ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Tak ma na imię milość (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Okładka książki/ebooka Tak ma na imię milość

    Okładka książki Tak ma na imię milość

    Okładka książki Tak ma na imię milość

    Okładka książki Tak ma na imię milość

    Wydawnictwo:
    SELF-PUBLISHER
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    18,66 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    „Na początku było Słowo, a słowo było u Boga, i Bogiem było słowo. Było ono na początku u Boga i powinnością bogobojnego mnicha jest powtarzać dzień po dniu, jednostajnie i z pokorą, ów jedyny i niezmienny fakt, z którego dobyć można niezbitą prawdę. Ale vide mus nunc per speculum et In aenigmate / teraz widzimy poprzez obraz i w zagadce (łac) / , a prawda, nim staniemy z nią twarzą w twarz, wprzód pokazuje się nam po kawałeczku ( jakże nieczytelnym) w błędach tego świata, winniśmy zatem odczytywać z mozołem jej wierne znaki również tam, gdzie jawią się nam jako niejasne i prawie podsunięte przez wolę, bez reszty oddaną złu.” Tak się zaczyna powieść Umberto Eco „Imię róży”. Przepiękna, prawie poetycka. Czytając ją miałam wrażenie, że każde słowo jest po coś i czemuś służy. Zatrzymywałam się co jakiś czas, żeby celebrować słowa jakich używa autor. Obrazy, które tworzyły się w mojej głowie w trakcie czytania były momentami, również dziwne. Raz działały jak trujący środek farmakologiczny innym razem jak balsam. Kiedy skończyłam i dobrnęłam do przypisu, zachwyciłam się opisem powstawania tego dzieła. Zatrzymałam się na zdaniu: „Nic tak nie podnosi autora na duchu jak pomysł” i „Napisałem, bo właśnie na to miałem chęć”. Postanowiłam na bazie tekstu powieści stworzyć tomik poetycki, wykorzystując słowa, myśli i obrazy jakich użył Umberto Eco w „Imieniu róży”. Dlaczego? Bo właśnie na to miałam chęć.

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności