Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Syn zakonnicy (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Videograf
    Wydawnictwo:
    Videograf
    Ocena:
    4.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    400
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    39,90 zł 24%
    30,40 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    27,90 zł 20%
    22,32 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Komu zależy by prawda nigdy nie ujrzała światła dziennego?

    Na łożu śmierci umierająca siostra Judyta, przełożona klasztoru w Gościńcu powierza siostrze Miriam tajemnicę, której strzegła całe życie. Podczas wojny między oficerem niemieckim a siostrą zakonną narodziło się młodzieńcze uczucie. Zakazana miłość, której owocem jest dziecko, które po latach próbuje odzyskać tożsamość. Walczy o prawdę, ale z niewyjaśnionych przyczyn wszędzie napotyka mur milczenia. Kluczem do rozwiązania zagadki jest pamiętnik zakonnicy, który pisała przez niemal całe życie, a który po jej śmierci znika w tajemniczych okolicznościach. Komu zależy na tym, by człowiek będący owocem trudnej i niespełnionej miłości nigdy nie poznał prawdy? Czy ma to związek z ogromnym majątkiem? Co kierowało rodzicami, którzy oddali własne dziecko pod opiekę obcych ludzi? Czy zdołali odkupić swoją winę? W tej opowieści nic nie jest czarno-białe ani oczywiste, a autorka kolejny raz prowadzi nas przez meandry ludzkiej duszy i trudnych życiowych wyborów.

    (…) – Usiądź tutaj, przy mnie.

    Młoda zakonnica przysunęła bliżej krzesło i nachyliła się nad matką przełożoną. Ta dotknęła dłonią medalika szkaplerznego, spoczywającego na jej piersi, z którym nawet w ciężkiej chorobie, gdy leżała w szpitalu, nie chciała się rozstawać, i powiedziała cicho:

    – Odepnij go i weź. Jest dla ciebie.

    – Ależ, matko… – zmieszała się siostra Miriam. – Przecież to od samego biskupa matka dostała, przez Ojca Świętego pobłogosławiony i ze szczerego złota. Jakże ja bym tak mogła… Przecież matka i bratanicę ma, co to do matki przyjeżdża z Krakowa, i siostrę w Szwajcarii…

    – Ale chcę, żebyś to ty go dostała. Dobra z ciebie dziewczyna i oddana zakonnica, jednak… mój podarunek nie jest tak całkiem bezinteresowny. No, pomóż mi go zdjąć – mruknęła, jakby nieco zniecierpliwiona.

    Młoda zakonnica od razu zrobiła to, o co poprosiła ją matka przełożona i przestała dyskutować. Jeśli takie było życzenie matki, by podarować jej medalion będący niejako „znakiem firmowym” matki Judyty, nie mogła dłużej się krygować. Z pietyzmem odpięła medalion i wzięła w dłonie. Dotychczas zdawało jej się, że ów szkaplerzyk jest ciężki, wszak był słusznych rozmiarów i wykonany ze szczerego złota, ale okazało się, iż to jedynie złudzenie. Przez chwilę trzymała go w dłoni, jakby stanowił relikwię i powiedziała zdumiona:

    – Jakiż on lekki i delikatny, matko.

    Judyta zamrugała i wyszeptała z trudem:

    – To właściwie jest takie małe puzderko. Z boku znajdziesz niewielki zaczep… (…)

    Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności