ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Bill Gates. Wizja. Władza. Pieniądze. O wpływach, biznesie i tym, co niejawne

Bill Gates to nazwisko, które od lat kojarzy się z technologiczną rewolucją, ogromnym majątkiem i działalnością charytatywną. Anupreeta Das pokazuje jednak, że za tym powszechnie znanym wizerunkiem kryje się znacznie bardziej złożona historia. To nie jest biografia, która bezkrytycznie zachwyca swoim bohaterem. To rzetelny reportaż, który stawia niewygodne pytania i zachęca do samodzielnego wyciągania wniosków. Największym atutem tej książki jest sposób, w jaki autorka łączy fakty z różnych źródeł, tworząc wielowymiarowy portret człowieka, który przez lata wywierał ogromny wpływ na świat technologii, biznesu i polityki. Poznajemy kulisy powstania imperium Microsoftu, ale również mniej znane aspekty życia prywatnego Gatesa, jego relacje z najbliższymi oraz kontrowersyjne znajomości, które do dziś budzą wiele emocji. Podobało mi się, że autorka nie próbuje narzucać czytelnikowi jednej interpretacji wydarzeń. Zamiast tego pokazuje mechanizmy działania wielkich pieniędzy, wpływów i filantropii, pozostawiając miejsce na własne refleksje. Dzięki temu książka nie jest wyłącznie biografią jednego człowieka, ale także opowieścią o współczesnym świecie, w którym granice między biznesem, polityką i budowaniem wizerunku coraz bardziej się zacierają. To lektura, która momentami potrafi zaskoczyć, a chwilami nawet zmienić sposób patrzenia na ludzi znajdujących się na samym szczycie. Nie znajdziecie tutaj prostych odpowiedzi ani czarno białego podziału na bohaterów i złoczyńców. Znajdziecie za to świetnie udokumentowaną historię pełną faktów, pytań i tematów, które zostają w głowie jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony. Jeśli lubicie biografie oparte na dziennikarskim śledztwie, fascynują Was kulisy wielkiego biznesu i chcecie lepiej zrozumieć, jak ogromne pieniądze przekładają się na realny wpływ na świat, zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę. To jedna z tych lektur, które nie tylko dostarczają wiedzy, ale również prowokują do dyskusji. 

Facebook.com/ksiazkioczamimezczyzny Piotr Buczyński

Falochrony

„- 𝑃𝑟𝑧𝑦 𝑡𝑜𝑏𝑖𝑒 𝑛𝑖𝑔𝑑𝑦 𝑛𝑖𝑒 𝑚𝑢𝑠𝑧𝑒̨ 𝑏𝑦𝑐́ 𝑧̇𝑎𝑑𝑛𝑎̨ 𝑤𝑒𝑟𝑠𝑗𝑎̨ 𝑠𝑖𝑒𝑏𝑖𝑒 - 𝑝𝑜𝑤𝑖𝑒𝑑𝑧𝑖𝑎ł 𝑐𝑖𝑠𝑧𝑒𝑗. - 𝑃𝑜 𝑝𝑟𝑜𝑠𝑡𝑢 𝑗𝑒𝑠𝑡𝑒𝑚.” Podeszłam do tej książki 𝐛𝐞𝐳 𝐳̇𝐚𝐝𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐨𝐜𝐳𝐞𝐤𝐢𝐰𝐚𝐧́ i nie wiedziałam, czego się po niej spodziewać. Początkowo 𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐨𝐠ł𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳𝐛𝐲𝐭𝐧𝐢𝐨 𝐰𝐤𝐫𝐞̨𝐜𝐢𝐜́, lecz wiem, że jest to dość powszechne, dlatego nie narzekam. Na szczęście już w 1/3 udało mi się zainteresować fabułą i naprawdę miło czytało mi się tę pozycję. 𝐊𝐨𝐫𝐳𝐲𝐬𝐭𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐳 𝐦ł𝐨𝐝𝐳𝐢𝐞𝐧́𝐜𝐳𝐞𝐣 𝐰𝐨𝐥𝐧𝐨𝐬́𝐜𝐢 i wykonywanie upragnionych aktywności głównej bohaterki było świetnym pomysłem! Przyznam, że wykonanie spodobało mi się trochę mniej, a jednym z większych problemów było 𝐳𝐛𝐲𝐭 𝐬𝐳𝐲𝐛𝐤𝐢𝐞 𝐰𝐲𝐳𝐧𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐮𝐜𝐳𝐮𝐜́ oraz 𝐫𝐚𝐧𝐝𝐨𝐦𝐨𝐰𝐞 𝐨𝐝𝐰𝐳𝐚𝐣𝐞𝐦𝐧𝐢𝐞𝐧𝐢𝐞 𝐢𝐜𝐡 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐳 𝐆𝐫𝐚𝐜𝐞. Ciężko mi uwierzyć w to, że nigdy wcześniej nie dostrzegła ani kropli własnych uczuć, zazdrości, po prostu 𝐍𝐈𝐂, a tu nagle Matthias wyznaje miłość, to ona stwierdza, że też coś do niego czuje. 𝐍𝐢𝐞 𝐬𝐢𝐞𝐝𝐳𝐢 𝐦𝐢 𝐭𝐨. 😬 A skoro o głównym bohaterze mowa… 𝐌𝐚𝐭𝐭𝐡𝐢𝐚𝐬 to bohater, który 𝐜𝐳𝐞̨𝐬𝐭𝐨 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐢𝐫𝐲𝐭𝐨𝐰𝐚ł. Rozumiem, że w wielu sytuacjach 𝐜𝐡𝐜𝐢𝐚ł 𝐜𝐡𝐫𝐨𝐧𝐢𝐜́ 𝐆𝐫𝐚𝐜𝐞, co skierowało do nieciekawych sytuacji, ale 𝐧𝐢𝐜 𝐧𝐢𝐞 𝐭ł𝐮𝐦𝐚𝐜𝐳𝐲 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐦𝐨𝐜𝐲, chwiejnych zachowań tworzących chaos w głowie drugiej osoby i izolowania jej z powodu swoich egoistycznych pobudek. Nie obniżyłabym oceny przez same te fakty, 𝐣𝐞𝐬́𝐥𝐢 𝐰𝐲𝐬𝐳𝐞𝐝ł𝐛𝐲 𝐳 𝐭𝐞𝐠𝐨 𝐣𝐚𝐤𝐢𝐬́ 𝐦𝐨𝐫𝐚ł, a główny bohater zrozumiałby swoje błędy i spróbował coś zmienić. Tutaj niestety 𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐲𝐜𝐢𝐚̨𝐠𝐧𝐚̨ł 𝐳̇𝐚𝐝𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐰𝐧𝐢𝐨𝐬𝐤𝐨́𝐰 i wszystko zepsuł. Nie zrozumcie mnie źle, rozumiem, że jego sytuacja była naprawdę skomplikowana i powiem nawet, że 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐦𝐢 𝐠𝐨 𝐳̇𝐚𝐥, ale mimo to jego zachowanie było po prostu słabe. Natomiast mogę jeszcze przyznać, że miał on również niektóre 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐮𝐫𝐨𝐜𝐳𝐞 𝐳𝐚𝐜𝐡𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐚, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞 𝐰𝐲𝐰𝐨ł𝐚ł𝐲 𝐮𝐬́𝐦𝐢𝐞𝐜𝐡 𝐧𝐚 𝐦𝐨𝐣𝐞𝐣 𝐭𝐰𝐚𝐫𝐳𝐲! 💞 Jestem o kilka dobrych lat starsza od głównej bohaterki, a jednak mimo to 𝐩𝐨𝐭𝐫𝐚𝐟𝐢ł𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳 𝐧𝐢𝐚̨ 𝐮𝐭𝐨𝐳̇𝐬𝐚𝐦𝐢𝐜́! Jeszcze niedawno sama stałam przed wyborem uczelni, a prawo jazdy do dnia dzisiejszego męczy moją głowę, dlatego 𝐳𝐚𝐳𝐝𝐫𝐨𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞̨ 𝐆𝐫𝐚𝐜𝐞, 𝐳̇𝐞 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐣𝐮𝐳̇ 𝐩𝐨 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐢𝐦… Do tego również zbyt często wybaczam i wierzę, że choć boli, to wszystko się w końcu ułoży. 𝐂𝐳𝐚𝐬𝐞𝐦 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐚𝐤 𝐭𝐫𝐳𝐞𝐛𝐚 𝐩𝐨𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐢𝐞𝐜́ 𝐬𝐭𝐨𝐩 𝐢 𝐨𝐝𝐩𝐮𝐬́𝐜𝐢𝐜́, 𝐦𝐢𝐦𝐨 𝐳̇𝐞 𝐭𝐨 ł𝐚𝐦𝐢𝐞 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞. 😔 Świetną rzeczą w tej książce była 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐮𝐫𝐨𝐜𝐳𝐚, 𝐝𝐚𝐦𝐬𝐤𝐚 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐚𝐳́𝐧́, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐚 𝐨𝐭𝐮𝐥𝐢ł𝐚 𝐦𝐨𝐣𝐞 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞. Przyznam jednak, że ich wspólnych momentów 𝐦𝐨𝐠ł𝐨𝐛𝐲 𝐛𝐲𝐜́ 𝐭𝐫𝐨𝐜𝐡𝐞̨ 𝐰𝐢𝐞̨𝐜𝐞𝐣. Tyczy się to również 𝐋𝐮𝐤𝐞’𝐚, którego bardzo polubiłam, a odczułam, że bardzo rzadko się pojawiał. 𝐒𝐳𝐤𝐨𝐝𝐚, 𝐳̇𝐞 𝐬́𝐰𝐢𝐚𝐭 𝐝𝐨𝐨𝐤𝐨ł𝐚 𝐠ł𝐨́𝐰𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨́𝐰 𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚ł 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐢𝐞𝐣 𝐳𝐠ł𝐞̨𝐛𝐢𝐨𝐧𝐲… Akcja kręciła się głównie wokół tej dwójki i ich rodzin, a moim zdaniem przyjaciele i znajomi to też spora część życia. 😶 Chciałam dać tej lekturze 4 ☆, ale niestety 𝐳𝐧𝐚𝐥𝐚𝐳ł𝐨 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐩𝐚𝐫𝐞̨ 𝐦𝐢𝐧𝐮𝐬𝐨́𝐰, więc ocenka spadła do 3,25 ☆. Sporą rolę w tej ocenie odegrało także 𝐳𝐚𝐤𝐨𝐧́𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞𝐠𝐨 𝐧𝐢𝐞 𝐣𝐞𝐬𝐭𝐞𝐦 𝐟𝐚𝐧𝐤𝐚̨ (a przynajmniej nie w pełni). O dziwo 𝒅𝒆𝒄𝒚𝒛𝒋𝒂 𝐆𝐫𝐚𝐜𝐞 𝐦𝐨𝐜𝐧𝐨 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐮𝐬𝐚𝐭𝐲𝐬𝐟𝐚𝐤𝐜𝐣𝐨𝐧𝐨𝐰𝐚ł𝐚, ale samo zakończenie nie przypadło mi do gustu. 𝐙𝐚𝐛𝐫𝐚𝐤ł𝐨 𝐦𝐢 𝐠ł𝐞̨𝐛𝐬𝐳𝐞𝐠𝐨 𝐳𝐚𝐦𝐤𝐧𝐢𝐞̨𝐜𝐢𝐚 i po prostu czegoś więcej jak np. dodatkowego rozdziału z dalszymi losami Grace, Matthiasa i ogólnie grupki. 🤍 Czy poleciłabym tę książkę? 𝐏𝐨́ł 𝐧𝐚 𝐩𝐨́ł. Bawiłam się całkiem nieźle, a 𝐨𝐩𝐢𝐬𝐲 𝐬𝐮𝐫𝐟𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐚 𝐛𝐲ł𝐲 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐟𝐚𝐣𝐧𝐞 𝐢 𝐜𝐢𝐞𝐤𝐚𝐰𝐞, lecz kilka rzeczy nie zdobyło mojej przychylności. Nie mogę powiedzieć, że jest to zła lektura, ale jednocześnie 𝐭𝐫𝐨𝐬𝐳𝐤𝐞̨ 𝐣𝐞𝐣 𝐳𝐚𝐛𝐫𝐚𝐤ł𝐨 𝐝𝐨 𝐬́𝐦𝐢𝐚ł𝐞𝐣 𝐩𝐨𝐥𝐞𝐜𝐚𝐣𝐤𝐢. Natomiast nie zmienia to faktu, że 𝐳 𝐜𝐡𝐞̨𝐜𝐢𝐚̨ 𝐬𝐢𝐞̨𝐠𝐧𝐞̨ 𝐩𝐨 𝐢𝐧𝐧𝐞 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐢 𝐙𝐮𝐳𝐢! 🩵
zaczytana__liv Popczyńska Oliwia

Opos Schrödingera. Jak zwierzęta przeżywają i rozumieją śmierć

Jak tylko zobaczyłam tytuł i opis, byłam ogromnie zaciekawiona, szczególnie, że dotychczas słyszałam jedynie o kocie Schrödingera. Ogólnie reakcje zwierząt na różne typy sytuacji regularnie mnie ciekawią, więc stwierdziłam, że będzie to idealna odskocznia od książek, które czytam zazwyczaj.

W książce dostajemy różne opisy na temat reakcji zwierząt na śmierć innych osobników. Zarówno tragiczne, jak i bardziej pozytywne. To właśnie te opisy podobały mi się najbardziej w całej książce, więc gdy autorka zchodziła lekko z tematów, rozpoczynając opowiadanie o przemyśleniach różnych osób i o filozofowaniu o nich, zaczynałam się lekko nudzić.

Styl pisania autorki na ogół odpowiadał mi. Faktycznie w momentach kiedy byłam zaciekawiona, czytało mi się bardzo szybko i tak naprawdę, mój jedyny zarzut wobec niej, to jak czasami narrator mówił prosto do czytelnika, a czasami nie. Było to lekko mylące i denerwujące, jednak jest to drobna rzecz.  Ogromną zaletą zdecydowanie były zdjęcia w książce. Praktycznie za każdym razem pomagały mi zrozumieć daną rzecz i były w najpotrzebniejszych momentach. Mimo tego, że były one czarno białe, dalej były wyraźne i nie przeszkadzały w odbiorze!  Natomiast dużym minusem dla mnie było zchodzenie z tematu. Miałam odczucie, że mimo chęci pozostania na jednym, non stop zmieniał się on i mimo tego samego rozdziału nagle była mowa o zupełnie czymś innym, które miały jedynie lekkie powiązanie z pierwotnym. Z jednej strony rozumiem to, a z drugiej bardzo mi to przeszkadzało. Sama książka zdecydowanie dała mi wiele do myślenia i rzeczy nad którymi mogłam się zastanowić i regularnie robiłam przerwy, by faktycznie dać sobie na to czas. Zdecydowanie dowiedziałam się z niej wiele. Na temat reakcji i zachowań zwierząt w obliczu śmierci - tak jak tytuł na to wskazuje, jak i o różnych eksperymentach i badaniach przeprowadzonych w tej dziedzinie. Osobiście uważam, że jeśli ktoś lubi książki w tych tematach, zdecydowanie mu się spodoba! Podczas gdy mój ogólny odbiór jest naprawdę pozytywny, muszę szczerze przyznać, że najwzywczajniej w świecie, nie była to książka dla mnie!

Szarlociabooks Kłunduk Karolina

Połączeni miłością. #1. Związani umową

"Połączeni miłością" to książka,która zaciekawiła mnie już samymi motywami a kiedy otrzymałam ją i miałam możliwość zaczęcia czytania to już nie mogłam się od niej oderwać 😇😅. Książka opowiada świetną historię Sary i Tobiasa , którzy zostają postawieni przed wyborem małżeństwa albo stary wszystkiego... Relacja bohaterów jest cudowna a przede wszystkim uwielbiam to , że rozwija się w spokojnym tempie. Głównego bohatera nie da się nie kochać, jego zachowania i charakter oceniam na 5 ⭐, główna bohaterka również jest świetna. Historia ta jest dla każdego fana udawanych związków, małżeństw bo choć przeczytałam już mnóstwo takich książek to ta naprawdę świetnie się wyróżnia!
In love with books Nowakowska Beata

Połączeni miłością. #1. Związani umową

„Połączeni miłością” to moje pierwsze spotkanie z piórem Moniki Kondas i chyba nie mogłam trafić lepiej. Nie wiedziałam, czego spodziewać się po tej książce, ale bardzo szybko wciągnęłam się w historię Sary i Tobiasa. To jedna z tych książek, które czyta się naprawdę lekko i zanim człowiek się obejrzy, jest już na kolejnej stronie. Najbardziej zaciekawił mnie tutaj motyw ślubu z przymusu. Zawsze lubię historie, w których bohaterowie zostają postawieni w sytuacji, której sami by dla siebie nie wybrali, a później muszą jakoś się w niej odnaleźć. Sara i Tobias zdecydowanie nie zaczynają swojej relacji od wielkiej miłości. Łączy ich przede wszystkim umowa i decyzja, której tak naprawdę nawet nie podjęli sami. Bardzo podobało mi się też to, że autorka odwróciła typowy schemat, który często spotykamy w romansach. Tym razem to kobieta jest bogata. Sara jest dziedziczką rodzinnej fortuny, ma własną pozycję, pieniądze i jest właścicielką rodzinnego biznesu. Nie potrzebuje więc mężczyzny, który ją uratuje czy zapewni jej życie na wysokim poziomie. I przyznam, że właśnie taki układ bardzo mi odpowiadał. Sara jest bohaterką, którą da się polubić. Nie jest idealna, czasami podejmuje decyzje, które mogą irytować, ale ma charakter i potrafi postawić na swoim. Tobias z kolei na początku wydaje się bardziej zamknięty i trudniejszy do rozgryzienia. Ich relacja potrzebuje czasu, żeby nabrać odpowiedniego kierunku, ale właśnie to mi się w niej podobało. Nie wszystko dzieje się od razu i nie mamy poczucia, że bohaterowie nagle zakochują się w sobie po dwóch rozmowach. Chociaż Tobias zdecydowane coś ukrywa 😁 Im dalej w historię, tym więcej pojawia się między nimi emocji. Zaczynają się poznawać, oswajać ze swoją obecnością i zauważać w sobie rzeczy, których wcześniej nie chcieli dostrzegać. Oczywiście nie zabrakło momentów, kiedy miałam ochotę trochę nimi potrząsnąć, ale chyba tak właśnie mam ostatnio przy czytaniu książek. 😂 Na plus zaliczam również wątek rodzinny. Sara ma dwie siostry i już w pierwszym tomie widać, że ich historie będą się ze sobą łączyć. Dzięki temu „Połączeni miłością” nie sprawiają wrażenia zamkniętej historii jednej pary, tylko początku większej serii, której bohaterów poznajemy już teraz. I właśnie dlatego po zakończeniu pierwszego tomu mam ochotę na więcej. Autorka uchyliła nam już rąbka historii, która będzie rozwijana w kolejnym tomie, i przyznam, że bardzo mnie tym zaintrygowała. Nie będę zdradzać, o co dokładnie chodzi, bo nie chcę odbierać nikomu przyjemności z odkrywania tego samemu, ale naprawdę nie mogę się doczekać drugiej części. Jestem bardzo ciekawa, co wydarzy się dalej i jak potoczą się losy kolejnych bohaterów. „Połączeni miłością” okazało się dla mnie bardzo przyjemną lekturą. Nie jest to książka, przy której trzeba wszystko analizować i doszukiwać się drugiego dna. To po prostu historia, przy której można się odprężyć, trochę poirytować na bohaterów, trochę im pokibicować i spędzić kilka przyjemnych godzin. Jak na pierwsze spotkanie z twórczością Moniki Kondas, jestem zdecydowanie na tak. 😊 Jestem ciekawa kolejnych książek autorki, a przede wszystkim tego, co przygotowała dla nas w drugim i trzecim tomie.
Zaczytanamadziasta Stanilewicz Magdalena