ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Akademia piłkarska #2. Witaj, drużyno!

Po tym, jak Leo wrócił z Akademii Piłkarskiej na tarczy ten jeden telefon z londyńskiego klubu wydawał się wybawieniem, nadzieją, że jego piłkarska kariera jeszcze się nie zakończyła. Roczny kontrakt - czy nastolatek wytrzyma tak długą rozłąkę z bliskimi, czy da radę zaaklimatyzować się w zupełnie innym mieście po drugiej stronie globu? Gdy wyruszając w ponowną podróż do Londynu Leo widział siebie już w świecie jupiterów wśród wrzawy niesionego euforią tłumu kibiców, rzeczywistość okazała się brutalniejsza niż mógłby przypuszczać. Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo, a jednak zderzenie z rzeczywistością było bardzo brutalne. Walka o miejsce w pierwszym składzie, trudności w dostosowaniu się do panujących reguł i trener, który wprost sugeruje, żeby młody piłkarz spakował swoją walizkę i poszukał szczęścia w innym klubie… A do tego porażka goniąca porażkę, a na końcu tej drogi wizja rozwiązania klubu. Nie o takim początku kariery marzył Leo. „Witaj, drużyno!” T.Z. Laytona to druga część piłkarskiej serii, w której autor nie szczędzi czytelnikowi realiów gry w piłkę nożną w klubie sportowym. Nie serwuje uroczej bajeczki, w której niespotykany talent (którym niewątpliwie główny bohater jest) bez przeszkód pędzi ku chwale i sukcesowi. Jego droga jest bardzo wyboista, pełna potknięć, zasadzek i niewiadomych, ba! bardzo długo wydaje się być po prostu ślepą uliczką zakończoną murem nie do przebicia. Leo musi zmierzyć się z wieloma przeciwnościami losu. I chociaż w tej części autor potraktował go nieco łagodniej, nadając mu ewidentny status gwiazdy, to wciąż pokazuje, że sukces jest miarą ciężkiej pracy, talentu, współpracy, napotkania na swojej drodze odpowiednich ludzi, ponoszenia ryzyka i szczęścia. Tu nic nikomu nie przychodzi łatwo, a to jest bardzo ważna lekcja dla młodego czytelnika. Momentami czułam, że historia nabiera bajkowego sznytu, że autor trochę zbyt wysoko wynosi Leo na piedestale, ale… po prostu w pierwszej części postawił sobie bardzo wysoko poprzeczkę. W tej było nieco mniej emocjonalnie, nieco mniej uwagi poświęcił uczuciom Lea, ale mimo to, to kolejna świetna książka! Ja nie mogłam się oderwać!

poczytajmy_razem Ewelina Baryła-Zapała

Addiction. O krok bliżej światła. Tom 2

„Podobno prawdziwa miłość zdarza się tylko raz” Ocena: 5/5⭐ Autor: @fortunateemm Tytuł: "Addicton. O krok bliżej światła" "Addicton. O krok bliżej światła" to drugi tom powieści, który pokochałam od pierwszych stron. Książkę czytało mi się lekko i niezwykle przyjemnie. Przeczytałam ją w niecałe dwa dni. Historia dotyka ważnych tematów, przede wszystkim emocji, które dla bohaterów są największym wyzwaniem. Zarówno Reigan, jak i Vedia mają problem z otwartą rozmową o uczuciach, a łączy ich przecież tylko jedno zadanie. Z czasem ich relacja zaczyna ewoluować, a przyjaźń powoli przeradza się w coś znacznie głębszego. Oboje próbują za wszelką cenę ukrywać swoje uczucia, co buduje napięcie i trzyma czytelnika w niepewności do samego końca. Ogromnym atutem książki są ilustracje rozpoczynające każdy rozdział. Idealnie oddają klimat i wewnętrzny charakter powieści, doskonale współgrając z osobowościami bohaterów. Autorka zdecydowanie utrzymała poziom pierwszego tomu. Zakończenie w pełni mnie usatysfakcjonowało i pozostawiło z poczuciem domknięcia tej historii, choć jednocześnie trudno było mi się z nią rozstać. To moja pierwsza przeczytana dylogia tej autorki i z pewnością nie ostatnia. Dawno nie czytałam tak wciągającej i emocjonalnej książki. Zdecydowanie jeszcze nieraz wrócę do historii tej wyjątkowej dwójki. Polecam ją wszystkim miłośnikom slow burn, niedopowiedzianych uczuć i bohaterów z trudną przeszłością. Ta historia naprawdę potrafi poruszyć.

