Recenzje
Hard Beat. Taniec nad otchłanią
„Hard Beat” to powieść przepełniona emocjami i sekretami, w której namiętność miesza się z adrenaliną.
Tanner to korespondent wojenny, który podczas jednej z akcji traci swoją partnerkę. Pogrążony w bólu mężczyzna chce na nowo rzucić się w wir niebezpiecznych misji, by zapomnieć o bólu. Okazuje się, że jego nowy fotograf nie jest tym na kogo liczył Tanner – jest nią młoda i początkująca w branży Beaux, dla której kompletnie – nie bez wzajemności – traci głowę. I tak zaczyna się niebezpieczna, namiętna i pełna tajemnic historia dwojga ludzi, którzy w życiu przeżyli wiele i nie wiedzą czy jest im pisane szczęście…
Ich relacja nie należy do najłatwiejszych. Obydwoje wiedzą, że dla dobra współpracy nie powinni angażować emocjonalnie, jednak nie są w stanie przeciwstawić się sile, jaka przyciąga ich do siebie. Beaux jednak jest skryta i niechętnie opowiada o przeszłości. Co takiego wydarzyło się w jej życiu, że nie chce do tego wracać? I czy w ogarniętym wojną kraju, gdzie niebezpieczeństwo może nadejść z każdej strony, tych dwoje będzie miało szansę zaznać trochę szczęścia?
„Hard Beat. Taniec nad otchłanią” to powieść, która zapewnić może czytelnikowi sporo emocji. Wpływ na to, co wraz z bohaterami przeżywać może czytelnik, ma wpływa także miejsce, w którym rozgrywa się akcja. Bliski Wschód, działania wojenne, misje militarne – nie brakuje chwil, kiedy tempo akcji zostaje podkręcone, a napięcie sięga zenitu. Końcówka jest okrutna i bardzo smutna. Jestem jednak zadowolona z zakończenia, które zafundowała nam autorka, gdyż zaskakuje. Nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji.
„Hard Beat. Taniec nad otchłanią” To moje pierwsze spotkanie z powieścią K. Bromberg, ale bez problemu odnalazłam się w jej treści.
Miłość do Czytania Sandra Jędrowiak; 2016-12-30
Hard Beat. Taniec nad otchłanią
Macie ochotę na wciągającą lekturę, która nie przytłoczy was swoją alegorycznością, a jednocześnie pozwoli na snucie różnych domysłów i nie wyjaśni wszystkiego w pierwszych słowach? A może szukacie książki, która was przeniesie w inny świat, rozbudzi zmysły oraz fantazję? Jeśli na któreś z tych pytań odpowiedzieliście twierdząco, myślę, że możecie spokojnie sięgnąć po „Hard Beat. Taniec nad otchłanią” autorstwa K. Bromberg.
Książka należy do serii „Driven” i została wydana przez Wydawnictwo Helion. Już jej okładka wprowadza czytelnika w tematykę powieści. Mamy przyciąganie między dwojgiem ludzi, mamy czerwień/róż symbolizujące zarówno miłość i pożądanie, jak i krew. Po otwarciu książki dzieje się już tylko lepiej.
Tanner jest bardzo utalentowanym korespondentem wojennym, który w niedalekiej przeszłości stracił przyjaciółkę i wieloletnią partnerkę zawodową. Jest mu bardzo ciężko i obwinia się za jej śmierć, ale nie może siedzieć bezczynnie w domu, dlatego szybko wymusza na swoich przełożonych powrót do aktywności. Oczywiście, musi mieć nowego fotografa. I również oczywiście, okazuje się nim piękna i utalentowana Beaux, która ukrywa pewną tajemnicę…
Między tym dwojgiem tworzy się niezaprzeczalna więź jeszcze zanim się poznają. Mają bardzo podobne charaktery, dlatego tak trudno im się ze sobą początkowo dogadać. Oboje chcą rządzić, oboje nie chcą słuchać siebie nawzajem. Oboje też czują do siebie coś, czego nie do końca potrafią opisać i czego się obawiają. Ich związek jest skomplikowany, pełen namiętności, niebezpieczeństw, romantycznych uniesień i strachu przed zaangażowaniem. Gdy jednak z cienia wyłania się mąż, odrzucenie, śmierć, wszystko staje się jeszcze bardziej skomplikowane.
„Hard Beat” napisana została z rozmachem, lekkim piórem, zrozumiale i z fantazją. Nic nie jest podane na tacy, nic nie jest takie, jakie wydaje początkowo, więc książka trzyma w napięciu do ostatniej strony.
Ponadto klimat Dalekiego Wschodu, upały, ale i gorąca atmosfera samej wojny, niezwykłych wydarzeń i oczekiwania na swój materiał, sprawiają, że duchem przenosimy się do bohaterów książki. Towarzyszymy im w wyprawach z wojskiem, wychodzimy na spotkania ze źródłem, trafiamy na dziwne taksówki, które wcale nimi nie są. Lektura przynosi więc niezapomniane doznania emocjonalne.
Polecam ją zarówno paniom, jak i panom, szczególnie, że historia opowiedziana jest z perspektywy mężczyzny. Książka należy do erotyków, jednak nie można powiedzieć, by seks był w niej tematem przewodnim. Jest bardziej subtelnym dodatkiem idealnie pasującym do danej sytuacji. Jest przeżyciem emocjonalnym.
Mamy w tej książce dużo głębsze studium bohaterów i prawdziwą miłość, którą zarówno Tanner, jak i Beaux zobaczyli w swoich oczach, zobaczyli w nich swoją przyszłość, swoje jutro i dreszczyk emocji związany z kolejnym materiałem przestał być najważniejszy…
jejŚwiat Alicja Barszcz
Uziemieni
To trzeci tom i kontynuacja serii „W przestworzach”. Mam nadzieję, że pamiętacie historię Jamesa i Bianki. Ich postaci są barwne, a każda czytelniczka będzie mogła przeczytać naprawdę dobry erotyk, który momentami jest lepszy niż Grey.
Autorką powieści jest R. K. Lilley. Pisarka mieszka w Teksasie wraz z mężem i synami. Swoje życie uważa za ciekawe. Była i jest kobietą pracującą. Sama wykonywała wiele ciekawych zawodów: była stewardesą w pierwszej klasie linii lotniczych, ale i pracowała też w stajni. Życie nauczyło ją odróżniać to, co jest dobre, a co złe. Ponadto uwielbia książki, malowanie, japońskie kreskówki i dalekie podróże.
Poznacie ciekawą kobietę i namiętnego mężczyznę. Bianka jest wysoką, szczupłą kobietą o jasnozłotych włosach. Ma 23 lata. Pracuje w pierwszej klasie, jako stewardesa luksusowych linii lotniczych. Zawsze, stara się być dokładna i perfekcyjna. Nie pozwala nikomu, na najmniejszą poufałość. Ogromną pasją jest malowanie, które odpręża w trudnych chwilach.
James Cavendish, jest właścicielem sieci hoteli. Miliarder ma zniewalający głos, turkusowe oczy i doskonałe ciało. Co więcej bez żadnego wysiłku zyskuje wpływy i zdobywa władzę. Czy kobieta ulegnie jego metodom i urokowi osobistemu? Czy porzuci swoje zasady?
On uparty i perwersyjny, ona pewna siebie i profesjonalna. Wyraz twarzy mężczyzny, krawat i niedbale podwinięte rękawy białej koszuli stanowią nieodparty urok. Seksualnie są do siebie dopasowani. Bianka i James są siebie tak spragnieni, jakby nie widzieli się od paru tygodni, czy miesięcy, a nie tylko paru dni.
James bardzo kocha Biankę. Czuje jej przywiązanie, a ponadto wie, że „uszczęśliwianie innych, to największa zaleta bogactwa”. Stroje, diamentowa biżuteria i bielizna od najlepszych projektantów, to tylko znikoma ilość luksusu. Historia zbliża się wielkimi krokami do burzliwego zakończenia. Przyszłość jest mglista i niestety pełna niewiadomych. W pewnym momencie odbiorca będzie zły, ale tylko przez chwilę ;-)
Każdy rozdział powieści zawiera pewne przesłanie (nową myśl), ale po części opisuje też Jamesa. To Pan Brutalny, Wielkoduszny, Poraniony, czy Pobłażliwy. Szata graficzna powieści utrzymana jest w jasnej kolorystyce, tak jak i poprzednie części. Liczę na to, że wszystkie czytelniczki będą zachwycone, pomimo małych niuansów, których nie zdradzę.
Polecam gorący erotyk, który będzie idealnym umileniem wolnego czasu.
http://redaktor21.bloog.pl/ Katarzyna Żarska; 2017-07-26
Rubinowe oczy Kremla. Tajemnice podziemnej Moskwy
Reporterską opowieść Jastrzębskiego czyta się jak połączenie literatury faktu z esejem historycznym, powieścią przygodową , kryminałem i powieścią szpiegowską. Autor wyraźnie stara się budować napięcie w typowo literacki sposób.Służą temu
zwłaszcza przywoływane historie z przeszłości ? pełne tajemnic i sekretów ? oraz sposób konstruowania postaci. O ile jednak wujek Borka okazuje się bohaterem intrygującym, nieoczywistym i fascynującym, o tyle opisy kobiet są kiczowate i dość kuriozalne. Akcentowanie zaglądania w dekolt rozmówczyni, pisanie o przypadkowo spotkanej dziewczynie, że jest jak anioł lub że ma usta w kolorze polnych maków, wybrzmiewa co najmniej żenująco. Na szczęście nie na tym skupia się autor. Interesuje go tytułowa podziemna Moskwa. Warto docenić fakt, że chodzi w tym wypadku nie tylko o tajemnicze tunele znajdujące się pod ziemią, o kolejkę podziemną, funkcjonującą równolegle do metra, do której dostęp ma tylko bezpieka, o miejsca eksplorowane przed tzw. diggerów, ale również o zasady rządzące światem przestępczym, o stalinowską przeszłość, o sposób sprawowania rządów współcześnie, o dobra intelektualne. Nie bez powodu jedna z ważniejszych w książce opowieści dotyczy próby zmierzenia się z zapomnieniem, jaką podejmuje wspomniany wujek Borka. To, co próbuje odkryć mężczyzna, dotyczy losów więźniów pracujących w sekretnej kopalni diamentów. Historia ta brzmi jakby pochodziła z którejś części Indiany Jonesa lub Pana Samochodzika, tymczasem stanowi fragment ukrywanych do dzisiaj niektórych zbrodni Stalina. Książka ta zaciekawi nie tylko tych, którzy niegdyś marzyli o poszukiwaniu skarbów i odkrywaniu tajemniczych miejsc, będzie również interesującą lekturą dla tych, którzy świadomi są tego, że za historią oficjalną kryje się ta druga - często odmienna i sprzeczna z propagowanymi przez władze wersjami.
bernadettadarska.blog.onet.pl BERNADETTA DARSKA; 2017-07-26
Przebudzenie Morfeusza
W ten duszny, ale jakże gorący dzień zapraszam was na kolejną recenzję. Przez najbliższy tydzień może być tu spory tłok, a to za sprawą, że oboje z Przemkiem mamy urlopy. On aktualnie przemierza szlaki zakopiańskich szczytów, a ja ruszam na pomorze. Ale dzięki temu będziemy mieli czas na relaks, na przemyślenie pewnych kwestii. Trzymajcie kciuki by wszystko się udało. Miłego czytania.
Recenzja może zawierać spojlery. Więc jeśli nie czytałaś/łeś pierwszych dwóch tomów, to tę recenzję czytasz na własną odpowiedzialność!
"Przebudzenie Morfeusza" to kontynuacja losów Cassandry Givens oraz Adama McKeya. Będąc w grupie u Kasi bałam się, że nie doczekam się tej chwili, kiedy będę mogła mieć swojego Morfika w rękach. Na szczęście przez nawał pracy udało mi się skupić swoje myśli w zupełnie innym kierunku. Czy Kasia podołała zadaniu? Czy udało jej się utrzymać ton w jakim tak książka od początku była napisana?
Okładka piękna, teraz rozumiem zamysł dwóch poprzednich. To połączenie jest idealne, brawo dla grafików z Editio Red! Świetna robota!
Cassandra Givens po przeżyciach z Adamem McKeyem wraca do rodzinnego Toronto. Nie jest to dla niej łatwe, ma z nim dziecko - dwuletniego Tommiego, który bardzo przypomina jej o tym co się wydarzyło, ale także jest dla niej całym światem.. Zamieszkuje u matki, która mimo przeszłości nie odwróciła się od córki, chociaż nie do końca pochwala jej niektóre zachowania. Cass ma nadzieję, że wszystko teraz zmieni się na lepsze. Jednak gdy pewnego dnia Adam McKey pojawia się w drzwiach jej domu, ponownie przed oczyma pojawiają się koszmary. Czy Adam tym razem chce pomóc Cassandrze? Czego od niej oczekuje? I czy jego główny wróg Eros również powróci?
Dreszcze na pewno są, wynikają one nie tylko z kontekstu erotycznego, ale również z emocji które przekazuje nam Kasia Haner. Przez pierwsze 200 stron myślałam, że rzucę książką w kąt, jakoś nie mogłam na nowo odnaleźć się w świecie Morfeusza. Cassandra i Adam bardzo mnie irytowali, jednak z każdą stroną było coraz lepiej (może to zamierzony efekt?). Tak jak już trochę napisałam w grupie Kasi, że zakończenie jest bardzo dojrzałe i zupełnie inne niż zazwyczaj czytałam. Ono daje nam nadzieję, że może jednak to nie koniec? Może będzie coś więcej? Tylko mam nadzieję, że nie będzie to tak jak w przypadku innych książek, gdzie zamysł był na trio a zrobił się kwartet 😉.
Niemniej jednak polecam wam przeczytanie całej trylogii od początku. Wiem, że Kasia ma swoich zwolenników i przeciwników. Jak każdy, jeszcze się taki nie urodził co by każdemu dogodził. Powiem wam jedno, że kibicuje Kasi, bo jest świetną babką, która wie czego chce od życia, która nie siedzi w miejscu i lamentuje czekając na cud. Ona sama tego dokonuje. Kasiu, pamiętaj o tym, że sama dla siebie jesteś zwycięzcą, a my czyli fanki/fani to tylko dodatek do całości.
swiat-ksiazkowych-recenzji.blogspot.com Anna Jędrzejewska; 2017-07-23