Recenzje
I will wait for you
Są książki, które zaczynasz z ciekawości… a kończysz z sercem pełnym emocji, których nie da się tak po prostu odłożyć na półkę razem z historią. Tak właśnie miałam z „I Will Wait For You” Moniki Kondas. Na początku wydaje się, że to historia oparta na dobrze znanym schemacie - ona, trochę zamknięta w swoim świecie, kontrolowana przez innych; on, z konkretnym celem, chłodny, zdystansowany, z planem, który ma zostać zrealizowany bez względu na wszystko. Ale im dalej w tę historię, tym bardziej widać, że to coś znacznie więcej niż tylko romans z motywem zemsty. To opowieść o uczuciu, które pojawia się tam, gdzie absolutnie nie powinno mieć prawa istnieć. Jeśli chodzi o fabułę, to totalnie mnie wciągnęła. To nie jest historia, która pędzi na złamanie karku - tutaj wszystko jest budowane stopniowo, bardzo świadomie. Najbardziej podobało mi się to, jak autorka prowadzi napięcie między bohaterami. Ono nie wybucha nagle - ono narasta, powoli, niemal niezauważalnie, aż w pewnym momencie czujesz, że to już nie jest tylko historia, tylko coś, co zaczyna działać na emocje czytelnika. Motyw zemsty jest tutaj pokazany w sposób, który naprawdę robi wrażenie. To nie jest jednowymiarowy plan „zniszczę i tyle”. To coś dużo bardziej złożonego - coś, co zderza się z uczuciami, które zaczynają wymykać się spod kontroli. I właśnie to zderzenie - między tym, co bohater powinien zrobić, a tym, co zaczyna czuć - jest jednym z najmocniejszych punktów tej książki. Ogromnym atutem są dla mnie bohaterowie. Naprawdę. To nie są postacie stworzone po to, żeby były idealne. Oni są pełni sprzeczności, emocji, momentami wręcz trudni w odbiorze - ale właśnie dzięki temu są tak autentyczni. Angelina jest bohaterką, którą bardzo łatwo zrozumieć. Widać w niej potrzebę wolności, ale też strach przed tym, co się stanie, jeśli naprawdę zacznie żyć po swojemu. Jej rozwój w trakcie historii jest bardzo naturalny i satysfakcjonujący - to nie jest nagła przemiana, tylko proces, który można obserwować krok po kroku. Xavier to z kolei bohater, który absolutnie przyciąga uwagę. Jest w nim coś mrocznego, coś niejednoznacznego, coś, co sprawia, że nie da się przejść obok niego obojętnie. Bardzo podobało mi się to, jak autorka pokazuje jego wewnętrzny konflikt - z jednej strony chłodna kalkulacja, z drugiej emocje, które zaczynają burzyć wszystko, co sobie zaplanował. Relacja między nimi to coś, co naprawdę robi tę książkę. Jest napięta, intensywna i momentami wręcz elektryczna. To nie jest prosta historia miłosna - to relacja pełna niedopowiedzeń, spojrzeń, gestów, które znaczą więcej niż słowa. I właśnie to sprawia, że czytanie jej jest tak angażujące. Jeśli chodzi o styl autorki, to jest on niesamowicie wciągający. Czyta się to bardzo płynnie, ale jednocześnie czuć w tym emocje. Monika Kondas ma sposób pisania, który nie przytłacza, a jednocześnie potrafi oddać to, co najważniejsze - napięcie, uczucia, atmosferę. Bardzo podobało mi się to, jak buduje klimat - momentami jest duszno, ciężko, wręcz niepokojąco… ale dokładnie tak, jak powinno być w tego typu historii. To, co szczególnie doceniam, to to, że ta książka nie jest tylko historią o miłości. To historia o wyborach. O tym, jak cienka potrafi być granica między tym, co słuszne, a tym, czego pragniemy. O tym, jak łatwo można się zatracić w emocjach, które pojawiają się w najmniej odpowiednim momencie. I właśnie dlatego ta książka działa tak dobrze - bo nie daje prostych odpowiedzi. Dlaczego polecam tę książkę? Bo to historia, która wciąga nie tylko fabułą, ale przede wszystkim emocjami. Bo bohaterowie są prawdziwi, a ich relacja zostaje w głowie na dłużej. Bo to jedna z tych książek, które czyta się dla klimatu, dla napięcia i dla tego uczucia, że coś cały czas wisi w powietrzu. Jeśli lubicie historie, w których miłość nie jest oczywista, a emocje potrafią być równie piękne, co niebezpieczne - „I Will Wait For You” zdecydowanie jest czymś, po co warto sięgnąć. Dla mnie to była historia, która wciągnęła mnie od pierwszych stron i nie puściła aż do końca. I właśnie za to cenię ją najbardziej.
Our Perfect Forever. Historie nieopowiedziane. Wydanie ilustrowane
Hejka kochani, przychodzę do Was dzisiaj z recenzją “Our perfect forever”, czyli dodatku do trylogii flawless w formie zbioru opowiadań o bohaterach z pierwszego tomu, a także ich dzieciach i wnukach. Jak zapewne wiecie, styl pisania Marty uwielbiam, a do dzieciaków z Moreton mam ogromny sentyment, więc naprawdę nie mogłam doczekać się wydania tego dodatku. Niestety moje odczucia w stosunku do tej książki są dosyć mieszane. Coś co zdecydowanie mi się podobało, to fakt, że było tutaj więcej mojego ukochanego bohatera, czyli Archera. Jestem ogromną fanką relacji jego i Josie, więc te opowiadania gdzie była on opisywana, zdecydowanie należą do moich ulubionych. Nie wszystkie jednak zostawiły po sobie tak pozytywne odczucia i kilka z nich było po prostu nudnych. Momentami miałam wrażenie, że są one pisane na siłę, a notka od autorki, w której napisała że nie zamierzała pisać tego dodatku nie poprawiała tej sytuacji. Książka nie była zła, ale chyba po prostu liczyłam na coś zdecydowanie bardziej rozbudowanego, dodającego więcej do całej trylogii. Mimo wszystko bardzo dobrze bawiłam się podczas jej czytania. Ze względu na formę, czytało się ją bardzo szybko i nie raz uroniłam łzę, czy to ze smutku, czy też ze wzruszenia. Całościowo uważam, że jest to całkiem dobra książka, jednak jeśli nie jesteście wielkimi fanami tej trylogii, możecie nie być nią usatysfakcjonowani. Jeśli jednak tak jak ja uwielbiacie historię dzieciaków z Moreton i chcecie sobie ją w jakiś sposób dopełnić, to polecam sięgnąć po tę pozycję.
Suma wszystkich strat. Jak ukształtowało cię dzieciństwo
Ostatnio czytam ‘Sumę wszystkich strat’ Anny Paluszak i powiem Wam… to jest jedna z tych książek, które naprawdę zostają w głowie Bardzo doceniam to, jak jest napisana — prostym, zrozumiałym językiem, bez zbędnego komplikowania. A jednocześnie czuć, że stoi za tym ogrom wiedzy. Dla mnie ogromnym plusem jest też układ — czytelne tabelki, do których można szybko wrócić, i taki wizualny porządek, który naprawdę pomaga wszystko poukładać. Nawet kolorystyka robi robotę Świetnym dodatkiem są quizy na końcu — można sprawdzić swój styl i lepiej zrozumieć siebie. Są też dodatkowe wkładki bardziej dla terapeutów — już bardziej specjalistyczne, mocno osadzone w teorii. I to też jest super, bo książka łączy dwa światy: dostępność i profesjonalizm. Bardzo podoba mi się też to, że autorka pokazuje, jak nasze rysy charakteru rozwijają się już od okresu niemowlęctwa… i co ważne — łączy to z ciałem. Czyli napięcia mięśniowe, sposób oddychania — to wszystko ma znaczenie. To nie jest lekka lektura do kawy… ale jeśli chcesz lepiej zrozumieć siebie i swoje schematy — to naprawdę warto. Są też konkretne ćwiczenia i wskazówki, które pomagają zauważyć, kiedy możesz potrzebować więcej wsparcia i lepiej zrozumieć swoje schematy. To jedna z tych książek, do których się wraca. Autorka pokazuje bardzo ważną perspektywę: to, co często nazywamy „cechami charakteru”, jest w dużej mierze sposobem przetrwania ukształtowanym w dzieciństwie. A jak ukształtowanym? Tego dowiecie się w książce! 📖
