Recenzje
30-dniowy plan produktywności. Jak w 30 krokach pozbyć się złych nawyków i odzyskać swój czas
Czasem wystarczy jedna książka, żeby trochę poukładać sobie w głowie różne sprawy. Ostatnio sięgnąłem po „30-dniowy plan produktywności” Damona Zahariadesa i to była naprawdę dobra decyzja. Książka jest podzielona na 30 krótkich rozdziałów, dzięki czemu można czytać ją spokojnie po kawałku. Każdy dzień to jeden mały krok, jedna myśl albo jedno ćwiczenie, które pomaga inaczej spojrzeć na swoje nawyki i sposób zarządzania czasem. To sprawia, że nie jest to ciężki poradnik, tylko coś, do czego chce się wracać każdego dnia. Czyta się ją bardzo lekko i przyjemnie. Autor pisze prostym językiem i skupia się na konkretnych rozwiązaniach, a nie na samej teorii. W trakcie czytania łatwo zauważyć, ile rzeczy robimy automatycznie i jak często sami utrudniamy sobie bycie produktywnym. Najbardziej podobało mi się to, że ta książka naprawdę porządkuje głowę. Pozwala zatrzymać się na chwilę, spojrzeć na swoje codzienne działania z dystansu i zastanowić się, które z nich mają sens, a które tylko zabierają czas i energię. To dobra pozycja dla każdego, kto chce wprowadzić w swoim życiu małe zmiany, poprawić organizację dnia i odzyskać trochę kontroli nad swoim czasem. Bez presji, bez skomplikowanych metod, krok po kroku. Czasem właśnie takie małe kroki robią największą różnicę.
Król Umbry. Przeklęte królestwo Vinculi #1
Co sądzisz o pikantności w książkach fantasy - lubisz je, pomijasz czy zależy od fabuły? 🪝🪝🪝 Aurora "Rory" Raven jest fey i widzi kolory duszy. W wieku piętnastu lat jest świadkiem brutalnego morderstwa swojej siostry bliźniaczki. To wydarzenie popycha ją na ścieżkę zemsty, Rory staje się bezwzględną seryjną morderczynią i samozwańczym mścicielem. Zabija istoty o mrocznej, czarnej duszy, które krzywdzą innych. Kiedy w końcu po kilku latach udaje jej się odnaleźć trop mordercy swojej siostry, szczęście się od niej odwraca. Zostaje złapana ale zamiast trafić prosto do piekła zostaje skazana na 500 letni pobyt w więziennym Królestwie Vincula. Kiedy dociera do tego świata zostaje dosłownie rzucona do stóp Króla Umbry i wtedy wszystko się zaczyna... 🪝🪝🪝 Muszę przyznać szczerze myślałam, że będzie to coś naprawdę mrocznego. Seryjna morderczyni, która przyszywa ręce do ciał swoich ofiar i wiesza je na hakach rzeźniczych, trafia do więzienia... Założyłam, że będzie tam krwawo, brutalnie, bardzo niebezpiecznie i niepokojąco. A w gruncie rzeczy pobyt tam to bardziej wakacje w ośrodku resocjalizacyjnym dla przestępców niż w typowym więzieniu. 😅 Jednak z każdą kolejną stroną to historia podobała mi się coraz bardziej i bardziej. Konstrukcja świata jest tutaj bardzo ciekawa i dość niezwykła. Dobrze, że mamy po nim przewodnik bo na początku można się trochę w tym wszystkim pogubić. Naprawdę polubiłam praktycznie wszystkie postacie w tej książce a to nie zdarza się zbyt często. Główna bohaterka jest bezwzgleda, mroczna, pochłonięta żądzą zemsty. Jest typową morally grey postacią. Nie jest całkowicie zła ale też nie jest dobra. Żyje zgodnie ze swoim własnym kodeksem moralnym. Co czyni ją bardzo złożoną i ciekawą postacią. Cauis - władca Vinculi i Król Umbry to człowiek wielu sprzeczności . Na pierwszy rzut oka wydaje się być bezwzględny, mroczny i ponury. Jednak przy bliższym poznaniu okazuje się być lojalny, troskliwy i opiekuńczy wobec swojego królestwa i poddanych. A także niezwykle czuły wobec tych których kocha. I co najważniejsze Cauis jest SHADOW DADDY 🖤 I och jak on umie się posługiwać swoimi cieniami... 🥵🤭 Dziękuję autorce za wszystkie sugestie dotyczące wyglądu naszego głównego bohatera ale blondynem to on nie jest napewno...nie w mojej głowie. 😅 Książka jest też pełna rewelacyjnych postaci drugoplanowych. Dume, Samyaza, Lauren, Bellina... Każde z nich ma w sobie coś wyjątkowego. To jak przyjaciele Rory pomimo wszystko troszczą się o nią jest mega urocze. Motyw found family zawsze wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Trzeba zaznaczyć że jest to książka 18+. Romans odgrywa tu znaczącą rolę. Choć wydaje się on trochę pośpieszny. Niektóre sceny są naprawdę pikantne a język głównego bohatera bardzo "brudny". 👅🫦 Jeśli lubisz motyw enemies to lovers, "kto ci to zrobił?!" czy przeznaczeni sobie partnerzy to ta książka powinna ci się spodobać. Mi się podobała. 😉
Pocałunki zamiast słów. Vancouver Agitators: miłość na lodzie #1
Bardzo lubię twórczość Meghan Quinn i czekałam z niecierpliwością aż doczekamy się w Polsce większej ilości jej książek. „Pocałunki zamiast słów” zaczyna się od przyznania bohatera do sknocenia sprawy z dziewczyną do której poczuł coś silnego, ten początek bo choć może zaznaczył, że pojawi się zgrzyt jak w większości romansów przy końcówce, wyróżnił się tym, że jesteśmy o tym zabiegu informowani, ale przede wszystkim pokazał, iż męski bohater zdaje sobie sprawę, że to on ponosił odpowiedzialność, co bardzo mi się podobało. Historia zaczyna się ciekawie, gdyż single-hokeiści spędzają razem czas w małym górskim domu. Podczas burzy, ktoś puka do ich drzwi, pomocy szuka młoda kobieta, której auto utknęło. Z początku ciężko było mi się połapać w każdym bohaterze, który przebywał w domku, bo choć zostali przedstawieni to nie pomagało, że często zwracano się do nich inaczej niż imieniem. Sam wątek found family został jednak świetnie przedstawiony, podobała mi się charyzma i otwartość mężczyzn, ale też różnorodność ich charakterów, nie było nudno, a w kluczowych momentach stawali się dla siebie dużym wsparciem. Od początku polubiłam Paceya, był zabawny, nie był hokeistą playboyem co bardzo cenię, widać że Winne zrobiła na nim dobre wrażenie. Jego uczucia pojawiły się szybciej co świetne wybrzmiewa w tej książki, to jak troszczył się o dziewczynę, zapewniał że może zostać i to ja chciał żeby została w domku było urocze. Myślałam, że samego hokeja będzie więcej w książce, bo jednak w większości spędzamy czas w domku, gdzie rozwija się relacja bohaterów, ale nie brakuje tam rozrywki w formie gier, co też jest plusem. Bardzo przyjemnie spędziłam czas przy tej książce, wielokrotnie wybuchnęłam śmiechem, gdyż humor autorki idealnie wpasowywał się w moje gusta, a postać najlepszej przyjaciółki głównej bohaterki i jej przewrażliwienie, że każda osoba może być z@bójcq było znakomitym dodatkiem do dialogów i całego zamysłu na historię. Nie mogę się doczekać następnych części.
Zatrzymaj się. Poradnik dla żyjących w biegu i wiecznym pośpiechu
Uwielbiam poradniki od @wydawnictwo_sensus - wśród nich ostatnio towarzyszył mi ,,Zatrzymaj się. Poradnik dla żyjących w biegu i wiecznym pośpiechu" autorstwa @przyjaznypsycholog i @psychodnowa. „Zatrzymaj się” to bardzo potrzebny poradnik dla osób, które mają wrażenie, że codzienność pędzi szybciej, niż są w stanie za nią nadążyć. Autorki - psycholożki - w spokojny i wspierający sposób pokazują, jak w natłoku obowiązków znaleźć chwilę dla siebie i odzyskać wewnętrzną równowagę. Książka wyróżnia się przystępną formą. Krótkie fragmenty tekstu, grafiki i przejrzysty układ sprawiają, że można sięgać po nią nawet wtedy, gdy ma się tylko kilka wolnych minut. To sprawia, że poradnik jest bardzo praktyczny i przyjazny dla osób żyjących w ciągłym pośpiechu. Dużym atutem jest także język - pełen zrozumienia i empatii. Autorki nie narzucają gotowych rozwiązań, ale zachęcają do spokojnego przyjrzenia się własnym nawykom i potrzebom. W książce pojawiają się również proste ćwiczenia pomagające wprowadzić do codzienności więcej uważności, spokoju i świadomego odpoczynku. „Zatrzymaj się” to ciepła, mądra i bardzo życiowa książka, która przypomina, jak ważne jest dbanie o siebie i docenianie małych chwil w codziennym życiu. To poradnik, do którego łatwo wracać i z którego naprawdę można czerpać inspirację do drobnych, ale ważnych zmian.
Samoregulacja w praktyce. Jak opanować własne emocje i wspierać rozwój emocjonalny dziecka
Samoregulacja w praktyce. Jak opanować własne emocje i wspierać rozwój emocjonalny dziecka 🌿 Spokojnie, to tylko życie. W tym coraz bardziej chaotycznym świecie nie tylko my, dorośli, ale i nasze dzieci czują przeciążenie. Ciągła stymulacja, nadmiar zabawek, ekrany na każdym kroku, za dużo cukru… Ich małe umysły mają naprawdę ciężko. I tu wchodzi samoregulacja - zdolność do świadomego powrotu do równowagi, łagodnego zarządzania sobą i emocjami. To praktyka oparta m.in. na podejściu Self-Reg, zrozumieniu mechanizmów stresu i neurofizjologii. Kiedy rozumiemy, skąd biorą się nasze reakcje, możemy być łagodniejsi wobec siebie i innych, a przede wszystkim wobec dzieci. ❤️ Samoregulacja to klucz do spokojniejszego życia i wspierania dzieci w zdrowym rozwoju.