ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Addiction. O krok bliżej światła. Tom 2

Będę szczera i powiem, że pierwsza część zdziwiła mnie że będzie tak dobra, ponieważ sięgając po nią nie miałam do żadnych oczekiwać. Lecz po przeczytaniu drugiej części stwierdzam, że ta akurat totalnie przerosła moje oczekiwania. Kocham obrazki w tej książce, są one piękne i starannie wykonane jak cała książka. Ale wracając do treści. To co jest tam w środku to nie jest tylko kolejna opowieść. Ta opowieść zostanie ze mną na dłużej. Uważam tą książkę za wspaniała. Pełną wzlotów i upadków a także plot twistów. Jest też pełna nadziei i wiary. Relacja głównych bohaterów jest pełna mocy i nieporozumień lecz jednocześnie jest też ona piękna. Polecam tą książkę ponieważ nie mogłam się od niej oderwać i przeczytałam ją praktycznie jednym tchem. Pamiętajcie tylko że książka jest 18+ i relacja Vedii i Reigana jest trudna i nie należy jej odrazu romantyzować.

book.igula Jęczała Iga

Dzika nadzieja. Uzdrawiające słowa, które pomagają znaleźć światło w mroczne dni

Jeśli są momenty, gdy świat wydaje się zbyt głośny, zbyt szybki i zbyt ciężki - Dzika nadzieja. Są książki, które się czyta. I są takie, do których się wraca w chwilach zwątpienia. Uzdrawiające słowa, które pomagają znaleźć światło w mroczne dni autorstwa Donny Ashworth może stać się bezpieczną przystanią. To kameralny tom poezji, który nie udaje, że życie jest łatwe. Zamiast tego przypomina, że nawet w chwilach lęku, smutku i przytłoczenia można odnaleźć w sobie iskrę - nadzieję. Ashworth pisze prosto, szczerze i z czułością, oferując czytelnikowi pocieszenie, spokój oraz wiarę w moc małych aktów dobroci. To książka, po którą warto sięgać w trudniejsze dni - by odzyskać równowagę, złapać oddech i przypomnieć sobie, że światło istnieje nawet wtedy, gdy chwilowo go nie widać. To subtelny, ale poruszający tom poezji, który powstał z potrzeby serca - z uważności na ludzką kruchość, zmęczenie i lęk. Autorka nie bagatelizuje trudnych emocji. Zamiast dawać puste pocieszenia, prowadzi czytelnika przez mrok w stronę światła, przypominając, że nadzieja bywa cicha, ale jest niezwykle silna. Wiersze Ashworth są proste w formie, a jednocześnie pełne emocjonalnej głębi. Mówią o miłości, życzliwości, przetrwaniu i o tym, że nawet najmniejszy gest dobra ma znaczenie. To poezja, która koi, wzmacnia i pozwala złapać oddech w świecie pełnym niepokoju. To idealna lektura na trudniejszy czas - dla siebie lub jako prezent dla kogoś, kto potrzebuje wsparcia. „Dzika nadzieja” przypomina, że światło nie znika. Czasem trzeba tylko pozwolić sobie je dostrzec.

Fajne ksiażki do czytania Marzol Jagoda

Supermózg. Skuteczny plan na pobudzenie energii umysłu w dwa tygodnie

„ Supermózg Skuteczny plan na pobudzenie energii umysłu w dwa Tygodnie „. Całość jest napisana jasno i bez nadmiaru teorii, raczej w formie uporządkowanych wskazówek do samodzielnego przetestowania. Czytając, miałam poczucie, że to książka nastawiona na działanie i obserwację własnego organizmu, bez presji natychmiastowych efektów. To dobra propozycja dla osób, które chcą lepiej zadbać o energię umysłową i koncentrację, wprowadzając stopniowe, świadome zmiany w codziennym rytmie.

Pozytywny_wolumin Knych Serafina

Whispers on Ice

Historia kręci się wokół dziewczyny, która jedzie na totalnych oparach - dwie prace, trzy godziny snu dziennie i chora mama na głowie. Zero odpoczynku. Robi wszystko, żeby spiąć budżet i po prostu przetrwać. Z drugiej strony mamy znanego hokeistę, który pieniędzy ma aż nadto, ale czasu i ogarnięcia życia prywatnego - już niekoniecznie. Potrzebuje opiekunki dla swojego dziecka… i to nie tylko na kilka godzin w dzień, ale praktycznie na pełen etat, łącznie z nocami. No i wiadomo, co z tego wynika. Książka serio wciąga. To jest historia którą zaczynasz „tylko na chwilę”, a kończysz późno, bo jeszcze jeden rozdział i już. Czyta się szybko i lekko. Jeśli ktoś szuka czegoś na jeden wieczór, z motywem hokeisty i opiekunki do dziecka, to naprawdę warto po nią sięgnąć. 🤍 Bohaterowie nie są byle jacy - każdy ma swój charakter i da się to wyczuć. Moim totalnym faworytem był Jax (czy jakoś tak). Może dlatego, że od zawsze mam słabość do tych śmiesznych, trochę specyficznych postaci, które potrafią rzucić tekstem w idealnym momencie i rozładować napięcie. Uwielbiam go! Jedyny mały minus? Dla mnie akcja rozwijała się trochę za szybko...Ja jestem team slow burn, lubię jak relacja buduje się powoli, z napięciem, a tutaj wszystko działo się naprawdę dynamicznie. Ale to bardziej kwestia gustu, więc wam może przypaść do gustu. Podsumowując to lekka, wciągająca historia z emocjami, humorem i sportowym tłem. Idealna, jeśli chcecie coś, co pochłonie was na kilka godzin i nie puści aż do ostatniej strony.

kraina_opowiesci Drzymała Nikola

W objęciach wroga. Spadkobiercy Spade Hotel #2

Slow burn czy fast burn? A może nie ma to dla was znaczenia? Dla mnie nie jest ważne to, w jakim tempie rozwija się romantyczna relacja między bohaterami. Większą uwagę przywiązuję do chemii i napięcia, jakie wokół nich emanują. „Nigdy wcześniej nie rozumiałam, co ludzie mieli na myśli, mówiąc, że czas jakby się dla nich zatrzymał. Osobiście dotąd doświadczałam jedynie skrajnie przeciwnego zjawiska; poczucia, że życie zdaje się mknąć zbyt szybko, a ja łapię się każdej sekundy, zdesperowana, by trwała dłużej. Ale tutaj, w tym korytarzu, wreszcie zrozumiałam. Bo wszystko inne zwyczajnie przestało istnieć. Byliśmy tylko my. Nasze pragnienie. Pasja. Żądza.” Jest to drugi tom serii „Spade Hotel”, ale można go również czytać jako oddzielną historię. Piórem Marni Mann zachwycałam się już kilka lat temu przy książce „Gdy zapada cisza”. Dlatego bardzo cieszę się, że jej twórczość ponownie zawitała na polski rynek wydawniczy, a ja mogłam upewnić się w przekonaniu, że mimo upływu czasu nadal jestem pod wrażeniem warsztatu pisarskiego, jaki ta autorka posiada. Książka z którą dziś do was przychodzę, opowiada o Rowan i Cooperze. Oboje są narratorami tej powieści, dzięki czemu czytelnik ma lepszy obraz na poszczególne wydarzenia. Ich znajomość od razu przybiera intymny charakter, a rozwój sytuacji jest dosyć intensywny. Mimo zastosowanego tu fast burn, nie brakuje elektryzującego napięcia między nimi oraz namacalnej chemii. Ponadto motyw enemies to lovers nadaje temu miłosnemu wątkowi sporą dozę pikanterii. Źródłem wrogości tu występującej jest pokoleniowy konflikt między rodzinami prowadzącymi konkurencyjne hotelarskie działalności. Nienawiść zapoczątkowana wiele lat temu, niesie za sobą szereg konsekwencji, trzymając w zanadrzu tajemnice, które mogą wywrócić do góry nogami życie wielu osób. Czy związek zapoczątkowany jedną niespodziewaną iskrą namiętności ma szansę przetrwać w świecie pełnym sekretów, niedopowiedzeń i zawiści? Uwielbiam sposób w jaki Marni Mann kreuje swoje postacie i prowadzi fabułę. Przechodzi z jednego rozdziału do drugiego tak płynnie, że ja najchętniej nie odkładałabym książki, do póki nie znalazłabym się na ostatniej stronie. Potrafi zaintrygować, zaciekawić, przenieść czytelnika w czasie i przestrzeni, oderwać od rzeczywistości. Mimo że ta książka należy do tych lżejszych, porusza również te trudniejsze tematy, co ja osobiście bardzo lubię i cenię w tego typu literaturze. Główni bohaterowie zmagają się z wewnętrznymi konfliktami, ceną jaką muszą zapłacić za podjęte decyzje. Czuć tu ten dreszczyk niepewności, magnetyzujące napięcie, wybuch różnorodnych emocji. Jedyne do czego mam zastrzeżenia, to sceny erotyczne. Nie przypadły mi zbytnio do gustu. Nie mam pojęcia, czym zostało to spowodowane, ponieważ w innej książce autorki zupełnie mi one nie przeszkadzały, wręcz przeciwnie… Możliwe, że wpływ miał na to po prostu inny charakter historii, bądź jest to kwestia tłumaczenia. Trudno mi to jednoznacznie stwierdzić. Niemniej jednak powieść sama w sobie jest na tak wysokim poziomie, a na dodatek wciąga bez reszty, więc ostatecznie na te momentami nieco dziwne i lekko krindżowe sceny spicy przymknęłam oko. Bardzo miłym i ciekawym akcentem jest wątek hotelarstwa, który pełni rolę znakomitego tła tej historii. Został on naprawdę solidnie tu przedstawiony. Nie czytałam nigdy książki w takim klimacie, więc było to dla mnie bardzo odświeżające. Na półce czekają już na mnie kolejne tytuły od Marni Mann, które zamierzam w miarę możliwości jak najprędzej przeczytać. Jeżeli nie poznaliście jeszcze się z twórczością autorki, to zachęcam z całego serca to zrobić. Naprawdę warto.

w_kolorycie_liter Połoch Małgorzata
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL