Recenzje
Rubinowe oczy Kremla. Tajemnice podziemnej Moskwy
Książka ukazuje ciekawe lub wręcz nieznane nam miejsca w Moskwie i związane z nimi tajemnicze opowieści. Autor rozpoczyna od swoistego prologu historycznego z elementami baśni i magii, dzięki czemu powstaje opowieść z nutą tajemniczości i zachęca do poznania dalszych rozdziałów.Tym bardziej, że odkrywanie rosyjskiej stolicy odbywa się przy wsparciu przewodnika i człowieka, który sam przemierzył podziemne zaułki miasta. Widzimy ulice Moskwy, jazdę metrem, lokale z rosyjskimi bogaczami i gangsterami, a także codzienność zwykłych mieszkańców. Stąd też kolejne rozdziały czyta się jak autentyczne relacje, a nie dziennikarski zlepek powstały z różnych artykułów.
W naturalny tok opowieści o przemierzaniu miasta i spotkaniach z ludźmi co chwilę wplecione są ciekawostki o dawnych losach znanych miejsc, legendach i klątwach, tajemnicach Kremla i jego gospodarzy. Pojawiają się także fragmenty o obecnych sprawach, niezbyt chętnie poruszanych przez Rosjan, np. o wątkach kryminalnych, powiązaniach polityków z tzw. półświatkiem, o złotych dzieciach i swobodzie obyczajowej uwolnionej po upadku ZSRR.
Książka będzie interesująca dla każdego, kto chciałby wyjść poza schematyczne i stereotypowe relacje nie tylko o Moskwie, ale też o całej Rosji.
osemkowyklubrecenzenta.blogspot.com
Superskuteczne strategie opanowania języków obcych. Twój prywatny coach. Wydanie II
Poradnik w formie powieści
Muszę powiedzieć, że forma tej książki zaskoczyła mnie zupełnie. Winny jest prawdopodobnie opis. Książka jest przedstawiona jako poradnik uczący superskutecznych strategii opanowywania języków obcych. I rzeczywiście to robi - uczy tego, co obiecano. Co mnie jednak zaskoczyło to forma książki. Autorka napisała tą książkę w formie dialogu między dwoma koleżankami, które spotkały się na spotkaniu klasowym umówionym na portalu Nasza Klasa. Czy to dobry sposób na poradnik?
Oczywiście można by wszystkie te metody zebrać i przedstawić pewnie w 16-stronicowej broszurze. Co innego jednak przeczytać o jakiejś metodzie, a co innego ją zastosować. Wiele poradników przedstawia naprawdę dobre pomysły, ale nie umie zmotywować czytelnika. Tak więc dobry poradnik (w mojej opinii) powinien nie tylko umiejętnie przedstawić rady od autora, ale także sprawić, abyśmy mieli motywację do ich zastosowania. I tak jest w tym wypadku. Dialog odbywa się pomiędzy tymi dwoma koleżankami, z których pierwsza (główna bohaterka) jest bardzo sceptycznie nastawiona do proponowanych metod. Autorka (w osobie jej koleżanki) umiejętnie tłumaczy metody oraz pomaga je zastosować.
Ebook jest podzielony na trzy części. Pierwsza części pomaga w poznaniu samego siebie, a szczególnie rozpoznaniu posiadanej inteligencji. Druga część to właśnie te tytułowe "strategie". Trzecia część pomaga w osiągnięciu wytrwałości. Tekst książki to głównie dialog między bohaterkami. Od czasu do czasu jednak znajdują się w nim ramki ze szczególnie ważnymi myślami. Są także tabele przedstawiające różne zagadnienia, np. różne typy inteligencji.
Poradnik mnie zadziwił w bardzo pozytywnym sensie. Autorka uczy strategii opanowywania języków. Jednak przedstawione tutaj metody można równie dobrze zastosować przy nauce innego przedmiotu. Jest to superskuteczny poradnik. Jedyną jego wadą jest fakt, że nie został nagrany w formie audiobooka. Szczególnie forma spotkania dwóch koleżanek sprzyjałaby takiej wersji tego ebooka. Już sobie wyobrażam, że jakaś dobra lektorka, wcieliłaby się w pierwszą bohaterkę, a sama autorka w drugą, tą która tłumaczy. Polecam tą pozycję dla wszystkich uczących się. Warto poznać skuteczniejsze metody nauki niż tylko zwykłe zakuwanie słówek.
http://ksiazki.audio Piotr Borowski; 2017-04-27
Upały, mango i ropa naftowa
Z tak zwanymi umysłami ścisłymi jest jakoś tak, że czasami zdarza im się być jednocześnie zdolnymi humanistami. Co ciekawe, niezmiernie rzadko słyszy się o wybitnych humanistach, którzy łączyliby w sobie zdolności przypisywane tym pierwszym. Nie mam pojęcia, z czego to wynika, ale jednego jestem pewien. Pewien bloger podróżniczy, nazywający siebie fizykiem-w-podróży, właśnie napisał niesamowitą książkę. A ta udowadnia, że jej autor być może z wykształcenia jest fizykiem, ale z duszy - zdecydowanie humanistą.
Wojciech Ganczarek jest znany czytelnikom "Rowertouru", ponieważ od czasu do czasu publikuje na łamach naszego magazynu. Tyle, że zupełnie inną kwestią jest napisanie tekstu do czasopisma, a zupełnie czym innym - obszernej, 400-stronicowej książki poświęconej tylko jednemu krajowi - Wenezueli - z wielu odwiedzonych przez cyklistę w ramach wielomiesięcznej podróży po Ameryce Południowej.
Skąd zamiłowanie autora akurat do tego kraju? Raczej nie sądzę, aby wynikało tylko i wyłącznie z jego znajomości języka hiszpańskiego, choć ta jest zapewne niezbędna, aby rzetelnie opisać mieszkańców tego kraju pełnego kontrastów i ich życie. Przed rozpoczęciem lektury zadałem sobie pytanie: co wiem o Wenezueli? Raczej niewiele: rzeka Orinoko, góry Andy, śmiesznie tanie paliwo, socjalistyczny prezydent Hugo Chavez (nawet nie wiedziałem, że już nie żyje), piękne Latynoamerykanki, wysoka przestępczość w dużych miastach i to by chyba było na tyle.
Jak to zwykle bywa, stereotypy nie biorą się znikąd, więc i moja szczątkowa wiedza na temat mitycznego Eldorado (mającego rzekomo znajdować się na terenie dzisiejszej Wenezueli) okazała się mieć konkretne podstawy. To jednak dopiero lektura książki fizyka w podróży uświadomiła mi tradycyjną gościnność mieszkańców tego kraju. Do tego niezwykle skomplikowaną sytuację polityczną, w jakiej Wenezuela się znalazła, zwłaszcza po śmierci Chaveza, narażając zarówno jej mieszkańców, jak i samego podróżnika na nieskończone pasmo absurdów życia codziennego, doskonale znanych tym, którzy pamiętają PRL, tyle że w południowoamerykańskiej wersji wszystko jest intensywniejsze.
W czasach, gdy w wydawnictwach książkowych modne jest relacjonowanie typowych, turystycznych wypadów finansowanych z własnych funduszy, skupionych w głównej mierze na opisywanych ubogim językiem problemach ze sprzętem i przeciwnościach pogodowo-kondycyjnych, literacki (nie boję się użyć tego zwrotu) debiut Wojciecha Ganczarka jawi się niczym latarnia morska na wzburzonym oceanie ignorancji i bylejakości. Autor okazuje się być erudytą, łącząc obszerne fragmenty analizy politologicznej i gospodarczej z wywiadami z ciekawymi ludźmi, a to wszystko okraszone zgrabnymi opisami cudownej południowoamerykańskiej przyrody i - jakżeby inaczej! - bardziej lub mniej typowych zmagań z codziennością rowerzysty dosiadającego wysłużonego, ale dzielnego roweru.
Żeby nie przesłodzić, pisząc o kraju, w którym po cukier stoi się w długim ogonku, książka ma też pewne wady: mianowicie, jest nierówna kompozycyjnie. Akcenty tematyczne rozłożone są dość karkołomnie. W pierwszej połowie książki autor prawie nie umieścił opisów samej wyprawy, koncentrując się na może nieco zbyt długich analizach ustroju, historii i gospodarki Wenezueli. Jeśli jednak czytelnikowi uda się przez nie szczęśliwie przebrnąć, akcja nabiera tempa, opisy przyrody - kolorów, smaków i zapachów, dziewcząt rumieńców...
Andrzej Bobkowski ze swoimi ?Szkicami piórkiem" jest wzorem dla Wojciecha Ganczarka i to jest dobra wiadomość: młody podróżnik ma jeszcze sporo czasu, żeby nie tylko dogonić, ale nawet prześcignąć swojego mistrza. Marzyłbym, aby na kolejną wyprawę wybrał się do Europy Wschodniej, o której niekiedy napomyka - ze swoim analitycznym umysłem miałby szansę przedstawić ciekawą wizję współczesnej Ukrainy, Białorusi, może innych krajów byłego ZSRR... widzianych w najlepszy możliwy sposób, czyli z punktu widzenia użytkownika rowerowego siodełka. Bo podróżuje się nie tylko po to, aby poznać, ale także po to, aby zrozumieć.
rowertour.pl ANDRZEJ KALENIEWICZ; 2017-05-01
Nie tłumacz się, działaj! Odkryj moc samodyscypliny
Do mojej kolekcji przeczytanych książek dołączyła pozycja Brian Tracy: Nie tłumacz się, działaj! Odkryj moc samodyscypliny„* Autor jest dość znany właśnie z książek motywacyjnych. Brian jest popularnym autorem w Polsce oraz na świecie.
Ponieważ człowiek z natury jest leniem, mnie też to dotyczy to postanowiłem zajrzeć do książki i dowiedzieć się w jaki sposób ludzie odnoszą sukces. I okazała się, że receptą na to jest samodyscyplina. Tylko tyle i aż tyle.
Brian stara się udowodnić, że dzięki samodyscyplinie ludzie mogą odnieść sukces nie tylko w biznesie czy nad samym sobą, ale tak naprawdę w każdym aspekcie naszego życia.
Bez samodyscypliny nie uda Ci się rzucić palenia czy wychować dzieci. Dlatego tak ważne jest w jaki sposób znaleźć potrzebną energię.
W książce znajdziesz wiele cennych wskazuje, które warto wykorzystać w naszym życiu, aby odnieść zamierzony cel. Nie ma znaczenia co to jest, bez samodyscypliny na pewno nie uda Ci się.
W książce tak jak zawsze zaznaczyłem najważniejsze elementy, które są kwintesencją jej zawartości wartą zapamiętania. Poniżej kilka najważniejszych i istotnych informacji.
Co warto zapamiętać z książki
Jeżeli dorastałeś w nieprzyjemnym środowisku domowym, to w życiu dorosłym najczęściej towarzyszy nam poczucie, że nie jesteśmy dość dobrzy. Można nabawić się kompleksu niższość. Jeśli masz takowy to zapewne wiesz, jak ciężko się go pozbyć.
Z książki dowiesz się w jaki sposób osiągnąć sukces. Pierwszym krokiem i najważniejszym jest spisanie swoich celów. Już badania udowadniają, że osoby, które spisały swoje cele odniosły częściej sukces/swoje cele od osób, które tego nie zrobiły. A jeśli ogłosisz to publicznie to prawdopodobieństwo będzie jeszcze większe.
Dlatego na tym blogu ogłosiłem, że idę na emeryturę w wieku 55 lat. Cel został spisany i systematycznie są realizowane kolejne zadania, które mnie do niego przybliżają.
Z książki dowiesz się również co należy zrobić aby być najlepszym w swojej branży. To co przeczytałem już stosuje w praktyce. Tak się składa, że znam kilka osób, które również stosują tę technikę i osiągnęły swoje cele. Dlatego jeśli chcesz dowiedzieć się co należy zrobić to otwórz książkę na 81 stronie.
moneygrabbing.co.uk Radosław Salak
Rubinowe oczy Kremla. Tajemnice podziemnej Moskwy
Maciej Jastrzębski to dziennikarz, który na temat Rosji i mentalności jej mieszkańców wie prawie wszystko. Od lat mieszka w tym kraju, co skutkuje różnymi ciekawymi publikacjami. "Rubinowe oczy Kremla" to jedno z jego dzieł. Opowiada ono o nieznanym obliczu Moskwy, a raczej o jej sekretach.Podziemne bunkry, tajne stacje metra, zaginione biblioteki,ukryte skarby. To tylko niewielki wykres tajemnic, których pochodzenie wyjaśnia nam pisarz. Opiera się się w swojej książce nie tylko na swoich badaniach, ale również na relacjach z ludźmi, którzy twierdza, że wiedzą coś, czego nikt inny nie wie.
Ciekawa lektura, która przybliża nam nie tylko mentalność Rosjan, ale również zaznajamia nas z ich stolica i rzekomymi tajemnicami. Pozycja ta zawiera również liczne zdjęcia, co uatrakcyjnia czytanie. Polecam.
http://krotkoacztresciwie.blogspot.com