ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Indonezja. Po drugiej stronie raju

Na Wyspach Korzennych Reporterskie sprawozdanie Polki, która niemal rok spędziła w Indonezji, należy do tych najbardziej wartościowych, nie tylko ze względu na wiarygodność przedstawianych doświadczeń, ale także talent autorki. Relację czyta się jednym tchem, podzielając w pełni naturalną empatię, ale i zaangażowanie autorki w życie egzotycznej społeczności, która okazała ?obcej" zaufanie, i której zostało to serdecznie odpłacone. To nie jest rajska Indonezja białych plaż i szumiących palm. Zgodnie z tytułem trafiamy za autorką na drugą stronę raju/lustra. Tu świat nie lśni lakierem kolorowej pocztówki. Ocieramy się naprawdę o życie: bierzemy udział w codziennych czynnościach, zmagamy się ze słabościami, uczestniczymy w niezrozumiałych rytuałach. Często też w niezrozumiałej obyczajowości. - Masz już tu swoje przezwisko - słyszy pewnego ranka autorka. - Tak? Jakie? - pyta. - Indo bae. Duża mama - słyszy i uszom nie wierzy, bo przezwisko rzeczywiście może kojarzyć się z biuściastą kobietą i stadkiem dzieci uczepionych jej spódnicy. Tymczasem nasza rodaczka, 170 cm, 50 kg wagi i bez potomstwa nazwana ?Dużą mamą". Ale wystarczy zrobić krok wstecz, by sobie uzmysłowić, że Indonezyjczycy to ludzie drobnej budowy, rzadko kiedy tędzy. Przeciętna Polka o głowę przewyższa mężczyznę, a przeciętna tutejsza kobieta mieści się pod jej pachą. I nie są to jedyne różnice. Polka spędziła wiele miesięcy w Indonezji, ucząc miejscową dzieciarnię angielskiego i uważnie obserwując zmiany zachodzące w stabilnym dotąd świecie szamanów, ludowych tradycji i obrzędów. Poznała życie morskich Cyganów i mieszkała z ludem Torajów. Odbyła wiele podróży między wyspami. Opisała nam świat fascynujący, zarazem bliski i kuszący. Cenna jest zamieszczona na końcu fachowa bibliografia przedmiotu. Dla każdego, kto wybiera się do Azji Południowo-Wschodniej jest to lektura obowiązkowa! 
Tygodnik Angora Ł.Azik; 11/2017

CO-DZIENNIK

Nie wiem jak jest z Wami, ale mnie dopada chyba wiosenne przesilenie. Mam totalną niechęć do robienia czegokolwiek. Dlatego szukam książek, które pomogą mi jakoś zmotywować się do działania i nadadzą nieco kolorów mojej szarej rzeczywistości. Pozwólcie, że opowiem Wam dziś o Co-dzienniku.
 
Żyjemy w ciągłym biegu. Niewiele mamy czasu na to, by usiąść spokojnie i zastanowić się nad sobą, nad tym, co tak naprawdę jest dla nas ważne. Lucyna Klimczak, autorka tej publikacji chce nam w tym pomóc. Znajdziemy tu 365 zadań na każdy dzień roku. Możemy je robić po kolei albo na wyrywki. Jeśli któreś z nich nie przypadnie nam do gustu, możemy spokojnie przejść dalej.
 
Znajdziemy tu dużo na pozór prostych pytań, jednak udzielenie na nie odpowiedzi okazuje się czasem bardziej skomplikowane, niż mogłoby się nam wydawać. Pomyślcie, co napisalibyście przy takim zadaniu: "Stań przed lustrem. Kogo widzisz?". Mnie odpowiedź na to pytanie przyszła z trudem.
 
Nie spodziewałam się, że książka będzie wymagała ode mnie takiego emocjonalnego zaangażowania. Bywało, że gdy zastanawiałam się nad pewnymi odpowiedziami, polały się łzy. Chyba potrzebowałam takiego lustra, w którym zobaczę, co nie gra i zastanowię się jak to naprawić. Cieszę się, że książka wpadła w moje ręce.
 
Nie będę streszczać zadań, mija się to z celem. Jeśli chcecie, sami przekonajcie się, co zaserwuje Wam autorka. Mam nadzieję, że nie będziecie rozczarowani tą publikacją. Mnie nieco podniosła na duchu i pozwoliła się na chwilę zatrzymać. Tego mi było trzeba.
http://czytelnia-mola-ksiazkowego.pl Maria Derejczyk-Zwierzyńska

CO-DZIENNIK

Co-dziennik to lektura, przy której musimy się zatrzymać. Dlaczego? Nie ma dwóch takich samych treści. W środku na każdej stronie mamy obrazek i krótkie zadanie, jakie powinniśmy wykonać. Cel? Myślę, że lepsze poznanie siebie i spojrzenie za jakiś czas na swoje wpisy z innej perspektywy.
Co - dziennik to zadania z kreatywności,z naszych odczuć. Czasami jest trudno szczerze sobie odpowiedzieć na zadane tam pytania. Są niebanalne, są zaskakujące. Czy po roku , kiedy wypełnię wszystkie zadania, stanę się innym człowiekiem? Pewnie tak. Co-dziennik uczy czytelnika analizy własnych zachowań, przekonań, spojrzenia na   siebie po roku w inny sposób. Najważniejsze jest to, że każde zadanie możemy wypełniać dobrowolnie, możemy przeskakiwać strony, omijać dane teksty, aby do nich wrócić po pewnym czasie. Ta książka inspiruje, uczy patrzeć na świat oczami dziecka, które jest w nas ukryte. Książka dla każdego, bez względu na wiek. Wspaniale relaksuje, ale także uczy nas odkrywania naszych przekonań. Gwarantuję, że będziemy mieli trudności z niektórymi zadaniami. Warto poświęcić chwilę każdego dnia przez rok, aby za 365 dni odkryć to, co zwyczajnie gubimy w pośpiechu.

Zakochałem się w tej książce. Pierwsze zadania za mną. To mądra książka, która bawi. Na uwagę zasługuje również okładka. Ramka, w której powinna ukazać się nasza twarz, a pod spodem imię i nazwisko. Doskonała książka będąca zamiennikiem poradników. Tutaj sami piszemy swoje spostrzeżenia i szybko zauważamy, jak bardzo zmienia się nasze spostrzeżenie dotyczące różnych aspektów naszego życia. Serdecznie polecam.
http://pisanyinaczej.blogspot.com

CO-DZIENNIK

Nie wiem jak jest z Wami, ale mnie dopada chyba wiosenne przesilenie. Mam totalną niechęć do robienia czegokolwiek. Dlatego szukam książek, które pomogą mi jakoś zmotywować się do działania i nadadzą nieco kolorów mojej szarej rzeczywistości. Pozwólcie, że opowiem Wam dziś o Co-dzienniku.
 
Żyjemy w ciągłym biegu. Niewiele mamy czasu na to, by usiąść spokojnie i zastanowić się nad sobą, nad tym, co tak naprawdę jest dla nas ważne. Lucyna Klimczak, autorka tej publikacji chce nam w tym pomóc. Znajdziemy tu 365 zadań na każdy dzień roku. Możemy je robić po kolei albo na wyrywki. Jeśli któreś z nich nie przypadnie nam do gustu, możemy spokojnie przejść dalej.
 
Znajdziemy tu dużo na pozór prostych pytań, jednak udzielenie na nie odpowiedzi okazuje się czasem bardziej skomplikowane, niż mogłoby się nam wydawać. Pomyślcie, co napisalibyście przy takim zadaniu: "Stań przed lustrem. Kogo widzisz?". Mnie odpowiedź na to pytanie przyszła z trudem.
 
Nie spodziewałam się, że książka będzie wymagała ode mnie takiego emocjonalnego zaangażowania. Bywało, że gdy zastanawiałam się nad pewnymi odpowiedziami, polały się łzy. Chyba potrzebowałam takiego lustra, w którym zobaczę, co nie gra i zastanowię się jak to naprawić. Cieszę się, że książka wpadła w moje ręce.
 
Nie będę streszczać zadań, mija się to z celem. Jeśli chcecie, sami przekonajcie się, co zaserwuje Wam autorka. Mam nadzieję, że nie będziecie rozczarowani tą publikacją. Mnie nieco podniosła na duchu i pozwoliła się na chwilę zatrzymać. Tego mi było trzeba.
http://czytelnia-mola-ksiazkowego.pl Maria Derejczyk-Zwierzyńska

CO-DZIENNIK

Co-dziennik to lektura, przy której musimy się zatrzymać. Dlaczego? Nie ma dwóch takich samych treści. W środku na każdej stronie mamy obrazek i krótkie zadanie, jakie powinniśmy wykonać. Cel? Myślę, że lepsze poznanie siebie i spojrzenie za jakiś czas na swoje wpisy z innej perspektywy.
Co - dziennik to zadania z kreatywności,z naszych odczuć. Czasami jest trudno szczerze sobie odpowiedzieć na zadane tam pytania. Są niebanalne, są zaskakujące. Czy po roku , kiedy wypełnię wszystkie zadania, stanę się innym człowiekiem? Pewnie tak. Co-dziennik uczy czytelnika analizy własnych zachowań, przekonań, spojrzenia na   siebie po roku w inny sposób. Najważniejsze jest to, że każde zadanie możemy wypełniać dobrowolnie, możemy przeskakiwać strony, omijać dane teksty, aby do nich wrócić po pewnym czasie. Ta książka inspiruje, uczy patrzeć na świat oczami dziecka, które jest w nas ukryte. Książka dla każdego, bez względu na wiek. Wspaniale relaksuje, ale także uczy nas odkrywania naszych przekonań. Gwarantuję, że będziemy mieli trudności z niektórymi zadaniami. Warto poświęcić chwilę każdego dnia przez rok, aby za 365 dni odkryć to, co zwyczajnie gubimy w pośpiechu.

Zakochałem się w tej książce. Pierwsze zadania za mną. To mądra książka, która bawi. Na uwagę zasługuje również okładka. Ramka, w której powinna ukazać się nasza twarz, a pod spodem imię i nazwisko. Doskonała książka będąca zamiennikiem poradników. Tutaj sami piszemy swoje spostrzeżenia i szybko zauważamy, jak bardzo zmienia się nasze spostrzeżenie dotyczące różnych aspektów naszego życia. Serdecznie polecam.
http://pisanyinaczej.blogspot.com

Koszmar Morfeusza

Nie wiem dlaczego ale nigdy nie sięgałam po erotyki. Chociaż w internecie roi się od tego typu propozycji książkowych. Kiedy pojawiła się okazja by przeczytać pierwszy raz w życiu taką książkę byłam pod niesamowitym wrażeniem. Na pierwszy ogień poszła książka K.N.Haner "Sny Morfeusza". Nie wiem jak to wyjaśnić ale kiedy skończyłam ją czytać byłam jakby na takim głodzie...i zaczęłam co raz częściej sięgać po tego typu literaturę.
Jak na szpilkach czekałam na kolejną część historii Cassandry i Morfeusza.

O pierwszej części "Sny Morfeusza" pisałam tu >klik<
Kiedy tylko trafiła w moje dłonie druga część "Koszmar Morfeusza"  dwie noce były nieprzespane, ale warto było :)

Nie będę Wam pisała o czym jest kolejna część bo szkoda zdradzać wszystko co się w tej części dzieje.
Napiszę tylko, że Adam nadal zajmuje się tym co poprzednio, Cassandra nadal najpierw mówi, a potem myśli, często jest nieodpowiedzialna.Tommy nadal walczy ze swoją chorobą. W ich życie co raz bardziej wkracza mafia Erosa i nie ma skrupułów.
A teraz moje wrażenia...
No cóż ciężko będzie opisać to co przeżyłam czytając tą książkę. Przede wszystkim jestem pełna podziwu dla wyobraźni autorki bo wymyślić taką historię to nie lada sztuka. Tym bardziej, że czytając książkę towarzyszyło mi  tak wiele emocji. Strach (nie raz łapałam się na tym jak przestawałam oddychać), radość, ból czy złość.
Czytając Koszmar Morfeusza znajdujemy potwierdzenie, że dla miłości zrobisz wszystko, dosłownie wszystko i Cassandra to robi walczy o swoją miłość nawet jeśli jest to niezgodne z jej zasadami.
Koszmar pary trwa, trwa i wciąż trwa i wydaje się, że jedynie śmierć pozwoli w końcu zaznać parze spokoju. 
Czytając książkę ma się wrażenie, że jednak dziewczyna ma pecha i trafia na toksycznych mężczyzn i za wszelką cenę próbując znaleźć w każdym związku szczęście.
Jak ta powieść się skończy nie mam pojęcia, jednak pierwszy raz marzy mi się szczęśliwe zakończenie ale znając wyobraźnię autorki czuję, że zaskoczy nas kolejny raz.   

Po raz kolejny autorka pozostawia nas w niepewności kończąc książkę w takim momencie, że prawdę mówiąc nie wiadomo co będzie dalej. Pozostaje zawieszenie i trwanie w niepewności co będzie dalej.
Czytając serie mafijnej miłości Adama vel Morfeusza i Cassandry musicie liczyć się z tym, że to nie jest lekka powieść i pozostaje na długo w pamięci.
To nie jest powieść dla grzecznych dziewczynek, które szykują zapomnienia w książkach gdzie żyli długo i szczęśliwie.
I na koniec twórczość K.N.Haner jest tego typu, że albo ją pokochasz albo znienawidzisz. Zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy ;) 
Jeśli macie ochotę na mafijną miłość "Koszmar Morfeusza"  zakupicie w cenie 25,93 zł >klik<
sylwiatestujeiradzi.blogspot.com Sylwia Kuzioła

Liderzy jedzą na końcu. Dlaczego niektóre zespoły potrafią świetnie współpracować, a inne nie

Po przeczytaniu książki Zacznij od dlaczego – jak wielcy liderzy inspirują innych do działania postanowiłem sięgnąć po kolejną książkę Simon Sinek a dokładnie Liderzy jedzą na końcu – Dlaczego niektóre zespoły potrafią świetnie współpracować, a inne nie*. Książka opisuje jak oraz dlaczego niektóre zespoły potrafią działać wydajniej lub lepiej a inne nie i oczywiście jaki to ma wpływ na organizację. Już kiedyś usłyszałem, że ludzie na wojnie nie giną dla sprawy tylko za kolegę obok. Dlatego Sinek rozpoczął swoje poszukiwania od zbadania jak działają zespoły w wojsku i znalazł kilka ciekawych wniosków i stara się przenieść na grunt współdziałania ludzie w innych organizacjach jak np. w firmach. Pracownik też człowiek Problemem jest to, że w pracy liderzy dość często zapominają tej prostej zasady, że pracownik to człowiek i należy mu się szacunek. Bardzo często dzieje się tak, że człowiek w pracy nie czuje się dobrze, dopiero jak wróci do domu. 80% badanych (Deloitee Shift Index) deklaruje, że źle się czuje w pracy. Więc jak firmy mają inspirować ludzi do większej i bardziej kreatywnej pracy, jeśli większość nawet nie chce w nich przebywać. Powód tylko jeden – rachunki do opłacenia. Problem bierze się z tego, że dla większości liderów ludzie to cyferki, koszta czy zestawienia. W najlepszych organizacjach liderzy nie patrzą na ludzi jak na zasoby, którymi trzeba zarządzać, aby zarabiać pieniądze. Oni patrzą na pieniądze jak na zasoby, którymi trzeba zarządzać, aby rozwijać swoich ludzi. Tylko nieliczni potrafią odwrócić ten tok myślenia. Krąg bezpieczeństwa Aby móc dobrze zarządzać ludźmi to trzeba najpierw ich zrozumieć oraz zastanowić się jak funkcjonuje człowiek, jakie ma priorytety i jednym z najważniejszych jest bezpieczeństwo. Jeśli człowiek czuje się bezpiecznie to lepiej wykonuje swoje obowiązki, w ogóle chce przebywać w takim miejscu. Jeśli masz pracowników, którzy pracują tylko na rachunki to zapomnij o jakieś kreatywności czy innowacji. Sinek właśnie analizując, w jaki sposób żołnierze ze sobą współpracują przenosi to na grunt współdziałania firm. Poczucie przynależności Liderzy, którzy dbają tylko o wyniki i zapominają o ludziach to mogą zapomnieć, że ktoś będzie czuł przywiązanie do swojej pracy. Wówczas przychodzi myśli zmiany pracy, brakuje uczucia lojalności wobec firmy. Dlatego liderzy muszą dbać o poczucie przynależności.
moneygrabbing.co.uk Radosław Salak
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL