardzo udane. Choć "Slow Burn" jest piątym tomem, to bez problemu wbiłam się w cykl Driven i z wielką przyjemnością sięgnęłam po kolejną część licząc na powtórkę z rozrywki.
 
Sweet Ache jest historią siostry Coltona - Quinlan Westin, absolwentki  Cinematic Arts i Hawkina Playa - sławnego muzyka. Życie postanowiło skrzyżować ich drogi na miejscowej uczelni. Quinlan postanowiła zgodzić się na zastępstwo za koleżankę, za to Hawkin ląduje tam za karę. Czy te dwie skrajne osobowości połączy coś więcej niż wspólne miejsce? Jak odnajdą się w nowej sytuacji?
 
Brakuje mi słów, żeby napisać moje wrażenia po skończonej lekturze. Kolejny raz znalazłam się w punkcie, gdzie kursor miga cały dzień, a mi do głowy nie przychodzą żadne słowa. Może to za sprawą tak wprawnego pióra autorki? Świetnej kreacji bohaterów, lub dopiętej na ostatni guzik fabule? Naprawdę nie wiem, co w tej powieści urzekło mnie najbardziej. Autorka po raz kolejny udowodniła, że erotyk może być czymś więcej niż tylko jednym wielkim seksem rozwlekającym się na dziesiątki stron. 
 
Jak już wspomniałam, kreacja bohaterów jest zdumiewająca. K. Bromberg mogłaby się ograniczyć do głupiutkiej panny i zabójczo bogatego przystojniaka (jak czyni wiele autorek). Zamiast tego jednak postanowiła nadać swoim postaciom charaktery i to nie byle jakie. Autorka potrafi stworzyć tak niesamowitą magię wokół zwykłego pocałunku, że sceny łóżkowe są jej niepotrzebne (ale jednak obecne). Jej styl jest czarujący. Uwiodła mnie nic już przy poprzedniej książce, a w Sweet Ache zdecydowanie kontynuowała swoje czary. Język jakim się posługuje jest niezwykle plastyczny i prosty w odbiorze.
 
Tak, jak w poprzedniej części, tutaj również zderzamy się z ogromną dawką emocji, które sprawiają, że oderwanie się od lektury jest niemożliwością. Pragniemy wspólnie z bohaterami przeżywać ich wzloty i upadki. Okazuje się, że uczelniany kampus może być dobrym materiałem na zaskakująco dobrą książkę, która poziomem nie będzie odbiegać od swojej genialnej poprzedniczki. To, co buduje niezwykłe napięcie, to poddanie bohaterów skomplikowanym relacjom międzyludzkim. Sweet Ache to powieść zawierająca ogromne uczucia i niosąca refleksje nad przewrotnością losu.
 
Książka jest fascynująca, przepełniona emocjami, odpowiednimi opisami i dialogami. To jedna z tych powieści, które wciągają od pierwszej strony i nie puszczają, aż do ostatniej kropki. Jeśli planujecie podczas tej lektury ugotować zupę - odpuśćcie. Może się to skończyć katastrofą. Powieść Pani Bromberg jest lekka, a za razem barwna i interesująca, a do tego taka, która zdecydowanie pozostanie w pamięci na dłużej.
 
Sweet Ache. Krew gęstsza od wody to kolejna część gorącej i intrygującej serii Driven. Wciąga od pierwszej strony i trzyma w napięciu do ostatniej kropki. To powieść pełna uczuć, emocji i refleksji, jakie każdy powinien z niej wyciągnąć. Autorka pokazuje, że nawet powieść erotyczna, może mieć głębsze przesłanie, a magię bliskości można wyrazić za pomocą pięknego pocałunku, a nie tylko seksu rozwlekającego się przez dziesiątki stron. Zdecydowanie polecam wszystkim zwolennikom gatunku, jak i tym, którzy chcieliby zacząć przygodę z literaturą erotyczną.
http://krainaksiazkazwana.blogspot.com/ Daria Skiba; 2016-10-14
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL