Recenzje
Upały, mango i ropa naftowa
Wojciech Ganczarek podróżuje rowerem po Ameryce Łacińskiej. Nie spieszy się - w samej tylko Wenezueli spędza dziewięć miesięcy. Ma czas, by uważnie patrzeć, długo rozmawiać i dużo czytać. Opisy odwiedzanych miejsc przeplata wywiadami, a także mnóstwem faktów, danych statystycznych i refleksji socjologów, próbując zrozumieć jeden z najbardziej niepojętych krajów latynoskich.
PODRÓŻE
Koszmar Morfeusza
Miłość to piękne uczucie, lecz dopiero w obliczu niebezpieczeństwa staje się prawdziwa i szczera. Czy każdy z nas dla miłości jest gotowy na poświęcenie swojego spokojnego i cichego życia dla drugiej osoby?
W wielu takich przypadkach dominuje, albo strach, albo tchórzostwo. A może uciekamy dlatego, że po prostu nie dajemy sobie rady z opanowaniem sytuacji, zostawiając za sobą tylko suche zgliszcza i poszarpane serca?
Można to sobie wytłumaczyć, jako opiekę i zapewnianie bezpieczeństwa, jednak w rzeczywistości tak nie jest. Lepiej już przerwać ten trudny okres w życiu, z ukochaną u boku i być szczęśliwym, niż cierpieć z daleka od niej. Według mnie Morfeusz okazał się tchórzem, owszem kierował się zapewnianiem bezpieczeństwa i ratunku, lecz nie za wszelką cenę. W pewnych momentach okazał się zimnym draniem, który nie zważa na uczucia innych. Z drugiej jednak strony Cassandra też nie była taka dobra. W swoim życiu popełniła wiele błędów i tych małych i dużych, lecz i tak w końcu przyszło jej za to zapłacić. Kobieta wiele wycierpiała przez Adama, za co jej szczerze współczułam. Jednak pomijając te mroczne chwile, w tej książce można znaleźć także wiele ciepłych i namiętnych chwil. Poczynając od początku znajomości Cassandry i Adama, a kończąc na tym tomie można stwierdzić, że wiele w ich „niby związku” się zmieniło na lepsze.
Tym razem autorka postanowiła umieścić w fabule więcej akcji, emocji i niebezpiecznych sytuacji, co bardzo mnie cieszy i jednocześnie zaskakuje.
Z innego punktu widzenia można powiedzieć, że każda miłość jest trudna i przyprawia o cierpienie, jednak owoce jej są słodkie i wieczne.
Myślę, że pomimo tak wielkiego zwrotu akcji w tej książce, spod ręki autorki powstanie, i to już niedługo, następna część. Jak dla mnie ta historia nie powinna skończyć się tylko w dwóch tomach. Tak więc czekam z niecierpliwością na wieści o dalszych losach moich ulubionych bohaterów!
Książka zajmuje wysoką pozycję na liście moich ulubionych, stało się to już za sprawą pierwszego tomu, a drugi tylko ją na tym miejscu umocnił.
W wielu takich przypadkach dominuje, albo strach, albo tchórzostwo. A może uciekamy dlatego, że po prostu nie dajemy sobie rady z opanowaniem sytuacji, zostawiając za sobą tylko suche zgliszcza i poszarpane serca?
Można to sobie wytłumaczyć, jako opiekę i zapewnianie bezpieczeństwa, jednak w rzeczywistości tak nie jest. Lepiej już przerwać ten trudny okres w życiu, z ukochaną u boku i być szczęśliwym, niż cierpieć z daleka od niej. Według mnie Morfeusz okazał się tchórzem, owszem kierował się zapewnianiem bezpieczeństwa i ratunku, lecz nie za wszelką cenę. W pewnych momentach okazał się zimnym draniem, który nie zważa na uczucia innych. Z drugiej jednak strony Cassandra też nie była taka dobra. W swoim życiu popełniła wiele błędów i tych małych i dużych, lecz i tak w końcu przyszło jej za to zapłacić. Kobieta wiele wycierpiała przez Adama, za co jej szczerze współczułam. Jednak pomijając te mroczne chwile, w tej książce można znaleźć także wiele ciepłych i namiętnych chwil. Poczynając od początku znajomości Cassandry i Adama, a kończąc na tym tomie można stwierdzić, że wiele w ich „niby związku” się zmieniło na lepsze.
Tym razem autorka postanowiła umieścić w fabule więcej akcji, emocji i niebezpiecznych sytuacji, co bardzo mnie cieszy i jednocześnie zaskakuje.
Z innego punktu widzenia można powiedzieć, że każda miłość jest trudna i przyprawia o cierpienie, jednak owoce jej są słodkie i wieczne.
Myślę, że pomimo tak wielkiego zwrotu akcji w tej książce, spod ręki autorki powstanie, i to już niedługo, następna część. Jak dla mnie ta historia nie powinna skończyć się tylko w dwóch tomach. Tak więc czekam z niecierpliwością na wieści o dalszych losach moich ulubionych bohaterów!
Książka zajmuje wysoką pozycję na liście moich ulubionych, stało się to już za sprawą pierwszego tomu, a drugi tylko ją na tym miejscu umocnił.
DobreRecenzje.pl Edyta; 2017-02-01
Pełna MOC życia. Jeśli o czymś w życiu marzysz - sięgnij po to. Wydanie II zmienione
Książka to zapis doświadczeń, refleksji, myśli i cytatów, uzupełniony o nowe przemyślenia autora, które pojawiły się po pierwszym wydaniu tytułu w 2009 roku.
Skąd się wzięła pełna MOC? Z nagłego błysku w głowie. Z 5-sekundowego olśnienia - odkrycia pojęcia pełnej mocy silników, czyli mocy startowej samolotu, potrzebnej do oderwania kilkusettonowej maszyny od pasa startowego. Jeśli kiedyś leciałeś samolotem, to znasz to mało komfortowe uczucie, kiedy żołądek podchodzi do gardła, a w uszach pobulgotuje od zmieniającego się ciśnienia. Ale tylko sto procent mocy startowej może unieść maszynę w górę.
Co by się stało, gdyby pilot nie osiągnął wymaganej mocy startowej? Pozostałby na pasie, rozbijając się na jego końcu. Co więc oznacza pełna MOC? Wszystko albo nic. Bo czy można zrealizować swoje marzenia z 80-procentową mocą wiary w swoje siły? Czy można wychować dzieci na szczęśliwych ludzi, nie dając im stu procent wsparcia i zaufania? A czy da się skutecznie prowadzić biznes, wierząc tylko w 80 procentach w swoje działania?
Najlepiej ideę powstania książki opisuje sam autor: "Książkę napisałem po to, aby słowa, które są tak ulotne podczas seminarium, mogły pozostać na dłużej i aby można było je przekazać dalej. To zasada "podaj dalej" [give away). Dlatego podaję. I Ciebie również proszę o to samo. Dziel się swoim życiem. Ono nie musi być niezwykłe. ( Wystarczy, że będzie Twoje. I jeszcze jedno. Zacznij korzystać z tego, co już masz. A na pewno masz sporo".
Skąd się wzięła pełna MOC? Z nagłego błysku w głowie. Z 5-sekundowego olśnienia - odkrycia pojęcia pełnej mocy silników, czyli mocy startowej samolotu, potrzebnej do oderwania kilkusettonowej maszyny od pasa startowego. Jeśli kiedyś leciałeś samolotem, to znasz to mało komfortowe uczucie, kiedy żołądek podchodzi do gardła, a w uszach pobulgotuje od zmieniającego się ciśnienia. Ale tylko sto procent mocy startowej może unieść maszynę w górę.
Co by się stało, gdyby pilot nie osiągnął wymaganej mocy startowej? Pozostałby na pasie, rozbijając się na jego końcu. Co więc oznacza pełna MOC? Wszystko albo nic. Bo czy można zrealizować swoje marzenia z 80-procentową mocą wiary w swoje siły? Czy można wychować dzieci na szczęśliwych ludzi, nie dając im stu procent wsparcia i zaufania? A czy da się skutecznie prowadzić biznes, wierząc tylko w 80 procentach w swoje działania?
Najlepiej ideę powstania książki opisuje sam autor: "Książkę napisałem po to, aby słowa, które są tak ulotne podczas seminarium, mogły pozostać na dłużej i aby można było je przekazać dalej. To zasada "podaj dalej" [give away). Dlatego podaję. I Ciebie również proszę o to samo. Dziel się swoim życiem. Ono nie musi być niezwykłe. ( Wystarczy, że będzie Twoje. I jeszcze jedno. Zacznij korzystać z tego, co już masz. A na pewno masz sporo".
Personel i Zarządzanie
Prawo dla startupu
Książka Moniki Wieczorek jest kompleksowym zbiorem niezwykle przydatnej każdemu przedsiębiorcy wiedzy z zakresu prawa, Ogromnym atutem "Prawa dla startupu"jest prezentowanie często skomplikowanych zagadnień prostym językiem, beztypowych dla prawniczych pism zawiłych zdań, odwołań do ustaw i rozporządzeń czy żargonu.
Miesięcznik Benefit AUTOR NIEZNANY
Sztuka rozpoczynania 2.0
Pozycja obowiązkowa dla osób chcących z sensem wprowadzić swój produkt na rynek. Guy pokazuje jak przejść od koncepcji do pozyskania pierwszych inwestorów, partnerów biznesowych i klientów. Koncentruje się na byciu dobrym człowiekiem i dobrej współpracy z ludźmi. Zachęca do budowania relacji z naszą społecznością, którą zbieramy wokół pomysłu, na naszych najsilniejszych fundamentach jakimi są nasze wartości. Bardzo podoba mi się konstrukcja książki i jej konkretny charakter. Kilka wskazówek Guya już wdrożyłam w życie i czuję, że działają.
Projectmanagerka.pl Żbikowska Katarzyna