ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Niezbędnik survivalowy. Elementarz sztuki przetrwania w terenie

Lubię tematykę survivalu i bushcraftingu, mam więc przeczytane już kilka książek przygotowujących do bycia preppersem. Na tej podstawie z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że Niezbędnik survivalowy jest jedną z najciekawszych pozycji, jakie miałem w ręku. Nie ma tu romantyzowania ognisk pod gwiazdami ani opowieści o „dzikiej wolności”, a zamiast tego dostajemy praktyczny elementarz - narzędzie, które ma działać w terenie, a nie tylko efektownie wyglądać na półce. Niezbędnik survivalowy. Elementarz sztuki przetrwania w terenie jest idealny dla wszystkich, którzy chcą rozpocząć przygodę z survivalem. To podręcznik, który od podstaw i w bardzo przejrzysty sposób przedstawia zagadnienia, które na pewno przydadzą się w lesie. Fajnym dodatkiem jest duża liczba zdjęć sprzętu, który każdy początkujący mistrz przetrwania powinien znać. Co znajdziemy w środku? Autorzy podzielili książkę na dziesięć kategorii, m.in.: schronienie, ogień, samopomoc, sprzęt… W każdym rozdziale znajduje się prezentacja ekwipunku oraz opis jego zastosowania - bez nadmiaru informacji, sam konkret, co jest czym i do czego służy. Z podręcznika dowiemy się, jak zaplanować wyjście, co spakować, jak ocenić teren czy jak rozpalić ogień w niesprzyjających warunkach. Bez przeładowania książki teorią autorzy tłumaczą, jak zdobyć wodę oraz jak zbudować schronienie, które realnie ochroni przed nocą. Pomiędzy praktyczne informacje wpleciono trochę ciekawostek, które urozmaicają lekturę. To publikacja, która uczy odpowiedzialności za siebie i innych w terenie. Autorzy pokazują, że liczy się przede wszystkim umiejętność przygotowania, przewidywania i podejmowania decyzji, które mają zminimalizować ryzyko. Dzięki tym kompetencjom survival nie jest przygodą jedynie dla wybranych. Survival z różnych perspektyw Marian Wyrzykowski, Paweł Frankowski i Małgorzata Galecka to pasjonaci survivalu - ale każde z nich wprowadza do Niezbędnika dawkę wiedzy z innej dziedziny. Mamy więc nie tylko trenera sztuki przetrwania czy pielęgniarkę, ale też prawnika. I to właśnie informacje o prawnym aspekcie survivalu są jednym z ciekawszych dodatków. Niezbędnik survivalowy to pozycja idealna dla początkujących, którzy chcą wejść w świat outdooru bez chaosu, ale również dla tych, którzy chcą uporządkować podstawy. Całość jest bardzo przejrzysta i czytelna, dzięki czemu czyta się błyskawicznie. Moim zdaniem to książka, która powinna znaleźć się w biblioteczce każdego początkującego survivalowca.

Magazyn Literacki Giżycka Dominika

Historyczne bzdury o średniowieczu. Jak naprawdę żyło się w czasach dam i rycerzy?

Chciałabym, by takie książki jak ta były podręcznikami do historii w szkołach albo chociażby lekturą uzupełniającą je. Gdybym przeczytała tę pozycję będąc nastolatką, znacznie szybciej zainteresowałabym się historią. Przede wszystkim historię należy umieć opowiadać, a Anna Zielińska robi to bardzo dobrze. Czytając tę książkę, miałam wrażenie jakbym słuchała ulubionego podcastu albo kogoś kto chce opowiedzieć mi coś czym się zachwycił. Autorka rozprawia się z bzdurami o średniowieczu, pokazując nam zarówno dlaczego nie są prawdą jak i dlaczego owe mity w ogóle powstały. Najbardziej zaciekawiły mnie balie wystawiane na ulicy i wspólna sąsiedzka kąpiel czy to na jakim poziomie była medycyna w tamtych czasach oraz fakt, że średniowieczne społeczeństwo było bardziej kolorowe niż obecnie. Dodatkowo sama oprawa dodaje książce uroku i pozwala nam się lepiej wczuć w poruszany temat. Polecam zarówno laikom jak i amatorom historii.

rishie.ritz Jurzyk Klaudia

Lista

Książka „Lista” autorstwa Yomi Adegoke to historia, która od początku przyciągnęła moją uwagę ciekawym i bardzo aktualnym tematem. Głównymi bohaterami są Ola i Michael - narzeczeństwo, które właśnie przygotowuje się do ślubu. Ich życie zmienia się jednak diametralnie w chwili, gdy w mediach społecznościowych pojawia się tytułowa lista mężczyzn oskarżonych o przemoc fizyczną lub psychiczną wobec kobiet. Wśród znanych i popularnych osób znajduje się Michael K. - narzeczony Oli. Ola jest przerażona i załamana. Nie wie, co myśleć o swoim narzeczonym i oczekuje od niego dowodów niewinności. Michael z kolei domyśla się, kto mógł umieścić jego nazwisko na liście. W tym samym czasie trwają przygotowania do ślubu, jednak Ola zaczyna coraz poważniej zastanawiać się, czy w ogóle powinna do niego dojść. Czy Michael rzeczywiście dopuścił się przemocy i nękania kobiety? Czy jest niewinny? I przede wszystkim - czy Ola będzie w stanie mu zaufać na tyle, aby stanąć z nim przed ołtarzem? Fabuła zdecydowanie przypadła mi do gustu. Szczególnie podobało mi się to, że książka porusza bardzo ważny i aktualny problem związany z mediami społecznościowymi. Pokazuje, jak łatwo można kogoś oskarżyć, publicznie napiętnować i w ciągu kilku chwil zniszczyć mu życie - nawet jeśli zarzuty okażą się nieprawdziwe. W internecie nic nie ginie, a jedna opublikowana informacja może mieć ogromne konsekwencje. Niestety, mimo ciekawego pomysłu, książka momentami bardzo mnie nużyła. Pojawiało się w niej sporo zbędnych opisów i fragmentów, które w moim odczuciu niewiele wnosiły do historii. Dawno nie zdarzało mi się tak często przeskakiwać w tekście po kilka zdań, a czasem nawet całe strony. Miałam wrażenie, że niektóre fragmenty niepotrzebnie przedłużają fabułę i można byłoby je spokojnie skrócić. Mimo tego uważam, że „Lista” to książka warta uwagi i poniekąd zmusza czytelnika do zadania sobie pytania: komu uwierzylibyśmy, gdybyśmy nagle znaleźli nazwisko ukochanej osoby na takiej liście? Dla mnie to właśnie ten aspekt książki był najciekawszy.

adriannapotrzasaj Piskorz Adrianna

Miłość w galopie. Ranczo Srebrzyste Sosny #3

To już trzeci tom serii Rancza Srebrzystych Sosen, z którym mam styczność. Każdy z nich był zupełnie inny przez to, kim byli główni bohaterowie. „Miłość w Galopie” zdecydowanie urzekła mnie tym na jakiego ojca został wykreowany Cole. Troskliwy, opiekuńczy, ale potrafiący stawiać granice. Myślę, że każda mała dziewczynka chciałaby mieć takiego tatę. Tatę, który mimo że nie ma zielonego pojęcia o ogródku warzywnym i pomidorach, to i tak się stara sprostać oczekiwaniom córki. Tak jak przy drugim tomie przeszkadzała mi zatrważająca ilość scen intymnych, o tyle tutaj były one wyważone w całokształcie książki. Nie miałam wrażenie, że taka scena pojawia się w każdym rozdziale i nie czułam się tym przytłoczona. Cole i Ginger mimo ewidentnego przyciągania do siebie nie wprawiali mnie w zakłopotanie, a raczej po każdym segmencie ich spicy momentów dostawałam jak na zawołanie scenę, która to równoważyła, przez co nie można było tego odczuć jako przesyt. Sama koncepcja historii jest zdecydowanie kusząca. Nasi bohaterowie od lat czują przyciąganie do siebie nawzajem, ale przez trudną przeszłość zbudowała się między nimi przyjaźń, którą oboje bali się zaprzepaścić, aż w końcu los wziął sprawy w swoje ręce i wywinął im niezłego figla na wyjeździe panieńsko-kawalerskim Cece i Nasha w Las Vegas, kiedy to w stanie nietrzeźwości wzięli ślub. To nie jest typowe Friends to Lovers, ani typowe childhood bestfriends. Relacja Ginger i Cole’a jest zdecydowanie czymś pomiędzy. Starszy brat jej najlepszej przyjaciółki, w którym od zawsze się podkochiwała, ale on wiele lat temu ją odepchnął, przez co bała się wykonać kolejny ruch. W książce mamy jak na dłoni pokazany kontrast między różnymi rodzajami rodzin. Ashby są tą ciepłą, zżytą i kochającą się rodziną, która staje w swojej obronie zawsze i w każdym przypadku, podczas gdy rodzina Ginger jest zupełnie inna. Kobiety z tej rodziny jak na włoskie korzenie są dokładnie takie jak można sobie wyobrazić, szczególnie Nonna, która jest absolutną ikoną. Z kolei ojciec Ginger sprawiał za każdym razem, że czułam się niekomfortowo czytając o jego kontaktach międzyludzkich. Za każdym razem kiedy pojawiał się na kartkach historii to miałam nieodparte wrażenie, że stanie się coś złego. Rodzina Ginger była przez ojca bardzo ułożona i formalistyczna, zupełnie inna niż nasi ukochani Ashby mieszkający na ranczu. Muszę przyznać, że przez pierwsze dwie książki miałam o Ginger zupełnie inne wyobrażenie. „Oszczędź konia, ujeżdżaj kowboja” to było jej motto i przez to stała się w moich oczach szaloną, zupełnie nieprzejmującą się niczym imprezowiczką, mimo że w rzeczywistości okazała się zupełnie inna. Kochająca i ciepła, z ręką do dzieci. Marzyła o domu, w którym nie musiałaby udawać, że jest inna niż naprawdę, w którym czułaby się kochana z to jaka jest. To wszystko sprawiło, że przepadłam dla niej mniej więcej w drugim rozdziale. Cięty język i pewność siebie, którą ma Ginger przyciąga do niej jak magnes. Cole Ashby… Co tu dużo mówić? Wspaniały ojciec, kochający brat, niezawodny przyjaciel i przede wszystkim niezastąpione oparcie dla wszystkich potrzebujących wsparcia. Czasami piszę, że można było zobaczyć przemianę bohatera niczym z kartek lektur szkolnych, ale to nie jest ten przypadek. Cole od pierwszej strony pierwszej książki był dokładnie taki sam. I tu jest to samo co z Ginger, że mimo iż go znałam, to pokochałam go dopiero w jego książce. Tu nie ma mowy o zmianie nastawienia, czy zrozumieniu sytuacji. Cole od samego początku wiedział, że w jakiej sytuacji jest. Dostosował się do niej, a następnie zrobił wszytko, aby zatrzymać przy sobie Ginger. W książce było nawet takie zdanie, że Cole chciał trzymać Ginger blisko siebie, bo wiedział, że w końcu ją do siebie przekona. Jeśli chciecie przeczytać książkę z magnetyzującymi bohaterami, ikonicznym Papciem Deanem, który czuje się nastolatkiem, małą Mabel, która skanie wasze serca to jest to idealna pozycja dla was. Ale nie zapominajmy o Nashbym, który pomimo tego, że jest postacią drugoplanową to i tak wywołuje uśmiech za każdym razem, kiedy pojawia się w rozmowie.

TikTok Twarogowska Martyna

Vademecum bezpiecznej rodziny. Poradnik postępowania w sytuacji zagrożenia

Vademecum bezpiecznej rodziny” Szczepana Dąbka i Dariusza Goźlińskiego to książka poświęcona bezpieczeństwu rodziny i przygotowaniu na sytuacje, w których codzienna wygoda może zostać nagle zakłócona. Autorzy skupiają się na praktycznych rozwiązaniach, które mogą pomóc czytelnikowi lepiej radzić sobie z różnego rodzaju zagrożeniami i kryzysami. Uważam, że w dzisiejszych czasach taka książka może być bardzo pomocna i warto ją jest uwzględnić w domowej biblioteczce. Dużą zaletą publikacji jest jej praktyczny charakter. Zamiast ograniczać się do przedstawiania zagrożeń, autorzy zwracają uwagę na przygotowanie, odpowiedzialność i umiejętność podejmowania właściwych decyzji. Dzięki temu książka może być przydatna zarówno dla osób, które już interesują się tematyką bezpieczeństwa, jak i dla tych, które dopiero zaczynają się nią zajmować. Warto również docenić przystępny sposób przedstawiania zagadnień oraz nacisk na wiedzę, którą można wykorzystać w codziennym życiu. Ogólnie „Vademecum bezpiecznej rodziny” oceniam pozytywnie. To wartościowa publikacja, która przypomina, że bezpieczeństwo nie powinno być wyłącznie kwestią reagowania na zagrożenie, ale przede wszystkim rozsądnego przygotowania. Największą wartością książki jest jej praktyczne podejście oraz zachęta do rozwijania świadomości i odpowiedzialności za siebie oraz najbliższych. Poleciłbym ją szczególnie osobom, które chcą uporządkować swoją wiedzę na temat bezpieczeństwa i zastanowić się, jak lepiej przygotować rodzinę na nieprzewidziane sytuacje.

MangoMania Dudek Magdalena