Recenzje
Down Shift. Bez hamulców. Seria Driven
Przeszłość ciągnie się za nami każdego dnia. Wspomnienia nawiedzają nas w najmniej niespodziewanych momentach. I choć zapewne wiele niesie ze sobą poczucie bezpieczeństwa, nieograniczoną radość, to niekiedy przypominają się nam momenty pełne bólu, poczucia niższości. Nie potrafimy zapomnieć o przykrych doświadczeniach, a kiedy w naszym życiu znów pojawiają się osoby, które nas wielokrotnie raniły, pragniemy uciec. Myślimy tylko o tym, by odwrócić się i schować tam, gdzie nikt nas nie znajdzie. Nie możemy tak postępować. Należy zmierzyć się z tym, co złe w naszym życiu. Wyjść naprzeciw wszelkim przeciwnościom i zacząć walczyć o lepsze jutro. Często boimy się, że wpuszczenie innej osoby do naszego wnętrza, nie wyjdzie nam na dobre. Boimy się zaufać komuś innemu, otworzyć drzwi do pomieszczenia, w którym się zamknęliśmy. Podzielenie się wspomnieniami z naszego życia zarówno tymi dobrymi, jak i złymi to nie łatwe zadanie. Musimy być pewni, że osoba, której pragniemy powierzyć nasze sekrety, nie okaże się kolejnym cierniem w kolczudze, którą na siebie zakładamy. Zapomnijmy o strachu i otwórzmy się na świat. Ryzykujmy, kochajmy - w końcu to jest najważniejsze! Kochani, chciałabym zaprosić dziś was do zapoznania się z recenzją książki, która chwyta ze serce, intryguje niesamowitym romantyzmem z nutką pieprzyku, wciąga do świata, w którym należy odrzucić wszelkie amortyzatory i wykonać decydujący skok, który zmieni wszystko. Kolejna książka K. Bromberg niedługo zadebiutuje na polskim rynku wydawniczym i kolejny raz zachwyca. Powieści tej autorki oscylują na granicy wzruszającego romansu i wyzwolonej literatury erotycznej. ,,Down Shift. Bez hamulców" to historia, którą się delektuje. Pozycja pełna tajemnic, które czekają na odkrycie, zachwyci was i zabierze do świata, w którym namiętność miesza się z demonami przeszłości. Zapraszam do zapoznania się z całą recenzją!
Miłość nie zawsze przychodzi od pierwszego wejrzenia. Nie zawsze jest słodka i delikatna. Czasem przypomina wielki wybuch, gdy zderzają się dwie rozgrzane do czerwoności gwiazdy.
Getty Caster chce w końcu ułożyć sobie życie. Zamieszkać w domku w sennej miejscowości PineRidge i zagoić rany. Mężczyźni w jej życiu przysporzyli jej tylko bólu. Ucieka przed przeszłością.
Zander Donavan za kierownicą samochodu wyścigowego jest w swoim żywiole. Ale nagle musi wycofać się z branży, jeśli tak naprawdę chce coś osiągnąć. Z dala od swojego ojca. Ucieka przed prawdą.
Silni, zadziorni, odważni, zranieni. Uciekają przed swoimi demonami.
Żadne z nich nie spodziewa się, że przez przypadek będzie skazane na wspólne mieszkanie w cichej chatce z nieznajomym. Żadnemu nie jest to na rękę, ale ani Getty, ani Zander nie chce spasować i się wyprowadzić... Niespodziewane spotkanie zmieni ich życie na zawsze.
Walka zmieni się we wzajemne przyciąganie, a przyciąganie... w coś znacznie więcej. Jednak żadne z nich nie chce się poddać sile namiętności, każde wciska maksymalnie gaz, doprowadzając do kolizji. Czy niespodziewane zauroczenie pozwoli im pokonać przeszłość i zbudować wspólną przyszłość? Czy z wielkiego wybuchu może narodzić się miłość?
Uczuć nie można kontrolować.
Miłość nadchodzi niespodziewanie, gdy najmniej się tego spodziewamy!
Zander Donavan - uzdolniony młody kierowca rajdowy myśli, że złe wspomnienia z dzieciństwa ma już dawno za sobą. Jego przybrani rodzice pomogli przejść mu przez przykre doświadczenia i pokazali mu, że ma szansę na lepsze życie. Ich miłość uczyniła go silnym, ale kiedy pewnego dnia otrzymuje przesyłkę zawierającą przedmioty z dawnego życia, Zander czuje przerażenie. Seksowny mężczyzna znów przypomina sobie o osobach, które z jego życia uczyniły piekło. Aby poradzić sobie z traumatyczną przeszłością, która znów go atakuje, odsuwa się od rodziny i poszukuje ratunku w alkoholu. Kiedy Zander traci sponsorów, a awantura z ojcem kończy się paroma słowami za dużo, kierowca wyścigowy wie, że aby odzyskać spokój, musi uciec. Mężczyzna w zamian za naprawę domu przyjaciela rodziny przeprowadza się do sennego miasteczka, nie spodziewa się, że spotka tam ją...
Getty Caster pragnie żyć pełną piersią. Uciekając od tych, którzy ją zranili i kontrolowali na każdym kroku, trafia do spokojnego domu w sennym miasteczku PineRidge. Nie mając praktycznie grosza przy duszy, umawia się z właścicielką domu, że w zamian za możliwość wprowadzenia się, w swoim czasie naprawi wszystko to, co wymaga odnowienia. Getty chce zagoić rany, które zostawili w niej najbliżsi. Młoda kobieta ma zamiar w końcu poczuć prawdziwą wolność. Kiedy w mieszkaniu, które wynajmuje, pojawia się pewien zadziorny, uparty mężczyzna, wszystko się zmienia...
Zmuszeni, aby mieszkać w jednym domu, starają się odnaleźć w nowej sytuacji. Zranieni przeszłością walczą osobno ze swoimi demonami, ale czasami lepiej mieć u boku kogoś, kto pomoże przejść przez piekło, aby w końcu odnaleźć upragniony spokój. Zander i Getty nie przeczuwają, że wspólne mieszkanie, zmieni się w coś więcej. Coś, czego nic nie może zniszczyć...
Co zrobić, gdy demony przeszłości próbuję się do ciebie dobrać? Czy prawdziwa miłość zawsze przychodzi od pierwszego wejrzenia? Czy dwie zranione osoby, staną razem do walki o wspólną przyszłość?
,,Down Shift. Bez hamulców" to istna petarda emocji, która czeka, aż ktoś ją odpali, aby w końcu wybuchnąć gamą niesamowitych wrażeń, które na długo pozostaną w pamięci. Piękna historia, którą skrywa, wciąga czytelnika od samego początku, uzależnia niczym najlepszy narkotyk, sprawia, że chce się więcej i więcej. Ostrzegam: kiedy już się w nią zagłębicie, nie będziecie chcieli się wynurzyć! Pełna niepowstrzymanej namiętności, seksowna w swojej prostocie książka ukazująca walkę człowieka o samego siebie, siłę wolności, która sprawia, że można przemierzać chmury i nie bać się upadku, różne odcienie miłości, która może zarówno uzdrawiać, jak i niszczyć do samego rdzenia duszy. Historia Zandera i Getty to jedna z najlepszych powieści skupiających się na więzi, która wytwarza się między dwójką ludzi. Bolesna, a zarazem radosna, dająca nadzieję, ale również pokazująca, jak toksyczna relacja może zniszczyć wszystko i odebrać całą wolę życia. Traumatyczne wspomnienia, które nie dają o sobie zapomnieć, próba odzyskania kontroli nad swoim życiem i przede wszystkim przypadkowa znajomość, która zmienia się w coś więcej - przepis na idealny romans gotowy. K. Bromberg wie, jak otumanić czytelnika swoją twórczością. Zawsze z wielką chęcią zapoznaję się z nowymi pozycjami tej autorki, ponieważ wiem, że mnie nigdy nie zawiedzie. Jej książki są pełne emocji, poruszają i rozpalają zmysły, uzależniają i wielokrotnie niszczą serce, aby na końcu je uzdrowić. Warto wspomnieć, że ,,Down Shift. Bez hamulców" to dodatek do serii Driven, która podbiła serca tysięcy czytelników na całym świecie. Spokojnie, możecie zapoznać się z nią, nie sięgając po poprzednie tomy, ponieważ to oddzielna historia, ale niekiedy możecie się natknąć na spoilery związane z poprzednimi częściami. Jeśli szukacie czegoś, co zapewni wam emocjonujący wieczór, książki napisanej z pasją i przekazującej ją czytelnikom, to historia Zandera i Getty będzie dobrym wyborem.
Wiele osób zarzuca romansom, że są przewidywalne. Traumatyczna przeszłość, nowa znajomość zmieniająca się w coś więcej, zdarzenie, które może wszystko zniszczyć oraz szczęśliwe zakończenie - brzmi znajomo, prawda? Bądźmy szczerzy, bardzo trudno natrafić na książkę, która nie powiela tego schematu. Można mu wiele zarzucić, ale wiecie, co? Uważam, że utalentowany autor potrafi w każdej swojej powieści, stworzyć unikalną otoczkę, która sprawia, że mimo przewidywalności, nadal z przyjemnością sięga się po jego kolejne książki. I właśnie taki dar ma K. Bromberg. Choć jej powieści pracują na tym schemacie, to mimo wszystko w piórze tej pani, zawarta jest magia, która wszystko wynagradza. Każda jej historia pełna jest emocji, których nie można odrzucić. Bohaterowie wykreowani są w taki sposób, że nie można przejść obojętnie, obok tego, co pragną nam przekazać. Akcja rozkręca się i zwalnia w odpowiednich momentach. Fabuła zaskakuje w swojej szablonowości i sprawia, że chce się więcej i właśnie to jest tak bardzo intrygujące i wspaniałe. K. Bromberg potrafi chwycić za serce i zmusić do wyciągnięcia wniosków ze swoich książek. Zawsze chętnie zapoznaję się z pozycjami, które tworzy, ponieważ wiem, że mimo wszystkiego, podaruje mi chwile pełne ukojenia, radości. Nic tego nie zmieni!
Getty Caster nigdy nie sprawowała kontroli nad swoim życiem. Po śmierci matki nie potrafiła poradzić sobie z wiecznymi wymaganiami ojca. Nauczona, aby nigdy nie protestować i przyjmować z uprzejmością to, co wymyślają dla niej inni, nie myślała nawet o tym, aby zaprotestować. Przyzwyczajona do chłodu i ciągłych oskarżeń, zamknęła się w sobie. Pewnego dnia jednak odnajduje w sobie siłę, aby uciec od tych, którzy ją niszczą. Wyjeżdżając do sennego miasteczka i całkowicie odcinając się od przeszłości, pragnie odnaleźć upragniony spokój. Getty na początku książki wydaje się słabą, zalęknioną kobietą, która boi się walczyć o swoje prawa, choć wykonała już jeden z największych kroków w swoim życiu. Z czasem zaczyna odkrywać w sobie pokłady pewności siebie, której jej zawsze brakowało, a poznanie pewnego upartego, zadziornego, piekielnie seksownego mężczyzny zmusza ją do stawienia czoła przeszłości. Zander pokazuje jej, że skok wprost w ramiona przepaści, nie musi wcale być straszny. Niesie on ze sobą wyzwolenie i wolność. Getty nie sposób nie docenić. Nieufna młoda kobieta odnajduje siłę, aby zawalczyć o swoją przyszłość, a przy okazji staje się oazą dla mężczyzny pełnego żalu. Zander miał kiepskie dzieciństwo. Śmierć matki, okrucieństwo ojca i pobyt w domach dziecka odcisnęły na nim swoje piętno. Kiedy stracił całą nadzieję na lepsze jutro, w jego życiu pojawiły się osoby, które udowodniły mu, że miłość może zmienić wszystko. Choć myślał, że już nigdy nie będzie musiał powracać do bolesnych wspomnieć, przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Zander nie potrafi sobie z tym poradzić i odpycha os siebie najbliższych. Pobyt na wyspie ma mu pomóc. Pełen żalu i niewypowiedzianego cierpienia, pragnie zapomnienia, ale spotkanie Getty każe mu zmierzyć się z ciosem, który go powalił. Zander to zdecydowanie jedna z najlepiej wykreowanych postaci męskich. Opanowany, pewny siebie, a przy tym wrażliwy i niebojący się mówić o tym, co go boli, mężczyzna skradł moje serce. Historia jego i Getty pełna jest bólu, ale również piękna, czekające, aż je odkryjecie.
,,Down Shift. Bez hamulców" gwarantuje niezłą jazdę bez trzymanki. Wciągająca, namiętna, wzruszająca powieść, która niszczy wszelkie wyobrażenia i pokazuje piękno, które płynie w prostocie. Emocjonująca historia, o której nie łatwo zapomnieć, sprawi, że będziecie chcieli więcej i więcej. K. Bromberg powraca i znów skrada serca czytelników. Pełna niepohamowanego pożądania, seksowna do granic możliwości, poruszająca do głębi duszy - zapoznajcie się z pozycją, która zawładnie waszymi myślami. Polecam!
Zaczytanawniesamowitychksiazkach.blogspot.com Klaudia Grabowska; 2017-08-13
Dance, sing, love. Miłosny układ
Już jutro swoją premierę ma powieść "Dance sing love. Miłosny układ" autorstwa Layli Wheldon. Niech nie zmyli Was nazwisko obcego pochodzenia, ponieważ pod tym pseudonimem tworzy Sandra Sotomska, która zadebiutowała na platformie wattpad.com. Zapraszam do zapoznania się z moją opinią. 356.By przeczytać tę książkę skusiły mnie następujące fakty:
- debiut literacki, - romans, - numer jeden na platformie wattpad.com.
Uwielbiam poznawać debiuty literackie, czytać nowych autorów, bo zawsze to coś nowego i świeżego. Ucieszyłam się, kiedy zaproponowano mi poznanie nowej historii, która utrzymana jest w klimacie, którym lubię. Jakie są moje wrażenia na temat tej powieści?
"Dance, sing, love. Miłosny układ" to naprawdę przyjemna powieść o tańcu, muzyce i dużej dawce miłości. To historia Livii Innocenti, która jest tancerką i wspólnie ze swoim zespołem podróżuje po Europie i uczestniczy w trasie koncertowej znanego piosenkarza Jamesa. Między tą dwójką wybucha romans, który przeżywa swoje wzloty i upadki. Do końca nie jest pewne, czy para będzie ze sobą, natomiast otwarte zakończenie daje nadzieję na kontynuację historii. Powieść jest nietuzinkowa o bardzo zagmatwanym związku kilku osób, bo Livia i James nie są tutaj jedyną parą.
Layla Wheldon ma świetny styl. Posługuje się prostym, ale bogatym językiem. Wspaniale opisuje emocje targające bohaterami, wprowadza ciekawe dialogi i opisy. Czytając, wydaje się czytelnikowi, że jest członkiem grupy, do której należą główni bohaterowie i razem z nimi przeżywa się wszelkie przygody. Jedyne czego mi tu zabrakło, to jednak za mało tańca i muzyki. W zasadzie jest wiele takich opisów tylko na samym początku powieści, a z czasem jest tych wątków coraz mniej (staje się tłem), jednak nie zaniża to mojej oceny powieści. "Dance sing love" to dobra powieść, która wzbudza przeróżne emocje. Nieraz miałam ochotę rzucić książką w ścianę, ponieważ zachowania bohaterów doprowadzały mnie do szału. Czasami potrzebne były chusteczki higieniczne, bo wzruszałam się i płakałam ze śmiechu. Niesamowity rollercoaster uczuć!
Na ogromny plus zasługuje kreacja bohaterów. Są prawdziwi. Autorka ukazała zarówno ich wady, jak i zalety. Miałam wrażenie, że znam te osoby, bo tak łatwo przychodziło mi identyfikować je ze znanymi osobami. Nie podobało mi się jednak to, że autorka wplotła w tę powieść ogromną ilość alkoholu. Po jakimś czasie zaczęło mnie to denerwować, że bohaterowie w każdej trudnej i ciężkiej sytuacji nadużywają alkoholu, że jest on ucieczką od problemów. Z drugiej strony, ideałów przecież nie ma.
Podsumowując, autorka stworzyła miłosną powieść z dużą dawką erotyzmu, z czego jestem zadowolona, ponieważ już dawno nie czytałam takiego romansu. Layla Wheldon zapewniła mi emocjonalną jazdę bez trzymanki i nie żałuję! Polecam Wam dziewczyny, bo "Dance, sing, love. Miłosny układ" to książka w sam raz na upalne wakacje. Sięgajcie po nią śmiało.
http://www.recenzjapisanaemocjami.pl/ KATARZYNA K; 2017-08-16
Dance, sing, love. Miłosny układ
„Dance, sing, love. Miłosny układ” to debiut pisarski polskiej autorki, Sandry Sotomskiej, kryjącej się pod pseudonimem Layla Wheldon. Historia początkowo była publikowana na popularnym portalu wattpad.com i tam została doceniona przez masę czytelników, przez jakiś czas zajmując pierwsze miejsce w kategorii romans. Próbowałam kiedyś zapoznać się z opowiadaniami zamieszczanymi na tej stronie, niestety w dużej mierze trafiałam na słabe, a w najlepszym wypadku przeciętne twory, na które po prostu szkoda mi było czasu. Przedtem jednak miałam okazję zapoznać się chyba z największym fenomenem wattpadu, który także doczekał się wydania; mam tu oczywiście na myśli popularną serię „After” amerykańskiej autorki, Anny Todd, która okazała się wielkim nieporozumieniem. Muszę przyznać, że dosyć sceptycznie podchodziłam do dzieła Layli Wheldon i długo się wahałam, zanim zdecydowałam się sięgnąć po tę pozycję, starając się jednocześnie nie mieć zbyt wygórowanych oczekiwań.
„Dance, sing, love. Miłosny układ” opowiada historię utalentowanej tancerki, Livii Innocenti i znanego piosenkarza muzyki pop, Jamesa Sheridana. Livia należy do zespołu Black Diamonds i ma okazję występować w teledyskach największych gwiazd, jak również podczas ich koncertów. Tak właśnie poznaje Jamesa, który odbywa tournee po Europie i postanawia zaangażować jej ekipę do trasy koncertowej. Arogancki i zapatrzony w siebie mężczyzna nie wywiera na niej dobrego pierwszego wrażenia, pojawiając się na próbach w kiepskiej formie i traktując wszystkich jak powietrze. Gdy szantażem zmusza ją do oprowadzenia go po Rzymie, przez cały czas flirtując z każdą nowo napotkaną dziewczyną, Livia wątpi, że kiedykolwiek dojdzie między nimi do porozumienia i stara się go unikać. Nie jest jednak w stanie zignorować niepokojącego przyciągania między nimi, mimo iż zdaje sobie sprawę, że Sheridan jest wciąż zakochany w swojej byłej dziewczynie…
Początek „Miłosnego układu” wypadł dosyć obiecująco i byłam zaskoczona całkiem niezłym stylem autorki, który jest plastyczny i łatwy w odbiorze, dzięki czemu książkę czyta się w błyskawicznym tempie, mimo sporej objętości. Niestety Layli Wheldon nie udało się uniknąć schematyczności, a jej dzieło jest dosyć przewidywalne i nie zaskakuje oryginalnością, mimo umiejętnie wplecionego wątku tanecznego. Bohaterowie również nie zdobyli mojego serca i często miałam ochotę nimi potrząsnąć, zwłaszcza główną bohaterką. Biorąc pod uwagę jak zaczęli znajomość, nie mogłam uwierzyć, jak szybko Livia poddała się wątpliwemu urokowi Jamesa, na którego korzyść przemawia tak naprawdę tylko jego atrakcyjny wygląd. Wątek miłosny zdecydowanie zbyt szybko się rozwinął, a co gorsza, główny bohater przez ponad połowę książki jest zakochany w innej kobiecie. Dlatego gdy nagle zrozumiał, że kocha Livię i magicznie odkochał się w swojej byłej, nie potrafiłam tego kupić, zwłaszcza że jak sam stwierdził James, przez znaczną część tego niezobowiązującego układu z Livią, przebywali w swoim towarzystwie nietrzeźwi. Mam nadzieję, że w kolejnej części udadzą się na jakąś terapię, bo jak na mój gust oboje są uzależnieni od alkoholu, który jest w tej książce wszechobecny. Mimo tych znaczących mankamentów, dzieło Layli Wheldon okazało się lekkim i przyjemnym w odbiorze romansem, pełnym gorących i zmysłowych scen, dzięki któremu się zrelaksowałam i oderwałam na chwilę od rzeczywistości.
„Dance, sing, love. Miłosny układ” to słodko-gorzka opowieść o różnych odcieniach miłości, która nie tylko uszczęśliwia i daje nadzieję, ale też przynosi cierpienie, niepewność i rozpacz, zwłaszcza gdy mężczyzna, którego się kocha, dawno oddał serce innej. To przesycona pożądaniem i skomplikowanymi emocjami historia źle ulokowanego uczucia, które niszczy i odbiera spokój, każąc odrzucić na bok dumę i zdrowy rozsądek. Layli Wheldon ostatecznie nie udało się mnie zachwycić, jednak bez wątpienia stworzyła wciągającą i pełną uczuć książkę, w której nie brakuje namiętności, romantycznych uniesień i zmysłowych doznań, jak również pasji do tańca i śpiewu. Miałam już zbyt wiele razy do czynienia z tym gatunkiem i coraz trudniej mnie czymś zaskoczyć, jednak „Dance, sing, love. Miłosny układ” jako debiut wypadł całkiem nieźle i świetnie się sprawdził w roli lekkiej i niezobowiązującej lektury na lato, dlatego chętnie sięgnę po kontynuację.
przychylnymokiem.wordpress.com Karolina Galewska; 2017-08-07
Dance, sing, love. Miłosny układ
Livia Innocenti jest profesjonalną tancerką, znaną wszystkim i rozpoznawalną na scenie tanecznej. Jest pewną siebie, kobietą, która wie, czego chce w życiu, a taniec jest jej nieodzowną pasją w nim, w której się ciągle doskonali od najmłodszych lat.
Jej grupa taneczna zostaje zatrudniona na trasę koncertową, znanego piosenkarza, na którego widok wszystkiego jego fanki bez wyjątku mdleją i nie ma takiej, której by się nie podobał. James Sheridanm jest zadufanym i pewnym siebie chłopakiem, który jedynie widzi swój czubek nosa i ma gdzieś innych ludzi. Co widać już na samym początku, gdy będąc na kacu, zjawia się na próbie. Co gorsza, Livia dowiaduje się ze w skład chorografii, wchodzi kilka tańców, w których musi wraz z nim zatańczyć. Czy ich początkowa niechęć do siebie zmieni się z biegiem czasu?
Livia nie rozumie żadnej, z której dziewczyn ten narcyz się tak podoba, do momentu, gdy sama pada ofiarą jego uroku. Spędzają ze sobą coraz więcej czasu, a mimo że chłopak dalej wobec niej jest opryskliwy i na każdym kroku wytyka jej błędy widać, że zależy mu na obecności dziewczyny. Nawet się staje zazdrosny, gdy wokół Livie kręcą się jacyś mężczyźni.
Przez to, że spędzają ze sobą coraz to więcej czasu, do dziewczyny dociera, że czuje do niego coś więcej niż tylko chwilowe zauroczenie. Zakochuje się w nim, jednak to nie oznacza, że droga do bycia razem będzie łatwa. James wyjawia przed nią coś, co zdruzgotało jej uczucie do niego, a wszelkie marzenia przepadły.
Cała akcja na początku sprawia, że mamy wrażenie, że jest to niczym się nieróżniąca młodzieżówka od wszystkich innych. Jednak zagłębiając się w książkę, która zresztą jest napisana w sposób lekki i szybko się ją czyta, widzimy jak wiele różnic dostrzegamy między nią a innymi pozycjami z
tego gatunku.
Autorka w tym momencie serwuje nam coś, czego w żadnej innej książce jeszcze nie widziałam. Akcja sama w sobie jest już nieszablonowa, staje się pełna emocji i zwrotów, których nigdzie nie doświadczymy. Do tego dochodzi wiele momentów, w których nie raz widzimy, z czym nasza główna bohaterka musi się zmagać. Czy ma podążyć za głosem serca i dać mu szanse, walczyć o to wszystko, czy pójść za rozumem, gdy nie widać w tym dalszego celu, gdy on jest taki, a nie inny? To, co dzieje się w powieści sprawia, że chciałam ją pochłonąć w jeden wieczór, by tylko wiedzieć, jak cała historia się skończy. Mam nadzieje, że swoimi słowami zdołałam was zachęcić do przeczytania tej książki, bo warto! Zapewniam was, że gdy sięgniecie po tę książkę i zagłębicie się w akcje tak jak ja, doznacie szoku.
Prócz samej akcji autorka zabiera nas w podróż po malowniczej Europie, przeplatając przez swoją książkę taniec i śpiew, sprawia, że jest jeszcze bogatsza w ciekawą treść, wartą przeczytania. W co rusz to nowych miejscach mamy możliwość poznania dobrze zbudowanych postaci. Które jak nasze główne zostały napisane w wyróżniający się sposób na tle innych. Dzięki temu byłam jeszcze bardziej zaciekawiona dziełem autorki, gdyż nie tylko żyjemy miłosną historią naszej dwójki, a również wydarzeniami związanymi pobocznymi postaciami, które się z wielką ochotą mi czytało.
Na uwagę co zasługuje to, że imie i nazwisko autorki to tak naprawdę pseudonim artystyczny. Gdyż tak naprawdę nazywa się Sandra Sotomska i jest to jej to dopiero pierwsza wydana książka. Byłam tym pozytywnie zaskoczona, gdy coraz częściej sięgam po książki polskich autorów i jak w tym przypadku się nie zawiodłam, a ja coraz więcej dostrzegam perełek wśród polskiej literatury dzięki temu i chętniej po nią sięgam.
Jeśli chcecie się oderwać już wszystkich dobrze znanych schematów w romansach, warto sięgnąć po tę książkę. Doświadczycie coś nowego, czego jeszcze do tej pory jeszcze nie czytaliście. Sama byłam zaskoczona jak mimo tak wyczerpanego tematu, można jeszcze coś wymyślić i w tak interesujący sposób napisać książkę o miłości.
Podroozdokrainyksiazek.blogspot.com Aleksandra Zawadzka; 2017-08-07
Skuteczne techniki idealnego sprzedawcy. Mistrzowskie domykanie transakcji w każdym miejscu i czasie
"Skuteczne techniki idealnego sprzedawcy. Mistrzowskie domykanie transakcji w każdym miejscu i czasie" zdradza w swej książce Mike Kapłan. To poradnik, który pomaga zyskać wiernych klientów. Przede wszystkim takich klientów, którzy cenią sobie szczerość, szacunek, dając każdej ze stron poczucie satysfakcji i spełnienia. Kapłan prezentuje osiem szczegółowych etapów sprzedaży, których poprawna realizacja ma szansę zakończyć się udaną transakcją. Namawia także do tego, by doceniać sens prezentacji i znaczenie dopasowania konkretnej oferty do klienta.
Akcentuje też to, by nie przegapić okazji do szybkiej finalizacji transakcji i natychmiastowego skorzystania z niej. Podkreśla także, że znajomość wielu technik zamykania transakcji nie jest wcale konieczna. Przede wszystkim trzeba postawić na jakość, do perfekcji opanowując przynajmniej jedną prostą technikę i powielając ją do skutku.
Dziennik Łódzki N; 2017-08-14