Recenzje
Akademia piłkarska #2. Witaj, drużyno!
Po bardzo udanym pierwszym tomie z ogromną ciekawością sięgnęliśmy po dalsze losy Leo. Druga część serii ponownie zabiera nas do świata młodych piłkarzy, gdzie marzenia o wielkiej karierze przeplatają się z codziennymi treningami, wyzwaniami i walką o swoje miejsce w drużynie. Leo wraca do Europy i ponownie musi udowodnić, że zasługuje na swoją szansę. Trafia do nowej drużyny - Lewisham Knights - gdzie od początku nie ma łatwo. Trudny trener, silna rywalizacja i presja sprawiają, że chłopak musi wykazać się nie tylko umiejętnościami piłkarskimi, ale także ogromną determinacją i siłą charakteru. To jednak nie jest wyłącznie książka o piłce nożnej. To historia o przyjaźni, pokonywaniu własnych słabości, radzeniu sobie z porażkami i wierze w siebie. Autor świetnie pokazuje, że droga do spełniania marzeń rzadko bywa prosta, ale warto nią iść. Historia Leo okazała się u nas prawdziwym hitem - kolejna część jeszcze bardziej ciągnęła nie tylko mnie, ale również mojego 5-latka, który z ogromnym zainteresowaniem słuchał o przygodach młodego piłkarza, a po przeczytaniu zapytał czy jest jeszcze jedna cześć? To dla mnie najlepszy dowód na to, jak bardzo ta opowieść potrafi zaangażować młodych czytelników. Książka jest dynamiczna, pełna emocji i sportowej energii. Idealnie sprawdzi się dla młodych fanów piłki nożnej, ale myślę, że spodoba się także dzieciom, które po prostu lubią historie o odwadze, marzeniach i przygodach. Jeśli Wasze dzieci interesują się piłką nożną albo lubią opowieści o młodych bohaterach, którzy walczą o swoje marzenia - ta seria zdecydowanie jest warta uwagi.
Do wesela się zagoi
Na wstępie muszę przyznać, że Ludka Skrzydlewska ujęła mnie bez reszty tą historią. Jest to opowieść o dwójce osób, którzy już od pierwszych chwil za sobą nie przepadają, a pech chciał, że oboje są zaangażowani w ślubne przygotowania przyjaciół. Podobało mi się, że pomimo humoru i lekkości tej książki, poruszone zostały też trudne tematy. Lubię takie połączenia. Zdecydowanie takie historie zostają ze mną na dłużej. Przekomarzania Sutton i Hugh były jednymi z moich ulubionych momentów oraz oczywiście wieczór kawalerski. Polecam każdemu kto szuka dojrzałego romansu, zabarwionego dobrym humorem. Zdecydowanie jest to jedna z najlepszych książek, które przeczytałam w tym roku i koniecznie muszę nadrobić inne książki autorki.
Do wesela się zagoi
To nie jest książka, w której akcja pędzi i gdzie pojawia się masa plot twistów. Wszystko rozwija się powoli i spokojnie, co po części jest plusem... Sutton Clarke to kobieta, która cały czas jest w ruchu, pracuje, próbuje pogodzić codzienność i wychowanie siedmioletniej Susie. Na początku jej życie wydało się chaotyczne i spontaniczne, ale im dłużej ją oglądałam, tym bardziej widziałam z jak ogromną odpowiedzialnością mierzy się ta dziewczyna. Ona zwyczajnie robi wszystko, żeby utrzymać swoje życie w całości. Nie została przedstawiona jako idealna bohaterka, nie miała cudownego życia, ale zawsze sobie radziła. Była zmęczona i przestraszona, że kiedyś może nie udźwignąć wszystkich obowiązków i że tym zawiedzie swoje dziecko. Drugą rzeczą, która bardzo mi się spodobała, był kontrast między Sutton a Hughiem Hollowayem. On jest jej całkowitym przeciwieństwem. Mężczyzna jest uporządkowany, zdystansowany i przyzwyczajony do kontroli. Przyjeżdżając do miasteczka, chce dopilnować organizacji ślubu przyjaciela i jest przekonany, że dobra lista zadań w Excelu rozwiąże wszystkie problemy. Zderzenie dwóch światów - kontroli z spontanicznością - było dosyć zabawne, a same rozmowy bohaterów były pełne złośliwości i nieporozumień, które czasem wywoływały małe wojny między nimi. Ich relacja potrzebowała dużo czasu, by wejść na dobre tory, ale dzięki temu była taka dobra. Hugh przez całą książkę przeszedł dużą przemianę. Początkowo był chłodny i zdystansowany, ale z czasem zauważyłam, że to jest jego forma obrony. Zaczął otwierać się na ludzi i angażować się w życie słodkiej Susie. Najbardziej urzekła mnie scena, w której Hugh deklarował, że nie przepada za ludźmi, a dzieci wręcz go irytują, a nagle Susie zburzyła jego dystans bez żadnych trudności. Mężczyzna z taką łatwością się nią opiekował, robił dla niej drobne rzeczy, które były naprawdę urocze. Właśnie dzięki takim scenom ta książka totalnie skradała moje serce. Uczucie między bohaterami pojawia się po dość długim czasie. Przeszło to przez wiele etapów, od irytacji, złości, następnie przyjaźni, a dopiero później pojawiła się iskierka zauroczenia. Oczywiście jestem bardzo zadowolona z tego, że Hugh jako pierwszy zaczyna dostrzegać w Sutton miłość swojego życia, szczególnie, że ten człowiek cenił sobie kontrolę i dystans. Z kolei Sutton w tym momencie była bardzo ostrożna bo wiedziała, że każda decyzja, którą podejmie, będzie miała wpływ na przyszłość jej córeczki. Tak samo jak w pierwszym tomie podobał mi się styl pisania autorki. Historia jest przekochana, napisana naturalnym językiem, dialogi są dobrane idealnie pod postaci i też wypowiadają się na swój wiek. Jest tutaj dużo humoru, który pojawia się w odpowiednich momentach, rozładowuje napięcie i wywołuje uśmiech na twarzy. Wracając do tempa akcji - początek książki rozwija się bardzo wolno i przez dłuższy czas niewiele się dzieje. Trochę mi to przeszkadzało, bo przez te kilkanaście stron musiałam trochę zmuszać się do czytania. Historia była naprawdę przyjemna, ale czegoś mi jeszcze w niej zabrakło, dlatego oceniam ją niżej niż pierwszy tom, który był dla mnie wręcz idealny. 3/5
Our Perfect Forever. Historie nieopowiedziane. Wydanie ilustrowane
⚝”𝐎𝐮𝐫 𝐩𝐞𝐫𝐟𝐞𝐜𝐭 𝐟𝐨𝐫𝐞𝐯𝐞𝐫” - Dodatek do trylogii „Flaw(less)” dla którego większość osób przepadła , czy w moim przypadku też tak było ? ⚝ Powiem wam szczerze, podobało mi się . I to bardzo , styl pisania , sceny , bohaterowie to wszystko było po prostu idealne , ale mniej więcej do 270 strony ( książka ma 314) . ⚝ Wiem . Książka miała być smutna , mieliśmy na niej płakać ale mam wrażenie że trochę dziwnie było to przedstawione jeśli chodzi o też realne życie . ( staram się to wyjaśnić bez spojlerów ) nie które fakty z zakończenia tej książki były ja dla mnie nie prawdziwe . Nie podobało mi się szczególnie to że był bardzo duży wątek samotności jak i straty . ⚝ Ale te kilkanaście stron i tak praktycznie nie zmieniło mojego zdania . Książka była świetna . Po prostu zakochałem się w tym że mogłem przeczytać fragmenty które nie były w trylogii . Osobiście jako osoba która nie czytała drugiego i trzeciego tomu przepadłem dla dodatku . ⚝ Na koniec chciałbym wam serdecznie polecić „Our perfect forever” z jedną uwagą . Nie jest ona dla wszystkich . Nie którzy nie będą wstanie pogodzić się z faktami z tej książki które są po prostu przykre . ♡
Raphinha. Sportowi giganci
Raphinha jako dziecko marzył o wielkiej piłce, choć niewielu wierzyło, że ma na to jakiekolwiek szanse. Dorastał w trudnych warunkach, mierzył się z odrzuceniem i brakiem wiary ze strony trenerów. Ta książka pokazuje, jak dzięki determinacji i ciężkiej pracy przeszedł drogę z brazylijskich ulic na największe europejskie stadiony. „Raphinha. Sportowi giganci” Tomasza Brożka to biografia sportowa skierowana przede wszystkim do młodszych czytelników. Autor prowadzi nas przez kolejne etapy życia piłkarza - od dzieciństwa i pierwszych treningów, przez momenty zwątpienia, aż po przełomowe decyzje i wielką karierę w europejskich klubach. Najważniejsze są tu nie tyle statystyki i suche fakty, ile droga, jaką bohater musiał przejść, by znaleźć się na szczycie. Książka skupia się na determinacji, charakterze i uporze Raphinhy. Widzimy, jak wiele razy musiał udowadniać swoją wartość, jak walczył o miejsce w składzie i jak stopniowo budował swoją pozycję. To opowieść o konsekwencji i wierze w siebie, nawet wtedy, gdy inni tej wiary nie mają. Styl jest prosty i dostosowany do młodszego odbiorcy. Rozdziały są krótkie, język przystępny, a całość czyta się szybko. To raczej inspirująca historia o spełnianiu marzeń niż pogłębiona analiza futbolu i zawodnika. Dodatkiem są ilustracje i zdjęcia, które jednak nie zajmują w tej pozycji zbyt wiele miejsca. Największym plusem książki jest jej motywacyjny charakter - pokazuje, że talent to nie wszystko, a praca i upór potrafią zmienić bardzo wiele. Minusem może być powierzchowność niektórych wątków, które aż proszą się o większe rozwinięcie. To dobra propozycja dla młodych fanów piłki nożnej, szczególnie w wieku około 8-10 lat, którzy lubią historie o prawdziwych sportowcach i potrzebują dawki inspiracji.