ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Córka psychopaty

W mafijnym świecie nie ma przypadkowych spotkań. Są układy, tajemnice, długi i ludzie, którzy doskonale wiedzą, jak założyć maskę. A kiedy do gry wchodzą uczucia… robi się naprawdę niebezpiecznie. Layla Harrison od urodzenia żyje w świecie luksusu, pieniędzy i wpływów. Jest córką mafijnego bossa, ale nie zamierza pozwolić, by nazwisko definiowało jej życie. Ma własne ambicje, marzenia i plany. Studiuje medycynę, marzy o chirurgii plastycznej i przede wszystkim chce, żeby ktoś zobaczył w niej Laylę, a nie córkę Harrisona. Dlatego postanawia zniknąć za nowym wyglądem i sprawdzić, czy ktoś zainteresuje się nią wtedy, gdy przestanie być „córką mafii”. I wtedy pojawia się Benjamin. Spokojny, niepozorny, inteligentny, z książką w dłoni i okularami na nosie. Na pierwszy rzut oka kompletnie nie pasuje do świata Layli. I właśnie dlatego od początku miałam podejrzenia. Bo w mafijnym świecie obowiązuje jedna zasada: Nie ufaj pozorom. Layla coś ukrywa. Benjamin coś ukrywa. A czytelnik szybko zaczyna się zastanawiać, kto tak naprawdę obserwuje kogo. Kto rozdaje karty? Kto jest pionkiem? I kto pierwszy odsłoni prawdziwe oblicze? To właśnie gra pozorów okazała się dla mnie jednym z najmocniejszych elementów tej historii. Każda rozmowa może mieć drugie dno, a niewinny szczegół nagle zaczyna nabierać znaczenia. Tutaj przyciąganie miesza się z nieufnością, chemia z podejrzliwością, a uczucia pojawiają się dokładnie tam, gdzie zdecydowanie nie powinny. Layla bardzo przypadła mi do gustu. Jest zadziorna, niezależna i nie daje sobą łatwo pomiatać. Jednocześnie pod tą pewnością siebie kryje się kobieta, która pragnie czegoś niezwykle prostego, być kochaną za siebie. Nie za pieniądze. Nie za nazwisko. Nie za ojca. Za Laylę. I właśnie dlatego tak dobrze ją rozumiałam. Ogromnym plusem okazała się również relacja Layli z rodziną, szczególnie z ojcem. Michael może być bezwzględnym mafijnym graczem, którego inni się boją, ale wobec córki pokazuje zupełnie inną twarz. Bo można być postrachem całego świata… …a dla własnego dziecka pozostać po prostu tatą. A potem pojawia się Asher i robi się jeszcze ciekawiej. Nie zdradzę, co kryje się za jego spokojnym wizerunkiem ani jakie ma zamiary wobec Layli. Jego tajemnice najlepiej odkryć samemu. Powiem tylko: Nie każda spokojna woda jest bezpieczna. Benjamin i Asher pokazują dwa zupełnie różne oblicza tej historii, a Layla znajduje się dokładnie pomiędzy nimi. Im dalej wchodzimy w ten świat, tym trudniej odróżnić prawdę od kłamstwa. „Córka psychopaty” to jednak nie tylko romans. To również zemsta, rodzinne porachunki, tajemnice z przeszłości, lojalność i stare rachunki, które wcale nie zostały zapomniane. I oczywiście były momenty, kiedy miałam ochotę potrząsnąć bohaterami i krzyknąć: „LUDZIE, PRZECIEŻ WY OBOJE KŁAMIECIE!” Ale wiecie co? Uwielbiam takie historie. Lubię, kiedy nie mogę bezgranicznie zaufać bohaterom. Kiedy muszę analizować ich słowa i zastanawiać się, co naprawdę kryje się pod powierzchnią. Diana Jemielita stworzyła historię pełną napięcia, tajemnic i gry pozorów, w której luksus ma swoją cenę, nazwisko może być przekleństwem, a największym zagrożeniem nie zawsze jest człowiek stojący z bronią. Czasami największym zagrożeniem jest ktoś, komu zaczynamy ufać. Czy znajomość poprzednich części jest konieczna? Moim zdaniem nie. Nie znałam wcześniejszych historii tej serii, a bez problemu weszłam w świat Layli. Pojawiają się nawiązania do wcześniejszych wydarzeń i bohaterów, ale ani przez chwilę nie czułam się zagubiona. Wręcz przeciwnie, kiedy weszłam za kulisy świata Harrisonów, nie chciałam z niego wychodzić. To zdecydowanie historia dla fanów mafijnych klimatów, silnych bohaterek, tajemnic, rodzinnych sekretów, nieoczywistych relacji i napięcia, które można kroić nożem. Dałam się wciągnąć. Dałam się podejść. Podejrzewałam wszystkich. I zdecydowanie nie żałuję. ⭐ MOJA OCENA: 9/10 ⭐ Bo kiedy w jednym miejscu spotykają się mafia, tajemnice, silna bohaterka i mężczyźni, których nie sposób rozgryźć… spokojny romans nie ma prawa się wydarzyć. A serce? Ono jak zwykle ma gdzieś zasady.

Milka Marcinek Mirela

Maskarada

Są książki, które wciągają od pierwszych stron, i takie, które zostają w głowie jeszcze długo po zakończeniu lektury. „Maskarada” K.N. Haner zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. To mroczna, pełna napięcia kontynuacja, w której nic nie jest oczywiste, a za kolejnymi wydarzeniami kryją się następne sekrety, manipulacje i niebezpieczne zależności. Ava Sackler po wydarzeniach z pierwszego tomu ponownie zostaje uwikłana w grę, której zasad właściwie nie zna. Zdradzona przez osoby, którym ufała, oskarżona o morderstwo i pozbawiona poczucia bezpieczeństwa musi odnaleźć się w świecie, w którym ludzie traktują ją jak pionka. Na jej drodze pojawia się tajemniczy prawnik Daniel Ross, który deklaruje, że chce jej pomóc, jednak Ava szybko przekonuje się, że również on ma swoje sekrety. Powraca także Santiago, który nadal pozostaje dla mnie jedną wielką zagadką, a Kadir staje się jeszcze bardziej niebezpieczny. I właśnie niepewność była jednym z elementów, które najbardziej podobały mi się w tej historii. Praktycznie cały czas zastanawiałam się, komu można zaufać, kto mówi prawdę, a kto jedynie perfekcyjnie odgrywa swoją rolę. Wielokrotnie wydawało mi się, że już wiem, dokąd zmierza fabuła, po czym kolejny zwrot akcji skutecznie burzył moje przypuszczenia. Jednocześnie największą siłą „Maskarady” okazała się dla mnie nie sama intryga, ale przemiana Avy. Tym razem jeszcze mocniej wybrzmiała jej walka o wolność, własne granice i możliwość decydowania o swoim życiu. Ava nie jest idealną bohaterką, popełnia błędy, podejmuje trudne decyzje i nie zawsze rozumiałam jej zachowanie, ale właśnie dzięki temu jej historia wydawała mi się bardziej prawdziwa. Najbardziej kibicowałam jej wtedy, gdy zaczynała wybierać siebie, zamiast żyć według oczekiwań innych. „Maskarada” jest zdecydowanie bardziej dynamiczna od poprzedniej części. Cały czas coś się dzieje, kolejne sekrety wychodzą na jaw, pojawiają się nowe postacie, a wątki z „Awangardy” zostają rozwinięte. Autorka umiejętnie łączy klimat mrocznego romansu z sensacją i thrillerem mafijnym, dzięki czemu trudno się tutaj nudzić. Mam jednak kilka zastrzeżeń. Nadal zdarzały się momenty, w których zachowania bohaterów były dla mnie niezrozumiałe, a sama Ava potrafiła mnie zirytować. Największy problem miałam jednak z relacją Avy i Daniela. Nie do końca ją kupiłam - pojawiła się dla mnie zbyt nagle i rozwinęła w zdecydowanie za szybkim tempie. Zwłaszcza że Ava po wszystkich doświadczeniach z poprzedniej części powinna mieć ogromny problem z zaufaniem, a tutaj pewne rzeczy wydarzyły się zdecydowanie szybciej, niż bym tego oczekiwała. Mimo tych uwag muszę przyznać, że „Maskarada” podobała mi się bardziej niż „Awangarda”. Historia jest intensywna, pełna tajemnic, emocji, namiętności i niebezpiecznych relacji, a finał dylogii naprawdę potrafi zaskoczyć. To książka o manipulacji, walce o wolność, rozliczaniu się z przeszłością, trudnych wyborach i próbie odzyskania samej siebie. O tym, że czasami najtrudniejszą walką nie jest pokonanie przeciwnika, ale wyrwanie się z roli, którą ktoś wcześniej dla nas zaplanował. Jeśli lubicie mroczne romanse, mafijne klimaty, tajemnice, skomplikowane relacje i bohaterów, którym trudno zaufać to „Maskarada” może być historią dla Was. Pamiętajcie tylko, że to bezpośrednia kontynuacja „Awangardy”, dlatego zdecydowanie warto czytać oba tomy w kolejności. W świecie, w którym każdy coś ukrywa, najtrudniejsze okazuje się rozpoznanie, kto tak naprawdę stoi po naszej stronie…

zakreconezaczytane Ziółkowska Katarzyna

Miłość w galopie. Ranczo Srebrzyste Sosny #3

Cole Ashby, świeżo mianowany szeryf Laurel Creek, rozchwytywany kawaler i samotny ojciec. Swojej córce chce zapewnić wszystko to co najlepsze. Wraz z przyjaciółmi wybiera się do Las Vegas, gdzie pod wpływem impulsu, zakładu, oraz kilku mocniejszych drinków bierze ślub i budzi się u boku swojej najlepszej przyjaciółki. Tuż po przebudzeniu zdają sobie sprawę, że mając na względzie ich własne życie, przyszłe wybory w których staruje ojciec Ginger i zaprzysiężenie Cola muszą utrzymać swój wybryk w tajemnicy, aby nie doszło do skandalu. Choć od zawsze się coś między nimi działo, po impulsywnym, pełnym pożądania weekendzie te uczucia są jeszcze bardziej intensywne... ___ "Miłość w galopie" to trzeci i zarazem najlepszy (wg mnie) tom serii "Ranczo Srebrzyste Sosny". Głównych bohaterów poznałam już trochę przy czytaniu poprzednich części, więc dobrze wiedziałam, że choć byli dla siebie ogromnym wsparciem, oraz najlepszymi przyjaciółmi, to też mocno między nimi iskrzyło, zwłaszcza gdy się przekomarzali i sobie ciągle dogryzali. Byłam bardzo ciekawa jak autorka uchwyci ich relację. Choć nie przepadam za szybkimi ślubami w stolicy grzechu, tak tutaj ze względu na wcześniejszą znajomość pary przymknęłam na to oko :) fajnie było obserwować jak oboje radzą sobie z córką Cola, jak się zachowują oraz dogadują w naturalnym, domowym środowisku, jak oboje chodzą wokół siebie na paluszkach byle tylko nie wracać pamięcią do namiętnych chwil, czy jak w końcu dają upust pożądaniu. Zabrakło mi nieco klimatu samego rancza, ale rodzinne spotkania wynagradzały wszystko. Jeśli szukacie rozgrzewających, pobudzających zmysły romansów na jesienne wieczory i lubicie klimaty kowbojskie to zwróćcie uwagę na tę serię :)

po_drugiej_stronie_ksiazki Chorążak Kamila

The STEM (Smart-Tempting-Entirely-Mine)

Jordan Lane od zawsze interesowała się nauką, od zawsze też umiała przypadkowo wpadać w kłopoty. Gdy zostaje wyrzucona z uczelni i wraca do rodzinnego Rochester, już pierwszego dnia powoduje wypadek, chcąc ratować kotka. Na pomoc przybywa Cassidy - kiedyś obiekt jej młodzieńcza miłość, dziś strażak i samotny ojciec. Jakby tego było mało jej sąsiad, który zaczyna nazywać ją swoją katastrofą.    Ludka Skrzydlewska i Magda Szpinak, dwie autorki, których twórczość już znam, połączyły siły i stworzyły kolejną wspólną książkę. Nie czytałam pierwszego tomu tej serii, ale ta na tyle mnie zaciekawiła, że postanowiłam po nią sięgnąć. Przez książkę przepłynęłam i przeczytałam ją w dwa dni, mimo że do cienkich nie należy. Miło było spędzić czas w Rochester. Fabuła może brzmieć trochę znajomo, nie dostajemy tutaj niczego, czego wcześniej byśmy nie czytali. Oczekiwałam, że będę się tu dobrze bawić, czytając historię z motywami, które lubię i właśnie to dostałam. Był samotny tata, zauroczenie z dzieciństwa, dwie zabawne matki, które subtelnie (lub nie) pchały bohaterów ku sobie. Była też urocza dziewczynka, nieznośny kociak i wiele sytuacji, które wywołują uśmiech.  Zakończenie dość przewidywalne. Jeszcze mały minus - jakoś od połowy historia zaczęła mnie nużyć. Może nie powinnam jej czytać na raz i przy rozłożeniu na kilka dni bym tego uniknęła.🤷 W każdym razie spełniła moje oczekiwania, miało być miło oraz lekko i tak właśnie było. Polecam wszystkim, którzy lubią romanse i strażaków.😏

Livrocat Krakowiak Karolina

Odporność psychiczna dziecka. 65 ćwiczeń wzmacniających siłę, spokój i wiarę w siebie

W tej książce znajdziemy 65 ćwiczeń wzmacniających siłę, spokój i wiarę w siebie. Brzmi super co? 🙂 Razem z bohaterami Olą, Niną, Patrykiem i Ksawerym dzieci poznają sytuacje, które mogą spotkać je w codziennym życiu. Stres, smutek, trudności w relacjach z innymi, hejt czy brak wiary w siebie to aktualne tematy u każdego dziecka. Po każdej krótkiej historii czekają ćwiczenia, które pomagają lepiej zrozumieć własne emocje i znaleźć sposób na poradzenie sobie z trudną sytuacją. Są też zadania, które można wykonać wspólnie całą rodziną, a to świetna okazja do rozmowy i spędzenia razem czasu. Jest to naprawdę świetne, że powstają takie książki z gotowymi zadaniami i podpowiedziami. My ,,millenialsi’’ sami nie umiemy w emocje. Nikt nas tego nie uczył … możemy teraz dzięki takim książkom się tego uczyć i wspierać w tym nasze dzieci :)

@bajkowe_zacisze Ochab Paulina