ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Złote jajo (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Noir sur Blanc
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    344
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    18,00 zł 21%
    14,17 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Komu zależało na śmierci człowieka, który formalnie nie istniał? 

    Gdy pierwsze jesienne liście zaczynają opadać, vice-questore Patta prosi Brunettiego by zajął się niewielkim wykroczeniem w prowadzeniu sklepu, popełnionym przez przyszłą synową pewnego majora. Brunetti nie ma ochoty pomagać szefowi gromadzącemu polityczne przysługi, ale nie ma też wyboru - musi się dostosować i przyjąć zlecenie. Jednak niedługo po tym dzieje się cos niespodziewanego. żona Brunettiego, Paola, przychodzi do niego z własną prośbą. Niepełnosprawny umysłowo mężczyzna, który pracował w ich pralni, właśnie zmarł po przedawkowaniu środków nasennych, a Paola nie może pogodzić się z faktem, że żył i zmarł bez zwrócenia czyjejkolwiek uwagi, nikt go nie zauważał i nikt mu nie pomógł. Brunetti zaczyna prowadzić niespieszne śledztwo dotyczące nieboszczyka i cała sprawa zaczyna go coraz bardziej intrygować, gdyż mężczyzna nie pozostawił po sobie żadnych informacji. Żadnego aktu urodzenia, paszportu, prawa jazdy, żadnych kart kredytowych. Dla włoskiego rządu ten mężczyzna nigdy nie istniał. Matka zmarłego nie ułatwia policjantom zadania.  Konsekwentnie odmawia rozmowy i zapewnia Brunettiego, że dokumenty jej syna zostały ukradzione w czasie włamania. Kolejne sekrety zaczynają wychodzić na światło dzienne. Czy to możliwe, że Lembos, arystokratyczna wenecka rodzina, może być w jakiś sposób powiązana z tą śmiercią. Ale dlaczego ktokolwiek pragnąłby śmierci tego uroczego, prostodusznego mężczyzny? 

    (…) To był spokojny wieczór w domu Brunettich, kolacja przebiegała w atmosferze harmonii. Brunetti siedział na swoim zwykłym miejscu, mając obok siebie syna Raffiego; naprzeciwko Brunettiego siedziała jego żona Paola, a koło niej ich córka Chiara. Półmisek fritto misto, do którego szczodrze dodano warzywa, w szczególności ulubioną ostatnio przez Chiarę marchewkę, wprowadził przyjazny nastrój, a rozmowa go podtrzymywała. Szkoła, praca, nowy szczeniak sąsiadów, pierwszy labradoodle widziany w Wenecji: tematy przepływały jedne w drugie, wszystkie w jakimś stopniu powiązane z miastem, w którym mieszkali.
    Chociaż byli wenecjanami, rozmowa toczyła się po włosku, a nie w dialekcie weneckim, ponieważ Brunetti i Paola uznali, że dzieci nauczą się go od kolegów i na ulicy. Tak się rzeczywiście stało, więc dzieci mówiły dialektem weneckim równie swobodnie jak ich ojciec, który wyniósł go z domu rodzinnego. Paola nauczyła się go – i zapewne dobrze o niej świadczyło, że przyznawała się do tego z zażenowaniem – od służby wypełniającej palazzo jejrodziny, gdzie się wychowywała, nie zaś od swoich rodziców, dlatego mówiła nim mniej swobodnie niż pozostali. Nie czuła się natomiast zażenowana – a wręcz przeciwnie – że nauczyła się mówić po angielsku niemal tak płynnie, jakby to był jej rodzimy język, od niani w dzieciństwie, i była zadowolona, że zdołała przekazać znajomość tego języka obojgu dzieciom, chociaż wspomagały ją w tym lekcje z korepetytorami i wakacyjne obozy językowe w Anglii (…) 

                                                                                                                          Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności

    Zamknij Pobierz aplikację mobilną Ebookpoint