Recenzje
Ciało pod kontrolą. Jak zdrowo się ruszać, mniej męczyć i dbać o swój dobrostan
Czy Twoje ciało też czasami wysyła Ci sygnały, że ma już dość statecznego trybu życia? Ból pleców po całym dniu w pracy, ciągłe zmęczenie, sztywność karku albo brak energii na cokolwiek po powrocie do domu... Brzmi jakoś tak znajomo? Zwykle zrzucamy to na wiek, stres albo „urok własny”… W swojej książce „Ciało pod kontrolą” dr Dariusz Harmaciński udowadnia, że wcale tak być nie musi. Dowiemy się z niej, jak mądrze się ruszać, żeby się nie przemęczać, a raczej ładować swoje baterie - jak małe, proste zmiany w nawykach mogą całkowicie odciążyć kręgosłup i zniwelować ból. Pełna konkretnych wskazówek i ćwiczeń stała się pewnego rodzaju praktycznym przewodnikiem po ciele - zwiększa świadomość dotyczącą organizmu i tego, co może na niego zadziałać.
Młodzi detektywi w akcji. Zagadki (prawie) kryminalne
Młodzi detektywi w akcji od @czytalisek_wydawnictwo @wydawnictwo_sensus to książka, która przygotowuje dziecko do radzenia sobie z wyzwaniami codziennego życia. Poprzez rozwiązywanie zagadek dzieci uczą się analizować sytuacje, wyciągać wnioski i szukać najbardziej prawdopodobnych rozwiązań. Rozwijają krytyczne myślenie, uczą się przewidywać konsekwencje swoich działań, a dzięki temu stają się bardziej świadome i mniej podatne na manipulację. To także świetny trening uwagi, pamięci i elastyczności myślenia. Każda rozwiązana zagadka wzmacnia poczucie sprawczości i pewność siebie, pokazując dziecku, że potrafi samodzielnie dojść do właściwych wniosków. Bardzo lubię książki, które rozwijają kompetencje poznawcze i społeczne w naturalny sposób - poprzez zabawę. Ta pozycja otwiera również przestrzeń do rozmów o tym, jak ważne jest opieranie się na faktach, dostrzeganie różnych perspektyw i wyciąganie wniosków. Pokazuje, że warto próbować różnych rozwiązań i nie poddawać się, gdy odpowiedź nie pojawia się od razu. Przy okazji dzieci dowiadują się, czym jest obserwacja, hipoteza i wnioskowanie, jak eliminować fałszywe tropy oraz dlaczego nie każdy policjant wykonuje tę samą pracę. Poznają także podstawowe metody działania policji oraz zasady bezpieczeństwa - również w świecie cyfrowym. Żałuję, że ta książka nie pojawiła się kilka lat temu, gdy pracowałam z dziećmi, które z różnych powodów wynosiły z domu negatywne przekonania na temat służb mundurowych. Myślę, że byłaby świetnym punktem wyjścia do rozmowy, budowania zaufania i pokazania, jak ważną rolę pełnią osoby dbające o nasze bezpieczeństwo. #książkidladzieci #młodzidetektywiwakcji #rozwójdziecka #logicznemyślenie #cyberbezpieczeństwo • Edukacja przez Zabawę • Wspólne Czytanie • Rozwiązywanie Problemów • Kompetencje Poznawcze • Kompetencje Społeczne • Krytyczne Myślenie
Krwawe igrzyska. Krwawe dziedzictwo #2
Są takie książki, o których po skończeniu myślisz: „Co ja właściwie przeczytałam?”. I wiecie co? „Krwawe igrzyska” zdecydowanie do nich należą. Opis zapowiada brutalne igrzyska Fae, walkę o przetrwanie, mroczne sekrety i odkrywanie potężnej mocy drzemiącej w Sadie. Brzmi jak coś stworzonego dla mnie. Problem w tym, że samych tytułowych igrzysk dostałam zdecydowanie mniej, niż się spodziewałam. Ja chyba naprawdę lubię czasem przeczołgać się przez dziwną historię, bo mimo całego tego chaosu dobrze się bawiłam. Świat jest momentami mocno pokręcony, nowych informacji, mocy i zależności między bohaterami przybywa z każdą stroną, przez co nie raz musiałam się zastanowić, kto jest kim i o co właściwie chodzi. A jednak coś sprawiało, że chciałam czytać dalej. Największym minusem była dla mnie Sadie. Odniosłam wrażenie, że przez trzy czwarte książki więcej czasu poświęca rozmyślaniom o utracie dziewictwa i atrakcyjności swoich towarzyszy niż temu, co naprawdę dzieje się wokół niej. Dodatkowo jej humor często wydawał mi się zwyczajnie zbyt infantylny i zamiast mnie bawić, raczej irytował. Na szczęście pozostali bohaterowie wypadają znacznie lepiej. Szczególnie po zakończeniu mocno zaintrygowała mnie postać Cobry. Mam wrażenie, że skrywa znacznie więcej, niż do tej pory pokazano, i to właśnie jego wątek najbardziej rozbudził moją ciekawość przed kolejnym tomem. Choć liczyłam na więcej walk, napięcia i samego turnieju, a dostałam przede wszystkim przystojnych samców alfa, spicy sceny i budowanie relacji, to nie mogę powiedzieć, że źle się bawiłam. To jedna z tych serii, które mają sporo wad, a mimo to potrafią skutecznie przykuć uwagę. Za to końcówka zostawiła mnie z masą pytań, kilkoma zaskoczeniami i ogromną ciekawością, co wydarzy się dalej. Po trzeci tom sięgnę na pewno. Nie dlatego, że zakochałam się w tej serii, ale dlatego, że po prostu muszę sprawdzić, dokąd to wszystko nas zaprowadzi.
Nie umiem inaczej
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej 18 roku życia Podchodziłam do książki z bardzo wysokimi oczekiwaniami. Po przeczytaniu opisu byłam jak „kurde muszę to przeczytać” i szczerze mówiąc w żadnym stopniu się nie zawiodłam. Pomimo to że akcja działa się szybko to i tak książka bardzo mi się podobała ❤ Mia czyli nasza główna bohaterka to bardzo pokrzywdzona przez życie bohaterka. Dla jednym mogła wydawać się cholernie denerwująca przez to jak była nawiana ale ja od samego początku bardzo rozumiałam jej zachowanie. Cameron to nasz główny bohater. Było mi go szkoda ale też rozumiałam go jako osobę, która skrywa swój ból i problemy pod fasadą kogoś innego. Będąc z wami szczera autorka bardzo dobrze opisała bohaterów. Pokazała że nawet ci, którzy na codzień są uśmiechnięci w sobie mogą posiadać mocne problemy. Podobało mi się jak autorka to opisała ale również jak opisała wątek przemocy domowej, napisała to w przemyślany sposób co jest totalnym plusem. Styl pisania autorki był dla mnie bardzo dobry. Pomimo że przez książkę szybko się płynęło to brakowało mi takiej mocniejszej akcji gdzie by mi szczęka opadała. Ale tak to bardzo dobrze napisana książka ❤ Jak na debiut to jestem mega zachwycona książką i napewno do niej wrócę ❤
Włoskie komplikacje
🇮🇹 Czy można zakochać się w książce już od pierwszego rozdziału? Można. I #WłoskieKomplikacje są tego najlepszym dowodem! 🍋☀️ Uwielbiam komedie romantyczne, które naprawdę bawią, a nie tylko próbują być zabawne. Tutaj śmiałam się od pierwszych stron i z każdym kolejnym rozdziałem było tylko lepiej! Zuzanna Kulik zabrała mnie do słonecznej Toskanii, gdzie miało być romantycznie, spokojnie i... weselnie. Szybko okazało się jednak, że ślub to dopiero początek wszystkich komplikacji. Na bohaterów czekają niezręczne sytuacje, mnóstwo niespodzianek i jeszcze więcej powodów do wzajemnych kłótni. Zoe i Adam od początku nie potrafią znaleźć wspólnego języka. Los postanawia jednak z nich zakpić i zmusza ich do dzielenia jednego pokoju. A gdy wydaje się, że gorzej już być nie może, na scenę wkracza Lisa, która skutecznie dokłada kolejne cegiełki do tego szalonego chaosu. To, co najbardziej skradło moje serce, to sposób, w jaki autorka połączyła enemies to lovers, fake dating i delikatny grumpy x sunshine. Wszystko wyszło niezwykle naturalnie, a chemia między bohaterami była wyczuwalna niemal od pierwszej sprzeczki. Ich słowne przepychanki? Czyste złoto Nie zliczę, ile razy uśmiechałam się do książki, dlatego w moim egzemplarzu aż roi się od zakładek przy ulubionych dialogach. Ale ta historia to nie tylko humor. Między zabawnymi scenami pojawiają się również chwile pełne emocji, zaskoczeń i rodzinnych dramatów, które sprawiają, że nie jest to jedynie lekki romans. Dzięki temu bohaterowie zyskują głębię, a ich historia angażuje jeszcze bardziej. Ogromnym atutem książki jest też klimat. Włoskie uliczki, upalne słońce, pyszne jedzenie i atmosfera Toskanii sprawiają, że ma się ochotę natychmiast spakować walizkę i ruszyć w podróż. A ja? Przez całą lekturę miałam ogromną ochotę wrócić również do mojego ukochanego Londynu, o którym autorka subtelnie przypomina. #WłoskieKomplikacje to jedna z tych książek, które czyta się z uśmiechem na twarzy i ogromną przyjemnością. Lekka, urocza, romantyczna, momentami wzruszająca, ale przede wszystkim piekielnie zabawna. Dla mnie to jedna z najlepszych komedii romantycznych, jakie przeczytałam w ostatnim czasie. I jeszcze jedno... jeśli zastanawiacie się, po jakie wydanie sięgnąć, wybierzcie papier. Jest absolutnie przepiękne! Okładka i detale sprawiają, że książka wygląda jak małe dzieło sztuki i będzie ozdobą każdej biblioteczki