Recenzje
Addiction. O krok bliżej światła. Tom 2
„Podobno prawdziwa miłość zdarza się tylko raz” Ocena: 5/5⭐ Autor: @fortunateemm Tytuł: "Addicton. O krok bliżej światła" "Addicton. O krok bliżej światła" to drugi tom powieści, który pokochałam od pierwszych stron. Książkę czytało mi się lekko i niezwykle przyjemnie. Przeczytałam ją w niecałe dwa dni. Historia dotyka ważnych tematów, przede wszystkim emocji, które dla bohaterów są największym wyzwaniem. Zarówno Reigan, jak i Vedia mają problem z otwartą rozmową o uczuciach, a łączy ich przecież tylko jedno zadanie. Z czasem ich relacja zaczyna ewoluować, a przyjaźń powoli przeradza się w coś znacznie głębszego. Oboje próbują za wszelką cenę ukrywać swoje uczucia, co buduje napięcie i trzyma czytelnika w niepewności do samego końca. Ogromnym atutem książki są ilustracje rozpoczynające każdy rozdział. Idealnie oddają klimat i wewnętrzny charakter powieści, doskonale współgrając z osobowościami bohaterów. Autorka zdecydowanie utrzymała poziom pierwszego tomu. Zakończenie w pełni mnie usatysfakcjonowało i pozostawiło z poczuciem domknięcia tej historii, choć jednocześnie trudno było mi się z nią rozstać. To moja pierwsza przeczytana dylogia tej autorki i z pewnością nie ostatnia. Dawno nie czytałam tak wciągającej i emocjonalnej książki. Zdecydowanie jeszcze nieraz wrócę do historii tej wyjątkowej dwójki. Polecam ją wszystkim miłośnikom slow burn, niedopowiedzianych uczuć i bohaterów z trudną przeszłością. Ta historia naprawdę potrafi poruszyć.
Do wesela się zagoi
Jest to jedna z książek których nie chciałam szybko kończyć przez to jak cudownie się ją czytało i przywiązało do głównych bohaterów. Pierwsze spotkanie nie było za przyjemne w ich przypadku. Sutton i Hugh mieli burzliwe początki, nie umieli się za bardzo dogadać. Jednak musieli się postarać, by jak najlepiej urządzić ślub swoich przyjaciół. Zaczęłam czytać tą książkę bez żadnych oczekiwań i jak zawsze, przy każdej książce Ludki bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Pióro autorki ma zawsze ✨to coś ✨ w sobie co nigdy mnie nie znudzi i zrazi do siebie. Czułam się jakbym tam była i przeżywała wszystko z bohaterami. I to kocham najbardziej!! Po każdym rozdziale chciałam więcej i więcej. Tu nie chodziło tylko o romans. Historia pokazuje jak bardzo w życiu jest nam potrzebny ktoś dzięki któremu czujemy że nie jesteśmy sami. Ktoś kto będzie przy nas w najtrudniejszych sytuacjach, bo nie zawsze poradzimy sobie sami w jakiejś sprawie. Sytuacja Sutton i Susie rozczuliła mnie na maksa. Ich relacja, jak mała jest przywiązana do głównej bohaterki, a po czasie i Hugh. Uwielbiam oddanie głównego bohatera do tych 2 dziewczyn, to jak chciał im we wszystkim pomóc.
Do wesela się zagoi
Czy słyszeliście kiedyś o historii romantycznej, która zaczęła się od dostania szarlotką od kobiety w stroju dinozaura? Jeśli nie, to właśnie macie ją przed sobą! Sutton to zabiegana kobieta, która chwyta się różnych prac i wszędzie jej pełno, aby zapewnić dobre życie swojej siostrzenicy, którą się opiekuje. Natomiast Hugh to ułożony i wycofany fan Excela. Łączą ich znajomi, bo obydwoje zostają poproszeni o zostanie świadkami na ich ślubie. Znajomość zaczynają dość nietypowo, bo Hugh nadeptując na ogon dinozaura zesłał na siebie wyrok oberwania szarlotką…czy może być gorzej? Wiem, że jest to kontynuacja uniwersum Silver Springs, które zaczęło się od książki “Prędzej piekło zamarznie”. Niestety nie miałam możliwości jej przeczytać, ale po skończeniu “Do wesela się zagoi” wiem, że muszę jak najszybciej to zrobić. Jednak od razu podkreślam nieznajomość poprzedniej książki wcale nie przeszkadza w przeczytaniu tej! Autorka ma bardzo lekkie pióro i czuć, że fabuła się świetnie klei. Bohaterowie są tak dobrze wykreowani, że ciężko się z nich nie zakochać. Ja już tęsknie za tym triem. To świetna pozycja, przy której się zrelaksowałam i cieszyłam jak mała dziewczynka, gdy Sutton i Hugh się powoli do siebie zbliżali. Na początku wydawałoby się, że zupełnie do siebie nie pasują, bo ich charaktery są drastycznie inne. Jak się końcowo okazuje, coś w tym jest, że przeciwieństwa się przyciągają, a relacja to nie tylko motylki, a również praca i zaufanie;) Historia jest idealna na teraz, bo akcja dzieje się w zimę, a do tego zahaczony jest również temat Zimowych Igrzysk Olimpijskich, które właśnie się odbywają. Książka otuliła mnie jak ciepły kocyk, a rodzina, którą zaczęli tworzyć bohaterowie zupełnie rozpaliła moje serce. Liczę, że to nie jest ostatnia historia z Silver Springs i niecierpliwie czekam na kolejną! ⭐️⭐️⭐️⭐️✨️/5
Ostatni zachód słońca
𝑶𝑺𝑻𝑨𝑻𝑵𝑰 𝒁𝑨𝑪𝑯𝑶𝑫 𝑺𝑳𝑶𝑵𝑪𝑨 || 𝑴𝑨𝑹𝑻𝒀𝑵𝑨 𝑮𝑨𝑱𝑶𝑪𝑯 𝑻𝑶𝑴 𝑷𝑰𝑬𝑹𝑾𝑺𝒁𝒀 Recenzja: Od samych początków byłam bardzo pozytywnie nastawiona. Widziałam super promocje, świetne fragmenty, które dały sie zapamiętać. Samą autorkę obserwowałam w mediach, wiec moje oczekiwania były dosc duże. . Styl pisania autorki od początku wzbudzal we mnie w pewien sposób dystans. Nie przypasował mi, mimo, że był lekki. Lecz po około siedemdziesiedziu stronach czytało mi się już duzo lepiej. Akcja nabrała bardzo przyjemnego tempa. Uważam, że jest to książka na jeden wieczór, bo wlasnie w tyle ja lrzeczytalam. Liczyłam, że wzbudzi we mnie więcej emocji, a czytało mi sie to dość obojętnie. Wszystkie trudne sytuację, przeżycia bohaterki nie wzbudzaly we mnie żadnych większyc odczuć. . Livka na samym początku mi nie przypadła do gustu, lecz starałam sje do niej przekonać, mimo wszystko miałam do niej ogromny dystans przez to jak poznawaliśmy jej przeszłość a jednocześnie dostawaliśmy jej imprezowa osobowość. Nie do końca to rozumiałam. Po połowie już duzo lepiej mi się czytało jej perspektywe. Polubiłam ją i rozumiałam. . Natomiast nasz główny bohater od samego początku przypadł mi do gustu, mimo że sprzeczny. Bardzo chwiejny momentami, skomplikowany. Trudny do zrozumienia bohater, jednocześnie w stanie uchylić nieba dla swojej siostry. . Chętnie sięgnę po kolejną książkę Martyny bo jestem ciekawa co dalej pokaże i czym kolejnym mnie zaskoczy.
Victor. Tylko moja
Dwa różne światy. Dwa serca, które nigdy nie powinny się spotkać. Julia Stone w swoim życiu doświadczyła dużo złego. Jej życie toczy się przez wspomnienia, a jej codzienność to walka o przetrwanie, którego nie chce. Ból i rozpacz od którego nie może się uwolnić bo tak zaczęła funkcjonować. Nie może spać, z nikim się nie chce widzieć ale jej przyjaciółka nie pozwoli aby całkowicie się zatraciła i wyciąga ją do ludzi. Jeden wieczór a jej życie ponownie się odmienia. Victor Mikhailov Pakhan Rosyjskiej Bratwy. Jego osoba wzbudza w ludziach przerażenie. Jest zimny, bezwzględny ale też bardzo niebezpieczny bo nie zna litości dla nikogo. Jeden wieczór w którym między nim a śmierci staje Julia zmieniając jego życie bezpowrotnie. Chociaż ma surowe zasady, którymi się kieruje tracą znaczenie przy niej. ◽️Kim dla niego stanie się Julia: zgubą obsesja a może ratunkiem przed ciemnością? ◽️Czy Julia będzie potrafiła zacząć żyć pełną piersią, bez wspomnień z przeszłości? ◽️Czy dwa różne światy mają szansę przetrwać w brutalnym świecie? ◽️Czy Svetoczka będzie jego? ,,VICTOR" to drugi tom wspaniałego cyklu tylko moja, który wciąga już od pierwszej strony i przenosi w opowieść o miłości, która chce ocalić osoby, które przestały wierzyć w zbawienie i lepsze jutro dla siebie. Te napięcia, emocje tu autorka wie dobrze jak je utworzyć aby nie odłożyć książki na później. Genialnie się to czytało bo te zaskakujące zwroty akcji, które potrafiłby odebrać oddech człowiekowi. Tu widać dużą przemianę głównych bohaterów, jak z każda strona się zmieniają, że choć ich życie nie było kolorowe to chcą i pragną doznać czegoś lepszego. Jak ta historia weszła w głowę, żeby każdy mężczyzna walczył o kobietę jak Victor o Julię i jej serce🤗. Oni stworzyli duet nie do przebicia. Dwa różne światy, charaktery a potrafiły się uzupełniać. Trudne decyzje, które muszą podjąć ale to serce kieruje wszystkim. Genialna książka, która potrafi tak wciągnąć w świat bohaterów a jej fabuła jest rewelacyjna. Kocham pióro autorki bo jest wspaniałe a jej książki czyta się jednym tchem. Gratulacje i czekam na kolejną Twoja perełkę. A Wam kocham polecam z całego serca. 🤩😍POLECAM 🤗🤩😍