Suma wszystkich strat. Jak ukształtowało cię dzieciństwo
Książka "Suma wszystkich strat. Jak ukształtowało cię dzieciństwo" autorstwa Anna Paluszak to poruszająca i skłaniająca do refleksji publikacja, która pomaga zrozumieć, jak doświadczenia z dzieciństwa wpływają na nasze dorosłe życie. Autorka pokazuje, że wiele naszych reakcji, schematów myślenia i emocji ma swoje źródło w przeszłości. To nie jest typowy poradnik pełen prostych recept. Zamiast tego dostajemy uważne spojrzenie na mechanizmy psychologiczne oraz zaproszenie do zatrzymania się i przyjrzenia własnej historii. Książka może być momentami trudna emocjonalnie, ale właśnie dzięki temu jest autentyczna i wartościowa. Na szczególną uwagę zasługuje sposób, w jaki autorka łączy wiedzę psychologiczną z przykładami z życia - czytelnik może łatwo odnaleźć w nich cząstki własnych doświadczeń. To lektura dla osób gotowych na refleksję i pracę nad sobą, a także dla tych, którzy chcą lepiej zrozumieć siebie i innych. Podsumowanie: wartościowa, momentami wymagająca, ale bardzo potrzebna książka o tym, jak przeszłość kształtuje naszą teraźniejszość.
Zatrzymaj się. Poradnik dla żyjących w biegu i wiecznym pośpiechu
W świecie, który nieustannie przyspiesza, poradniki o zwalnianiu tempa życia pojawiają się coraz częściej. Książka „Zatrzymaj się…” autorstwa Martyny Jadczuk-Turyk oraz Jagody Libery-Reguckiej wpisuje się w ten nurt, ale robi to w sposób przystępny, ciepły i bardzo praktyczny. Już od pierwszych stron autorki trafnie diagnozują problemy współczesności: życie w permanentnym pośpiechu, przeładowanie obowiązkami i brak przestrzeni na oddech. Ich przekaz nie jest jednak moralizatorski ani przytłaczający, zamiast tego dostajemy zaproszenie do zatrzymania się i przyjrzenia własnym nawykom. Uważam, że największą siłą książki jest jej praktyczny charakter. To nie tylko zbiór refleksji, ale również konkretne wskazówki i ćwiczenia, które pomagają wprowadzić zmiany krok po kroku. Autorki skupiają się na takich obszarach jak uważność, odpoczynek, relacje czy kontakt z naturą. Szczególnie cenne jest podejście do „mikromomentów”, czyli krótkich chwil, które łatwo jest przeoczyć, a które mogą znacząco poprawić jakość życia. Styl książki jest lekki i przystępny. Nie znajdziemy tu skomplikowanego języka ani naukowego tonu, raczej spokojną narrację, która sprzyja refleksji. Dzięki temu poradnik nie przytłacza, lecz daje poczucie, że zmiana jest możliwa nawet przy bardzo napiętym grafiku. Warto jednak zaznaczyć, że dla osób dobrze zaznajomionych z tematyką uważności czy slow life, część treści może wydać się już znajoma. Nie jest to rewolucyjna publikacja, lecz raczej uporządkowanie i przypomnienie znanych idei w przystępnej formie. „Zatrzymaj się …” to wartościowy poradnik dla osób, które czują, że tempo ich życia wymknęło się spod kontroli. Nie oferuje on cudownych rozwiązań, ale daje realne narzędzia do wprowadzenia większej równowagi i spokoju. To dobra książka na moment, w którym naprawdę chcesz… na chwilę się zatrzymać.