olivianna.author Morka Oliwia

Do wesela się zagoi

Niebawem w uroczym Silver Springs ma odbyć się wesele. Na ślubnym kobiercu staną Marigold i Saint, którzy przy swoim boku chcą widzieć swoich przyjaciół. A nowiną tą, zaskakują Sutton i Hugh w Sylwestra. Poznanie tych dwoje przebiega wybuchowo, nie "lecą wióry", oj nie, ale szarlotka i ogon dinozaura już tak. Czy w starciu w imię dobra zakochamych przyjaciół, zadbają także o swoje szczęście? ☆ Na wstępie muszę przyznać się do tego, że nie znam nieoficjalnego tomu 1 pod tytułem: "Zanim piekło zamarznie". Ot moje niedopatrzenie. A jest to jak sie domyślacie historia Mari i Sainta, czyli sprawców poznania pary, z tomu który właśnie wam recenzuję. W moim odczuciu niczego mi nie zabrakło w wczuciu się w ich klimat i sytuację, są to tomy powiązane, ale stanowiące osobne wątki. ☆ Pióro Ludki znam od lat, niezmiennie sobie cenie i chętnie po nie sięgam. I tak... poraz kolejny mnie oczarowała. Stworzyła historię z pozoru prostą, ale..., o wrażliwych sercach, poświęceniu i wyjątkowej głębi. Zawarła w niej tematy trudne i wciąż nieprzepracowane. W fabule niekoniecznie lubianego przezemnie slow burn zawarła wiele plot twistów. Czytało mi się ją więc komfortowo i szybko. ☆ Sutton i Hugh hmmm, tak niedopasowanej pary wydaje się już bardziej wyobrazić sobie nie można. Ona jest jak barwny ptak, żywiołowa, otwarta i bałaganiara. Co przekłada się na jej dorywcze prace, chaotyczność. Jej światem zaś córka, adoptowana 7 - letnia Sussie. On zaś to chodzący pedantyzm, wspólnik w wielkiej firmie, ułożony, zawsze zorganizowany i uprzejmy. Ich pierwsze spotkanie, to złoto w postaci hate-love i tu trochę żałuję, że autorka tak szybko ten motyw zakończyła. Bowiem między nimi momentalnie nawet pod początkową złością typu: "wrzut na dupie" rodzi się przyciąganie i chęć poznania wszystkich warstw. ☆ Życiu tej dwójki od samego początku towarzyszy dziewczynka, której matka zwyczajnie nie udźwignęła tego daru jaki dostała. W dodatku chora, pragnąca atencji i miłości której dostaje od Sutton, ale nie skąpi też jej od Hugh. Poza motywem samotnego rodzicielstwa, który poruszył czule zatrważa postawa rodziców, którzy na Sutton zwalili całą odpowiedzialność za młodszą siostrę, wpędzając w spiralę porażki. Sama zaledwie rok starsza potrafiła jednak wziąść odpowiedzialność za to co przyniósł los i zaopiekować się siostrzenicą. Poświęcając dla niej sportowe aspiracje i młodzieńcze życie. Serce na dłoni. W ich życie próbuje wejść biologiczny ojciec. Tego wątku niestety nie zrozumiałam do końca, bo człowiek ten został na starcie skreślony, a co jeśli się zmienił i na dziecku mu naprawdę zależy, nie dano mu dojść do słowa. W tym wypadku nie zdziwiło mnie to, gdy ewidentnie porażką zachęcony, posuwa się do podłości. ☆ Historia ta w świetny sposób łączy ze sobą humor i tkliwość. Tematy dotykające głęboko. Silną kobietę, która w końcu ma szansę na chwilę odpuścić, wyrwać się z rodzicielskiego marazmu, narzucanej presji i w końcu siebie postawić na pierwszym miejscu. A także mężczyznę, który dopiero przy właściwych osobach dostrzega to, co w życiu najcenniejsze. ☆ Wartościowa i przyjemna. Mam nadzieję też, że celnie stawiam teraz na parę: Brie (kuzynkę Sutton) i Prestona (przyjaciela Hugh). Już nie mogę się doczekać! Czytajcie ♡

my_love_book7 Markowska Katarzyna

Do wesela się zagoi

Czy słyszeliście kiedyś o historii romantycznej, która zaczęła się od dostania szarlotką od kobiety w stroju dinozaura? Jeśli nie, to właśnie macie ją przed sobą! Sutton to zabiegana kobieta, która chwyta się różnych prac i wszędzie jej pełno, aby zapewnić dobre życie swojej siostrzenicy, którą się opiekuje. Natomiast Hugh to ułożony i wycofany fan Excela. Łączą ich znajomi, bo obydwoje zostają poproszeni o zostanie świadkami na ich ślubie. Znajomość zaczynają dość nietypowo, bo Hugh nadeptując na ogon dinozaura zesłał na siebie wyrok oberwania szarlotką…czy może być gorzej? Wiem, że jest to kontynuacja uniwersum Silver Springs, które zaczęło się od książki “Prędzej piekło zamarznie”. Niestety nie miałam możliwości jej przeczytać, ale po skończeniu “Do wesela się zagoi” wiem, że muszę jak najszybciej to zrobić. Jednak od razu podkreślam nieznajomość poprzedniej książki wcale nie przeszkadza w przeczytaniu tej! Autorka ma bardzo lekkie pióro i czuć, że fabuła się świetnie klei. Bohaterowie są tak dobrze wykreowani, że ciężko się z nich nie zakochać. Ja już tęsknie za tym triem. To świetna pozycja, przy której się zrelaksowałam i cieszyłam jak mała dziewczynka, gdy Sutton i Hugh się powoli do siebie zbliżali. Na początku wydawałoby się, że zupełnie do siebie nie pasują, bo ich charaktery są drastycznie inne. Jak się końcowo okazuje, coś w tym jest, że przeciwieństwa się przyciągają, a relacja to nie tylko motylki, a również praca i zaufanie;) Historia jest idealna na teraz, bo akcja dzieje się w zimę, a do tego zahaczony jest również temat Zimowych Igrzysk Olimpijskich, które właśnie się odbywają. Książka otuliła mnie jak ciepły kocyk, a rodzina, którą zaczęli tworzyć bohaterowie zupełnie rozpaliła moje serce. Liczę, że to nie jest ostatnia historia z Silver Springs i niecierpliwie czekam na kolejną! ⭐️⭐️⭐️⭐️✨️/5

kaniav_bookstagram Kania Vanessa

Volleyball Heart

Sięgacie po romanse sportowe? Ja czasem tak, ale najczęściej po te o hokeistach. "Volleyball Heart" S. Phausset jest jednak romansem z wątkiem piłki siatkowej. Gorącym romansem dodajmy. A z zakończenia wynika, że autorka ma chyba w planach cykl. A czy tak będzie? Zobaczymy. Przede wszystkim, czytając tę książkę, należy mieć świadomość, iż jest to debiut. A debiuty rządzą się swoimi prawami. Dlatego znajdziemy w niej trochę niedoróbek, ale debiutującej autorce można to wybaczyć. Jest to historia Everly, która prowadzi stronę siatkarskiej drużyny, oraz jej kapitana Ethana. Przypadkowe zdarzenie, w którym oboje biorą udział, nieoczekiwanie zbliża ich do siebie, dzięki czemu, możemy obserwować ich zmieniające się relacje. Ale nie jest łatwo je pogłębiać, skoro nie są ze sobą szczerzy. Czy tych dwoje zrozumie, o co toczy się gra? Jest to niewątpliwie gorący romans z ognistymi scenami, który może naprawdę nas rozgrzać. A także skomplikowanymi emocjami i relacjami, które ewoluują. Porusza też trudniejsze tematy, dotyczące m.in samoakceptacji i niskiej samooceny oraz kompleksów. A także braku wsparcia najbliższych oraz fake newsów, które zostają rozpowszechniane w mediach. Sprostować je nie jest tak łatwo, a szerzą się jak zaraza. Nie brak w niej też humoru, co jak dla mnie jest warunkiem koniecznym, nawet w przypadku romansu, bym miło spędziła z nim czas. Jest to też opowieść i miłości, przyjaźni i zaciskaniu więzi, nie tylko tych damsko-męskich. Wydaje mi się, że autorka planuje cykl dotyczący drużyny Utah Stringers i myślę, że sięgnę po kolejną książkę o siatkarzach. Bo całkiem niezłe się przy niej bawiłam.

W biblioteczce Renaty Kozłowska Renata
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL