Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    W stronę grozy (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    384
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    34,99 zł 24%
    26,66 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    29,99 zł 23%
    23,09 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Mroźny klimat potęguje grozę opowieści 

    Szwedzka pisarka Viveca Sten po raz kolejny zabiera czytelników do miasteczka Sandhamn. Akcja książki rozgrywa się w samym środku ostrej skandynawskiej zimy.  W Wigilię przerażona kobieta wsiada na ostatni prom płynący na wyspę. W drugi dzień świąt na plaży przy Hotelu Żeglarskim znalezione zostają jej zwłoki. Inspektor policji kryminalnej Thomas Andreasson musi przerwać świąteczny urlop, aby poprowadzić śledztwo dotyczącej śmierci kobiety. Sprawa mocno się komplikuje gdy inspektor odkrywa przeszłość zamordowanej. Kobieta była korespondentką wojenną notorycznie nękaną groźbami. W trakcie śledztwa zostaje znaleziona kolejna ofiara. Tymczasem przyjaciółka Thomasa z dzieciństwa, Nora Linde, zmaga się z własnymi problemami, a stawką w tej grze jest jej zawodowa reputacja. Nora jest zmuszona podjąć decyzję, która na zawsze zmieni jej życie. To wciągająca historia o niespełnionych nadziejach, wypartych wspomnieniach i skrywanym wstydzie. 

    (…) Jeśli tylko dotrze na Sandön, do Sandhamn, wszystko będzie dobrze. Nigdzie nie czuła się tak bezpieczna jak tam.
    Jeanette Thiels powtarzała sobie te słowa niczym mantrę, jadąc pokrytą rozjeżdżonym śniegiem autostradą. Kilka razy musiała mrugać, by powstrzymać łzy, przez które niewyraźnie widziała drogę. Przy Skurubron prawie wpadła w poślizg.
    Minęła pole golfowe przy Fågelbro i kanał Strömma. Prom odchodził za kilka minut, dokładnie za kwadrans trzecia. Musiała zdążyć, to był ostatni rejs tego dnia.
    Po czasie, który wydał jej się wiecznością, zobaczyła port w Stavsnäs. Skręciła na zapełniony w połowie parking. Przez chwilę męczyła się z pilotem, zanim udało jej się zamknąć forda.
    Wiatr szczypał ją w policzki. Temperatura mocno spadła, musiało być co najmniej minus dziesięć stopni, może nawet więcej. Kawałek dalej linki uderzały o pusty maszt flagowy. U wyjścia z zatoki na falach widać było białe grzywy.
    Poczuła lekkie mdłości, nie miała jednak czasu, żeby się tym martwić.
    Ze spuszczoną głową ruszyła szybkim krokiem w stronę nabrzeża, gdzie w szarym półmroku czekał prom. Była ostatnią pasażerką, która weszła na pokład. Za jej plecami wciągnięto trap i już kilka chwil później prom odbił od brzegu. Odwróciła się mimowolnie, by sprawdzić, czy nikt tam nie stoi.
    Skuliła się w kącie w części rufowej promu i naciągnęła na głowę kaptur tak, że prawie nie widać było jej twarzy. Wiedziała, że powinna coś zjeść, ale była zbyt zmęczona, by pójść do kafeterii na górnym pokładzie. Zapadła w coś w rodzaju półsnu. Słyszała dudniący silnik. Ten rytmiczny dźwięk ją uspokajał.
    W jej kieszeni zaczęła wibrować komórka. Jeanette sięgnęła po nią i zaraz cofnęła rękę. Nie chciała wiedzieć, kto jej szuka (…)

                                                                                             Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności