Recenzje
Eden. Nowy początek
Uwielbiam po krótkim czasie czytać kontynuacje książek. Wszystkie emocje i cała fabuła jest wtedy dla mnie świeża, wszystko wraca do mnie bardzo szybko i nie muszę zastanawiać się, co działa się w części pierwszej. Tym razem po miesiącu wróciłam do historii Caldera i Eden, która tak bardzo pozostała mi w pamięci.
Nic na świecie nie jest tak mocne jak prawdziwa miłość! Po tragicznej powodzi, w której na własną prośbę zginęli niemal wszyscy mieszkańcy Arkadii, życie Caldera i Eden zmieniło się diametralnie. Oboje myślą, że to drugie nie żyje, że padło ofiarą zbiorowego szaleństwa sekty. Eden znajduje bezpieczną przystań w domu bogatego jubilera i uczy jego wnuczkę grać na fortepianie, a Calder walczy z demonami pod opieką Xandra — przyjaciela z lat dzieciństwa, który także stracił w powodzi całą swoją rodzinę. Powoli uczą się żyć bez siebie — ona dowiaduje się, że jako dziecko została porwana, i odnajduje matkę, on zostaje uznanym artystą malarzem. Jednak nic nie jest w stanie zapełnić pustki, jaką oboje czują w sercu, zabić tęsknoty za utraconą miłością. Złamane serca pozostają złamane… do czasu, gdy drogi Caldera i Eden znów się przecinają. Przypadek czy przeznaczenie? Raz jeszcze powróć do świata, w którym mądrość, miłość i odwaga pozwalają bohaterom przetrwać najcięższe chwile. Zobacz, jak walczą o swoją godność, spełnienie i szczęście.
"Eden. Nowy początek" to książka o walce dobra ze złem, miłości mocniejszej niż śmierć i sile nadziei, która nie pozwala poddać się rozpaczy. Od zarania dziejów do końca świata.
Przed rozpoczęciem książki niestety natknęłam się na opinię, że 2 tom jest o wiele gorszy, że zawiódł odbiorców. Przez to miałam na początku mieszane uczucia, co do tej pozycji ale na szczęście szybko one minęły. Co prawda część pierwsza była lepsza ale ta z każdą stroną starała się dorównać. Moja ocena jest niższa myślę, że ze względu na wątek rodziny Eden, który tutaj został poruszony. Postać jej matki strasznie mnie irytowała i nie mogłam pojąc jej czynów, dlatego cały czas modliłam się aby było jej jak najmniej. Również małym minusem na początku było dla mnie za szybkie i za łatwe potoczenie się dalszych losów. Jednak kiedy przeczytałam ją już całą zrozumiałam dlaczego wszystko tak się potoczyło inaczej nie starczyłoby "miejsca" na dalsze emocjonujące wydarzenia.
Mia Sheridan zdecydowanie znów porusza serca czytelników niezachwianą i wiecznie żywą miłością Caldera i Eden. Już w poprzedniej recenzji wspomniała o tym, że jest ona lekko przesłodzona ale znów cała taka otoczka pasuje do książki. Dalsze losy bohaterów toczyły się różnie,,raz dobrze, raz źle i to również było plusem. Książka zaskakiwała i szokowała, wzbudzała z pewnością wiele emocji i również trzeba przyznać, że bardzo wciągała, Jej przeczytanie zajęło mi niecały dzień, ponieważ nie mogłam się od niej oderwać. Cały czas działo się coś zaskakującego albo była zwyczajnie przyjemna i chciało się ją dalej czytać. I to zakończenie! Jeśli wiecie o czym mówię to pewnie zdecydowanie podzielacie mój zachwyt. Wymarzyłam sobie właśnie taki koniec historii i otrzymałam go!
Onlybooks-jdb.blogspot.com
Growth Hacker Marketing. O przyszłości PR, marketingu i reklamy. Wydanie rozszerzone
Growth Hacker Marketing to narzędzia, które umożliwiają szybki wzrost odwiedzin na naszej stronie, przy wykorzystaniu nietradycyjnych metod, które są tanie i skuteczne. idealna sprawa dla blogerów, którzy zwykle mają zerowy budżet na promocję. Ważne jest przede wszystkim, żeby nasz produkt czy strona były dostosowane do rynku, czyli żeby odpowiadały na realne potrzeby ludzi. Jeśli mamy jakiś produkt na blogu, powinniśmy zdobyć pierwszych użytkowników poprzez obniżenie barier wejścia, które mogłyby ich zniechęcać i postarać się o entuzjastyczne reakcje, które potem przyciągną kolejne osoby. Ważne jest żeby budować listę mailingową, bo maile do naszych fanów nic nie kosztuje. To chyba najważniejsza lekcja z tej książki do natychmiastowego zastosowania.
Ugotowanepozamiatane.pl
TDD. Programowanie w Javie sterowane testami
„Czerwone, zielone, refaktoryzacja – od porażki, przez sukces, do doskonałości”. Przedstawiony tutaj cytat (będący notabene tytułem trzeciego rozdziału książki TDD. Programowanie w Javie sterowane testami) stanowi odpowiedź na pytanie, dlaczego zdecydowałem się napisać jeszcze jedną recenzję opracowania traktującego o metodologii Test-Driven Development. Odpowiedź jest prosta: TDD to temat rzeka, umiejętność, którą można zgłębiać i rozwijać praktycznie bez końca, a ponadto, w mojej skromnej opinii, nieustannie wymagająca popularyzacji. Od kilku lat mam nieodparte wrażenie, iż w przemyśle wytwarzania oprogramowania zbyt dużo mówi się o tej technice, a zbyt mało stosuje się ją w praktyce. Z wymienionych wyżej względów staram się co jakiś czas przestudiować nieznaną mi książkę traktującą o TDD i w miarę możliwości przedstawić światu jej zawartość (a przy okazji nauczyć się czegoś nowego). Dziś w ramach Klubu Dobrej Książki chciałbym zaprezentować tytuł TDD. Programowanie w Javie sterowane testami autorstwa Viktora Farcica i Alexa Garcii. Bohater dzisiejszej odsłony tej kolumny jest opracowaniem stricte praktycznym. Na 250 stronach składających się na jego zawartość próżno szukać lania wody czy mowy-trawy. No fluff, just stuff. Z tego też względu Programowanie w Javie sterowane testami przypadnie zapewne do gustu każdemu programiście-pragmatykowi; największy zaś pożytek lektura tego tytułu da osobom, które zapoznały się z teorią metodologii TDD (np. na bazie lektury książki TDD. Sztuka tworzenia dobrego kodu), a brakuje im szczegółowej wiedzy wynikającej z praktycznego jej stosowania. Żadna książka nie zastąpi oczywiście doświadczenia wynikającego z regularnego stosowania TDD w codziennej pracy, jednakże opracowanie Viktora i Alexa można postrzegać jako rodzaj pomostu, po którym moż- na szybko i pewnie przejść ze świata TDD „w teorii” do uniwersum praktycznego stosowania TDD na co dzień. TDD. Programowanie w Javie sterowane testami rozpoczyna się krótkim (niecałe 30 stron), treściwym wprowadzeniem w prezentowane zagadnienie (Rozdział 1. Dlaczego powinieneś zainteresować się programowaniem sterowanym testami?). Lektura rzeczonego rozdziału daje już przedsmak tego, czego możemy spodziewać się po kolejnych sekcjach książki: konkretnych, pragmatycznych informacji popartych doświadczeniem autorów zdobytym w tak zwanym boju. Rozdział drugi (Narzędzia, platformy i środowiska) to kompleksowy przegląd narzędzi (powiązanych oczywiście z platformą Java), wspierających wytwarzanie oprogramowania w metodologii TDD. Po lekturze tego rozdziału (i zastosowaniu się do zawartych w nim poleceń) będziesz miał gotowe środowisko do pracy z dalszymi fragmentami książki. W rozdziale trzecim (Czerwone, zielone, refaktoryzacja – od porażki, przez sukces, do doskona- łości) omówiono podstawowy przepływ pracy w metodologii TDD na przykładzie implementacji prostej gry (Kółko i Krzyżyk). Autorzy analizują zasady tejże gry, przedstawiają je w postaci wymagań i krok po kroku pokazują, jak zaimplementować je w myśl zasad TDD. W rozdziale czwartym (Testy jednostkowe. Koncentrowanie się na wykonywanym zadaniu, a nie na tym, co już zostało zrobione) autorzy pochylają się nad centralnym pojęciem w metodologii Test- -Driven Development. Czytając ten fragment książki, zrozumiesz, czym są (a także czym nie są!) testy jednostkowe i jak mają się do TDD. Dla wielu osób, które po raz pierwszy mają do czynienia z TDD, niemałym odkryciem jest fakt, iż metodologia ta jest w rzeczywistości praktyką dotyczącą projektowania oprogramowania, nie zaś pisania testów. Z czego wynika ów fakt oraz jakie wiążą się z nim implikacje, dowiesz się, czytając rozdział piąty: Projekt. Jeśli czegoś nie da się przetestować, projekt jest nieprawidłowy. W rozdziale szóstym przekonasz się (w praktyce), jak eliminować zewnętrzne zależności za pomocą atrap (ang. mocks). W rozdziale siódmym (Programowanie sterowane zachowaniami – współpraca w ramach całego zespołu) autorzy przedstawiają metodologię BDD. Dowiesz się tutaj, jak TDD i BDD mają się do siebie i jak praktyczne stosowanie tych technik wpływa na pracę zespołu programistów. Rozdział ósmy nawiązuje do kolejnego, kluczowego pojęcia TDD, jakim jest refaktoryzacja. Autorzy podejmują tutaj trudny (lecz jakże istotny) temat pracy z zastanym kodem. Przedostatni – dziewiąty rozdział (Przełączniki funkcji – wdrażanie częściowo ukończonych funkcji w środowisku produkcyjnym) – nawiązuje do tematów ciągłej integracji, ciągłego dostarczania i ciągłego wdrażania oprogramowania. Wreszcie w ostatnim rozdziale książki (Łączenie wszystkich informacji) zebrano i podsumowano całą zawartość książki. Niesamowite jest to, że książka teoretycznie monotematyczna (TDD) dotyka w swojej treści praktycznie wszystkich kluczowych aspektów związanych z nowoczesnym wytwarzaniem oprogramowania. To pokazuje, jak wartościową metodologią pracy jest Test- -Driven Development – na tle obrazu namalowanego treścią książki TDD. Programowanie w Javie sterowane testami – jawi się ona jako węzeł synergii kształtujący, scalający i napędzający proces tworzenia oprogramowania na wszystkich jego poziomach. Zawartość opracowania nawiązuje bardzo mocno od ekosystemu Javy, co osadza ją w konkretnej, nieabstrakcyjnej rzeczywistości. Nie powinno to jednak odstraszać czytelników pracujących z innymi językami – jestem pewny, że każdy programista wyniesie z lektury tej książki coś wartościowego, coś, co z pewnością da się zastosować w jego codziennej pracy – nawet jeśli nigdy w życiu nie będzie miał z Javą do czynienia. Mam nadzieję, że przedstawiona wyżej opinia mówi sama za siebie. Pozostaje mi tylko życzyć miłej lektury!
klubdobrejksiazki.pl Rafał Kocisz
Sweet Ache. Krew gęstsza od wody. Seria Driven
Czytając trylogie Driven nie mogłam się nie oprzeć pokusie nie przeczytania kolejnych części. K. Bromberg tak zawładnęła moim światem, iż nie wyobrażam sobie już zimowych wieczorów bez jej książek gdzie rozpalą mnie. Powieść opisuje o grze uczuć i emocji zawładną twoim światem, że nie przejdziesz obok tych książek obojętnie.
Rylee i Colton właśnie przeżywają swoje szczęśliwe chwile w tym czasie Quinlan Westin i Hawkin Play rozpoczynają swój gorący romans. Hawkin gorący seksowny muzyk zespołu „Bent” po raz kolejny bierze na siebie odpowiedzialność za czyny brata Huntera. Młodszy brat bliźniak wykorzystuje naiwność i dobroduszność starszego brata i prosi go, aby wziął na siebie całą winę. Przypominając sobie przeszłość i złożoną obietnicę tuż przed śmiercią ojca. Chłopak nie myśląc długo bierze na siebie zarzuty, lecz tym razem może grozić mu więzienie.
Hawkin mając przy boku najlepszych przyjaciół Vinca i Bena, który jeden z nich jest prawnikiem. Ben podpowiada muzykowi, aby uzyskać przychylność sędziego musi zgodzić się na wykładanie wykładów na miejscowej uczelni. Pierwszego dnia na wykładach spotyka młodą dziewczynę o imieniu „Trixie”. Lecz to imię jest przeznaczone tylko do facetów, którymi jest niezainteresowana. Hawkin i Vince urzeczeni zadziornością i seksapilem Quinlan postanawiają się założyć, że Hawkin zaciągnie Trixie do łóżka przed zakończeniem wykładów a do tego musi być jeszcze dowód. A przegrany musi wytatuować sobie różowe serduszko.
Członek popularnego zespołu jest przyzwyczajony, że kiedy się uśmiechnie każda jest jego, ale nie w tym przypadku. Uwiedzenie dziewczyny okazuje się o wiele trudniejsze niż się spodziewał. Im bardziej się stara tym ona go unika. Lecz nieoczekiwane zdarzenia sprawiają, że między tą dwójką rodzi się coś, co sami nie umieją lub na razie nie chcą określić, co to takiego. Kiedy Hunter zauważa nowy słaby punkt brata postanawia za wszelką cenę zniszczyć brata.
K. Bromberg kolejny raz przyprawiła mnie o szybsze bicie serca. Książkę czyta się szybko i przyjemnie z wypiekami na twarzy. Ciągłe zawirowania w życiu Quinlan i Hawkina to jest to, co chce się czytać. Z końcem jednego rozdziału nie mogłam odłożyć książki gdyż byłam ciekawa, co nastąpi później. Powieść, choć może jest trochę przewidywalna to jednak ma coś takiego w sobie, że chce ją się czytać od pierwszej strony aż do ostatniej.
W książce jest poruszony jeden bardzo ważny temat, czyli choroba Alzhaimera. Na tą właśnie przypadłość choruje matka Hawkina i Huntera. Nie jest to najprzyjemniejsza z chorób, lecz najokrutniejsza nie poznając rodziny, dzieci i najbliższych. Tak właśnie czyje się młody muzyk gdzie musiał oddać matkę do domu opieki w Westbrook, aby mógł zająć się swoją karierą, dzięki której może utrzymać matę i brata.
zaczarowana-ksiazka.blogspot.com
TDD. Programowanie w Javie sterowane testami
"Czerwone, zielone, refaktoryzacja - od porażki, przez sukces, do doskonałości". Przedstawiony tutaj cytat (będący notabene tytułem trzeciego rozdziału książki TDD. Programowanie w Javie sterowane testami) stanowi odpowiedź na pytanie, dlaczego zdecydowałem się napisać jeszcze jedną recenzję opracowania traktującego o metodologii Test-Driven Development. Odpowiedź jest prosta: TDD to temat rzeka, umiejętność, którą można zgłębiać i rozwijać praktycznie bez końca, a ponadto, w mojej skromnej opinii, nieustannie wymagająca popularyzacji. Od kilku lat mam nieodparte wrażenie, iż w przemyśle wytwarzania oprogramowania zbyt dużo mówi się o tej technice, a zbyt mało stosuje się ją w praktyce. Z wymienionych wyżej względów staram się co jakiś czas przestudiować nieznaną mi książkę traktującą o TDD i w miarę możliwości przedstawić światu jej zawartość (a przy okazji nauczyć się czegoś nowego). Dziś w ramach Klubu Dobrej Książki chciałbym zaprezentować tytuł TDD. Programowanie wJavie sterowane testami autorstwa Viktora Farcica i Alexa Garcii.
Bohater dzisiejszej odsłony tej kolumny jest opracowaniem stricte praktycznym. Na 250 stronach składających się na jego zawartość próżno szukać lania wody czy mowy-trawy. No fluff, just stuff. Z tego też względu Programowanie wJavie sterowane testami przypadnie zapewne do gustu każdemu programiście-pragmaty-kowi; największy zaś pożytek lektura tego tytułu da osobom, które zapoznały się z teorią metodologii TDD (np. na bazie lektury książki TDD. Sztuka tworzenia dobrego kodu), a brakuje im szczegółowej wiedzy wynikającej z praktycznego jej stosowania. Żadna książka nie zastąpi oczywiście doświadczenia wynikającego z regularnego stosowania TDD w codziennej pracy, jednakże opracowanie Vikto-ra i Alexa można postrzegać jako rodzaj pomostu, po którym można szybko i pewnie przejść ze świata TDD "w teorii" do uniwersum praktycznego stosowania TDD na co dzień.
TDD. Programowanie w Javie sterowane testami rozpoczyna się krótkim (niecałe 30 stron), treściwym wprowadzeniem w prezentowane zagadnienie (Rozdział 1. Dlaczego powinieneś zainteresować się programowaniem sterowanym testami?). Lektura rzeczonego rozdziału daje już przedsmak tego, czego możemy spodziewać się po kolejnych sekcjach książki: konkretnych, pragmatycznych informacji popartych doświadczeniem autorów zdobytym w tak zwanym boju. Rozdział drugi (Narzędzia, platformy i środowiska) to kompleksowy przegląd narzędzi (powiązanych oczywiście z platformą Java), wspierających wytwarzanie oprogramowania w metodologii TDD. Po lekturze tego rozdziału (i zastosowaniu się do zawartych w nim poleceń) będziesz miał gotowe środowisko do pracy z dalszymi fragmentami książki. W rozdziale trzecim (Czerwone, zielone, refaktoryzacja - od porażki, przez sukces, do doskonałości) omówiono podstawowy przepływ pracy w metodologii TDD na przykładzie implementacji prostej gry (Kółko i Krzyżyk). Autorzy analizują zasady tejże gry, przedstawiają je w postaci wymagań i krok po kroku pokazują, jak zaimplementować je w myśl zasad TDD. W rozdziale czwartym (Testy jednostkowe. Koncentrowanie się na wykonywanym zadaniu, a nie na tym, co już zostało zrobione) autorzy pochylają się nad centralnym pojęciem w metodologii Test--Driven Development. Czytając ten fragment książki, zrozumiesz, czym są (a także czym nie są!) testy jednostkowe i jak mają się do TDD. Dla wielu osób, które po raz pierwszy mają do czynienia z TDD, niemałym odkryciem jest fakt, iż metodologia ta jest w rzeczywistości praktyką dotyczącą projektowania oprogramowania, nie zaś pisania testów. Z czego wynika ów fakt oraz jakie wiążą się z nim implikacje, dowiesz się, czytając rozdział piąty: Projekt. Jeśli czegoś nie da się przetestować, projekt jest nieprawidłowy. W rozdziale szóstym przekonasz się (w praktyce), jak eliminować zewnętrzne zależności za pomocą atrap (ang. mocks). W rozdziale siódmym (,Programowanie sterowane zachowaniami - współpraca w ramach całego zespołu) autorzy przedstawiają metodologię BDD. Dowiesz się tutaj, jakTDD i BDD mają się do siebie i jak praktyczne stosowanie tych technik wpływa na pracę zespołu programistów. Rozdział ósmy nawiązuje do kolejnego, kluczowego pojęcia TDD, jakim jest refaktoryzacja. Autorzy podejmują tutaj trudny (lecz jakże istotny) temat pracy z zastanym kodem. Przedostatni - dziewiąty rozdział (,Przełączniki funkcji - wdrażanie częściowo ukończonych funkcji w środowisku produkcyjnym) - nawiązuje do tematów ciągłej integracji, ciągłego dostarczania i ciągłego wdrażania oprogramowania. Wreszcie w ostatnim rozdziale książki (Łączenie wszystkich informacji) zebrano i podsumowano całą zawartość książki.
Niesamowite jest to, że książka teoretycznie monotematyczna (TDD) dotyka w swojej treści praktycznie wszystkich kluczowych aspektów związanych z nowoczesnym wytwarzaniem oprogramowania. To pokazuje, jak wartościową metodologią pracy jest Test--Driven Development - na tle obrazu namalowanego treścią książki TDD. Programowanie w Javie sterowane testami - jawi się ona jako węzeł synergii kształtujący, scalający i napędzający proces tworzenia oprogramowania na wszystkich jego poziomach. Zawartość opracowania nawiązuje bardzo mocno od ekosystemu Javy, co osadza ją w konkretnej, nieabstrakcyjnej rzeczywistości. Nie powinno to jednak odstraszać czytelników pracujących z innymi językami -jestem pewny, że każdy programista wyniesie z lektury tej książki coś wartościowego, coś, co z pewnością da się zastosować w jego codziennej pracy - nawet jeśli nigdy wżyciu nie będzie miałzJavą do czynienia. Mam nadzieję, że przedstawiona wyżej opinia mówi sama za siebie. Pozostaje mi tylko życzyć miłej lektury!
Bohater dzisiejszej odsłony tej kolumny jest opracowaniem stricte praktycznym. Na 250 stronach składających się na jego zawartość próżno szukać lania wody czy mowy-trawy. No fluff, just stuff. Z tego też względu Programowanie wJavie sterowane testami przypadnie zapewne do gustu każdemu programiście-pragmaty-kowi; największy zaś pożytek lektura tego tytułu da osobom, które zapoznały się z teorią metodologii TDD (np. na bazie lektury książki TDD. Sztuka tworzenia dobrego kodu), a brakuje im szczegółowej wiedzy wynikającej z praktycznego jej stosowania. Żadna książka nie zastąpi oczywiście doświadczenia wynikającego z regularnego stosowania TDD w codziennej pracy, jednakże opracowanie Vikto-ra i Alexa można postrzegać jako rodzaj pomostu, po którym można szybko i pewnie przejść ze świata TDD "w teorii" do uniwersum praktycznego stosowania TDD na co dzień.
TDD. Programowanie w Javie sterowane testami rozpoczyna się krótkim (niecałe 30 stron), treściwym wprowadzeniem w prezentowane zagadnienie (Rozdział 1. Dlaczego powinieneś zainteresować się programowaniem sterowanym testami?). Lektura rzeczonego rozdziału daje już przedsmak tego, czego możemy spodziewać się po kolejnych sekcjach książki: konkretnych, pragmatycznych informacji popartych doświadczeniem autorów zdobytym w tak zwanym boju. Rozdział drugi (Narzędzia, platformy i środowiska) to kompleksowy przegląd narzędzi (powiązanych oczywiście z platformą Java), wspierających wytwarzanie oprogramowania w metodologii TDD. Po lekturze tego rozdziału (i zastosowaniu się do zawartych w nim poleceń) będziesz miał gotowe środowisko do pracy z dalszymi fragmentami książki. W rozdziale trzecim (Czerwone, zielone, refaktoryzacja - od porażki, przez sukces, do doskonałości) omówiono podstawowy przepływ pracy w metodologii TDD na przykładzie implementacji prostej gry (Kółko i Krzyżyk). Autorzy analizują zasady tejże gry, przedstawiają je w postaci wymagań i krok po kroku pokazują, jak zaimplementować je w myśl zasad TDD. W rozdziale czwartym (Testy jednostkowe. Koncentrowanie się na wykonywanym zadaniu, a nie na tym, co już zostało zrobione) autorzy pochylają się nad centralnym pojęciem w metodologii Test--Driven Development. Czytając ten fragment książki, zrozumiesz, czym są (a także czym nie są!) testy jednostkowe i jak mają się do TDD. Dla wielu osób, które po raz pierwszy mają do czynienia z TDD, niemałym odkryciem jest fakt, iż metodologia ta jest w rzeczywistości praktyką dotyczącą projektowania oprogramowania, nie zaś pisania testów. Z czego wynika ów fakt oraz jakie wiążą się z nim implikacje, dowiesz się, czytając rozdział piąty: Projekt. Jeśli czegoś nie da się przetestować, projekt jest nieprawidłowy. W rozdziale szóstym przekonasz się (w praktyce), jak eliminować zewnętrzne zależności za pomocą atrap (ang. mocks). W rozdziale siódmym (,Programowanie sterowane zachowaniami - współpraca w ramach całego zespołu) autorzy przedstawiają metodologię BDD. Dowiesz się tutaj, jakTDD i BDD mają się do siebie i jak praktyczne stosowanie tych technik wpływa na pracę zespołu programistów. Rozdział ósmy nawiązuje do kolejnego, kluczowego pojęcia TDD, jakim jest refaktoryzacja. Autorzy podejmują tutaj trudny (lecz jakże istotny) temat pracy z zastanym kodem. Przedostatni - dziewiąty rozdział (,Przełączniki funkcji - wdrażanie częściowo ukończonych funkcji w środowisku produkcyjnym) - nawiązuje do tematów ciągłej integracji, ciągłego dostarczania i ciągłego wdrażania oprogramowania. Wreszcie w ostatnim rozdziale książki (Łączenie wszystkich informacji) zebrano i podsumowano całą zawartość książki.
Niesamowite jest to, że książka teoretycznie monotematyczna (TDD) dotyka w swojej treści praktycznie wszystkich kluczowych aspektów związanych z nowoczesnym wytwarzaniem oprogramowania. To pokazuje, jak wartościową metodologią pracy jest Test--Driven Development - na tle obrazu namalowanego treścią książki TDD. Programowanie w Javie sterowane testami - jawi się ona jako węzeł synergii kształtujący, scalający i napędzający proces tworzenia oprogramowania na wszystkich jego poziomach. Zawartość opracowania nawiązuje bardzo mocno od ekosystemu Javy, co osadza ją w konkretnej, nieabstrakcyjnej rzeczywistości. Nie powinno to jednak odstraszać czytelników pracujących z innymi językami -jestem pewny, że każdy programista wyniesie z lektury tej książki coś wartościowego, coś, co z pewnością da się zastosować w jego codziennej pracy - nawet jeśli nigdy wżyciu nie będzie miałzJavą do czynienia. Mam nadzieję, że przedstawiona wyżej opinia mówi sama za siebie. Pozostaje mi tylko życzyć miłej lektury!
Programista Magazyn RAFAŁ KOCISZ